Lech napisał(a):
lucyna napisał(a):
ludzie mają prawo nazywać takiego człowieka przewodnikiem ale on nie ma prawa określać siebie, podawać, że jest przewodnikiem.
Mam prawo mówić o sobie kim jestem, czym się zajmuję i to faktycznie robię. Nigdy nie podaję się za zawodowego przewodnika, nie spisuję żadnej umowy i nie pobieram honorarium. A jeśli ktoś nazwie mnie przewodnikiem z racji tego, że skrzyknę grupę i go prowadzę wraz z tą grupą, to nie mogę mu zabronić, bo to zgodne ze znaczeniem tego słowa. Jasne? Jasne.
lucyna napisał(a):
Mówiłam o przewodnikach górskich, turystycznych.
Nie przekręcaj kota ogonem, bo mówiłaś, że przewodnikami można nazywać tylko osoby posiadające papiery wydane przez marszałka województwa.
lucyna napisał(a):
To dziwne, że wypowiadasz się tylko Ty i osoby żądające dopuszczenia do koryta, a nie pokrzywdzeni turyści. Dziwne :
Dziwne to jest to, ze nie widzisz tu ogromnej liczby postów forumowiczów, wypowiadajacych się bardzo krytycznie o przepisach stanowionych pod wąską grupę interesu. Przyjmij sobie też do wiadomości, że szyk
anowani turyści nie zawsze zachowują się jak pokorne cięleta. Na przykład włoscy turyści, których ukarano grzywną za czytanie przewodnika na krakowskiej ulicy, po wywołanej awanturze z krakowskimi strażnikami miejskimi poskarżyli się w swoim konsulacie i władze Krakowa zostały zmuszone do anulowania tej kary.
lucyna napisał(a):
Koledzy z forum są w Tatrach, jestem ciekawa ilu z Nich będzie niepokojonych przez policję i mafię przewodnicką.
A w ogóle to z Ciebie co za przewodnik górski, że nawet w czasie weekendu i najazdu turystów wysiadujesz przed monitorem zamiast prowadzić klientów w góry?
1. Nie Lechu nie jesteś przewodnikiem lecz przodownikiem. Ja jestem przewodnikiem lecz nie jestem przodownikiem. Nic mi do tego co robisz, możesz skrzykiwać sobie ludzi, oprowadzać ich i chwała Ci za to ale to nie oznacza, że jeżeli oprowadzasz ludzi jesteś od razu przewodnikiem. Tu na tym forum prawie każdy z kimś się "skrzykuje" i czy to oznacza, że każdy jest przewodnikiem.
2. Jest chyba różnica pomiędzy przewodnikami górskimi, a przewodnikami muzealnymi. Kiedyś pracowałam jako przewodnik muzealny i co miałam się uważać za górskiego?
3. Przestań powoływać się na 1 przykład. Patologia jest wszędzie.
4. Oj Lechu, Lechu, zaczynasz schodzić poniżej pewnego poziomu, który rezprezentujesz. Dziś pracowałam przy obsłudze grupy integracyjnej. Przyjęłam ją o 15, a pożegnałam o 18 przekazując ich Współpracownikom. Program miły i przyjemny: rezerwat Sobień, Lesko kirkut i pomnik przyrody nieożywionej Kamień Leski. Nad obsługą grupy pracujemy w zespole. To jest ta innowacyjna turystyka o której ponoć nie mamy pojęcia.