Forum portalu turystyka-gorska.pl

Wszystko o górach
relacje na mapie
Regulamin forum


Teraz jest Cz lut 20, 2020 12:09 am

Strefa czasowa: UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 11 ] 
Autor Wiadomość
PostNapisane: Wt lut 11, 2020 7:56 pm 
Uzależniony ;-)
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr sie 31, 2005 7:05 am
Posty: 1479
Lokalizacja: Brzozówka k. Krakowa
„Radziejowa na krechę” to hasło zna każdy członek nowosądeckiego PTT, a i paru nie-członków też by się znalazło. Pierwszy raz miałem okazję uczestniczyć w tym przedsięwzięciu dwa lata temu. W tamtym roku byłem w tym czasie w Sudetach bo też bym pewnie wziął udział. Tym razem nic nie stanęło na przeszkodzie, więc wstępnie umówiliśmy się na ten wyjazd już 2 tygodnie temu na wycieczce w Beskidzie Małym.
Pozostało czekać na pogodę, a ta zapowiadała się wyśmienita.

Wyruszamy ode mnie punktualnie o 5:30, no może o 5:32. Sądziłem, ze będzie w sam raz, ale okazało się, że to zbyt wcześnie. Zabieramy po drodze Basię – jest ciemna i niezbyt gwieździsta noc. Czy na pewno będzie tak ładnie jak pokazywały wszystkie prognozy ? Wierzymy mocno, że tak. W Lubomierzu zaczyna świtać. Czas mamy nieprzyzwoicie dobry – pada więc komenda – zatrzymujemy się na wschód słońca. Ale nie tak po prostu przy drodze, Jurek postanawia trochę to uatrakcyjnić. Wjeżdżamy wyżej wąską, krętą drogą do ostatnich zabudowań. Jest cicho, mroźno, śnieg skrzypi pod butami. Ludzie ze środkowej i północnej Polski już pewnie nie pamiętają jak to jest. A tu jest pięknie. Pozostaje czekać. Pasmo górskie nieco nam zasłania, przez co wschód słońca nam się trochę opóźnia ale wreszcie jest. Bajka...

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Już jest świetnie ale to dopiero początek atrakcji. Czas trochę „poprawiliśmy” i spokojnie ruszamy dalej w stronę Jaworek. Przebieramy buty, wypijamy po dwa „Jurkowej” (bardzo udanej trzeba przyznać) pigwówki i czekamy na PTT. Oczywiście poślizg jest, ale w końcu zza zakrętu wytacza się autokar O dziwo nie zatrzymuje się koło nas. Zmierza wyżej w kierunku placu, gdzie ma miejsce zbiórka drewna. Ruszamy i my. Wreszcie możemy się przywitać, otrzymując na początek po kawałku szarlotki. Coś na kolejną rozgrzewkę i rozpoczynamy akcję pod kryptonimem „Radziejowa na krechę”. Teren na początku łagodny, ale tempo jak zawsze żwawe. Postoje jeśli już są to raczej krótkie. Raz na czas robię jakieś zdjęcia. To jeden z tych dni, kiedy warto mieć dobry aparat. Świetny widok na Tatry, ale na zdjęciach z komórki juz mniej super, ale robię co mogę...

Obrazek

Obrazek

Chwilę później żarty się kończą i wchodzimy w dosyć stromy, podmyty strumyczkiem żlebik. Śniegu tu jest powyżej kolan, co wymaga sporego wysiłku.

Obrazek
Słownictwo też wzbogacamy o zwroty używane zwykle, kiedy coś nie idzie po naszej myśli... I jak to na poniższym zdjęciu - obcokrajowiec tego nie pojmie... :)

Obrazek

Śnieg jest tu nieskazitelnie biały.

Obrazek

Nagrodą za ten odcinek wspinaczki jest wypłaszczenie terenu i świetne widoki na Tatry...

Obrazek

Słonko świeci. Mimo iż dookoła jest mnóstwo śniegu odnosi się wrażanie, że jest bardzo ciepło. Zdejmuję więc polar i zastaję już tylko w koszulce termoaktywnej.

Obrazek

Teraz chwila zastanowienia – gdzie dalej ? Kilka prób i przechodzimy kawałek w innym kierunkuj. Tu puściło. Przed nami znowu stromy i meczący odcinek, ale ma on jedną zaletę – jest ostatni. Końcówki zawsze są najgorsze. Wydaje się że to już - ale jeszcze nie. Niby głupie kilkadziesiąt metrów przewyższenia, ale „rosną” niczym drożdżowe ciasto. I wreszcie jest ! Stoimy koło nowej wieży widokowej na Radziejowej.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Wieża formalnie jest jeszcze nieczynna, więc na nią nie wchodzimy. Puszczamy wodze fantazji, zamykamy oczy i uruchamiamy wyobraźnię. Przy takiej pogodzie musiałyby być naprawdę dobre widoki. Nasze wizje są wręcz namacalne. Wielka jest potęga wyobraźni i podświadomości...

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Rozpoczynamy zejście w stronę Długiej Przełęczy, gdzie rozgorzała bitwa na śnieżki. Śnieg w międzyczasie zrobił się mokry, więc można było tworzyć idealną amunicję. Tatry wciąż nam towarzyszą.

Obrazek

Docieramy do rozległego tarasu widokowego. Kapitalne to miejsce, niesłychanie przestrzenne. Z jednej strony Pasmo Radziejowej a z drugiej Pieniny a dalej Tatry. Tutaj rozpalamy ognisko. Zbieranie drewna, nie było dużo łatwiejsze niż na Pustyni Błędowskiej ale jakoś się udało. Ku radości współuczestników zrobiłem dosyć oryginalny kij do smażenia kiełbasy. Po jadle i napitku uwieczniam to piękne miejsce i rozpoczynamy ostateczne zejście.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Było trochę turlania, trochę upadków, ale ostatecznie bez ofiar w ludziach schodzimy na dół.

Obrazek

Pozostało już tylko odwiedzenie najbliższego baru, a w naszym przypadku nawet dwóch, bo autokar miał problem aby zaparkować pod pierwszym...
Generalnie kolejny świetny górsko, towarzysko i pogodowo dzień. Mnie bardzo ucieszyło, że dałem radę z moim nie wyleczonym kolanem i z bądź co bądź marną formą po dłuższym rozbracie z piłką na hali. Może coś jeszcze ze mnie będzie. Oby więcej takich wyjazdów w tym roku... Do następnego.

_________________
Góry mogą zastąpić wiele leków, ale żaden lek nie zastąpi gór.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Wt lut 11, 2020 8:41 pm 
Uzależniony ;-)
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt kwi 12, 2011 7:46 am
Posty: 1427
Sporo śniegu. Solidne zimowe "chaszczowanie".
Wy daliście radę, a Urubko nie dał ;)

_________________
SPROCKET
https://picasaweb.google.com/107852838183145186231


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Wt lut 11, 2020 8:46 pm 
Uzależniony ;-)
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr sie 31, 2005 7:05 am
Posty: 1479
Lokalizacja: Brzozówka k. Krakowa
sprocket73 napisał(a):
Sporo śniegu. Solidne zimowe "chaszczowanie".
Wy daliście radę, a Urubko nie dał


Z tego wniosek, że Urubko powinien zacząć od Radziejowej :)

_________________
Góry mogą zastąpić wiele leków, ale żaden lek nie zastąpi gór.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Śr lut 12, 2020 10:22 am 
Stracony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr paź 31, 2007 9:46 pm
Posty: 4125
Lokalizacja: GEKONY
Pigwówka... :drink: Mniam!
Z tą wieżą na Radziejowej to są jaja, co chwilę remonty, rozbiórki, zamknięta, itp...
Fajne chaszczowanie, to co najlepsze w górach!

_________________
I choćby przyszło tysiąc pisarzy
i każdy tysiąc strof by wysmażył,
i każdy nie wiem,jak się nadymał,
nikt nie dogoni Julka Tuwima.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Śr lut 12, 2020 10:31 am 
Kombatant

Dołączył(a): Pt sie 07, 2015 10:09 pm
Posty: 432
Lokalizacja: Chrzanów
Nie byliście przypadkiem w tą niedzielę koło południa ? Chyba jeden z waszych przewodników pobierał po 5zł za wejście na wieżę :lol: Ten kucający po lewej stronie flagi w czapeczce z daszkiem, bardzo donośny głos miał. Ja wbiegałem z Rytra i właśnie koło południa na szczyt doszła jakaś spora zorganizowana grupa.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Pt lut 14, 2020 8:02 am 
Uzależniony ;-)
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr sie 31, 2005 7:05 am
Posty: 1479
Lokalizacja: Brzozówka k. Krakowa
Damian78 napisał(a):
Nie byliście przypadkiem w tą niedzielę koło południa ? Chyba jeden z waszych przewodników pobierał po 5zł za wejście na wieżę :lol: Ten kucający po lewej stronie flagi w czapeczce z daszkiem, bardzo donośny głos miał. Ja wbiegałem z Rytra i właśnie koło południa na szczyt doszła jakaś spora zorganizowana grupa.


Mam dziwne przeczucie, że byliśmy jedyną dużą zorganizowana grupa tego dnia na Radziejowej :). O opłatach za wstęp na wieżę nic nie wiem - w końcu na niej nie byliśmy :). A swoja drpgą jaki ten świat mały...

_________________
Góry mogą zastąpić wiele leków, ale żaden lek nie zastąpi gór.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Pt lut 14, 2020 8:05 am 
Uzależniony ;-)
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr sie 31, 2005 7:05 am
Posty: 1479
Lokalizacja: Brzozówka k. Krakowa
kefir napisał(a):
Pigwówka... :drink: Mniam!
Z tą wieżą na Radziejowej to są jaja, co chwilę remonty, rozbiórki, zamknięta, itp...
Fajne chaszczowanie, to co najlepsze w górach!


Ostatnio pigwówkę spożywamy równie często jak wiśnię.
To było już 21 takie wyjście na Radziejową, moje dopiero drugie.
Klimat jest taki, ze chce się tam wracać za rok...

_________________
Góry mogą zastąpić wiele leków, ale żaden lek nie zastąpi gór.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Wt lut 18, 2020 11:33 am 
Przypadek beznadziejny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr lip 12, 2017 7:32 am
Posty: 1984
Carcass napisał(a):
jest bardzo ciepło. Zdejmuję więc polar i zastaję już tylko w koszulce termoaktywnej.


I wtedy robi się zimno pod cyckami bo są mokre?

_________________
Urodziłeś się, by być prawdziwym, a nie perfekcyjnym.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Śr lut 19, 2020 12:36 pm 
Uzależniony ;-)
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr sie 31, 2005 7:05 am
Posty: 1479
Lokalizacja: Brzozówka k. Krakowa
Redemption MM napisał(a):
I wtedy robi się zimno pod cyckami bo są mokre?


Tak masz ? :)

Rzeczywiście trochę wyżej zrobiło mi się zimno, ale to chyba dlatego, że weszliśmy ponownie w las. :)

_________________
Góry mogą zastąpić wiele leków, ale żaden lek nie zastąpi gór.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Śr lut 19, 2020 12:51 pm 
Przypadek beznadziejny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr lip 12, 2017 7:32 am
Posty: 1984
:mrgreen:
Takie tam małe doświadczenie :lol:
Ja z tych co się szybko pocą z wysiłku. W sumie rodzina podzielona 2:2.
(Niekoniecznie akurat cycków to dotyczy)
Ale w takim śniegu to katorga, gorąco w moment.

_________________
Urodziłeś się, by być prawdziwym, a nie perfekcyjnym.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Śr lut 19, 2020 12:57 pm 
Uzależniony ;-)
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr sie 31, 2005 7:05 am
Posty: 1479
Lokalizacja: Brzozówka k. Krakowa
Redemption MM napisał(a):
Ja z tych co się szybko pocą z wysiłku. W sumie rodzina podzielona 2:2.
(Niekoniecznie akurat cycków to dotyczy)
Ale w takim śniegu to katorga, gorąco w moment.


Ja tez się szybko pocę.
Mamy dodatkową gimnastykę w takich warunkach - rozbieranie się i ubieranie na przemian :).

_________________
Góry mogą zastąpić wiele leków, ale żaden lek nie zastąpi gór.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 11 ] 

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
POWERED_BY
Polityka prywatności i ciasteczka
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL