Forum portalu turystyka-gorska.pl
http://turystyka-gorska.pl/forum/

Niedźwiadkofobia
http://turystyka-gorska.pl/forum/viewtopic.php?f=4&t=1904
Strona 1 z 39

Autor:  Bombadil [ Cz maja 04, 2006 11:36 am ]
Tytuł:  Niedźwiadkofobia

Wiem, że to niektórym może się wydawać śmieszne, ale od niedawna mam taki mały lęk przed misioma. :oops:
Naczytałem się o tych różnych wypadkach i jakoś tak nagle przestałem bagatelizować zagrożenie ze strony niedźwiedzi. Pod koniec czerwca jadę w Tatry, pół biedy gdybym był sam, ale będę pokazywał ten nasz mały raj na Ziemi krewnym, a to będzie ich pierwszy raz w Tarach - to jeszcze potęguje moje obawy, bo w pewnym sensie będę się czuł za nich odpowiedzialny.
I tu pojawia się moja mała prośba: czy moglibyście mnie troszku uspokoić w kwestii Doliny Białej Wody i Doliny Roztoki? Co do Roztoki to każdy wie, że tam się czają miśki, a Dolina Białej Wody to ponoć największa ostoja niedźwiedzi w całych Tatrach. Wiem, że ludzie tamtędy chodzą i nie są to jakieś wybitnie mało oblegane doliny, a nawet dość popularne, czy zatem zdarzają się tam czasem jakieś incydenty z tubylcami (czyt. misiami)?
Czytałem też trochę o tym jak się należy zachować "w razie W", ale jakoś sobie nie mogę wyobrazić, że kiedy taka bestia na mnie zaszarżuje, to położę się plackiem i będę czekał na na nią jak na wyrok. Na drzewo nie ma co, a i uciekać nie sposób. Wczoraj widziałem w jakimś programie przyrodniczym, jak Grizzly gonił sarenkę - nie miała szans, a taka sarenka biega pewnikiem "ciut" szybciej ode mnie.
Przepraszam, że jestem taki niepocieszony. :?

Autor:  mycyr [ Cz maja 04, 2006 12:07 pm ]
Tytuł: 

wez ze soba kanapki, jak miś będzie atakował - rzucisz w jego kierunku te kanapki i w czasie gdy zwierz będzie je pałaszował, ty spokojnie się oddalisz :wink:

Autor:  piomic [ Cz maja 04, 2006 12:11 pm ]
Tytuł: 

Taa... I miś się nauczy, że człowiek daje jeść. Przez takich "mądrali" teraz niedźwiedzie atakują ludzi. A co zrobi ktoś, kto już zjadł swoje kanapki?

Autor:  mycyr [ Cz maja 04, 2006 12:14 pm ]
Tytuł: 

ale "one" już wiedzą o kanapkach :wink:

poza tym to był żart.

gdzieś czytałem jak miś rozpracował samochód na parkingu w palenicy - wlazł na dach i skakał po nim, jak szyby wypadły to przepatrzył torby z jedzeniem i odmaszerował.

Autor:  piomic [ Cz maja 04, 2006 12:19 pm ]
Tytuł: 

No! Kiedyś misiowa na Palenicy (pod domkiem leśniczego) wyrwała szyberdach i wyciągnęła paluszki słone (bo tyle było jedzenia w środku).

Autor:  Bombadil [ Cz maja 04, 2006 1:08 pm ]
Tytuł: 

A co z tymi dwoma dolinami? Doświadczył ktoś tam "bliskiego spotkania" z misiem?
Po ja w ogóle czytałem o tych misiach. Hasałbym sobie po szlakach w słodkiej nieświadomości,a teraz będę na każdym kroku oglądać się dookoła czy nie jestem przypadkiem "na celowniku" jakiegoś miśka. :?

Autor:  Ataman [ Cz maja 04, 2006 1:11 pm ]
Tytuł: 

Ale co Ty chcesz wiecej usłyszec skoro sam piszesz - i słusznie -, ze wymienione doliny są to miejsca gdzie misiów jest relatywnie dużo. Podobnie jak lubią sobie pobuszować w dolinie kondratowej np.

Natomiast ryzyko nieprzyjemnego z nimi spotkania wzrasta jak byś chodził sam. natomiast planowany przez Was termin wyjazdu i chodzenie w grupie minimalizuje szansę, że taki miś chciałby Was odwiedzić na szlaku

Autor:  Bombadil [ Cz maja 04, 2006 1:14 pm ]
Tytuł: 

A czy jest do przewidzenia ich reakcja na wypadek spotkania, powiedzmy, trójki ludzi? Jest szansa, że miś rzuci się na 3 ludzi?

Autor:  Ataman [ Cz maja 04, 2006 1:20 pm ]
Tytuł: 

Jest bo poza wszystkim trzeba pamiętać że to jest jednak zwierzę, czyli z definicji reagujące czasem nieprzewidywalnie. Dlatego warto przy budkach z biletami zapoznać sie z komunikatem TPN na wypadek zalecanego zachowania się na wypadek spotkania z niedźwiedziem. Zawsze w okresie letnim z tego co pamietam wywieszaja taką instrukcję: generalnie zadnych kanapek, zadnego panicznego uciekania bo i tak dogoni, tylko utrzymanie normalnego tempa spaceru i oddalenie się.

Autor:  Bombadil [ Cz maja 04, 2006 1:34 pm ]
Tytuł: 

Z tymi kanapkami to w sensie, żeby im nie rzucać jak się rzucają na nas?:)
Bo przecież muszę mieć coś w plecaku do jedzenia. Tak wiem, najlepiej w czymś co nie przepuszcza zapachu.
Dzięki wszystkim za dobre rady. Powoli zaczynam się uspokajać. Egon napisał, że jego znajomi (a jest ich ponoć wielu :wink: ) jeszcze nie mieli w Tatrach przyjemności nadźgać się na niedźwiedzia; to samo Hania - a ma już 9-letni staż.
Każdego sezonu miliony turystów przewalają się przez Taterki i jakoś nieczęsto (albo wcale) słyszy się o wypadkach z niedźwiedziami.
Nasuwa mi się jeszcze jedno pytanie, czy w związku z tym, że w sumie dość rzadko się je widuje na szlakach - żerują gdzieś w wyższych partiach lasu?

Autor:  piomic [ Cz maja 04, 2006 1:49 pm ]
Tytuł: 

Kiedyś TPN uczepił nadajnik niedźwiedzicy. Okazało się, że jeden dzień przeleżała z małymi 15m od asfaltu do MOka. 15m od kilku tysięcy ludzi idących, jadących, wrzeszczących, pachnących żarciem i chodzących "na stronę" - możliwe, że tuż przy niej. I co? Nic, nikt się nie zorientował, że jest na celowniku misia.

Autor:  Ataman [ Cz maja 04, 2006 2:17 pm ]
Tytuł: 

To jeżeli to Ci pomoże Bombadilu to i ja dopiszę, że z misiami nie miałem jeszcze przyjemności sie zetknąć a chodzę od dawna. Raz tylko widziałem je z przełęczy kondrackiej buszujace w dolinie kondratowej. Piękny widok, wtedy zresztą na tyle odważnie wychodziły, że TPN zamknął czasowo ten szlak - to jakoś chyba 2-3 lata temu było.

Autor:  Bombadil [ Cz maja 04, 2006 4:22 pm ]
Tytuł: 

Hehehe, dzięki wszystkim za tę małą psychoterapię. :lol: :wink:

Autor:  hwyhobo [ Cz maja 04, 2006 4:45 pm ]
Tytuł: 

Chodz w gory z powolniejszym kolega. :wink:

Autor:  Bombadil [ Cz maja 04, 2006 4:50 pm ]
Tytuł: 

I'll think about it. :lol: :wink:
A tak na serio, to tym razem będę z rodziną, a ich nie chcę poświęcać misiowi w ofierze. :D

Autor:  Tuptuś [ Cz maja 04, 2006 5:53 pm ]
Tytuł: 

kiedyś czytałem o przypadku, kiedy to małżeństwo wybrało sie w U.S.A do parku i tam spotkało misia Grizli, który ich zaatakował. Skuteczna okazała sie damska trebka. Misio dostał tą torebka w nos i ... uciekł. Byc może jest to czuły punkt misków, ale o tym to nic nie piszą.
W literaturze pisze, że nie nalezy uciekać tylko spokojnie sie ddalić w przypadku zauważenia misia :outtahere: . Ucieczka powoduje, że człowieka potraktuje jako smakowity kąsek do upolowania. Kanapeczki należy nosic dobrze zapakowane. Nie wolno hałasować :fiuuu: aby nie zwracać na siebie uwagi :nono:
Najpewniej to chyba misia można spotkać nad ranem lub w godzinach wieczornych i wydaje mi sie, że tam sie chowaja za dnia, gdzie jest spora gestwina (krzaki, drzewa). Gdy się pojawi w innych miejscach to łatwiej go dostrzec i się wycofać. Nie muszę chyba komentowac, że bedąc na trasie należy sie rozglądać i mieć oczy dookoła głowy (znaczy zerknąć za siebie też od czasu do czasu).
Podobno wskazane jest zejście w dół co ponoć jest trudniejsze dla misia bo jego konstrukcja jest taka, że łatwiej mu wchodzic pod górkę, ale czy to prawda to nie wiem bo nie sprawdzałem. Całe szczęście, że nie musiałem :D .
Najlepiej to chyba strzelbę warto wziąć, ale trochę waży. W razie czego :bron9mm:

Autor:  Hania ratmed [ Cz maja 04, 2006 10:45 pm ]
Tytuł: 

Kiedys dawno bodajże w Palenicy rodzinka zostawiła niedomkniete okienko w "ulubionym aucie Polaków" <czyt.Fiat 126p> i poszli w góry.Misiek zweszył zapach jedzonka w środku no i wmontował sie do samochodu...Jednak dość mocno sie rozdraznił jak okazało się,ze utknął w ciasnym aucie i nie może się wycofać-skończyło się na zdewastowanym Fiaciku nie nadającym się do jazdy powrotnej :bowdown:

Autor:  Jarek [ Pt maja 05, 2006 7:42 am ]
Tytuł:  niedźwiedzie

Misia miałem okazje spotkać w Tatrach tylko 2 razy, w listopadzie ubiegłego roku pod Kopą Kondracką i wierzcie mi zasuwał z taką lekkością w dół, że mógłby dogonić każdego - był na tyle szybki, że nim mój autofocus nastawił ostrość już go nie było więć i fotki też nie było :( Drugie spotkanie nie uwierzycie 2 maja 2006 w Dolinie Strążyskiej, skubaniec pasł się ze 40 metrów od drogi (szlak to za dużo powiedziane) i ku uciesze tłumu gapi :shock: O reakcji części gapiów bo turystami nazwać ich nie można wole nie pisać bo rozumię, że na forum słów uznanych powszechnie za obelżywe nie wolno używać. Na misie utrwalone na matrycy zapraszam do galerii fotografii górskiej.

Autor:  Elfka [ Pt maja 05, 2006 4:44 pm ]
Tytuł: 

Nie spotkałam misia i nie chcę spotkać. W lipcu ubiegłego roku wydawało mi się, że słyszę pomrukiwanie jak szłam Doliną Białego. Nie wiem co to było, bo dostałyśmy z koleżanką przyspieszenia :D Byle szybciej oddalic sie od miejsca pomruków. Teraz często jak idę szlakiem, to nawet kłoda drzewa wydaje mi się miśkiem. Ponieważ w góry raczej chodzę sama, wybieram szlaki bardziej uczęszczane przez turystów.

Autor:  Browar [ Pt maja 05, 2006 6:30 pm ]
Tytuł: 

Tak się składa że miałem z misiami do czynienia(pracowałem w lesie):
http://forum.turystyka-gorska.pl/viewto ... 6982#56982

Autor:  Bombadil [ Pt maja 05, 2006 6:35 pm ]
Tytuł: 

No fajnie, to może podzielisz się doświadczeniami, np. co zrobić jak się na nas rzucą? :wink: :P

Autor:  Ataman [ Pt maja 05, 2006 7:01 pm ]
Tytuł: 

Bombadilu drogi ciągniesz temat ale prawda jest taka,że jak już misio sie na Ciebie rzuci to raczej wtedy już tylko on będize decydował co dalej a nie Ty/Ja/czy ktokolwiek :)

Autor:  Bombadil [ Pt maja 05, 2006 7:05 pm ]
Tytuł: 

Browar mnie sprowokował. :D
Miałem już nic nie pisać. :P

Autor:  Armina [ Pt maja 05, 2006 7:40 pm ]
Tytuł: 

Tuptuś napisał(a):
... Nie wolno hałasować :fiuuu: aby nie zwracać na siebie uwagi :nono:


Spotkałam kiedyś niedźwiedzia w Tatrach, więc interesowałam się tym tematem i wyczytałam, że właśnie nie należy zachowywać się specjalnie cicho, bo misie nie lubią być zaskakiwane (zwłaszcza przy posiłku), a słysząc głosy same zwykle unikają spotkania. Tyle z teorii.

A sprawa kontaktów z niedźwiedziami była poruszana w temacie o tym jakie zwierzęta spotkaliśmy w górach.

Autor:  Tuptuś [ Pt maja 05, 2006 8:38 pm ]
Tytuł: 

No cóż... ilu autorów tyle zdań. Ja tez jeszcze wiele na temat misków wyczytałem, ale czasem mi trudno uwierzyc w to co czytam. Po lekturach dochodzę do wniosku, że lepiej misków nie spotykać. Najlepszym rozwiązaniem to chyba jest posiadanie strzelby :2guns: Tabliczka na szyji z napisem "moje mięsko wcale nie jest smaczne jak udka od kurczaka" na niewiele sie zda :D

Autor:  piomic [ Pt maja 05, 2006 9:27 pm ]
Tytuł: 

Mickiewicz chyba opisał skuteczny sposób:
"sądząc po zapachu,
który mógł być skutkiem strachu
poznał, że to nieboszczyk..."

Autor:  Bombadil [ Pt maja 05, 2006 9:55 pm ]
Tytuł: 

Bueheheh, dobre Piomic. :wink:

Autor:  tomek.l [ Pt maja 05, 2006 10:44 pm ]
Tytuł: 

No dobra, był już kiedyś temat o niedźwiedziach.
Zasady są mniej więcej takie:
- należy unikać chodzenia po zmroku
- nie pozostawiać resztek jedzenia na szlaku ani w śmietnikach przy schroniskach
- jeśli już spotkamy niedźwiedzia to należy powoli się wycofać, nie biec, nie uciekać bo i tak miś jest szybszy
- jeśli jednak miś ruszy w naszą stronę można np. odrzucić plecak - może się nim zainteresuje
- jeśli nadal się zbliża można się skulić i zasłonić rekami twarz i szyję i czekać aż sobie pójdzie

Autor:  piomic [ So maja 06, 2006 10:04 am ]
Tytuł: 

Moja córka mówi na to "zrobić żółwika" - w szkole policjanci z psem uczyli dzieci co robić w razie ataku psa - zasady są identyczne, tylko zęby większe. Jak macie znajomego w młodszych klasach podstawówki, to wam pokaże jak się to robi.

Autor:  Gosia [ Pn maja 08, 2006 1:59 pm ]
Tytuł: 

Ja się boję nawet myśli o misiach.... Najlepiej i najbezpieczniej wyglądają w telewizji.

Strona 1 z 39 Strefa czasowa: UTC + 1
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
http://www.phpbb.com/