Forum portalu turystyka-gorska.pl
http://turystyka-gorska.pl/forum/

Drogi dla okoni IV-V
http://turystyka-gorska.pl/forum/viewtopic.php?f=14&t=7267
Strona 1 z 16

Autor:  Jędruś [ Pt kwi 03, 2009 3:03 pm ]
Tytuł:  Drogi dla okoni IV-V

Sępia Baszta - spora grzęda skalna wys. ok. 20m opadająca prostopadle z orograficznie lewego zbocza Doliny Kobylańskiej w jej górnej części. Najbliżej z Będkowic - parking za remizą. Przy źródle w lewo i ostro do góry.

Wrażenia ***
Asekuracja - problematyczna i dyskusyjna

Ciemny Komin można przejść w trzech wariantach - właściwie to warianty dotyczą samego dojścia do komina. Jeden b. łatwy od tyłu, nie obity. Dwa od przodu - na lewo szeroką rysą za IV i na prawo płytą za V, jeden wklejony ring. Rysą łatwo, fajnie się cała noga klinuje, płytą - wiadomo. W kominie dobre miejsce do założenia stanowiska w skalnych uchach - wystarczy krótka pętla i ok. 1,5-2mb repa. Zapieraczką do góry przez środek lub bardziej w prawo po płycie blisko kantu - też się da, jakoś tak to w każdym bądź razie na przemian robiłem. Asekuracja z trzech (? - nie pamiętam dokładnie) wklejonych ringów. Po wyjściu z komina zaczynają się jaja. Ostatni przelot jest w kominie a tu trzeba przejść kawałek grzędą, zrobić dość spory kroczek nad kominem, właściwie to prawie skoczyć (będzie jakieś naście metrów nad glebą) wylądować na trawiastych schodkach i dalej na żywca tymi schodkami podążyć na szczyt. Droga w przewodniku oznaczona jest jako niebezpieczna o słabej asekuracji. Oczywiście powraca tu odwieczne pytanie - czy należy się asekurować czy może nie? Jakieś małe kostki by tam pewnie posiadały i chyba raczej nic więcej (haków nie bijemy) czyli i tak raczej kiepsko. Więc nie.
Zwracam uwagę drugiemu żeby luz raczej większy jak za mały, dodatkowo zwijam kawałek liny w ręce. Jak się przy kroczku noga omsknie, lot w kominie może niekiepsko sponiewierać... medytuję chwilę. W sumie nic trudnego, tylko trochę psychicznie.
Na szczycie dwa ringi stanowiskowe. Ładne, eksponowane miejsce, widać kawałek oklicy, Kopiec Bzowskich w pobliskich Będkowicach. Trawki, kwiatki, krzaczki, skalniaczki, wietrzyk szumi w drzewostanie, ptactwo świergoli - sielanka.
Piękny klimatyczny zjazd w przewieszeniu - kilka metrów po pionowej skale a potem kompletna lufa pod nogami. Drzewa szumią, ptaki świergolą... wiem, już było. Tu uwaga: lina może ciężko schodzić - jest jej całkiem sporo, waży sobie i trze dosyć mocno u góry. Jakby komuś się zdawało, że wcale nie chce to bez paniki - trzeba się dołożyć. Ostrożnie na stromą ścieżkę - można stracić grunt pod nogami, zrobić Tarzana, poparzyć łapy i potłuc się - moja ślubna może zaświadczyć.

Ogólnie PKP. Nie jest to takie zwykłe wspinanie techniczne, gdzie o walorach linii decydują jakieś tam ciekawe cruxy i kruczki oraz sama cyfra. Różnorodność form skalnych i wymuszanych przez to technik sprawia, że ten tak na dobrą sprawę nieduży kawałek kamienia daje przedsmak prawdziwej wspinaczki z jej wieloma elementami i pewnymi dylematami. Mój numer jeden, nadal i nieustająco. Tak to widzę, ktoś może inaczej.

Szacunek dla autorów drogi:
Tadeusz Marcinkiewicz, Kazimierz Paszucha - 1937

Autor:  grubyilysy [ So kwi 11, 2009 12:02 pm ]
Tytuł: 

"Rysa Tota" - Wschodnia ściana Sokolika Małego

Wrażenia: ***
Asekuracja:
Dawno tam nie byłem, wtedy był jeden stary i bardzo niepewny (zdublować!) spit w kluczowym miejscu (wejście do "rysy")
i drugi nowy na końcu głównych trudności,
poza tym własna, miejscami,
zwłaszcza w rysie nieco wymagająca, pełny zestaw do granitu.

Droga piękna, w zasadzie nie wiadomo dlaczego :-).
Może dlatego że groźnym otoczeniem i takim "zacienieniem"
przywodzi na myśl poważne wspinaczki na północnych ścianach prawdziwych gór.
Głazek wycenia Rysę na IV, Dozent na V.
Na moje oko prawda leży pośrodku.

http://forum.turystyka-gorska.pl/viewto ... 2&start=41
(Na tym zdjęciu zrobionym z platformy na Dużym Sokoliku widać wspinacza już powyżej samej "rysy" - znajdującej się pionowo pod nim)

link do Dozenta (nr 27 ):
http://wksg.internetdsl.pl/dozent/sokol ... odnia.html

Znalezienie drogi wysiłku nie wymaga trudno o bardziej charakterystyczną formację - zob zdjęcie i rysunek Dozenta.
Start - wejście na dużą półkę znajdująca się na lewo od rysy (można rysą a można też płytą z lewej) jakieś 4-5 metrów nad glebą.
Teraz czeka nas kluczowa decyzja - wejście do komina, który w tym miejscy zasługuje na miano "poderwanego".
Nie jest ono trywialne - nie wiem czy jest jeszcze ten stary ruszający się spit, może go wymieniono, jeśli nie - koniecznie założyć dobry przelot.
Ja wchodziłem dając najpierw szeroki rozkrok opierając nogę na drugiej stronie rysy, po czym czegoś tam się łapałem i windowałem drugą nogę na stopień już w rysie. Od tego momentu najłatwiejszy odwrót jest w zasadzie przez szczyt, bo zrobienie tego ruchu odwrotnie do trywialnych nie należy.
Czeka nas teraz jakieś 15 metrów w nieco ciasnawym kominie,
z zakładaniem własnych przelotów w ryskach na ogół w mocno niewygodnych pozycjach. Po wyjściu z rysy kiedyś był spit na założenie stanowiska pośredniego.
O dziwo wspinacz na zdjęciu Tomka stoi jakby na stanowisku,
ale na moje oko dwa metry wyżej od tegoż spita.
Możnaby też wyjść nieco wyżej na przełączkę i tam motać stan na blokach z ogromnych taśm lub z liny.
Można też iść do piku (przechodziłem rysę dwa razy i oba razy tak zrobiłem) ale trzeba pamiętać że droga ma jakies 55 metrów, (dlatego zakładałem stanowisko na 5 metrów pod szczytem), w dodatku będziemy się musieli trochę powydzierać żeby się usłyszeć z partnerem.
Dalsza droga od przełęczy widocznej na zdjęciu to mniej więcej trójkowy, ciekawy, dość szeroki kominek, o tyle ciekawy że to "kominek w grani" jakkolwiek dziwnie to brzmi (jest taka "rozdwojona").
Na półkę pod szczytem i stąd na szczyt.
Zjazd ok 20 metrów na przełączkę. Można też zejść klasyczną (właśnie zauważyłem że Dozent ochrzcił ją "Chałą", przyznając tytul "klasycznej" zupełnie innej drodze, widocznie jemu się "klasyczna" Głazka nie podoba :-) ).
Droga - jak napisałem - wyjątkowo piękna. Można się nieźle spocić i z wysiłku, i na myśl o zjeździe w mocno postrzępionym kominku :-),
i poczuć przez chwilę jak w prawdziwych w górach.
Poza tym to piękny, lity granit, a nie jakieś mydło :-).

EDIT

Przydybałem szanowną koleżankę, że była. :-)
http://forum.turystyka-gorska.pl/viewto ... start=3717

Autor:  tomek.l [ So kwi 11, 2009 1:50 pm ]
Tytuł: 

grubyilysy napisał(a):
Dawno tam nie byłem, wtedy był jeden stary i bardzo niepewny (zdublować!) spit w kluczowym miejscu (wejście do "rysy")
i drugi nowy na końcu głównych trudności,
Są dwa stałe punkty. Jeden w trudnościach w połowie rysy. Drugi kawałek przed pierwszym stanowiskiem.

grubyilysy napisał(a):
O dziwo wspinacz na zdjęciu Tomka stoi jakby na stanowisku,
ale na moje oko dwa metry wyżej od tegoż spita.

Tam już jest stanowisko. Spit jest faktycznie poniżej. Stanowisko z bloku prawie na samej przełączce.
Przed wyjściem w kominek dobrze założyć przelot kierunkowy nad stanowiskiem. Dalej w kominku i wyżej już trudniej coś osadzić. Chyba jakieś dwa średnie camy tam weszły. Za kominkiem teren się kładzie i jest rzęchowaty. Po drodze chyba jakaś brzózka. Stanowisko poniżej szczytu z bloku.
Przy wietrze komunikacja na drugim wyciągu prawie zerowa. Praktycznie między przełączką i szczytem nic nie słychać, dlatego lepiej umówić sobie inną komunikację
Zjazd w stronę Przełączki między Sokolikami. Do wyboru dwa stanowiska zjazdowe z dróg na południowej ścianie. Zjazd w sporym fragmencie bez dotykana ściany :)
Teoretycznie wystarczy set kości i taśmy. Bo w trudnościach czyli rysie kości ładnie siadają. Dla wygody lepiej mieć z trzy średnie camy czy hexy na ten drugi wyciąg.

Autor:  grubyilysy [ Wt kwi 28, 2009 11:54 am ]
Tytuł: 

"Klasyczna" - Wielbłąd, Góra Zborów

Wrażenia: **
Asekuracja:
Na dobrą sprawę jeśli iść wariantem z boku to wystarczy gdzieś z 6-10 taśm i tyleż wolnych karabinków, droga oferuje do asekuracji ucho za uchem.
Nigdy nie szedłem u dołu "na wprost", wtedy chyba przydatne jakieś dwie średnie kostki.
Generalnie asekuracja komfortowa.


Nie do końca jest dla mnie jasne ile droga ma metrów, ale lina 50m starcza na pewno z pewnym zapasem. Droga jest wyceniana na IV ale to chyba mały dodatek na długość i ekspozycję pod koniec.
Na wprost patrząc poniżej wierzchołka Wielbłąd opada na glebę rodzajem filarka, można na niego wejść na wprost z łączki wyraźną ryską albo go obejść po lewej najpierw trawką a potem już po baardzo dobrze urzeźbionych skałach.
Na początek musimy dojść do wyraźnej nyży w połowie drogi. Jeżeli idziemy obejściem z lewej to jak dotąd trudności nie przekraczały raczej I+.
Z nyży w górę kilka metrów pionowym, ale bardzo dobrze urzeźbionym terenem z wielkimi uszami do asekuracji z taśm na rodzaj pochylonej półeczki pod blokiem szczytowym. Z pomocą ogromniastych klam na blok szczytowy. nie wychodzić na sam szczyt, nieco łatwiej znaleźć ucha do założenia stanowiska metr pod szczytem.
Powrót droga normalną (może warto ją zwiedzić już wcześniej), która ma wycenę I. Idziemy garbem w stronę szczerby między garbami (tzn na wschód) i stąd w dół nieco eksponowanym terenem jedynkowym na południe, najlepiej jednakowoż tyłem do ekspozycji, (zdarzały się już wypadki śmiertelne).
Droga jest bardzo ładna, głównie z tego powodu, że jak na polskie skały dość długa. W dodatku skałka nie jest dostępna zupełnie trywialnie, a leży niemal na wierzchołku Góry Zborów oferując bardzo ładne widoki z wierzchołka.

EDIT

Pojawiło się topo Góry Zborów dostępne na pza.org.pl
Opisana droga to numerek 4:
http://pza.org.pl/topo/przewodnik.acs?a=247&s=248&r=376
Jak widać zdegradowano jej wycenę na III (co zresztą nawet potwierdzam). Wspominany wariant na dole ryska ma na rysunku numerek 5.

Autor:  tomek.l [ Wt kwi 28, 2009 6:57 pm ]
Tytuł: 

I z ostatniej chwili informacja praktyczna :)
Jak nie jesteś w PZA to od 30.04.2009 za wejście na Góre Zborów, jeśli nic się nie zmieni, zapłacisz 4 zł za dzień :)

Autor:  Kaytek [ Śr kwi 29, 2009 7:51 am ]
Tytuł: 

tomek.l napisał(a):
Jak nie jesteś w PZA to od 30.04.2009 za wejście na Góre Zborów, jeśli nic się nie zmieni, zapłacisz 4 zł za dzień Smile

Zaje.biście. Piękna inicjatywa...

Autor:  Jędruś [ Śr kwi 29, 2009 9:07 am ]
Tytuł: 

Kaytek napisał(a):
tomek.l napisał(a):
Jak nie jesteś w PZA to od 30.04.2009 za wejście na Góre Zborów, jeśli nic się nie zmieni, zapłacisz 4 zł za dzień Smile

Zaje.biście. Piękna inicjatywa...

Tak, tak... na brytanie pisali. Chodzą słuchy, że że ta podlesicka czerwona popelina miała to kupić. No to chyba lepiej, no nie ? Tak z drugiej strony to smutny precedens może być. Z czasem sie okaże.

ps. panowie, ciągniemy OT :shock: i to nie ja zacząłem :lol: :wink:

Autor:  Kaytek [ Śr kwi 29, 2009 9:37 am ]
Tytuł: 

Jędruś napisał(a):
Tak, tak... na brytanie pisali. Chodzą słuchy, że że ta podlesicka czerwona popelina miała to kupić. No to chyba lepiej, no nie ? Tak z drugiej strony to smutny precedens może być. Z czasem sie okaże.

To może trzeba zrobić ściepę i też coś sobie kupić, bo zaraz się okaże, że jest jak z nabrzeżami na Mazurach - gdzie nie dobijesz przylatuje właściciel i krzyczy kasę...
Każdy kupi po skałce, a reszta będzie w du.pie... Wszędzie będą albo Parki Narodowe albo właściciele, albo gów.nem wysmarowane...

Ps. OT może i jest... Ale trudno... Kupmy sobie skałę z drogą dla okoni - to nie będzie OT.

Autor:  kilerus [ Śr kwi 29, 2009 9:38 am ]
Tytuł: 

Hm... fajny temat może by przenieść tą dyskusję, bo OT akurat tu mnie się nie bardzo widzi.

Autor:  grubyilysy [ Śr kwi 29, 2009 9:40 am ]
Tytuł: 

Zanim OT urośnie w moc, zapraszam:

http://forum.turystyka-gorska.pl/viewto ... 550#347550

Autor:  jigsaw [ Pn maja 04, 2009 6:54 pm ]
Tytuł: 

grubyilysy napisał(a):
Głazek wycenia Rysę na IV, Dozent na V.
Na moje oko prawda leży pośrodku.

Czesc
Ja chyba wycenie Ryse Tota podobnie. Czyli cos posrodku. Dalbym tej drodze V-. Choc ze wzgledu na to, ze w kluczowym miejscu jest staly punkt moze nawet sklanialbym sie na IV+. Tak porownijac z innymi tradowymi mocnymi V rejonu.

Autor:  golanmac [ Pn maja 11, 2009 12:31 pm ]
Tytuł: 

Droga Entów (V) - Przydrożna Skała - Dolina Kobylańska

wrażenia: **

Droga dość krótka i intuicyjna, trudności pomiędzy pierwszą i druga wpinką, po założeniu wędki, można powalczyć na sąsiednich VI.


Depresja Koguta (V) - Przydrożna Skała - Dolina Kobylańska

wrażenia **

Start środkiem skały, poniżej wyraźnej półki, dalej lekko w lewo do niewielkiej nyży (kluczowe trudności), następnie nietrudnym trawersem do ringu zjazdowego (ten sam co na drodze Entów)

Autor:  golanmac [ Pn maja 11, 2009 12:45 pm ]
Tytuł: 

Król Maciuś Pierwszy (V +) - jaskinia Mamutowa

wrażenia: ****

Niedługa, efektowna droga pionowym zacięciem sklepienia mamutowej. Główny problem polega na braku możliwości wyprostowania się, z racji niewielkiej odległości od stopni do sklepienia.

Autor:  dradamu:) [ N maja 17, 2009 8:49 pm ]
Tytuł: 

Hokejka (V+)- Kula Kobylany

wrażenia-***

Szczególnie na początku straszne mydło, co skutecznie zniechęca wielu próbujących pokonać tę drogę. kluczowym momentem jest przedostanie się na drugą stronę płyty. Z uwagi na śliskość skały może być to nie lada problemem. Jeśli ktoś jest dobrze rozciągnięty można próbować duuuuży rozkrok, co nie wątpliwie ułatwia przejście jak i dosyć szeroko chwycić skałę. Ogólnie droga dosyć jednak krótka, ale wymagająca.

Autor:  dradamu:) [ N maja 17, 2009 8:56 pm ]
Tytuł: 

Południowy Komin- Zjazdowa Turnia, Kobylany

Wrażenia-****

Ładna, dosyć długa droga. Najtrudniejszą częścią drogi jest sam start, z uwagi na wyślizgane stopnie i wydostanie się z komina. Na górze fajne widoczki:)

Autor:  Kaytek [ Pn maja 18, 2009 7:38 am ]
Tytuł: 

dradamu:) napisał(a):
Południowy Komin- Zjazdowa Turnia, Kobylany

Wrażenia-****

Ładna, dosyć długa droga. Najtrudniejszą częścią drogi jest sam start, z uwagi na wyślizgane stopnie i wydostanie się z komina. Na górze fajne widoczki:)

Popieram, fajna, zróżnicowana dróżka, dół faktycznie wyślizgany, ale puszcza bez większych problemów :)

Od siebie dorzucę tuż obok Turnię z Krokiem ****
dół można przejść Prawym filarkiem (chyba mocne III), lewym filarkiem (IV+) i środkiem płyty (słabe VI).
Góra to kominek z krokiem (IV+) albo kontynuacja drogi środkiem płyty (VI.2).
Start lewym i prawym filarkiem troszkę wyślizgany, ale płyta w dobrym stanie. Kominek i "krok " gorzej wyglądają z dołu - na górze, z bliska zdecydowanie łagodnieją.

Słowem dla każdego coś fajnego.

Autor:  marekm [ Pn maja 18, 2009 8:34 am ]
Tytuł: 

Kaytek napisał(a):
kontynuacja drogi środkiem płyty (VI.2).


przewodnik po Kobylanach wycenia środek (Ścianka z Rysą) na VI.1 z trudnościami na górze czyli tej kontynuacji drogi środkiem płyty.

Kaytek napisał(a):
Start lewym i prawym filarkiem troszkę wyślizgany, ale płyta w dobrym stanie.


no właśnie, najlepiej startuje się środkiem :)

Autor:  Kaytek [ Pn maja 18, 2009 9:10 am ]
Tytuł: 

Kaytek napisał(a):
albo kontynuacja drogi środkiem płyty (VI.2)


marekm napisał(a):
wycenia środek (Ścianka z Rysą) na VI.1


za dużo masła - pisałem z pamięci - obstawiam, że to przewodnik ma rację ;)

marekm napisał(a):
no właśnie, najlepiej startuje się środkiem Smile

Też tak uważam, poziom wyślizgania filarków sprawił, że chyba mniej się męczyłem na środku, bo tu jak już się wypatrzy stopień lub chwyt, to myślisz jak do niego sięgnąć, a nie jak z niego się nie ześlizgnąć ;)

Autor:  tomek.l [ Pn maja 18, 2009 3:31 pm ]
Tytuł: 

dradamu:) napisał(a):
Południowy Komin- Zjazdowa Turnia, Kobylany

Wrażenia-****
Ach :) Akurat to dla mnie droga z cyklu zrobię i więcej nie wrócę :D W środku jakieś zaglebione parchy. Chyba, że ktoś już to wyczyścił.
Już bardziej podobał mi się na Turni z Krokiem Filarek z Krokiem IV+ z kontynuacją Ścianką z Rysą VI.1. Tylko, że to VI.1 to jest tam raczej w tej dolnej części. Kiedyś z resztą wyceniane na VI+. I na pewno nie ma w górnej części VI.1. Bo to kursy chodzą :)

Autor:  marekm [ Pn maja 18, 2009 4:22 pm ]
Tytuł: 

tomek.l napisał(a):
dradamu:) napisał(a):
Południowy Komin- Zjazdowa Turnia, Kobylany

Wrażenia-****
Ach :) Akurat to dla mnie droga z cyklu zrobię i więcej nie wrócę :D W środku jakieś zaglebione parchy. Chyba, że ktoś już to wyczyścił.


zarówno rok temu jak i 2 tygodnie temu było ok :)

tomek.l napisał(a):
Już bardziej podobał mi się na Turni z Krokiem Filarek z Krokiem IV+ z kontynuacją Ścianką z Rysą VI.1. Tylko, że to VI.1 to jest tam raczej w tej dolnej części. Kiedyś z resztą wyceniane na VI+. I na pewno nie ma w górnej części VI.1. Bo to kursy chodzą :)


Ścianka z Rysą (owe VI.1) nad progiem idzie przez płytę, kontynuacja drogi trójkowej i czwórkowej idzie kominem i tamtędy chodzą kursy (a ostatnio widzieliśmy żołnierzy na ćwiczeniach którzy wędkowali tam w zwykłych butach).
Tutaj trochę zdjęć sprzed roku: (chcących zrobić tam OS ostrzegam że na zdjęciach są kluczowe chwyty :D) http://forum.turystyka-gorska.pl/viewto ... 943#263943
chodziliśmy środkiem, by potem wejść do komina, a raczej żaden z nas nie był gotowy poprowadzić VI.1

Autor:  tomek.l [ Pn maja 18, 2009 5:55 pm ]
Tytuł: 

marekm napisał(a):
zarówno rok temu jak i 2 tygodnie temu było ok

A wcześniej przed wejściem w rysę była gleba i trawki. Nadal to dla mnie droga, którą warto zrobić raz. Na kursie :)
marekm napisał(a):
Ścianka z Rysą (owe VI.1) nad progiem idzie przez płytę, kontynuacja drogi trójkowej i czwórkowej idzie kominem i tamtędy chodzą kursy

Ja akurat na kursie i zjeżdżałem z ringów zjazdowych Ścianki z Rysą. Komin z Krokiem robiłem od południa. Ścianka ma na dole faktycznie VI+. Na górze nad półką jest VI.1 tylko, że to jest krótki odcinek, który można obejść łatwiejszym terenem i spokojnie wpiąć się w ringi zjazdowe Ścianki z Rysą dlatego góra wydawała mi się łatwa. Czyli to nadal jest te IV+ bo trudności Ścianki z Rysa się omija. Czyli taki krótszy wariant Filarka dla kogoś kto nie lubi się ciorać w kominach :)

Autor:  golanmac [ Pn maja 18, 2009 6:05 pm ]
Tytuł: 

tomek.l napisał(a):
A wcześniej przed wejściem w rysę była gleba i trawki

Zawsze tak było i pewnie jest nadal, a droga jak na kursowe dość długa i nawet ciekawa, nie licząc wyślizganego stopnia na starcie :) przynajmniej mi się tak wydaje :)

Autor:  Jędruś [ Pn maja 18, 2009 6:38 pm ]
Tytuł: 

golanmac napisał(a):
dość długa i nawet ciekawa... przynajmniej mi się tak wydaje :)

Linia z kilkunastoma wpinkami to już samo przez się nie lada ciekawostka w okolicy. Poza tym fajne lajtowe, wspinanie. Eksponowana i całkiem ciekawa. Tak mi się wydaje. No chyba, że to nie ta droga, o której myślę To to na lewo od takiej charakterystycznej pionowej płetwy widocznej z daleka ? Nie popieprzyło mi się coś czasem ?
:scratch:

Autor:  dradamu:) [ Pn maja 18, 2009 8:03 pm ]
Tytuł: 

tomek.l napisał(a):
dradamu:) napisał(a):
Południowy Komin- Zjazdowa Turnia, Kobylany

Wrażenia-****
Ach :) Akurat to dla mnie droga z cyklu zrobię i więcej nie wrócę :D W środku jakieś zaglebione parchy. Chyba, że ktoś już to wyczyścił.


Faktycznie zaraz po stracie trochę ziemi jest, ale bez problemów da się to ominąć. Nie da się tego porównać z metrowym zielskiem na Kuli:)

Na Turni z Krokiem najlepszy jest chyba sam krok:) Tym bardziej, że na pierwszy rzut oka chwyty nie są oczywiste.

Autor:  marekm [ Pn maja 18, 2009 8:54 pm ]
Tytuł: 

Jędruś napisał(a):
Nie popieprzyło mi się coś czasem ?
:scratch:


nie popieprzyło :)
natomiast co do ziemi - wciągnęli mnie tam niby na wędkę :) ale gleby jakiejś szczególnej (przynajmniej w linii ringów, bo po lewej stronie do połowy drogi faktycznie jest) nie zauważyłem :) może dlatego że już było ciemno :)

Autor:  Kaytek [ Wt maja 19, 2009 8:16 am ]
Tytuł: 

golanmac napisał(a):
Zawsze tak było i pewnie jest nadal

Jest nadal.

Autor:  Jędruś [ Wt maja 19, 2009 8:20 am ]
Tytuł: 

marekm napisał(a):
nie popieprzyło :) ...

Pamiętam, że ekspresów pożyczałem. W sumie to zastanawiam się o co w ogóle może chodzić z tym warto-nie warto. Co rusz to inna pora roku, światło, ludzie. Tak na dobrą sprawę zawsze coś tam jest takiego, że jednak warto. Przynajmniej jak dla mnie.

Autor:  maniek [ Wt maja 19, 2009 1:35 pm ]
Tytuł: 

Jędruś napisał(a):
Tak na dobrą sprawę zawsze coś tam jest takiego, że jednak warto. Przynajmniej jak dla mnie.

Jasne,że warto tylko trzeba troche schudnąć,bo ostatnio sie nie zmieściłem :mrgreen: i musiałem zjechać,bo Marek sie strasznie denerwował,że tej wędki nie zrobi :roll: :mrgreen:

Autor:  Jędruś [ Wt maja 19, 2009 2:03 pm ]
Tytuł: 

maniek napisał(a):
Jędruś napisał(a):
Tak na dobrą sprawę zawsze coś tam jest takiego, że jednak warto. Przynajmniej jak dla mnie.

Jasne,że warto tylko trzeba troche schudnąć,bo ostatnio sie nie zmieściłem :mrgreen:

No to do wszystkich tych "dlaczego warto", jeszcze jedno "warto": żeby schudnąć. No, właśnie tak :lol:

Autor:  dradamu:) [ Wt maja 19, 2009 4:27 pm ]
Tytuł: 

Jest jakaś skala gwiazdek np. od 1 do 5? Czy może jest ona otwarta? :D

Strona 1 z 16 Strefa czasowa: UTC + 1
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
http://www.phpbb.com/