Forum portalu turystyka-gorska.pl

Wszystko o górach
relacje na mapie
Regulamin forum


Teraz jest Pt gru 06, 2019 7:47 pm

Strefa czasowa: UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 13 ] 
Autor Wiadomość
PostNapisane: Śr sie 23, 2017 12:13 pm 
Stracony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn paź 29, 2007 8:31 pm
Posty: 3039
Lokalizacja: Nowy Sącz
Tegoroczny wyjazd w Alpy okazał się nieustanną walką z pogodą, prognozy zmieniały się z godziny na godzinę, i to zawsze na gorsze. Tylko dzięki erze smartphonów i internetu udało się coś wycisnąć z tego tygodnia sierpnia. A jeszcze na dwa dni przed wyjazdem wszystko wyglądało optymistyczne, tylko jeden dzień z deszczem a reszta z fajna i słoneczna. Wyjazd około 19 z Muszyny, już za Wiedniem dopada nas front, tunel Arlberg zamknięty, więc objazdem przez Arlberpass po całonocnej jeździe w totalnej chmurze, nie widząc prawie nic, po serpentynach. Przy zjeździe na jednej z nich zepsuł się autobus i od razu korek. Po powrocie na autostradę niemiły akcent - roboty drogowe, zwolnienie do 80, 60 i ... mandat, 50 euro. Typowe polowanie na turystów, nawet nie byłem do końca pewny, czy rzeczywiście przekroczyliśmy prędkość, ale co nadyskutuje się z policjantem. Parę lat temu taka dyskusja zakończyła się drugim mandatem, po sprawdzeniu obowiązkowego wyposażenia apteczki. Dalej przez Liechtenstein - jakoś biedne wydało mi się to państewko, omijając autostradę do Chur, przez wąskie uliczki i miasteczka. Nadzieja, że przejazd przez dwutysięczne przełęcze Oberalppass i Sustenpass ukaże nam piękne widoki zginęła w chmurze. Była to jedna z cięższych dróg w moim życiu, po nieprzespanej nocy widoczność może 5 metrów, masakryczna ulewa i serpentyny. W Andermatt drogi to praktycznie nie było widać. Dopiero po opuszczeniu Sustenpass i zjeździe do Innertkirchen opuściliśmy chmurę. Nie było zbyt późno, więc obczailiśmy drogę do Zwirgli, którą planowaliśmy jechać następnego dnia. W deszczu robiliśmy namiot na kempingu w Innertkirchen. Cena za nocleg dla dwóch, namiot i auto - 26 franków. Za to darmowe wifi, lodówka i kuchenka gazowa. Wieczorem chmury się podniosły i byliśmy świadkiem całkiem ładnego zachodu słońca nad Alpami Urneńskimi.
Obrazek
Obrazek
Drugi dzień przywitał nas piękną pogodą, posiłek, pakowanie i ruszyliśmy samochodem, w stronę Rosenlaui. Trasa płatna - 8 franków na cały dzień, przy drodze stoi automat. Jakoś udaje mi się zapłacić kartą. Najdalszym punktem, dokąd można dojechać jest Schwarzwaldalp, gdzie znajduje się restauracja i duży parking. Po drodze kiczowato piękna widoki najpierw na lodowiec Rosenlaui i Wellhorn, a potem Wetterhorn.
Obrazek
Widok z Rosenlaui na Wellhorn i Rosenlauigletscher
Obrazek
Schwarzwaldalp i Wetterhorn
Obrazek
Eiger i Monch
Jest godzina 7.00 i temperatura 3 stopnie, ręce grabieją od zimna, ale za to widoczność świetna. Przy wejściu na szlak spaceruje lis, ale zanim wyciągnę aparat, znika w lesie. Póki co, to nie wiemy, dokąd idziemy: czy na Schwarzhorn czy na Faulhorn. Szlak na obydwa na razie się pokrywa. Początkowo lasem, ale zaraz wychodzi powyżej niego i cały czas już widokowo. Decydujemy się na Faulhorn - niższy i dalszy, ale za to z ciekawszą panoramą
Obrazek
Schwarzhorn
Obrazek
Osiągamy przełęcz powyżej Grosse Scheidegg i mamy widok na okazał ścianę Eigeru
Obrazek
Dalej łatwą ścieżką, prawie na tej samej wysokości posuwamy się w kierunku kolejki na First, dotąd sami, ale im bliżej wyciągu, tym więcej ludzie. Za to pojawiają się coraz to nowe widoki.
Obrazek
Schreckhorn
Obrazek
Od stacji First już z większą ilością ludzi kierujemy się do Bachalpsee, cel większości. Widoki cały czas super
Obrazek
Obrazek
Faulhorn
Obrazek
Obrazek
Finsteraarhorn
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Bachalpsee
Znad Bachalpsee już nieduże podejście, trochę mniej turystów i widoki wciąż piękniejsze i rozleglejsze
Obrazek
Szczyt Reeti na który prowadzi nieoznakowana, dzika ścieżka
Obrazek
Jungfrau
Wreszcie szczyt, na którym jest wydeskowana platforma, może dla helikopterów, do leżącego poniżej schroniska. wspaniałe miejsce, żeby się położyć i kontemplować widoki. Kolega uznał, że takiego widoku nie ma z niejednego czterotysięcznika.
Obrazek
Mur: Eiger, Monch, Jungfrau
Obrazek
Brienzersee
Obrazek
Alpy Urneńskie i Sustenhorn
Obrazek
Thunersee
Obrazek
Po prawej Lauterbrunnen Breithorn
Obrazek
tzw Berner Oberland
Obrazek
Bluemlisalphorn
Obrazek
Finsteraarhorn i Fiescherhorn
W widokach ze szczytu przeszkadzają trochę budynki schroniska, ale wystarczy zejść trochę niżej na odchodząca grań i jest już OK, plus mniej ludzi. Te mniej ludzi oznacza powszedni tatrzański jesienny dzień - tak dla porównania.
Za to więcej krów
Obrazek
Potem już długie, kilkugodzinne zejście z dalszym podziwianiem widoków.
Obrazek
Alpy Urneńskie - Titlis
Opuszczamy tłumy obok kolejki na first, gdzie jest kilka sposobności na wydanie kasy - zjazd po linie głowa w dół, cliffwalk itd. Większość ludzi, aby wyjść na Faulhorn wybiera kolejkę na First od Grindelwald, ale nasza opcja dla mnie jest dużo ciekawsza, i na pewno tańsza.

_________________
http://www.naszczytach.cba.pl Aktualizacja 2015 - nowe: Karpaty Rumuńskie, Kralova Hola, Welebit, Siwy Wierch i wiele innych. Zapraszam


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Śr sie 23, 2017 1:02 pm 
Kombatant

Dołączył(a): Pt sie 07, 2015 10:09 pm
Posty: 391
Lokalizacja: Chrzanów
Znane okolice :) Soczyście tam latem. Czasami wokół Faulhorna lubią latać F-18 z bazy w Miringen, jak się jakiś "zatnie" to robi kilka kółek w okół szczytu.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Śr sie 23, 2017 1:07 pm 
Zasłużony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr lip 20, 2016 9:13 am
Posty: 173
Lokalizacja: Mazovia
Woda i góry - jakże mi brakowało takiego zestawu wiadomo gdzie :P

_________________
Kozica nizinna wędrowna


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Śr sie 23, 2017 1:08 pm 
Stracony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn paź 29, 2007 8:31 pm
Posty: 3039
Lokalizacja: Nowy Sącz
Damian78 napisał(a):
Czasami wokół Faulhorna lubią latać F-18 z bazy w Miringen, jak się jakiś "zatnie" to robi kilka kółek w okół szczytu.

Zgadza się, po południu stale coś latało, ale nie sposób temu zrobić zdjęcie bo głos gdzie indziej a samolot gdzie indziej.
shesmovedon napisał(a):
Woda i góry - jakże mi brakowało takiego zestawu wiadomo gdzie

Wody w czasie tego wyjazdu nie brakowało, szczególnie tej spadającej z góry

_________________
http://www.naszczytach.cba.pl Aktualizacja 2015 - nowe: Karpaty Rumuńskie, Kralova Hola, Welebit, Siwy Wierch i wiele innych. Zapraszam


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Śr sie 23, 2017 1:26 pm 
Stracony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn sie 30, 2010 12:43 pm
Posty: 3472
Lokalizacja: Węgierska Górka
piękne widoki :!: :shock: zapowiada się ciekawie :D czekam na dalszy ciąg :wink:

_________________
Galeria zdjęć


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Pt sie 25, 2017 4:26 pm 
Stracony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn paź 29, 2007 8:31 pm
Posty: 3039
Lokalizacja: Nowy Sącz
Drugi dzień - pobudka na kemping w Innertkirchen. Już wieczorem zaniepokoiły mnie chmury pojawiające się nad przełęczą Grimsel. Rano prognozo zmieniła się, oczywiście na gorszą, zamiast do południa z przejaśnienia - deszczowo z małymi przejaśnieniami przez dwie godziny, a potem totalny deszcz. Zwijamy się, jedziemy przez Grimsel - niesamowite zapory, cały ich system wytwarzający energię. Zatrzymujemy się na przełęczy i idziemy w stronę szczytu Sidelhorn. Cały czas lekka mżawka, przeistaczająca się w lekki deszcz. Czasem chwilki przejaśnień, ale generalnie poziom chmur na niewiele ponad 3000, więc widoki takie sobie, o Finsteraarhornie i Lauterarhornie można zapomniec, jedynie ukazały się dolne części jęzorów lodowcowych. Deszcz powoli zaczął nabierać siły, więc zaczęliśmy zejście. Ledwo weszliśmy do samochodu, lunęło i to na poważnie. Nie zostało nic innego, jak uciekać z Alp Berneńskich. Troszkę lepsze rokowania były w południowej Szwajcarii. Więc najpierw przełęcz Furka. Byłem tu w 2008 roku i znajdujący się opodal lodowiec Rodanu dramatycznie się cofnął, z parkingu prawie go nie widać, w miejscu, gdzie był jęzor, teraz jest jezioro. Nie można nawet do niego podejśc za darmo, wszędzie bramki i wstępy. Po chwilowym przejaśnieniu znów lunęło, uciekamy przez Oberalppass. Na Julierpass pogoda troche lepsza, przynajmniej nie leje. Docieramy na malowniczy kemping w Vicosoprano - dolina Bregaglia. Po rozłożeniu namiotu nagle przychodzi gwałtowna wichura, która stargała tropiK i zalała go w środku. Na szczęście kolega miał zapasową dwójkę, więc mieliśmy gdzie spać, choć trochę ciaśniej. Ostatnio w sąsiadującej wsi - Bondo zeszła lawina błotna ze szczytu Pizzo Cengalo.
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

_________________
http://www.naszczytach.cba.pl Aktualizacja 2015 - nowe: Karpaty Rumuńskie, Kralova Hola, Welebit, Siwy Wierch i wiele innych. Zapraszam


Ostatnio edytowano Pt sie 25, 2017 4:35 pm przez gouter, łącznie edytowano 1 raz

Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Pt sie 25, 2017 9:21 pm 
Stracony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr paź 31, 2007 9:46 pm
Posty: 4078
Lokalizacja: GEKONY
Faktycznie kiczowato... w głowie zaświtała myśl - ile lat musi mieć dziecko żeby można było bezpiecznie jechać na jakieś łatwe alpejskie szczyty... 5? 4?

_________________
I choćby przyszło tysiąc pisarzy
i każdy tysiąc strof by wysmażył,
i każdy nie wiem,jak się nadymał,
nikt nie dogoni Julka Tuwima.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: So sie 26, 2017 7:41 pm 
Przypadek beznadziejny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N mar 09, 2014 2:19 pm
Posty: 2797
Śliczne zdjęcia. Bardzo lubię krowy :)
gouter napisał(a):
Za to więcej krów
Obrazek


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: N sie 27, 2017 9:55 am 
Stracony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn paź 29, 2007 8:31 pm
Posty: 3039
Lokalizacja: Nowy Sącz
Po całonocnych burzach w Vicosoprano, poranek nie napawał optymistycznie. Noc wyglądała w ten sposób - najpierw w oddali było słuchać huk, jakby nadjeżdżającego pociągu, potem wiatr targający namiotem i burza, następnie cisza i tak kilkakrotnie. Na szczęście na kempingu jest rozłożony duży namiot, pod którym można sobie sporządzać posiłki, więc śniadanie zjedliśmy bez deszczu. Sprawdzenie prognozy - gorsza, niż wczoraj. W Bregaglia cały dzień burze z małymi przejaśnieniami, trochę lepiej na wschodniej stronie Berniny - koło południa ma się przejaśnić. Im bliżej Austrii tym ładniej. Wymeldowujemy się, mijamy przełęcz Maloja widząc za sobą kłęby chmur i deszcz w dopiero co opuszczonej dolinie.
Obrazek
Za Maloją trochę lepiej, już przynajmniej nie pada, ale poziom chmur jest na wysokości coś ponad 3000. Na rondzie za Sankt Morritz - czas na decyzję - czy jedziemy na Munt Pers, czy na Przełęcz Fluela.
Obrazek
Słońce wskazało na drogę - Fluela. Im dalej na wschód tym było lepiej. Nawet w Zernez ukazał się widok na Piz Linard - najwyższy w Silvretta.
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Podjazd na Fluela napawa optymizmem. Ładny widok na dziką Dolinę Grialetsch i górujący nad przełęczą Fluela Schwarzhorn
Obrazek
Obrazek
Zatrzymujemy się na małym postoju skąd są już znaki na Schwarzhorn. Obok kręcą teledysk młodej szwajcarskiej gwiadzki pop Tobey Lucas - a my suszymy namioty i śpiwory, po nocnej ulewie.
Obrazek
Obrazek
Wyruszamy wzdłuż drogi i okazuje się, że mogliśmy jeszcze podejchać ponad 1 km, bo jest kilka postojów skąd odchodzi nasz szlak. Później odbijamy od szosy i reszta dnia to po proastu piękna alpejska wycieczka, pogoda idealna, ani za ciepło, ani za zimno. Na szczycie oprócz nas było jeszcze 4 osoby. Widoki na Silvrettę i grupę Albula. Przełęcz Fluela jest właśnie granicą tych grup górskich. My jesteśmy w Albuli. Widok ze szczyty pokazuje, że byliśmy chyba w jedynej słonecznej części widzianych przez nas Alp - Bernina cała w chmurach i deszczu, Ortler i Otztalskie - to samo. Parę fotek.
Obrazek
FLUELA SCHWARZHORN
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
PIZ RADONT
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
W DOLE DAVOS
Obrazek
RATIKON
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
SILVRETTA
Obrazek
BERNINA - NIC NIE WIDAĆ
Obrazek
WIESZCZEK
Obrazek
PIZ KESCH - NAJWYŻSZY W ALBULA
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Przy zejściu zaczynam odczuwać ból stopy, gdzieś nowe buty mnie ugniatają. Oczywiście po koniec zaczyna padać, czyżby suszenie namiotów na nic, na szczęście nie padało zbyt mocno. Co dalej - uciekamy do Austrii, tutaj dopiero sprawdzamy internet - bo w Szwajcarii za transfer 100kB trzeba zapłacić 4 PLN!
Nie chcąc używając brzydkich słów, generalnie du...a. Wszędzie, jedynie jutro szansa na przejaśnienia w Alpach Zillertalskich. Więc jedziemy tam - na znany z jednego z moich wyjazdów kemping w Mayrhofen. Ledwie wchodzę do recepcji - potężny grzmot. Trochę cynicznie recepcjonistka życzy nam miłej nocy. Wykorzystując podarty tropik tworzymy daszek pod którym udaje się coś ugotować. Ślizgając się po błocie robię szpagat. Korzystając z krótkiej przerwy w ulewie rozbijamy namiot i kolejna noc z ulewami i burzą.

_________________
http://www.naszczytach.cba.pl Aktualizacja 2015 - nowe: Karpaty Rumuńskie, Kralova Hola, Welebit, Siwy Wierch i wiele innych. Zapraszam


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Pn sie 28, 2017 12:14 pm 
Stracony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn sie 30, 2010 12:43 pm
Posty: 3472
Lokalizacja: Węgierska Górka
którego dnia byłeś w dolinie Bregaglia? Byłem w tej okolicy 1-2.08

_________________
Galeria zdjęć


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Pn sie 28, 2017 7:15 pm 
Stracony

Dołączył(a): Pn lut 11, 2013 4:09 pm
Posty: 9816
Lokalizacja: FCZ
przeczytałem ,pooglądałem .podoba się :)

_________________
NIE MA LEPSZEGO OD MIĘGUSZA WIELKIEGO!


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Pt wrz 01, 2017 3:35 pm 
Stracony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn paź 29, 2007 8:31 pm
Posty: 3039
Lokalizacja: Nowy Sącz
zephyr napisał(a):
którego dnia byłeś w dolinie Bregaglia? Byłem w tej okolicy 1-2.08

Ja troszkę później, bo 8-9 sierpnia
prof.Kiełbasa napisał(a):
przeczytałem ,pooglądałem .podoba się

cieszę się

KOLEJNY DZIEŃ
Poranek z Mayrhofen - pochmurny, kontrola prognozy, ranem miało być przejaśnienie, a tu dopiero co po całonocnej burzy. Później zapowiadane są burze. Rezygnujemy z wejścia na trzytysięczny Schonbichler Horn i decydujemy się na Konigsleitenspitze - gdzie można się zawsze schronić w razie załamania w wielu hotelach czy restauracjach po drodze.
Podjeżdżając przez Gerlos pogoda napawa optymistycznie, jest wiele przejaśnień. Docieramy do miejscowości Konigsleiten, szukamy parkingu - wszędzie znaki tylko dla gości. Nie ma też nigdzie oznaczeń na wejście w szlak na interesujący nas szczyt. Radzimy się Austriaka otwierającego wypożyczalnię rowerów. Mówi, żeby zostawić auto pod wielkim hotelem, bo przy dużej ilości aut nikt się nie zorientuje, że to nie gościa. Troszkę błądzimy po wsi, nie ma się kogo spytać, bo jeszcze rano i żywego ducha. Wreszcie są znaki niedaleko dolnej stacji kolejki prowadzącej na szczyt. Zimą to oblegany rejon - tzw. Zillertal Arena. Na razie totalna mgła, idziemy szeroką drogą powoli zdobywając wysokość. Po około godzinie podejścia czasem widać oświetlone stoki. W pewnym momencie widzę na grzbiecie ludzi, którzy chyba podziwiają widoki. I rzeczywiście, po chwili wychodzimy ponad poziom chmur i mamy wspaniały widok na góry w morzu obłoków. Po drodze trochę kiczowate rzeźby, a to spodni tyrolskich, a to taczek z gnojem. Docieramy na wierzchołek Konisgleitenspitze. Panoramę trochę psuje infrastruktura turystyczna. Ale kawałek dalej jest łatwo dostępny kolejny szczyt - Falschriedel. Zostawiamy plecaki i na lekko idziemy na niego. Widoki trochę rozleglejsze, bo na drugą stroną, też nad chmurami. Jak widać, to jedyny rejon z dobrą pogodą. Już w nieodległych Wysokich Taurach pogodowa du.....a. Tak wylegujemy się w słońcu ze dwie godziny. Później ruszyła kolejka i pojawiła się większa ilość turystów. Rozśmieszył mnie jeden widok, gdy na wysokość 2300 wyjechała duża ciężarówka i wykiprowała cała naczepę gnoju, tuż obok szlaku. Uznałem, że ciężarówka po prostu zrobiła ogromną kupę. Po zejściu jak zwykle zaczęło padać. Uciekamy samochodem na wschód. Jedziemy starą drogą do Krimmll. Po co płacić za Gerlosstrasse, jeżeli i tak nic nie widać. Postraszył nas znak, że można czekać przy remoncie nawet do 1 godziny. Ale udaje się, stoimy zaledwie parę minut. Pogodę pokazują na następny dzień tylko w Alpach Ennstalskich, więc rozbijamy się na kemping Gesausee. Piękne miejsce, w wąskim kanionie. Ale jak zwykle zaczyna padać, wykorzystujemy już patent z uszkodzonym tropikiem do sporządzenia posiłku bez moknięcia i udajemy się w "kimono" do namioty przy wtórze piorunów co chwilę uderząjących w otaczające nas szczyty.
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

_________________
http://www.naszczytach.cba.pl Aktualizacja 2015 - nowe: Karpaty Rumuńskie, Kralova Hola, Welebit, Siwy Wierch i wiele innych. Zapraszam


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Śr wrz 06, 2017 5:22 pm 
Stracony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn paź 29, 2007 8:31 pm
Posty: 3039
Lokalizacja: Nowy Sącz
Pora zakończyć wątek. Kolejny dzień - jak zwykle, całonocna burza, sprawdzenie prognozy - jak zwykle - zmieniona na gorszą - 100% zachmurzenia i opady, możliwe małe przejaśnienie przez jedną godzinę, dwa następne dni - ochłodzenie i silne opady. Spadamy stąd. Trzeba skrócić pobyt. Może da się jeszcze coś zrobić na Słowacji. Korzystając z relacji sprocketa, udajemy się w Białe Karpaty - najbardziej malowniczy region - Vratske Bradla. Ta takie mini Pieniny, z ruinami zamku, szlak prowadzi dookoła, zakaz wstępu na skałki, ale są dzikie ścieżki i nikt nie zwraca uwagi na zakazy. Wchodzimy na wzgórze z ruinami zamku, potem odwiedzamy druga stronę tego małego masywu. Potem meldujemy się na kempingu w Terchowej. Może na następny Mała Fatra - prognozy dobre. No i co - w nocy burza, rano druga burza, zamiast słońca - całodzienne opady, spadamy do Polski.
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Więcej z pogody nie dało się wycisnąć, i tak wywalczyliśmy sporo, biorąc pod uwagę warunki, trzy razy przechytrzyliśmy pogodę, a dwa razy - ona nas, więc wynik na plus dla nas.

_________________
http://www.naszczytach.cba.pl Aktualizacja 2015 - nowe: Karpaty Rumuńskie, Kralova Hola, Welebit, Siwy Wierch i wiele innych. Zapraszam


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 13 ] 

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
POWERED_BY
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL