Forum portalu turystyka-gorska.pl
http://turystyka-gorska.pl/

Jak radzicie sobie z kolanami?
http://turystyka-gorska.pl/viewtopic.php?f=1&t=1248
Strona 14 z 19

Autor:  zjerzony [ N cze 19, 2011 5:56 pm ]
Tytuł: 

comb napisał(a):
na Olszańskiej

Człowiek szuka po całym mieście, a tu pod nosem takie cuda mają...
comb napisał(a):
ile czasu potrzeba na powrót do sprawności?

To zależy... Ja od lutego kwiczę, osobliwie na zmiany pogody. Nasza Dorotka, to jest Jakub nie jest mi już potrzebny.

Autor:  duch1408 [ Śr sie 03, 2011 11:07 pm ]
Tytuł: 

Czy ktoś z Was miał kiedyś wodę w kolanie? Ostatnio (24lipca) byłem za Rysach. Pogoda nie sprzyjała gdyż praktycznie cały czas kropił deszcz a do tego w pewnych momentach widoczność była rzędu 10metrów, co utrudniło zdobycie szczytu. Gdy wróciłem do domu czułem zwykłe zmęczenie, jednakże na drugi dzień miałem lekko spuchnięte kolano. Byłem u lekarza który stwierdził, że zebrał mi się płyn, ale punkcji nie zalecił. Tylko kazał robić okłady z lodu + jakieś zastrzyki antyzakrzepowe (nie użyłem ich gdyż szykowała się kilkudniowa impreza a nie chciałem łączyć tego z alko). Teraz wsumie już spuchnięcie zeszło, zakres ruchów 100%, czasem lekki ból. I tu zadam jeszcze raz moje pytanie: czy ktoś z Was miał podobny problem? Jakieś porady? Jak u Was to wyglądało? Czy problem powraca? W ten weekend wybieram się do Zakopca z siostrzeńcami (10-16l), plan minimum przejść pod Moko, max Czarny Staw Pod Rysami na więcej chyba nie dam rady:(

Pozdraviam i czekam na porady,
Marcin

Autor:  PrT [ Cz sie 04, 2011 7:33 am ]
Tytuł: 

duch1408 napisał(a):
+ jakieś zastrzyki antyzakrzepowe

Z moich obserwacji wynika, że te zastrzyki typu fraxiparine to niedługo będą nawet na sraczkę przepisywali. Zupełnie nie wiem o co chodzi, ale w ciągu ostatnich kilku lat zarówno ja jak i każdy mój znajomy, który miał jakiekolwiek problemy typu złamanie, oparzenie czy nawet skręcenie bądź zwyrodnienie stawu kolanowego dostawał to gówno... Nie mam pojęcia z czego to wynika. Pamiętam jeszcze we wczesnym wieku młodzieńczym kiedy grałem w piłkę ręczna, miałem złamania, stłuczenia, skręcenia i jeszcze inne przygody i żadnych tego typu świństw mi nie kazali wstrzykiwać... Może nasz lokalny sztab medyczny tak przy okazji powie z czego to wynika... Od razu zaznaczam, że nie jest to atak na nikogo, ale zwykła ciekawość...

Autor:  duch1408 [ Cz sie 04, 2011 8:01 am ]
Tytuł: 

PrT napisał(a):
zastrzyki typu fraxiparine


Mi akurat przepisał clexane
Z tego co mówił to podobno miało przyspieszyć wchłanianie tej 'wody' w kolanie.

Autor:  saxifraga [ Cz sie 04, 2011 11:41 am ]
Tytuł: 

PrT napisał(a):
Z moich obserwacji wynika, że te zastrzyki typu fraxiparine to niedługo będą nawet na sraczkę przepisywali. Może nasz lokalny sztab medyczny tak przy okazji powie z czego to wynika... .

Wynika to z tego, że przy każdym unieruchomieniu kończyny dolnej - nie ważne, czym spowodowanym - istnieje ryzyko powstania zakrzepu. Gdy dochodzi do tego wysiłek fizyczny i góry - czyli odwodnienie i zagęszczenie krwi - ryzyko wzrasta znacznie. Trzech moich znajomych - biegaczy z wieloletnim stażem, także wspinających się i chodzących po górach wylądowało w szpitalu z diagnozą: zakrzepica żył głębokich kończyny dolnej. I to wcale nie po unieruchomieniu - po zwykłym urazie typu "silniejsze uderzenie" ...
No, a jakie mogą być konsekwencje nieleczonej zakrzepicy, to już chyba pisać nie trzeba ...

Autor:  PrT [ Cz sie 04, 2011 12:00 pm ]
Tytuł: 

Przekonałaś mnie...:)

Autor:  martinb33 [ Cz sie 04, 2011 12:14 pm ]
Tytuł: 

No no, ja przy skeconym kolanie( szyna oczywiście była 2tygodnie) dostałem Clexane.
Robienie sobie zastrzyków w brzuch frajda niesamowita :D

Autor:  martinb33 [ Pt sie 05, 2011 2:14 pm ]
Tytuł: 

Może ktoś się odezwać kto miał robiony rezonans magnetyczny kolana??
Mam pare pytań :wink:
Jak to wygląda, coś tam podsłyszałem o jakimś kontraście i nie wiem co to jest i czy przy rezonansie kolana się to wykonuje

Autor:  zjerzony [ Pt sie 05, 2011 3:28 pm ]
Tytuł: 

martinb33 napisał(a):
coś tam podsłyszałem o jakimś kontraście

Sądzę, że wątpię.
Ale standardowo dostaniesz do podpisu zgodę na kontrast.
Edit:
martinb33 napisał(a):
Jak to wygląda,

Zostawiasz komórkę, obrączkę, złote lub srebrne zęby i implanty, zgłaszasz grzecznie ich posiadanie. Wchodzisz rozebrany do bielizny, i kładziesz się spokojnie. Nie wolno się ruszać.
Ja też mam pytanie. Masz może klaustrofobię? Bo w zależności od odpowiedzi mógłbym coś więcej napisać specjalnie dla Ciebie.

Autor:  comb [ Pt sie 05, 2011 3:45 pm ]
Tytuł: 

I do tego ta maszyna do rezonansu okrutnie hałasuje, dostałem niby jakieś stopery do uszu, ale mało dawały :/

Autor:  martinb33 [ Pt sie 05, 2011 3:54 pm ]
Tytuł: 

Klaustrofobii nie mam , raczej mi nic niegrozi ale nie wiem czy się niebęde denerwował i stresował w tak klaustrofobicznym miejscu, więc możesz coś podpowiedzieć.
Jak rozwinąłem sobie pojęcie kontrast to przed oczami pojawiła mi się igła która wstrzykuje coś w wolna przestrzeń w kolanie :roll: no i się przeraziłem.
Czyli przy rezonansie kolana kontrastu sie nierobi?? A wogule to co to jest ten kontrast?? ja to dobrze rozumuje? :wink:

Autor:  zjerzony [ Pt sie 05, 2011 3:59 pm ]
Tytuł: 

Kontrast, o którym myślisz dostałbyś dożylnie.
Nie miałeś jeszcze iniekcji do stawu kolanowego? To leszcz jesteś...

Autor:  martinb33 [ Pt sie 05, 2011 6:59 pm ]
Tytuł: 

Nie niemiałem, leszcz jestem, Czekam tylko na rezonans i mam nadzieje szybki zabiego bo uszkodzoną mam łąkotke przyśrodkową a lekarze się pieprzą od stycznia :wink:

Autor:  zjerzony [ Pt sie 05, 2011 7:37 pm ]
Tytuł: 

martinb33 napisał(a):
bo uszkodzoną mam łąkotke przyśrodkową a lekarze się pieprzą

Aaa, to dobrze, że napisałeś o tym.
Zaraz po mnie miał zabieg artroskopowo starszy facet. Co za pech, w stawie kolanowym został u niego mały fragment narzędzia chirurgicznego. Od lekarza, który go operował wiem, że szukali mu pół godziny tego odłamka, masakrując staw. Ale wyjęli!
Spotkaliśmy się później na kontroli. Ja już dawno miałem wyjęty dren i chodziłem bez butelki przy kolanie, a jemu jeszcze ściągali płyn ze stawu.
No, ale Ty na szczęście masz farta...

Autor:  martinb33 [ Pt sie 05, 2011 10:50 pm ]
Tytuł: 

zjerzony napisał(a):
No, ale Ty na szczęście masz farta...

Się okaże :wink: ale do zabiegu jeszcze długa droga.
A ciebie w jakim celu cieli?? :wink:

Autor:  slawekskiper [ Pt sie 05, 2011 10:51 pm ]
Tytuł: 

Od jakiegoś czasu(2-3 lata), raz bardziej , raz mniej , nap... mnie prawe kolano (obecnie jestem na etapie, ze bardziej) Jestem wyeliminowany chwilowo z łażenia po górach , bo po schodach boli jak schodzę. Wejść wejdę ale ze schodzeniem tragedia.
Ale nie mam zamiaru się żalić- opisałem problem.
Miałem podobnie jakoś zimą, jednocześnie żona też miała coś podobnego z kolanem, poszła do lekarza, zapisał jej glukozaminę taką w saszetkach do picia, jak jej to wykupywałem jęknąłem ze zgrozy- zapłaciłem chyba coś ok. 200zł. Potem jej przeszło jakoś samo, glukozamina została. Do momentu aż złapało mnie to kolano, dość mocno. Zacząłem to brać, nie od razu, ale po ok. miesiącu przeszło jak ręką odjął, zacząłem jeździć na nartach, nawet. I tak było kilka miesięcy. Zapomniałem o tym kolanie. Do czasu. Obecnie napierdziela mnie , jw. Wczoraj kupiłem sobie przez net glukozaminę , nieco inną, w kapsułkach, czas pokaże czy pomoże. Podzielę się efektem za jakiś miesiąc.

Autor:  martinb33 [ Pt sie 05, 2011 11:04 pm ]
Tytuł: 

slawekskiper napisał(a):
Od jakiegoś czasu(2-3 lata), raz bardziej , raz mniej , nap... mnie prawe kolano (obecnie jestem na etapie, ze bardziej) Jestem wyeliminowany chwilowo z łażenia po górach , bo po schodach boli jak schodzę. Wejść wejdę ale ze schodzeniem tragedia.
Ale nie mam zamiaru się żalić- opisałem problem.
Miałem podobnie jakoś zimą, jednocześnie żona też miała coś podobnego z kolanem, poszła do lekarza, zapisał jej glukozaminę taką w saszetkach do picia, jak jej to wykupywałem jęknąłem ze zgrozy- zapłaciłem chyba coś ok. 200zł. Potem jej przeszło jakoś samo, glukozamina została. Do momentu aż złapało mnie to kolano, dość mocno. Zacząłem to brać, nie od razu, ale po ok. miesiącu przeszło jak ręką odjął, zacząłem jeździć na nartach, nawet. I tak było kilka miesięcy. Zapomniałem o tym kolanie. Do czasu. Obecnie napierdziela mnie , jw. Wczoraj kupiłem sobie przez net glukozaminę , nieco inną, w kapsułkach, czas pokaże czy pomoże. Podzielę się efektem za jakiś miesiąc.

Jak kolano napierdziela i masz mniej niż 40lat to trzeba ciąc, inne rady nie ma :D

Autor:  martinb33 [ Wt sie 09, 2011 10:18 am ]
Tytuł: 

No i byłem wczoraj na tym rezonansie, badanie trwało jakieś 20-25min więc krócej niż myślałem. O czyms takim jak klaustrofobia nie było mowy, byłem tylko do pasa "wsunięty" :wink: hałas duży ale w słuchawkach w niczym nie przeszkadzał :wink: za tydzień wyniki i to mnie martwi :wink:

Autor:  piomic [ Wt sie 09, 2011 2:47 pm ]
Tytuł: 

slawekskiper napisał(a):
poszła do lekarza, zapisał jej glukozaminę (...)
zapłaciłem chyba coś ok. 200zł.
(...)
Zacząłem to brać, nie od razu, ale po ok. miesiącu przeszło jak ręką odjął,
(...)
kupiłem sobie przez net glukozaminę , nieco inną, w kapsułkach, czas pokaże czy pomoże.

Porównałeś dawkę? Łajf prawdopodobnie dostała oryginalny Arthryl po 1,5g, pozostałe w większości mają po 200-750mg, a sporo z nich w ogóle nie ma podanej dawki (wiesz, "suplement diety"), do tego nie mają żadnych badań potwierdzających czy toto się rozpuszcza w kiszkach a nie wylatuje w całości drugim końcem.
Spróbujesz to zobaczysz, ja kiedyś brałem Arthryl (prawie stówka za 28 saszetek) i pomógł po miesiącu, standardowo bierze się 2 m-ce i miesiąc przerwy, dobrze jest powtórzyć takie cuś ze dwa razy.

Autor:  flint [ Wt sie 09, 2011 4:02 pm ]
Tytuł: 

piomic napisał(a):
do tego nie mają żadnych badań potwierdzających czy toto się rozpuszcza w kiszkach a nie wylatuje w całości drugim końcem.

Arthryl przecież też nie ma.

piomic napisał(a):
Spróbujesz to zobaczysz, ja kiedyś brałem Arthryl (prawie stówka za 28 saszetek) i pomógł po miesiącu

To jest właśnie ciekawe, bo jak napisałem wyżej nie ma zdanych przyzwoitych badań udowadniających że Arthryl pomaga na cokolwiek poza samopoczuciem :). Także śmiem twierdzić że ustąpienie Twoich dolegliwości to nie zasługa Arthrylu.

Autor:  piomic [ Wt sie 09, 2011 6:06 pm ]
Tytuł: 

Widzisz, ja to wszystko wiem. Ale gówno mnie obchodzi czy działa i jak działa.
Pół roku mnie bolało a po miesiącu łykania przestało – może tylko zbieg okoliczności ale znam jeszcze kilku podobnych "zbiegów" więc brak naukowych podstaw mnie wali.
Jeśli chodzi o badania to akurat LEKI takowe mają natomiast SUPLEMENTY nie, nie masz nawet gwarancji, że w tabletce jest to, co na etykiecie. Jedyne badanie jakie tu obowiązuje to sprawdzenie czy nie trują.

Autor:  DTH [ Wt sie 09, 2011 7:45 pm ]
Tytuł: 

a prawda jest taka, że często jeśli człowiek jest dostatecznie przekonany, że dany lek mu pomoże to mu on pomoże, choćby to był zwykły cukier :P

Autor:  sisiek [ Wt sie 09, 2011 8:16 pm ]
Tytuł: 

Witam, nie wiem czy był już wymieniony ALTACET w żelu ale mi bardzo pomógł. Ból dokuczal mi przy schodzeniu, była to dla mnie masakra. Chodziłem do lekarzy, miałem rtg, usg, rezonans i nic nie wyszło. Lekarze kazali mi odpuscic chodzenie po górach. Ja oczywiście nie zastosowanej sie do ich rad i dalej chodzilem po górach ze świadomością ze wchodzenie będzie wiązało sie bólem. Niedawno spotkałem miłego pana w dolinie koscieliskiej, który polecił mi własnie altacet. Powiedział ze to zapalenie stawów. Kazał posmarowac, zawinac bandazem i rozchodzic. Od tego momentu zbiegam z gór, a kiedyś było to nie do pomyślenia. Myśle ze nie każdy ból jest związany z zapaleniem, ale mam nadzieje ze chociaż niektórym pomogę.
Pozdrawiam

Autor:  slawekskiper [ Wt sie 09, 2011 8:40 pm ]
Tytuł: 

piomic napisał(a):
Porównałeś dawkę? Łajf prawdopodobnie dostała oryginalny Arthryl po 1,5g, pozostałe w większości mają po 200-750mg, a sporo z nich w ogóle nie ma podanej dawki (wiesz, "suplement diety"), do tego nie mają żadnych badań potwierdzających czy toto się rozpuszcza w kiszkach a nie wylatuje w całości drugim końcem.
Spróbujesz to zobaczysz, ja kiedyś brałem Arthryl (prawie stówka za 28 saszetek) i pomógł po miesiącu, standardowo bierze się 2 m-ce i miesiąc przerwy, dobrze jest powtórzyć takie cuś ze dwa razy.
Nie porównywałem,. Zdaję sobie sprawę, masz rację. Zobaczymy. Na razie biorę chyba piąty dzień. Efekt pozytywny: zacząłem regularnie jeść śniadania- bo tam jest napisane "w trakcie posiłku" :D , a jak rano nie wezmę to potem nie mam czasu, z głowy wyleci ;) Czas pokaże, oczywiście podzielę się wrażeniami (oby pozytywnymi) Po 2 kapsułki dziennie. Jak nie pomoże będę poszukiwał tego co brałem kiedyś i pomogło - najprościej wyciągnę kartę żony z przychodni (bo nie pamiętam co to było) :wink:
A jak nie -to nauczę się o kulach łazić po górach, albo na rękach, bo by nie łazić- takiej opcji nie przyjmuję :lol:

Autor:  flint [ Śr sie 10, 2011 7:47 am ]
Tytuł: 

piomic napisał(a):
Widzisz, ja to wszystko wiem. Ale gówno mnie obchodzi czy działa i jak działa.
Pół roku mnie bolało a po miesiącu łykania przestało – może tylko zbieg okoliczności ale znam jeszcze kilku podobnych "zbiegów" więc brak naukowych podstaw mnie wali.

Jeśli tak, to na zdrowie. Sam łykałem, przeszło po jakimś czasie, już nie pamietam po jakim ale na pewno dłuższym niż w Twoim przypadku. Natomiast żałuję wydanych pieniędzy bo mam podejrzenie graniczące z pewnością że bez Arthrylu też by przeszło. Zresztą czas w jaki wróciłes do zdrowia każe się poważnie zastanowić czy to faktycznie działanie Arthrylu.

piomic napisał(a):
Jeśli chodzi o badania to akurat LEKI takowe mają natomiast SUPLEMENTY nie, nie masz nawet gwarancji, że w tabletce jest to, co na etykiecie. Jedyne badanie jakie tu obowiązuje to sprawdzenie czy nie trują.

Nie negowałem tego.
Inna sprawa, że badania prowadzone przy dopuszczeniu leków do obrotu to nie do końca to samo co duże wieloośrodkowe badania sprawdzające czy lek faktycznie działa. Sama teoria działania glukozaminy podawanej doustnie jest mocno naciągana.

DTH napisał(a):
a prawda jest taka, że często jeśli człowiek jest dostatecznie przekonany, że dany lek mu pomoże to mu on pomoże, choćby to był zwykły cukier :P

Nie sposób się nie zgodzć że czasem faktycznie tak jest :).

sisiek napisał(a):
Niedawno spotkałem miłego pana w dolinie koscieliskiej, który polecił mi własnie altacet. Powiedział ze to zapalenie stawów.

Altacet nie działa stricte przeciwzapalnie. Dwa - sensem aplikacji Altacetu jest podanie go jak najszybciej po urazie. Dlatego w Twoim przypadku podejrzewam że powrót do zdrowia to nie zasługa Altacetu.


Wiem, straszny ze mnie maruda :).

Autor:  martinb33 [ Pn sie 22, 2011 6:00 pm ]
Tytuł: 

Mam wyniki rezonansu, wizyte u ortopedy dopiero za tydzień a wyniki badania mnie strasznie ciekawią, może mi ktoś przybliży co oznacza poniższy opis:
"więzadło krzyżowe przednie o zachowanej ciągłości, z obszarami podwyższonego sygnału i o zatartych obrysach - obrzęk"

z czym się to wiąże?? z zabiegiem? :roll:

Autor:  Zygi [ Pn sie 22, 2011 6:49 pm ]
Tytuł: 

Jak masz zachowaną ciągłość, to raczej zabiegu być nie powinno, bo i po co. No chyba że w celu diagnostycznym. Pewnie czeka Cię "jedynie" rehabilitacja i oszczędzanie kolana.

Czy łąkotka okazała się cała? Bo jeżeli jednak jest uszkodzona, to trzeba będzie jej naderwany/pęknięty kawałek usunąć = artroskopia.

Ja miałam naderwane więzadło krzyżowe tylne i artroskopię tylko dlatego, że lekarze błędnie zdiagnozowali pękniętą łąkotkę w części przyśrodkowej :? Jak mnie nacięli i wjechali z sondą do kolana, to się zdziwili. Podsumowując zapłaciłam 2 tys za przepłukanie kolana i dwie centymetrowe blizny...

W każdym razie życzę trafnej i pomyślnej diagnozy ;)

Autor:  martinb33 [ Pn sie 22, 2011 10:43 pm ]
Tytuł: 

Zygi napisał(a):
Czy łąkotka okazała się cała?

Według opisu lekarza łąkotka cała, co powiem szczerze mnie zdziwiło, bo długi czas po zabiegu czułem kłucie w części przyśrodkowej.
Reszta w porządku. Od urazu mineło 8 miesięcy więc po tak długim czasie nadal utrzymuje się obrzęk? Coś chyba będzie z tym trzeba zrobic.
:wink:

Autor:  dżusta [ Wt lis 15, 2011 9:14 am ]
Tytuł: 

Maści, żele i inne specyfiki to tylko środki łagodzące ból, ale problemu nie rozwiążą, bo przy każdym powrocie w góry będzie to samo. Problemy z kolanami biorą się, dlatego że mamy słabe nogi. Mamy teraz długie wieczory, więc trzeba ćwiczyć uda i kolana. W internecie są ćwiczenia na wzmacnianie nóg, więc każdy może znaleźć czas dla siebie i do wakacyjnego wyjazdu przygotować swoje nogi na wędrówki górskie. Zabrać ze sobą kijki i jeszcze przydałby się dobra technika.......przede wszystkim schodzenia.....Życzę powodzenia wytrwałym....Ja niestety w przyszłym roku chyba będę oglądać Tatry tylko na zdjęciach :(

Autor:  Mazio [ Cz lis 17, 2011 1:43 am ]
Tytuł: 

Cytuj:
Jak radzicie sobie z kolanami?
rozchylamy je na bok

Strona 14 z 19 Strefa czasowa: UTC + 1
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
http://www.phpbb.com/