Forum portalu turystyka-gorska.pl

Wszystko o górach
relacje na mapie
Regulamin forum


Teraz jest Śr wrz 18, 2019 2:30 am

Strefa czasowa: UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 2321 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8 ... 78  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł:
PostNapisane: Pt lut 02, 2007 2:27 pm 
Uzależniony ;-)

Dołączył(a): Wt lip 05, 2005 3:50 pm
Posty: 748
pierwsze zalozenie butow zajelo mi dobre 4 minuty, motyla noga pod nosem mocno, duzy palec zawinal sie prostopadle do podlogi, potem wlazlem na sciane i bylo super ;)


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pt lut 02, 2007 3:34 pm 
Stracony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz sty 13, 2005 2:03 pm
Posty: 10044
Lokalizacja: Poznań
tomtom napisał(a):
bo nie popatrzyles, czy dobrze opinaja kostke. Jak jest chocby minimum luzu, to znaczy ze za duze.

tomek.l napisał(a):
patrzyłem aby były tak ciasne żeby duży palec był lekko podkurczony


zdefiniuj "lekko"
popatrzyłem, opinały
"lekko" to tak więcej niż 90 stopni, nie wiem ze 120

_________________
Tatrzańskie szlaki


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pt lut 02, 2007 3:46 pm 
Uzależniony ;-)

Dołączył(a): Wt lip 05, 2005 3:50 pm
Posty: 748
no to ok
znaczy sie dla niektorych jest ok, jesli duzy palec w bucie skreca sie o 360 i dotyka pięty, ale bez przesady :P


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pn lut 05, 2007 7:52 am 
Stracony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr sie 23, 2006 8:39 am
Posty: 5104
Lokalizacja: daleko od gór
No i udało się. Kupiłem te: http://www.globetrotter.de/de/shop/deta ... 0706&hot=0 tylko na zdzieraki. Palce zwinęły się w rulonik, iść było trudno, ale na ścianie super przyczepność. Spróbowałem o pół numeru mniejsze i nawet na ścianie nie dało się wytrzymać. Kupiłem, więc najmniejsze z tych, w których mogłem wytrzymać. Test polegał na zawieszeniu się kantami butów na dwóch płaskich śrubach mocujących ścianę. Nigdy bym nie przypuszczał, że to jest w ogóle możliwe. Tańczyć się w nich nie da a i chodzić za długo też nie, ale na ścianie są w swoim elemencie. Jadę w przyszły weekend na halę wspinaczkową to będę mógł powiedzieć coś więcej. Facet w sklepie miał sporo pojęcia no i cierpliwości. Cały proces zakupów trwał jakieś 2h. No, i rewelka! Udało mi się nakłonić moją żonę do kupna bucików do wspinaczki!! Ona kupiła te: http://www.globetrotter.de/de/shop/deta ... 0706&hot=0 . Z trudem, bo z trudem, ale wbiła się w nie i na ścianie robiła dobrą figurę. Oczywiście żadne z nas nie jest pewne, czy kupiliśmy te właściwe, ale pierwsze wrażenie jest pozytywne a reszta okaże się w praniu. Pierwsze buty tego typu to i pełno wątpliwości. Następnym razem będzie już łatwiej.

Kupiliśmy też uprzęże. Tą http://www.globetrotter.de/de/shop/deta ... 0707&hot=0 dla mnie i tą http://www.globetrotter.de/de/shop/deta ... 0707&hot=0 dla mojej żony. Tu już kierowaliśmy się tylko komfortem i funkcjonalnością. Wygoda, typ zapięć i regulowany obwód ud były na pierwszym planie. Mam nadzieję, że będziemy z zakupów zadowoleni i w praktyce.

W najbliższą sobotę wybieramy się na tą halę: http://www.campo-arena.de/info/pics/fot ... ttern.html . Trzeba przecież nowe trzewiczki wypróbować. :lol:

_________________
W życiu piękne są tylko chwile. (R. Riedel)


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pn lut 05, 2007 4:45 pm 
Stracony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz sty 13, 2005 2:03 pm
Posty: 10044
Lokalizacja: Poznań
uprząż Petzla Corax jest ok

_________________
Tatrzańskie szlaki


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pn lut 05, 2007 6:10 pm 
<font color = red><i>Szarik</i></font>

Dołączył(a): Pn sie 01, 2005 5:21 pm
Posty: 2908
tomek.l napisał(a):
uprząż Petzla Corax jest ok


Tą przymierzałam?
Jak tak to jest ok ;)


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pn lut 05, 2007 6:16 pm 
Stracony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz sty 13, 2005 2:03 pm
Posty: 10044
Lokalizacja: Poznań
Właśnie tą :)

_________________
Tatrzańskie szlaki


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Wt lut 06, 2007 2:11 am 
Stracony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt sie 29, 2006 3:34 am
Posty: 12820
Lokalizacja: Ząbkowska, róg Brzeskiej
tomtom napisał(a):
no to ok
znaczy sie dla niektorych jest ok, jesli duzy palec w bucie skreca sie o 360 i dotyka pięty, ale bez przesady :P

Wprawdzie Stan już kupił buty, więc wchodzę w dyskusję w najmniej potrzebnym momencie (sorki byłem w górach :-) ) ale ten temat mnie zaciekawił.
Na moją nogę 44 kupiłem niedawno trzecią w życiu parę butów wspinaczkowych rozmiar... 44.
Co prawda ma się w nich mniejsze czucie skały, ale za to można w nich się wspinać na dłuższych drogach (skały, Tatry) nie zdejmując ich co chwila z nóg, bo w takich o dwa numery za ciasnych to się nie da długo wytrzymać, a po dłuższej wspinaczce kończy się schodzeniem z wierzchołka... boso z powodu obtartych palców.

Znajomy taternik, chodzący głównie po Tatrach kupował zupełnie celowo nieco za duże (!) buty. Tyle że taki dość specyficzny model z pogranicza buta górskiego i wspinaczkowego Saltic Klassik i wsadzał w nie dwie pary skarpet, na tatrzańskie drogi bardzo chwalił sobie ten patent.

Dla odmiany niedawno kolega też kupił dwa numery za małe i nie wiem czy to ma związek ale raz że je zakładał i zdejmował przed każdą "drogą" na ściance a dwa że przetarł z przodu dziurę w gumie po miesiącu...

Ważne jest to, że porządny but wspinaczkowy się nie rozciąga, słyszałem opinię, że obyczaj kupowania za ciasnych butów wspinaczkowych jest pozostałością po czasach powszechnego używania korkerów. Korkery to były moje pierwsze buty, faktycznie po dwóch tygodniach rozciągneły się o jakieś dwa numery i były już nie do użytku.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Wt lut 06, 2007 9:24 am 
Swój
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr lip 26, 2006 3:57 pm
Posty: 58
Lokalizacja: Warszawa
Ja kupiłam swoje pierwsze buty do wspinaczki o numer większe, niż noszę normalne buty, a i tak je ledwo wciskam. Na pierwsze wspinaczki myślę, że takie w zupełności wystarczą, z resztą nie wyobrażam sobie wspinania w mniejszym rozmiarze.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Wt lut 06, 2007 11:39 am 
Stracony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr sie 23, 2006 8:39 am
Posty: 5104
Lokalizacja: daleko od gór
Dzięki grubyilysy i Doris. Dodaliście mi nieco otuchy. Ja kupiłem może o pół numeru mniejsze niż normalnie noszę. Próbowałem jeszcze o pół numeru mniejsze, ale bez szans. Nie wytrzymałem drogi od krzesła do ścianki. Ustaliłem w ten sposób swoją granicę wytrzymałości na ból i tak musi zostać. Może praktyka mnie nauczy czegoś innego, ale najpierw chcę się wspinać. U mojej żony było podobnie. Stwierdziła, że nie jest masochistką i wzięła nawet o numer większe niż by na to wskazywała numeracja. Palce miała jeszcze bardziej zwinięte w rulonik niż ja. Ta numeracja na bucikach wspinaczkowych jest jakaś powalona. W najbliższą sobotę będę je testował na ściankach. Zdam relację z doświadczeń.

_________________
W życiu piękne są tylko chwile. (R. Riedel)


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Wt lut 06, 2007 11:42 am 
Uzależniony ;-)

Dołączył(a): Wt lip 05, 2005 3:50 pm
Posty: 748
grubyilysy ->

mozna wyroznic kilka aspektow tej sprawy
primo, rozmiarowka producentow bardzo sie rozni (normalnie nosze okolo 42,5, five teny nosze 42, evolva 41, lasportive na luzie 40 wciskam)
secundo, buty robi sie ze skory lub z syntetykow. ta pierwsza rozciaga sie mniej lub bardziej, syntetyki duzo mniej. np. coyote 5.10 ma niestety tendencje do rozciagania sie w nieskonczonosc, a rownie skorzana cobra lasportivy tylko do pewnego momentu.
tertio, ciasnosc buta ma duzy wplyw na czucie ekstremalnych krawadek, a prawidlowe opiecie piety na precyzje haczenia.
quatro, niszczenie czubka buta nie ma wiele wspolnego z jego rozmiarem. natomiast ma bardzo duzo wspolnego z
a) technika wstawiania w stopnie - poczatkujacy pierwsza pare zawsze rozwali blyskawicznie bo tlucze nią o sciane jak mlotkiem ;)
b) jakoscia i gruboscia gumy: niestety kiedys standardem bylo 4 mm gumy, teraz w butach ponizej 300 pln dostaje sie okolo 2,5 mm.
dodam do a) - mimo wszystko warto wydac te pieniadze, bo uczenie sie techniki wstawiania i pracy nog w korkerach jest malo wydajne i bardzo trudne.
Oczywiscie w gorach na dlugich drogach ciasne buty to tortura - na takie wystepy kapeć musi być wygodny.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Wt lut 06, 2007 3:55 pm 
Stracony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz sty 13, 2005 2:03 pm
Posty: 10044
Lokalizacja: Poznań
Wbrew pozorom, jakoś szybko przyzwyczaiłem się do ciasnych butów i na ścianie tego już nie czułem. Co w sklepie wydawało mi się niemożliwe, gdy miałem te buty na nodze.
Na skałkach czy ściance drogi nie są długie więc da się wytrzymać.

_________________
Tatrzańskie szlaki


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Wt lut 06, 2007 4:31 pm 
Stracony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn wrz 05, 2005 9:12 am
Posty: 6269
Lokalizacja: Warszawa/Skierniewice
a co do butków to wszystko zależy jakie drogi chce się robić i gdzie z nich będziemy korzystali. Jeśli tylko Tatry i nie zamierzamy na początek robić VI to spokojnie wystarczą nam taki sam numer jak zwykłych butów, no ale to jeszcze zależy właśnie od producetna.

_________________
Pozdrawiam
Jacek
Obrazek

___________
..Umiem być ciszą, Kończę się w twoim śnie, Ostatnie echo jest ciszą to miejsce gdzie kończy się twoje spojrzenie..


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Śr lut 07, 2007 9:54 am 
Stracony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr sie 23, 2006 8:39 am
Posty: 5104
Lokalizacja: daleko od gór
Jako, że buty i uprzęże już mamy chciałbym pociągnąć ten temat dalej. Co sądzicie o Grigri? Czy opłaca się ta inwestycja w aspekcie asekuracji mojej osoby przez moją żonę – różnica wagi powyżej 30kg - czy lepiej przyzwyczajać ja od razu do ATC XP (już zakupiony, choć nie z wstawką pomarańczową jak sugerował to tomtom a niebieską :wink: ).

_________________
W życiu piękne są tylko chwile. (R. Riedel)


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Śr lut 07, 2007 10:53 am 
Stracony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt sie 29, 2006 3:34 am
Posty: 12820
Lokalizacja: Ząbkowska, róg Brzeskiej
stan-61 napisał(a):
asekuracji mojej osoby przez moją żonę – różnica wagi powyżej 30kg

Witojcie w klubie.. :-) Różnica wagi u nas dochodziła w porywach w okolice 40u... Powoduje to czasem nieco zabawne reakcje kibiców, kiedyś do mojej żony podszedł opiekun ścianki i poinstruwał ją: "Uważaj, bo może być mocne szarpnięcie..." :rofl_an:
Kiedyś gdy jeszcze używaliśmy ósemki moja żona trochę narzekała, że "ma małe siły hamowania" i czuje że mnie trochę popuszcza w zwisie. Od czasu jak kupiliśmy płytkę jest podobno OK. Nie używałem tego czegoś (ATC), ale patrząc na jego wygląd i to co piszą na stronie producenta wygląda na to że powinno być jeszcze dużo lepiej niż z płytką.

Tak w ogóle - pewne ryzyko rzeczywiście jest, zwłaszcza przy mocniejszych odpadnięciach przy prowadzeniu na "pionowych drogach". Przy wędce i porządnie prowadzonej asekuracji obciążenia są mniejsze, a w skałach i w górach tarcie liny na ogół rekompensuje z naddatkiem niedowagę asekuranta ;-).

Najważniejsze jest jednak co innego - odpowiedzialność obu wspinających się osób. Asekurujący musi się przyzwyczaić do obserwowania wspinającego non-stop (a nie plotkować z koleżankami na dole...), a wspinający do pewnej uwagi, porządny wspinacz nie odpada bez ostrzeżenia.

Gri-Gri ryzyko konsekwencji wypuszczenia liny z rąk przez asekuranta teoretycznie eliminuje do zera.
Jeśli wymyślono je dla tych co chcą sobie poplotkować podczas asekuracji, to mam prostszy i ogólnie słuszniejszy sposób: z takimi w ogóle nie wiązać się liną. Na całe szczęście moja żona do takich nie należy.

Sumując, już tu komuś sugerowałem, że w takiej sytuacji rozumiem chęć zakupienia przyrządu samozaciskowego, bo rozumiem. Ale w małżeństwie to nie ma zmiłuj, obowiązują inne zasady, zaufanie musi być!! ;-) A przyrząd macie chyba naprawdę porządny i przede wszystkim uniwersalny.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Śr lut 07, 2007 11:06 am 
Uzależniony ;-)

Dołączył(a): Wt lip 05, 2005 3:50 pm
Posty: 748
Zasadniczo przy duzej roznicy masy warto sobie robic auto. Roznie to sie na roznych scianach rozwiazuje. Sa takie, gdzie sprawe sie bagatelizuje (wg mnie nieslusznie). Sa i takie, gdzie stosuje sie lcos na ksztalt lonzy ze sruba wkrecana w gwint w podlodze (optymalnie moim zdaniem). Na katowickim transformatorze moja lepsza polowa robiła sobie auto z tzw. szarika, czyli zestawu ciezarkow ok. 15 kg na smyczy.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Śr lut 07, 2007 11:27 am 
Stracony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt sie 29, 2006 3:34 am
Posty: 12820
Lokalizacja: Ząbkowska, róg Brzeskiej
tomtom napisał(a):
Zasadniczo przy duzej roznicy masy warto sobie robic auto

Auto ma głęboki sens w górach i przy nierównym podłożu w skałach, albo generalnie w każdej sytuacji gdzie przemieszczenie asekuranta jest wysoce nieporządane.
Natomiast co daje ci auto asekurującego stojącego na poziomej podłodzie przy płaskiej ściance??
To co może się stać przy "mocnym szarpnięciu" to:
a) wypuszczenie liny (!!! najgorsze możliwe konsekwencje)
b) odlot asekuranta (! stłuczenie nosa o ściankę)

Tak naprawdę jesli chodzi o b) to nie ma w tym nic groźnego, a skoro asekurant stłukł nos o ścianę to znaczy tylko tyle, że stał za daleko od ściany i błąd na tym właśnie polegał a nie na niezałożeniu auta.
Jeśli chodzi o a) to auto niewiele daje, a wręcz bym się zastanawiał czy nie pogarsza sytuacji asekurującego zwiększając jeszcze szarpnięcie na linie. Lekki odlot zmniejsza naprężenia na linie (przyznam że to moja intuicja fizyczna a nie wyliczenia, ale z fizyki zawsze byłem dobry).

c) wbicie asekuranta w pierwszy przelot?
Na ściankach się nie zdarza. Gdyby było takie ryzyko, byłoby to jedyne co uzasadnia założenie auta na ściance.

Oczywiście jest jeszcze cała masa innych możliwych nieszczęść, zerwanie liny itp. nie związanych z tematem.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Śr lut 07, 2007 1:22 pm 
Stracony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr sie 23, 2006 8:39 am
Posty: 5104
Lokalizacja: daleko od gór
grubyilysy napisał(a):
Witojcie w klubie..
Dzień dobry. 8)

grubyilysy napisał(a):
Od czasu jak kupiliśmy płytkę jest podobno OK.
GriGri? Ile wybuliłeś? Używacie (żona) tylko do asekuracji?

grubyilysy napisał(a):
Jeśli wymyślono je dla tych co chcą sobie poplotkować podczas asekuracji,
Mam nadzieję, że nie tylko. :roll:

grubyilysy napisał(a):
małżeństwie to nie ma zmiłuj
:rofl_an:

tomtom napisał(a):
stosuje sie lcos na ksztalt lonzy ze sruba wkrecana w gwint w podlodze
Zwrócę baczną uwagę. :shock:

grubyilysy napisał(a):
wypuszczenie liny
Pozostaje się tylko modlić. :fiuuu:

_________________
W życiu piękne są tylko chwile. (R. Riedel)


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Śr lut 07, 2007 1:51 pm 
Stracony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt sie 29, 2006 3:34 am
Posty: 12820
Lokalizacja: Ząbkowska, róg Brzeskiej
stan-61 napisał(a):
grubyilysy napisał(a):
Od czasu jak kupiliśmy płytkę jest podobno OK.
GriGri? Ile wybuliłeś? Używacie (żona) tylko do asekuracji?

Płytkę Stichta. Wybuliłem jakieś 30zł, było to jakoś tak siedem lat temu, ale zdaje się że cena się specjalnie nie zmieniła. Używamy do dziś i pewnie jeszcze trochę używac będziemy.
Płytka to z gruntu rzeczy bardzo prosty i bardzo dobry przyrząd, będacy pierwowzorem wszystkich wariacji i udoskonaleń na temat - co dotyczy między innymi tego twojego przyrządu, zasada funkcjonowania jest z gruntu rzeczy ta sama. Nadaje się bardzo dobrze do letniego wspinania na jednej lub dwóch żyłach, tudzież do zjazdów.
Nie nadaje się podobno do wspinaczki w zimie.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Śr lut 07, 2007 2:01 pm 
Stracony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr sie 23, 2006 8:39 am
Posty: 5104
Lokalizacja: daleko od gór
grubyilysy napisał(a):
Płytkę Stichta.
Wiejem jak to wygląda. A ja myślałem, że sie ktoś szarpnął na Grigri... :(

Inne pytanie: Jaka jest filozofia kupowania liny do wspinaczki? Mam na mysli wytrzymałość, srednicę, normalną - połówkę - bliżniaczą (to wszystko wolne tłumaczenia - nie zanm jeszcze wielu polskich odpowiedników). Ile trzeba na to badziewie wybulić? W całości (zkonfekcjonowaną) czy z metra (taniej)?

_________________
W życiu piękne są tylko chwile. (R. Riedel)


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Śr lut 07, 2007 2:17 pm 
Stracony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt sie 29, 2006 3:34 am
Posty: 12820
Lokalizacja: Ząbkowska, róg Brzeskiej
stan-61 napisał(a):
Jaka jest filozofia kupowania liny do wspinaczki? Mam na mysli wytrzymałość, srednicę, normalną - połówkę - bliżniaczą (to wszystko wolne tłumaczenia - nie zanm jeszcze wielu polskich odpowiedników). Ile trzeba na to badziewie wybulić? W całości (zkonfekcjonowaną) czy z metra (taniej)?

Po pierwsze może rzeczywiście kup sobie jednak jakąś książkę-podręcznik o wspinaniu, przeczytaj od dechy do dechy, to lepiej zrozumiesz czym się te wszystkie liny różnią, do czego służą i... kiedy ci się twoja lina zużyje, czyli na ile kupujesz.
Po drugie - prześledź jeszcze raz ten wątek od początku, miescami było chyba troche na ten temat.
Odpowiedz sobie na pytanie:
http://forum.turystyka-gorska.pl/viewto ... c&start=76
Po tym wszystkim w pełni świadomą, dobrą dla ciebie samego decyzję podejmiesz sam. Jeśli nie jesteś na tyle bogaty żeby kupowac sobie nową linę co kilka miesięcy, lepiej będzie ci trochę poczekać, żeby się potem swoją zajebistą liną nacieszyć a nie wkurzać.
Niech zgadnę, kupisz linę pojedynczą 50m za jakieś 450zł :-). Ale ja niczego sugerowac nie chcę.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Śr lut 07, 2007 2:38 pm 
Stracony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr sie 23, 2006 8:39 am
Posty: 5104
Lokalizacja: daleko od gór
grubyilysy napisał(a):
Niech zgadnę, kupisz linę pojedynczą 50m za jakieś 450zł
No nie wiem, nie wiem... :wink: Widziałem liny 50m lub 60m pojedyncze o średnicy ok. 10mm konfekcjonowane w cenie od 150€ (60m) wzwyż. Widziałem też liny z metra o podobnej średnicy. Kupiłem nawet sobie 3 metry do ćwiczenia węzłów w domu. :wink: Cena tego badziewia 1,5€ za 1 metr, co daje w przeliczeniu na 60m 90€. Co o tym sądzić?
Książki czytam, ale nic nie zastąpi praktycznych opinii. :wink:

_________________
W życiu piękne są tylko chwile. (R. Riedel)


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Śr lut 07, 2007 3:09 pm 
Stracony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt sie 29, 2006 3:34 am
Posty: 12820
Lokalizacja: Ząbkowska, róg Brzeskiej
stan-61 napisał(a):
Książki czytam, ale nic nie zastąpi praktycznych opinii. :wink:

To ciężko... Chodzi o to, że musisz jakoś przewidzieć do czego ci ta lina potrzebna i jak długo będziesz jej do tego czegoś używał i kiedy będzie ci potrzebna lina do czegoś innego (może da się uniknąć kupienia drugiej?).
Gdybyś miał zamiar wspinać się tylko i wyłącznie na ściance od czasu do czasu, to bym ci polecał 30m pojedynczej liny dynamicznej ciętej z metra.
Ale jeśli masz zamiar spędzać na wspinaczce więcej czasu, wspinać się na świeżym powietrzu, to już bym zwrócił zdecydowanie uwagę na markę i jakość liny - wytrzymałość na zużycie, wododporność, trwałość oplotu itp.
Jeśli masz zamiar wspinac się w górach - ważną rzeczą staje się m.inn.... ciężar liny. W tym i w tylko w tym wypadku można zacząć się zastanawiac nad linami połówkowymi (są cięższe ale jeden spadający kamień ich nie przetnie), ale na pierwszą linę to chyba nie jest dobry pomysł.
Wreszcie jeżeli uprawiasz wysokogórską turystykę zimową czy ogólnie wysokogórską wraca pomysł liny ciętej z metra o długości 30m lub nawet krótszej, za to wysokiej jakości i... dupuszczalnie jak najcieńszej (czytaj lżejszej).
Zmiennych jest naprawdę dużo. Cena to też jedna z nich.
To że lina MUSI mieć atest to już się dziś nie pisze nawet, ale tak dla zasady przypomnę... Przy tym z mojego doświadczenia wynika, że nie ma specjalnej różnicy czy lina wytrzymuje 6 czy 10 odpadnięć. Ważniejsza jest jej ogólna jakość (czyli np. trwałość, wodoodporność, giętkość itp.)
Ja to na przykład mam dwie liny, jedną porządną acz już nieco wysłużoną 50m pojedynczą na skały i góry, i drugą taką sobie dynamiczną 30m ciętą z metra, na turystykę, ściankę i... użyczanie ;-).


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Śr lut 07, 2007 6:16 pm 
Stracony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz sty 13, 2005 2:03 pm
Posty: 10044
Lokalizacja: Poznań
Jeśli chodzi o przyrząd to ja bym sobie poćwiczył z każdym i wybrał ten co mi najbardziej pasuje. Na ściance pewnie będzie taka możliwość.

_________________
Tatrzańskie szlaki


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Cz lut 08, 2007 7:30 am 
Stracony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr sie 23, 2006 8:39 am
Posty: 5104
Lokalizacja: daleko od gór
Dzięki grubyilysy za wyczerpujące uwagi praktyczne. Tak to sobie właśnie mniej więcej wyobrażałem. Zacznę od liny ciętej z metra i kupię 30m. Mam już nawet pewne namiary (niezła cena, dobre oceny praktyczne,…). Zrobię to też dopiero wówczas, jeśli okaże się to potrzebne. Jeśli zasmakuję we wspinaczce w górach, na skałkach to rozejrzę się za liną do tego odpowiednio dobrą.


tomek.l napisał(a):
Jeśli chodzi o przyrząd to ja bym sobie poćwiczył z każdym i wybrał ten co mi najbardziej pasuje. Na ściance pewnie będzie taka możliwość.
Masz rację. Jeden przyrząd już mam a nad drugim (dla żony?) trochę się zastanowię. Przetestuję możliwości zanim podejmę decyzję.

_________________
W życiu piękne są tylko chwile. (R. Riedel)


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Śr lut 14, 2007 11:28 am 
Stracony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr sie 23, 2006 8:39 am
Posty: 5104
Lokalizacja: daleko od gór
stan-61 napisał(a):
W najbliższą sobotę będę je testował na ściankach. Zdam relację z doświadczeń.
Zarówno moje, jak i mojej żony buty sprawiły się super. Bezstresowe okazały się także uprzęże. Testowałem również przyrząd ATC XP i jestem zadowolony. Wygodny i o znacznie większej efektywności hamowania niż półweblinka. :wink: Na początku mieliśmy trochę dziwne wrażenia :shock: , bo to pierwszy raz na tej hali i od razu z nowym urządzeniem, ale później się do niego przekonaliśmy i było extra. Chciałbym jeszcze tylko dodać, że wspinaczka w takich butach to zupełnie co innego niż w adidasach. Nogi przestają cię zupełnie interesować. 8)
Ściany wspinaczkowe w tej hali są rewelacyjne. W sumie 800m2 do wspinania. Wysokości miedzy 10 a 14m. Skala trudności sięga od 4 aż po 11! Na tej jedenastce widziałem takiego małego Japońca. Poruszał się zwinnie jak małpa. Podszedłem później do tej ściany… no, żeby obejrzeć… :lol: Prawie bez struktury. Ja nie wiem jak on tam wlazł. :shock: To zdaje się Messner powiedział, że 1 to bardziej strome schody a 11 to tapeta typu raufaza i chyba miał rację. Podoba mi się ta wspinaczka. Przednia zabawa. A co najważniejsze podoba się również mojej żonie. Nie muszę chyba nadmieniać, że wchodziła sprawniej, wyżej i na trudniejsze ścianki niż ja. :cry:
Dziś jedziemy na inną ściankę o 50 km oddaloną. Na tej, na której robiliśmy kurs, bo na nią mamy jeszcze kilka darmowych wejść do wykorzystania.
Obrazek

_________________
W życiu piękne są tylko chwile. (R. Riedel)


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: N lut 25, 2007 7:59 pm 
Stracony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz sty 13, 2005 2:03 pm
Posty: 10044
Lokalizacja: Poznań
Coś do poczytania
http://www.okjob.vipserv.org/aven/files ... naczka.pdf

_________________
Tatrzańskie szlaki


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pn lut 26, 2007 8:55 am 
Stracony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr sie 23, 2006 8:39 am
Posty: 5104
Lokalizacja: daleko od gór
Dzięki tomek.I za pdf-a. Jestem na etapie czytania wszystkiego, co mi wpadnie w ręce. Przeczytałem już dwa podręczniki wspinaczkowe, ale jestem wdzięczny za każdą kolejna lekturę, która może wnieść więcej światła do tej tematyki.

Korzystam również z każdej okazji, aby sprawdzić nowo nabytą wiedzę w praktyce. Byłem już kilka razy na różnych ściankach i z czasem zaczynam wyczuwać, o co w tym biega. Mam już nawet pewne sukcesy: W ubiegły piątek udało mi się pokonać 14-ometrową ściankę z negatywnym nachyleniem (ok. 10%) o skali trudności gdzieś ok. 6. Zdobywam też pewne, niekoniecznie pozytywne doświadczenia dotyczące asekuracji. Po odpadnięciu podczas próby pokonywania przewieszki obydwoje z żoną zrobiliśmy duże oczy :shock: jak się okazało, że nagle żadne z nas nie miało gruntu pod nogami. Moja żona jednak przytomnie opanowała sytuację. Dzięki temu znamy już graniczne możliwości asekuracji przy tak sporej różnicy wagi ciała(>30kG).

_________________
W życiu piękne są tylko chwile. (R. Riedel)


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pn lut 26, 2007 2:45 pm 
Stracony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N mar 13, 2005 4:25 pm
Posty: 9935
Lokalizacja: niedaleko Wąchocka
stan-61 napisał(a):
Dzięki temu znamy już graniczne możliwości asekuracji przy tak sporej różnicy wagi ciała(>30kG).
Mam to samo. Michaś waży 25 więcej...

_________________
Pamiętasz co obiecywała?


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Wt lut 27, 2007 11:22 am 
Stracony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr sie 23, 2006 8:39 am
Posty: 5104
Lokalizacja: daleko od gór
piomic napisał(a):
Michaś waży 25 więcej...
25? To pestka. Ja ważę o 34 więcej! :oops: :shock: :roll:

_________________
W życiu piękne są tylko chwile. (R. Riedel)


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 2321 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8 ... 78  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
POWERED_BY
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL