Forum portalu turystyka-gorska.pl

Wszystko o górach
relacje na mapie
Regulamin forum


Teraz jest So gru 07, 2019 3:14 am

Strefa czasowa: UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 108 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł:
PostNapisane: Pn paź 10, 2005 4:34 pm 
Uzależniony ;-)

Dołączył(a): Pn wrz 19, 2005 9:17 am
Posty: 1076
Lokalizacja: Gdańsk
tomek.l napisał(a):
Chciałem jeszcze dodać jedną rzecz, o której trochę zapomniałem. A jest dosyć ważna. Chodzi o aklimatyzację. Po przyjeździe w góry trzeba się najpierw zaaklimatyzować. Czyli zamiast od razu wyrywać się na Rysy lub inne trudne szlaki trzeba dzień, dwa lub kilka dni poświęcić na dostosowanie się organizmu do górskiego klimatu. Najlepiej na łatwiejszych, krótszych szlakach. Polecam Gęsią Szyję, Kopieniec, Nosal lub doliny tatrzańskie.




Wydaje mi sie że Tatry nie są górami aż tak wysokimi by aklimatyzacja była tu konieczna ... . Dotyczy ona bardziej organizumów bardzo wrażliwych . U przeciętnego zdrowego człowika nie jest ona priorytetowa . Istotne jest za to obycie z górami ... dlatego zgadzam sie w pełni (choć sam zrobiłem identycznie ) Rysy to juz półka wyżej . POZDRAWIAM

_________________
POZDRAWIAM !

-Gofer-


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pn paź 10, 2005 4:44 pm 
<font color = red><i>Szarik</i></font>

Dołączył(a): Pn sie 01, 2005 5:21 pm
Posty: 2908
Gofer napisał(a):
tomek.l napisał(a):
Chciałem jeszcze dodać jedną rzecz, o której trochę zapomniałem. A jest dosyć ważna. Chodzi o aklimatyzację.


Wydaje mi sie że Tatry nie są górami aż tak wysokimi by aklimatyzacja była tu konieczna ... .


Też tak myslałam...prosto z autobusu biegłam w góry i nigdy nic się nie działo strasznego aż do wrześniowego pobytu w Tatrach.
O 5.40 wjechałam na dworzec w Zakopcu a o 6.35 jechała już do Kuźnic i na OP - hm nie był to dobry pomysł, zaniemogłam już pod Zawratem (a to był początek wycieczki)
Popieram w całej rozciągłosci wypowiedź Tomka...wycieczki w Tatry Wysokie wymagają aklmatyzacji...a to jak długa aklimatyzacja jest potrzebna to sprawa indywidualna ale pewne jest, że powinno się przyzwyczaić organizm to takich warunków.

ależ się rozpisałam :roll:


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pn paź 10, 2005 4:53 pm 
Uzależniony ;-)

Dołączył(a): Pn wrz 19, 2005 9:17 am
Posty: 1076
Lokalizacja: Gdańsk
OlkaS napisał(a):
Gofer napisał(a):
tomek.l napisał(a):
Chciałem jeszcze dodać jedną rzecz, o której trochę zapomniałem. A jest dosyć ważna. Chodzi o aklimatyzację.


Wydaje mi sie że Tatry nie są górami aż tak wysokimi by aklimatyzacja była tu konieczna ... .


Też tak myslałam...prosto z autobusu biegłam w góry i nigdy nic się nie działo strasznego aż do wrześniowego pobytu w Tatrach.
O 5.40 wjechałam na dworzec w Zakopcu a o 6.35 jechała już do Kuźnic i na OP - hm nie był to dobry pomysł, zaniemogłam już pod Zawratem (a to był początek wycieczki)
Popieram w całej rozciągłosci wypowiedź Tomka...wycieczki w Tatry Wysokie wymagają aklmatyzacji...a to jak długa aklimatyzacja jest potrzebna to sprawa indywidualna ale pewne jest, że powinno się przyzwyczaić organizm to takich warunków.

ależ się rozpisałam :roll:



Skoro biegłaś , być może sie zmęczyłaś :) A tak poważnie , nigdy nie słyszałem o podobnych przypadkach w tatrach nawet wysokich , jednak każdy organizm jest inny a ta informacja cenna bo może nabiore troche pokory i bede miał to na uwadze :P POZDRAWAIM a zrobiłaś wtedy tą Orlą ?

_________________
POZDRAWIAM !

-Gofer-


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pn paź 10, 2005 4:57 pm 
<font color = red><i>Szarik</i></font>

Dołączył(a): Pn sie 01, 2005 5:21 pm
Posty: 2908
Gofer napisał(a):
a zrobiłaś wtedy tą Orlą ?


Zrobiłam kawałeczek...Zawrat, Mały Kozi, Kozia Przełęcz, Kozie Czuby, Kozi i zejscie do Murowanca Kulczyńskim :?

Ale biorąc pod uwagę to jak się czułam to i tak byłam zadowolona z tego co udało się zrobić...


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pn paź 10, 2005 5:13 pm 
<font color = red><i>Szarik</i></font>

Dołączył(a): Pn sie 01, 2005 5:21 pm
Posty: 2908
Gość napisał(a):
Masz racje i tak niezle choć nie wiem jak sie czułaś ,


a no tak się czułam, że każdy krok to ból, z każdym krokiem coraz większa niepeność i nieufność do samej siebie, do swoich umiejętności i siły.
Co dwa kroki odpoczynek... :roll:

Gość napisał(a):
SWIETNE FOTKI SĄ POD TYMI LINKAMI KTÓRE PODAJESZ ! Jedna własnie stała sie moją tapetką =)


które? :shock:

P.S. Chyba robimy bałagan w topicu Tatry, zaraz nas Tomek potnie :wink:


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Wt paź 11, 2005 1:08 pm 
Kombatant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn cze 20, 2005 11:46 pm
Posty: 569
Lokalizacja: Biała Podlaska / Warszawa
Hm fajne zdjecia. Ale chcialem sie odniesc to watku o aklimatyzacji.

Ja wedruwke w Tatrach zaczynam od niskich szczytow typo NOsal Sarnia Skalka. Nastepnym razem pojdzie Gesia Szyja.

Nigdy bym nie poszedl odrazu na 2000m npm. Trzeba rozruszac nogi. Wydaje mi sie ze aklimatyzacja pomaga pozbyc sie lekow wysokosci lub zawrotow glowy przy patrzeniu w dol z gory.

ale to tylko moje zdanie....

_________________
...wiem,co mam do stracenia,i wiem,co mam do zyskania,decyzja nie trwa długo...


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Wt paź 11, 2005 9:03 pm 
Swój
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn maja 09, 2005 3:12 pm
Posty: 93
Lokalizacja: Piekary Śl.
O jakiej aklimatyzacji mówicie? choroby wysokościowe zaczynają się na 4000, aklimatyzacja jest uzasadniona przy zmianie klimatu, ale zmniana temperatury o kilka stopni i niewielki spadek ilości tlenu to chyba jeszcze nie to? Ja zwykle robię wypady jednodniowe, jeden koleś namawia mnie do wstawania o 4.30 jadę w taterki-wchodze-cieszę się-podziwiam-schodzę-wracam do Piekar Śl. I jak zabraknie mi pary w połowie drogi to nie zwalam tego na klimat, tylko na swoje gównia... przygotowanie. Jak lekarze nie potrafią rozpoznać i wyleczyć choroby to mówią: alergia, migrena, nerwy. Każda wymówka jest dobra, a wystarczy trochę samokrytyki.

_________________
Cygan


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Wt paź 11, 2005 9:18 pm 
Stracony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz sty 13, 2005 2:03 pm
Posty: 10102
Lokalizacja: Poznań
Aklimatyzacja a choroba wysokościowa to dwie różne rzeczy. Po roku przebywania w innym mimo wszystko klimacie nizinnym na wysokości np. ok. 50 m. n.p.m organizmy co niektórych muszą sie jednak dostosować do wysokości ok. 1000 m. n.p.m a w przypadku schronisk jeszcze większej. Czasem trwa to dzień a czasem dłużej. A objawiać się to może np. szybszym zmęczeniem.
I tyle.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Wt paź 11, 2005 9:45 pm 
Swój
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn maja 09, 2005 3:12 pm
Posty: 93
Lokalizacja: Piekary Śl.
Zgadzam sie z: "i tyle"
Przystaje przy swoim i mam sposób na przekonanie niedowiarków- wchodząc na 2000 pokonuje się zwykle około 1000-1200 metrów różnicy wysokości co jest odpowiednikiek powiedzmy 400 pięter w bloku, a więc prosze spóbować wejść 40 razy na dziesiąte piętro a okaże sie że w miejscu zamieszkania też jest problem z aklimatyzacją.

_________________
Cygan


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Wt paź 11, 2005 10:08 pm 
Stracony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz sty 13, 2005 2:03 pm
Posty: 10102
Lokalizacja: Poznań
Tylko mi nie mów że próbowałeś.
Jasne, że się zmęczysz. Tylko, że to będzie zwykłe zmęczenie a nie oczywiście problem z aklimatyzacją. Różnica tylko polega na tym, że w górach w przypadku gdy organizm się nie dostosuje do wysokości i klimatu zmęczysz się szybciej.

Ja sobie czegoś takiego jak aklimatyzacja nie wymysliłem. O tym wiedza wszyscy. Aklimatyzacja w Tatrach nie będzie oczywiście tak przebiegać jak w Himalajach ale niektórzy będą jej potrzebować i nic tego nie zmieni.

Ze strony GOPR Grupa Beskidzka.
http://www.gopr-beskidy.pl/?page=showp&pd=10
Cytuj:
Zmiana miejsca pobytu z terenów nizinnych na górskie, powoduje niedotlenienie mózgu, zaburzenia równowagi i bóle głowy. Aklimatyzacja wymaga pewnego czasu. Nie należy planować w pierwszym dniu wycieczek w wyższe partie gór.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Śr paź 12, 2005 8:40 am 
Kombatant

Dołączył(a): So maja 28, 2005 10:21 am
Posty: 319
Lokalizacja: wlkp
Cygan napisał(a):
O jakiej aklimatyzacji mówicie? ...


Polecam mieszkanie latami w wielkopolsce (że nie wspomnę o pomorzu), nagłe (i z przyczyn oczywistych niezbyt częste) wyjazd w góry ... efekt "mono-stereo" w uszach występujący na skutek zmiany ciśnienia nie jest moim wymyslem i występował u wszystkich, z którymi podrożowałam ze swojego miejsca zamieszkania. Sam w sobie nie jest problemem, ale w pierwszych dniach towarzyszą mu inne, choć całkowicie subiektywne, objawy. Rozumiem, że nie wszystko trzeba przeżyć, by móc się na ten temat wypowiadać, ale może w tym jednym wypadku wypadałoby się powstrzymać od opinii jeśli się czegoś nie rozumie (patrz: mapa Polski - położenie Piekar Śląskich a reszty Polski w stosunku do gór) ...
Ps. Jako prowokator działasz bez zarzutu ;)


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Śr paź 12, 2005 11:12 am 
<font color = red><i>Szarik</i></font>

Dołączył(a): Pn sie 01, 2005 5:21 pm
Posty: 2908
Cygan napisał(a):
nie zwalam tego na klimat, tylko na swoje gównia... przygotowanie. Każda wymówka jest dobra, a wystarczy trochę samokrytyki.


hm...chyba muszę zdobyć się na troszkę odwagi cywilnej :wink: i przyzanc Ci w tej kwestii troszkę racji :?


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Śr paź 12, 2005 11:48 am 
Uzależniony ;-)

Dołączył(a): Pn wrz 19, 2005 9:17 am
Posty: 1076
Lokalizacja: Gdańsk
Widzę że wywołałem małe zamieszanie ... ja jednak stane po stronie Cygana , choc na pewno przeasadzony jest tu pomysł z bieganiem po 10- piętrowcu . W tatrach nawet jesli zdarzają sie jakieś objawy słabej aklimatyzacji to są to jak napisała Armina - zatykanie uszu , może szybsze męczenie ale nie jest to tak powazne by konczyć na tym wędrówke ... Inne dolegliwości to być może własnie efekt przechartowania i wysiłku ponad siły co pózniej najprościej podciągnąć pod brak aklimatyzacji , a powinno się pod brak przygotowania


POZDRAWIAM !

_________________
POZDRAWIAM !

-Gofer-


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Śr paź 12, 2005 11:57 am 
Kombatant

Dołączył(a): So maja 28, 2005 10:21 am
Posty: 319
Lokalizacja: wlkp
Cygan napisał(a):
nie zwalam tego na klimat, tylko na swoje gównia... przygotowanie. Każda wymówka jest dobra, a wystarczy trochę samokrytyki.


Tyle, że złe przygotowanie przeszkadza przez cały wyjazd, a problemy z aklimatyzacją przez pierwszy dzień (dwa?), w ten sposób można to odróżnić i w zachowaniu samokrytycznego spojrzenia nie przeszkadza.
Nigdy na pierwszy dzień wyjazdu nie wezmę trudnej trasy z łańcuchami i ekspzycją. Trasa może być długa i męcząca (w zależności od tego czy znowu będę po 14 godzinnej nocnej jeździe pociągiem czy to będzie normalny dzień po normalnej nocy), ale szlak musi być szeroki, bo główka w pierwszy dzień nie ta, różnie z wirowaniem bywa itp. I jeśli nie zmienię miejsca zamieszkania to chyba musiałabym założyć sobie w domu coś na kształt laboratoriów NASA, by nie być na takie niespodzianki gównia ... przygotowana.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Śr paź 12, 2005 12:17 pm 
Cygan pisząc trochę koloryzuje (ten dziesieciopiętrowiec hehehe :), ale jak dla mnie jest normalne, ze niektórzy ludzie prosto po przyjeździe w góry są w stanie od razu ruszyć wysoko bez żadnych negatywnych konsekwencji potem.

Z tym, że brak przygotowania przeszkadza cały wyjazd to też nie do końca prawda Arminio. W tym roku moje Kochanie przybyło w góry jak co roku nieprzygotowane a jednak po 2-3 dniach tzw. ciężkich dla siebie (łącznie z jednym który sobie całkowicie Asia odpusciła) śmigała potem, ze hohohoho. Zaliczajac po drodze z uśmiechem na ustach całą niemal Orlą. Tak więc pozostańmy moze wszyscy przy swoim bardzo subiektywnym stosunku do kwestii aklimatyzacji i przygotowania do chodzenia po górach. Ja np. tak jak Cygan nie czynię, ale rozumiem, ze dla innych aklimatyzacvja moze być całkowicie zbędna i stąd trudno im sie dziwić, ze ruszaja od razu w bardzo eksponowane miejsca.


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Śr paź 12, 2005 1:35 pm 
Stracony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz sty 13, 2005 2:03 pm
Posty: 10102
Lokalizacja: Poznań
Ataman napisał(a):
Z tym, że brak przygotowania przeszkadza cały wyjazd to też nie do końca prawda Arminio. W tym roku moje Kochanie przybyło w góry jak co roku nieprzygotowane a jednak po 2-3 dniach tzw. ciężkich dla siebie (łącznie z jednym który sobie całkowicie Asia odpusciła) śmigała potem, ze hohohoho.
A nie przyszło Ci do głowy, że właśnie dlatego, że po paru dniach się zaaklimatyzowała? Poprawienie kondycji w ciągi paru dni nie jest raczej możliwe.

Załóżmy sobie taka hipotetyczną sytuację. Gofer i Cygan, przyjeżdżacie w góry po roku siedzenia na nizinach. Pierwszego dnia idziecie od razu na Orlą Perć. Idzie się wam źle, szybko się męczycie, robicie co chwile przerwy na odpoczynek. Następnego dnia idziecie na Rysy, ale o dziwo idzie się już wam o wiele lepiej, zmęczenie jest mniejsze, nie trzeba tak często odpoczywać.

I teraz są dwa wytłumaczenia:
1. Organizm dosyć szybko przyzwyczaił się do wysokości (zaaklimatyzował się) serce zwiększyło trochę swoje tępo, organizm jest lepiej dotleniony.
2. Zwalacie wszystko na to, że się nie przygotowaliście kondycyjnie do wyjazdu. Przez cały rok tylko siedzieliście, mało ruchu i to są tego efekty. Tylko dlaczego następnego dnia jest już lepiej. Nie ma problemów kondycyjnych. Zmęczenie nie przychodzi tak szybko jak poprzedniego dnia.

I które wytłumaczenie jest bliższe prawdy? Pierwsze czy tez może w ciągu jednego dnia nadgoniliście roczne zaległości kondycyjne i teraz już się wam chodzi bez problemu?
Nieprzygotowane kondycyjne i aklimatyzacja to dwie różne sprawy.

U wielu ludzi tak często jest. Na początku chodzi im się ciężko a w następne dni nie maja już z tym problemu. Nie można więc tego zwalać na braki kondycyjne bo one utrzymują się przez cały pobyt w górach a nie są jedynie odczuwalne w pierwszych dniach. Nie da się nadrobić braków kondycyjnych w ciągu kilku dni.
Sprawy aklimatyzacyjne u każdego wyglądają inaczej. Jedni maja z tym problemy a inni nie. Ja akurat też nie mam z tym większego problemu ale inni pewnie mają. Więc skoro wy koledzy Gofer i Cygan nie macie z tym problemu to nie znaczy, że inni nie maja. Więc może weźcie pod uwagę także innych.

_________________
Tatrzańskie szlaki


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Śr paź 12, 2005 2:21 pm 
Przypadek beznadziejny

Dołączył(a): Śr lut 16, 2005 8:51 am
Posty: 2378
Lokalizacja: Nowy Sącz
dokladnie. z problemem aklimatyzacji bywa roznie. ja przewaznie w tatry jezdze tylko na jeden dzien wiec nie mam mozliwosci wczesniejszej aklimatyzacji ale tez raczej nigdy jej nie potrzebowalwem. chociaz pamietam wycieczke w tamtym roku na mieguszowicka przelecz. szlismy dosyc szybkim tempem i od wysokosci ok 2000m zaczalem lapac co chwila zadyszki. na normalnym terenie wystarczylo by zebym zwolnil i wyrownal oddech. a tam mimo ze szedlem juz bardzo powoli to nie pomagalo. dopiero jak sie zatrzymalem na chwile wszytko wracalo do normy i pozniej znowu sie sytuacja powtarzala. tak wiec kazdy inaczej reaguje na nagla zmiane wysokosci. osobiscie znam osoby ktore przyjazdzaly do sacza i juz sie dziwnie czuly... :D


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Śr paź 12, 2005 3:36 pm 
Kombatant

Dołączył(a): So maja 28, 2005 10:21 am
Posty: 319
Lokalizacja: wlkp
zolffik napisał(a):
dokladnie. z problemem aklimatyzacji bywa roznie. ja przewaznie w tatry jezdze tylko na jeden dzien wiec nie mam mozliwosci wczesniejszej aklimatyzacji ...

Zolffik, z całym szacunkiem, ale w górach to Ty prawie mieszkasz, więc by było dziwne jakbyś potrzebował aklimatyzacji :) :). To trochę tak jak ktoś wraca z pobytu w ciepłym klimacie (Włochy, Hiszpania) i nagle się okazuje jakie to lato w Polsce chłodne i zaczyna chodzić w bluzach podczas gdy inni biegają w koszulkach bez rękawków, a to wszystko mija po okresie ... (uwaga, znane słowo) aklimatyzacji :). Ja mam normalnie bardzo niskie ciśnienie, a zmiany odczuwam już za Opolem i jest to na pewno indywidualna sprawa, ale nie można uznać, że "problem" (to w sumie żaden problem, bo ludzie z daleka nie jeżdżą na jeden dzień) nie istnieje.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Śr paź 12, 2005 3:40 pm 
Kombatant

Dołączył(a): So maja 28, 2005 10:21 am
Posty: 319
Lokalizacja: wlkp
No i za coś się to "klimatyczne" płaci w końcu :twisted:


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Śr paź 12, 2005 7:05 pm 
Uzależniony ;-)

Dołączył(a): N wrz 11, 2005 1:39 am
Posty: 1392
Lokalizacja: Zamość
tomek.l napisał(a):


U wielu ludzi tak często jest. Na początku chodzi im się ciężko a w następne dni nie maja już z tym problemu.


Miałam coś takiego jak pojechałam w Dolomity. Mój pierwszy "poważny" wypad w góry. Szlaki nie były trudne, ale pierwszego dnia jak ruszyliśmy, troszkę przeceniłam woje siły. Ruszyłam do przodu szybkim krokiem i po paru minutach poczułam się słabo, w głowie się mi kręciło, serce też biło jak oszalałe. Musiałam chwilę odpocząć. Tego dnia szłam potem prawie, na końcu grupy. Na drugi dzień było już dobrze. Jak potrzebowalam to odpoczywalam, ale nie mialam już zadnych problemów typu zawroty głowy. W tym roku będąc w Tatrach nie miałam zadnych przykrych dolegliwości. Ale też nie zaczynałam od trudnych tras, gdyż moja przygoda z górami dopiero się zaczyna ;)

_________________
A my zmieniliśmy jawę w sny
Jesteśmy jak rosa, jak pył!
Ukradliśmy siłę gwiazd
I dla nas zatrzymał się czas


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Śr paź 12, 2005 7:12 pm 
Przypadek beznadziejny

Dołączył(a): Śr lut 16, 2005 8:51 am
Posty: 2378
Lokalizacja: Nowy Sącz
Armina napisał(a):
Zolffik, z całym szacunkiem, ale w górach to Ty prawie mieszkasz


no w sumie racja :D


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Śr paź 12, 2005 10:44 pm 
Swój
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn maja 09, 2005 3:12 pm
Posty: 93
Lokalizacja: Piekary Śl.
Ta sytuacja hipotetyczna mnie przekonała, teraz wiem skąd ta zadyszka w okolicy trzeciego piętra jak wracam z pracy do domu (mieszkam na czwartym), problem rozwiąże zostając jeden dzień na drugim piętrze. BEZ PRZESADY!!! Z powodu mniejszego poziomu tlenu można stracić 2-5% mocy, ale nie będzie to przeszkodą u przygotowanego osobnika do śmigania po szlakach.
Piszesz Tomku że nie można w ciągu jednego dnia nadgonić zaległośći kondycyjnych, nie można, organizm przyzwyczaja się do zwiększonego wysiłku a nie do zmiany klimatu której tak naprawde nie ma,takie zmiany mamy codziennie jak są skoki temperatury i ciśnienia.

_________________
Cygan


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Śr paź 12, 2005 11:24 pm 
Stracony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz sty 13, 2005 2:03 pm
Posty: 10102
Lokalizacja: Poznań
Cygan ty udajesz, że nie rozumiesz czy naprawdę nie rozumiesz?
Może tak przyjmiesz do wiadomości, że skoro ty tego nie potrzebujesz to nie znaczy, że tego nie ma. Niektórzy ludzie muszą się przyzwyczaić do gór przez kilka dni.
I jeszcze na temat przyzwyczajania się organizmu do wysiłku. Gdy by było tak jak mówisz to zawodnicy przygotowywaliby się do zawodów w kilka dni a nie w kilka miesięcy.

Cygan, oprócz Ciebie i twojego świata są jeszcze inni ludzie, którzy niewiedzieć czemu mogą mięć trochę inne organizmy (mniej doskonałe) i musisz to zrozumieć. Pomyśl o tym.

Nie widzę dalszego sensu tej dyskusji skoro uważasz, że jak Ciebie problem aklimatyzacji nie dotyczy to znaczy, że go nie ma. Ja tez nie mam z tym większego problemu ale wiem, że inni ludzie mają wiec dopuszczam do siebie myśl, że jednak aklimatyzacja w Tatrach istnieje. I tym się różnimy.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Cz paź 13, 2005 5:56 pm 
Uzależniony ;-)

Dołączył(a): Wt sie 02, 2005 1:05 pm
Posty: 702
Lokalizacja: że znowu
tomek.l napisał(a):
...I jeszcze na temat przyzwyczajania się organizmu do wysiłku. Gdy by było tak jak mówisz to zawodnicy przygotowywaliby się do zawodów w kilka dni a nie w kilka miesięcy.
.

tomek niestety chyba wy sie wogole nie rozumiecie :? czytam i czytam i nie widze w postach Cygana nic o przygotowaniach zawodnikow. Cyganowi chodzi tylko o to ze jesli ktos ma dobra kondycje to nie zmieni tego minimalna roznica cisnien... a nie ze w ciagu kliku dni mozna sobie wyrobic zajebista kondycje... no sory :roll: a ja podzielam zdanie Cygana z tym ze nie wykluczam istnienia osobnikow u ktorych moga wystepowac jakies tam objawy braku aklimatyzacji, nie sadze jednak by byly to jakies niesamowite hmm "braki"


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Cz paź 13, 2005 6:38 pm 
Stracony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz sty 13, 2005 2:03 pm
Posty: 10102
Lokalizacja: Poznań
kubaaaa myślę, że chyba nie dokładnie przeczytałeś to co napisał Cygan lub nie wziąłeś pod uwagę jego wszystkich wypowiedzi.
Jasne, że nie pisze nic o przygotowaniach zawodników ale pisze
Cygan napisał(a):
Piszesz Tomku że nie można w ciągu jednego dnia nadgonić zaległośći kondycyjnych, nie można, organizm przyzwyczaja się do zwiększonego wysiłku a nie do zmiany klimatu

Pisze, że nie można nadgonić zaległości kondycyjnych (i to się zgadza) ale pisze też, że przez kilka dni trwa nie aklimatyzacja ale organizm przyzwyczaja się do zwiększonego wysiłku. I to się według mnie nie zgadza. Ponieważ przyzwyczajanie się organizmu do wysiłku to mniej więcej to samo co budowanie kondycji i trwa to znacznie dłużej niż kilka dni. Prędzej tygodnie czy miesiące. Nie można więc początkowego osłabienia zwalać na przyzwyczajanie się organizmu do wysiłku. Bo organizm nie jest w stanie się w tak krótkim czasie przyzwyczaić.
Jeśli ktoś jest przygotowany kondycyjnie to nie przechodzi takich stanów jak przyzwyczajenie organizmu do wysiłku. Z bardzo prostej przyczyny. Człowiek mający dobrą kondycje ma też i organizm przyzwyczajony do wysiłku. Bo w zasadzie jest jedno i to samo.

A dobra kondycja nie gwarantuje, że człowiek nie będzie się przyzwyczajał do górskiego klimatu. To nie jest niestety takie proste i w dużej mierze uzależnione od indywidualnych predyspozycji.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Cz paź 13, 2005 7:17 pm 
Stracony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt cze 14, 2005 4:40 pm
Posty: 6849
Lokalizacja: WOŁOMIN
Moim zdaniem jadąc w góry na conajmniej kilka dni warto zafundować sobie aklimatyzacją lajtową... Ostatnio po takiej (Kiry - Mroźna - Smerczyński Staw - Ornak - Kiry) następnego dnia poszliśmy na Orlą i potem nikt nie narzekał że ma jakieś zakwasy czy inne problemy... Wiadomo, nogi bolały ale przecież to chyba normalne w górach... :twisted:

Pozdrawiam!
Bartek :D

_________________
Wchodzi Kaczyński do sklepu a tam wszędzie WINA TUSKA :D


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Cz paź 13, 2005 7:56 pm 
Stracony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn wrz 05, 2005 9:12 am
Posty: 6269
Lokalizacja: Warszawa/Skierniewice
Kady z Nas potrzebuje troszke czasu na tzw. aklimatyzacje poprostu jednym przychodzi to szybciej innym wolniej wszystko zalezy od danego czlowiekai jego reakci.. Ja to juz tak mam , ze jak juz jestem na miejscu np w Moku to juz sam pobyt tam jest dla mnie aklimatyzacja wiec odrazu wypuszczam sie wysoko i nie mam z tym zadnych problemow.
Pozdrawiam !

_________________
Pozdrawiam
Jacek
Obrazek

___________
..Umiem być ciszą, Kończę się w twoim śnie, Ostatnie echo jest ciszą to miejsce gdzie kończy się twoje spojrzenie..


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: N paź 16, 2005 8:39 pm 
Uzależniony ;-)

Dołączył(a): Pn wrz 19, 2005 9:17 am
Posty: 1076
Lokalizacja: Gdańsk
zolffik napisał(a):
szlismy dosyc szybkim tempem i od wysokosci ok 2000m zaczalem lapac co chwila zadyszki. na normalnym terenie wystarczylo by zebym zwolnil i wyrownal oddech. a tam mimo ze szedlem juz bardzo powoli to nie pomagalo. dopiero jak sie zatrzymalem na chwile wszytko wracalo do normy i pozniej znowu sie sytuacja powtarzala. tak wiec kazdy inaczej reaguje na nagla zmiane wysokosci. osobiscie znam osoby ktore przyjazdzaly do sacza i juz sie dziwnie czuly... :D


Nie wiem czy zadyszki mają coś wspólnego z wysokością ja ostatniuo robiłem krócitki szlak w Beskidzie Wyspowym na Luboń Wielki i choć góra miała zalediwe 1017 mnpm to zadyszke łapałem co chwile i było to na pewnoe spowodowane tym że chciałem go zrobić duzo szybciej niż pisało na wszelkich oznaczeniach ... <--- to tak jak z biegiem długodystansowym

POZDRAWIAM

_________________
POZDRAWIAM !

-Gofer-


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: N paź 16, 2005 9:27 pm 
Nowy

Dołączył(a): Pn paź 03, 2005 2:06 pm
Posty: 4
Cytuj:
Podstawową i pierwszą reakcją organizmu na spadek zawartosci tlenu w powietrzu jest wzrost liczby oddechów na minutę (norma to 14-20/min). Ma to już miejsce od wysokości 1500m n.p.m. Wzrasta również głębokość oddechu. Alkohol i środki nasenne hamują tą reakcję. Po około 4-7 dniach organizm osiąga maksymalną wentylację na danej wysokości.



no i znowu sie czegos nauczylam :) Zawsze sadzilam ze w wypadku Tatr jesli mowa o aklimatyzacji to raczej w tym potocznym znaczeniu a wiec raczej przyzwyczajenia sie do jakichkolwiek nowych warunkow a jednak z artykulu wynika ze i w wypadku Tatr moze byc mowa o aklimatyzacji w tym gorskim znaczeniu.

a tu reszta artykulu

http://www.odyssei.com/pl/health/aklimatyzacja.php



Pozdrawiam
uszba

_________________
Drogi powstaja, poniewaz ktos idzie.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł: klima
PostNapisane: Wt paź 18, 2005 5:03 pm 
Jak miałem naście lat też tak myślełem jak Cygan ledwie z pociągu i odrazu w góry i nic wszystko było spoko a teraz jak zajadę to najpierw mały spacerek nad reglami póziniej kima rano pożądne śniadanko i w trasę.


Góra
  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 108 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
cron
POWERED_BY
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL