Polecam Rudawy Janowickie. Szlaki dobrze oznakowane, ludzi na większosci szlaków jak na lekarstwo, i choć nie są to wysokie tereny
( w porywach do 1000 m) można w ciągu jednego - trzech dni
sporo przebrnąć i zdobyć kilka dzikich górek ( 700 - 900 m ). Kolorowe jeziorka, zamek Bolczów, Wołek, Wielka Kopa, Czterej Jeźdzcy ( czy jakoś tak

. Rudawy dobrze odgrywają rolę przedsionka do Wysokich Karkonoszy, naprawdę można nieźle się wczuć idąc przez cały dzień, mając na widoku masywne cielska i wielką panoramę Śnieżki. A jeśli spotkanie podczas całodziennej wędrówki od wschodu do zachodu 1 - 5
osób (w takich granicach u mnie to oscylowało) to za dużo, to zawsze można się wybrać w Rudawy w Zimie. Wtedy nie ma mowy, żeby spotkać tam na szlaku kogolwiek (może dlatego że gdy śnieżek przypruszy pojęcie szlaku staje się dosyć abstrakcyjne, tak samo jak pojęcie oznakowania).
Schronisk jest sporo, jak np. te w Bukowcu, Kowarach (choć stamtąd to raczej od razu wypad w Karkonosze). Misiów jeszcze nie uświadczyłem

, psy tylko przy zejściach do wiosek, ogólnie Rudawy to dobry teren na lżejsze wędrówki w samotności. Nie wiem niestety jak jest ze spaniem pod namiotem i przyzwoleniem gospodarzy na taki proceder, ale jeszcze w tym roku zamierzam wreszcie w te tereny sie z namiotem zabrac.
Pozdrawiam.