Forum portalu turystyka-gorska.pl
http://turystyka-gorska.pl/

Jak dbacie o kondycje?
http://turystyka-gorska.pl/viewtopic.php?f=1&t=1004
Strona 31 z 37

Autor:  PrT [ So gru 03, 2011 4:08 pm ]
Tytuł: 

Cytuj:
Robiłem również wspięcia obunóż oraz podnoszenie palców u nóg, dzięki którym wzmocniłem mięśnie na goleni i łydek

Moim zdaniem wspięcia na palcach warto robić na schodku albo jakiejś innej cegle bo daje to możliwość "pogłębiania" piętami, i lepszego rozwijania golenia...

Autor:  kefir [ So gru 03, 2011 5:54 pm ]
Tytuł: 

Dokładnie PrT, a w ramach utrudnienia można robić je na jednej nodze (drugą założyć za kostkę) bo wtedy silniejsza noga nie pomaga słabszej.

Autor:  swi7ch [ So gru 03, 2011 9:15 pm ]
Tytuł: 

Dociążyć można hantlą w rękach

Autor:  Krzysiek1980 [ So gru 03, 2011 9:22 pm ]
Tytuł: 

I plecakiem ;)
A są jakieś programy treningowe dla jeszcze nie biegających? Co by się nie zajechać po pierwszym razie... Zombi doradzisz?

Autor:  Zombi [ N gru 04, 2011 11:19 pm ]
Tytuł: 

Krzysiek, rada prosta: po prostu zacznij biegać! Biegnij swoim tempem, a jeśliw ogóle zaczynasz, to najpierw powoli, wolniej niż może chciałbyś: za pierwszym razem biegnij tak, aby bez odpoczywania biec jak najdłużej (minut, a nie jak najwięcej kilometrów). Jeżeli nie dasz rady 30 minut w jednym ciągu, przejdź w marsz a gdy rytm i oddech się uspokoi, zacznij biec znowu. Biegaj 3-4 razy w tygodniu. Gdy dojdziesz do tego, ze będziesz mógł biec 30 minut bez przerwy, biegaj jeszcze tak z tydzień - dwa - trzy. Z czasem sam zaczniesz sam stopniowo biec szybciej i dłużej. Na początek to chyba najlepszy plan. Bieganie jest proste, nie to co taniec na rurze http://www.youtube.com/watch?v=waIuhfoT ... e=youtu.be ;-)

Autor:  kefir [ Pn gru 05, 2011 8:32 am ]
Tytuł: 

Nie biegaj przy głównych drogach, im więcej spalin wdychasz tym mniej tlenu do płuc się dostaje i kondycja prędzej spadnie niż wzrośnie.

Autor:  Jimmyk [ Pn gru 05, 2011 9:34 am ]
Tytuł: 

Krzysiek1980 napisał(a):
I plecakiem ;)
A są jakieś programy treningowe dla jeszcze nie biegających? Co by się nie zajechać po pierwszym razie... Zombi doradzisz?

Ja zacząłem z planem 6-cio tygodniowym Pumy z bieganie.pl od drugiego tygodnia i pomimo, że wydawało mi się to jakoś tak dziwnie mało to z perspektywy czasu mogę stwierdzić, że dla zupełnego laika w temacie biegania, jest to dobre rozwiązanie o ile ktoś lubi działać wg konkretnego planu. Ja po tym planie + 1,5 tygodnia przebiegłem sobie spokojnie 8 km w tempie 6:05/km i jestem cholernie z siebie zadowolony. Teraz sobie będę ćwiczył pod półmaraton marzanny, który odbędzie się 18.03.2012 i już się nie mogę doczekać (i trochę uwierzyć, że dam radę ;) )

Autor:  Auralis [ Pn gru 05, 2011 5:16 pm ]
Tytuł: 

Jimmyk napisał(a):
Ja zacząłem z planem 6-cio tygodniowym Pumy z bieganie.pl od drugiego tygodnia i pomimo, że wydawało mi się to jakoś tak dziwnie mało to z perspektywy czasu mogę stwierdzić, że dla zupełnego laika w temacie biegania, jest to dobre rozwiązanie o ile ktoś lubi działać wg konkretnego planu. Ja po tym planie + 1,5 tygodnia przebiegłem sobie spokojnie 8 km w tempie 6:05/km i jestem cholernie z siebie zadowolony. Teraz sobie będę ćwiczył pod półmaraton marzanny, który odbędzie się 18.03.2012 i już się nie mogę doczekać (i trochę uwierzyć, że dam radę ;) )

Ja z kolei plan 10-cio tygodniowy, bo dłużej się rozpędzam (to dla leszczy) ;)
Możliwe, że czujesz się siłach na 20 km, ale może warto pomyśleć póki co o biegu na 10 km w 45 minut? Myślę, że kondycyjnie da to lepsze wyniki niż półmaraton ledwo co, ale to niech się wypowiedzą eksperci :)

Autor:  Endrju [ Pn gru 05, 2011 5:30 pm ]
Tytuł: 

Auralis napisał(a):
10-cio tygodniowy

Dla jakich leszczy, przecie już jesteśmy jedni z lepszych :D

Autor:  Zombi [ Pn gru 05, 2011 5:52 pm ]
Tytuł: 

Saxifraga pewnie by coś fachowego napisała, ale gdy się biega po 400 k miesięcznie, mało ma się czasu na fachowe porady dla nas, miłych i dociekliwych forumowiczów ;-) Nie to co ja - dziś miałem biegać, ale pobiegam jutro :-D Nie będzie to więc rada, tym bardziej fachowa, ale skoro już dziś nie biegam, coś robić muszę ;-) To napiszę :-D
Tak wiec oto niefachowy głos - bieg na dychę przed półmaratonem o tyle może być pomocny, że pozwala stopniowo przełamać barierę psychiczną: bo zrazu trudno jest uwierzyć, że można przebiec te 21 k, nie za bardzo się wie, jakie to może być zmęczenie, jaki czas i w ogóle, jak do sprawy podejść. Gdy w przeddzień pierwszego półmaratonu przejechałem jego trasę samochodem, coś słabo widziałem swój start....
Gdy zaczynałem biegać, biegałem nie zdając sobie sprawy, ile właściwie kilometrów wykręcam, w jakim tempie itd. Biegałem po prostu - 30 minut albo 35, starając się biec raczej żwawo i wbiegać po drodze pod górki. Po dwóch może miesiącach takiego regularnego biegania zapisałem się na bieg dziesięciokilometrowy, który pobiegłem w 44m27sek, na mecie czując zapas mocy. Wtedy wydawało mi się, że pobiec np. 3 minuty szybciej to pestka... Póki co udało mi się przebiec ten dystans 4 i pół minuty szybciej a dalsze poprawianie wyniku chyba zbyt wiele czasu i determinacji by oznaczało... A biegam po to głównie, by w górach mieć zapas mocy :-D A by go mieć, nie muszę aż tylu kilometrów wykręcać, wystarczy, ze biegam tak jak dotychczas, czyli głównie rekreacyjnie.
Pierwszy półmaraton trochę mnie stresował - dopiero na trzy tygodnie przed nim przebiegłem w jednym treningu więcej niż 14 k... Łącznie za całe przygotowanie starczyło mi przebiec dwa razy po 16 k. Ten pierwszy półmaraton strasznie mnie zmęczył (tyle w tym "zasługi" upału, co braku odpowiedniej bazy wytrzymałościowej), niemniej byłem zadowolony z wyniku, bo choć teren był dość pagórkowaty (bieg odbył sie w podkrakowskiej Rudawie) debiutowałem z czasem 1h47m47s. W tym roku udało mi się przebiec w 1h34m06s i czuję, że tu mam jeszcze pewien zapas mocy - te 4 minuty jakoś urwać muszę. W maratonie nie mam najmniejszych szans zbliżyć się do Saxifragi, która z czasem 2h48min - miażdży, ale przebiec tak w 3h28min byłoby fajnie. Spróbuję niedługo wziąć się do roboty, tak by w marcu taki czas w jakimś maratonie osiągnąć.

Autor:  saxifraga [ Wt gru 06, 2011 6:55 am ]
Tytuł: 

Zombi napisał(a):
Saxifraga pewnie by coś fachowego napisała, ale gdy się biega po 400 k miesięcznie, mało ma się czasu na fachowe porady dla nas, miłych i dociekliwych forumowiczów ;-)

Eee, 400k miesięcznie to biegałam, gdy byłam młoda. I nie tak piękna jeszcze :mrgreen: . Teraz biegam w porywach 3/4 tego.

Co tu fachowego więcej napisać? Wydaje się to logicznym ,aby zacząć od startowania na krótszych dystansach: żeby przebiec na zawodach półmaraton, warto pobiec wcześniej kilka "dyszek", a nawet "piątek" i jakoś tam oszlifować swój wynik na tych dystansach. Wówczas i półmaraton raz, że przebiegnie się łatwiej, dwa - z zapasem szybkości z krótszych dystansów będzie szansa na wykręcenie lepszego czasu.

Biegów teraz różnych masa, jest w czym wybrać, nawet zimą.
Zatem powodzenia w przygotowaniach! Zima to świetny czas na długie, spokojne treningi i szansa na wzmocnienie nóg na śniegu, o ile ten zechce się pojawić :mrgreen:

Autor:  kaziuuu [ Wt gru 06, 2011 2:24 pm ]
Tytuł: 

300km misięcznie :shock: Ja teraz próbujesz zwiększyć moją formę ale kiepsko mi to idzie... Biegam dwa razy w tygodniu po 6km w tempie około 30min i w sobotę 10km około 55min i jak razie to postępów nie widzę :( Rzuciłem palenie i muszę jeszcze przestać spożywać w nadmiarach trunki wyskokowe... A jeszcze pamiętam czasy liceum jak przebiegłem 9km w 25minut i to nawet nie w zawodach tylko tak normalnie 4fun :(

Autor:  Krabul [ Wt gru 06, 2011 2:52 pm ]
Tytuł: 

kaziuuu napisał(a):
9km w 25minut
To akurat ciekawe bo rekord świata na 10km to ponad 26 min. Nie jechałeś wtedy przypadkiem rowerem?

Autor:  kaziuuu [ Wt gru 06, 2011 3:10 pm ]
Tytuł: 

Nie wiem jak ja to obliczyłem :lol: Ale to było 36min bo wtedy miałem średnią 4minuty na km...

Autor:  Auralis [ Wt gru 06, 2011 4:54 pm ]
Tytuł: 

kaziuuu napisał(a):
Nie wiem jak ja to obliczyłem :lol: Ale to było 36min bo wtedy miałem średnią 4minuty na km...

Widziałeś panie Zombi? Tyle biegania za Tobą i taki sam wynik :D ;)

Autor:  kaziuuu [ Wt gru 06, 2011 5:35 pm ]
Tytuł: 

Teraz to do 50minut na 10km ciężko mi zejść jak sam biegne, może do 45 bym dał radę w biegu z przeciwnikami ale sądzę że to był by max :P

Autor:  Zombi [ Wt gru 06, 2011 5:53 pm ]
Tytuł: 

Auralis napisał(a):
Widziałeś panie Zombi? Tyle biegania za Tobą i taki sam wynik

No bez przesady, dużo to ja raczej nie biegam... Myślę, że raczej średnio, trochę ponad 1000 k rocznie (teraz mam ponad 1100, w zeszłym roku było 1280 k)... A systematycznie to dopiero od 3 lat (jeśli nie liczyć krótkiego epizodu w podstawówce). Niemniej 10 k treningowo w "swoim" parku biegam 47-48 minut, a biegnąc półmaraton pierwsze 10 k pokonuję w 42 min. Szału nie ma ale źle też nie jest.
Innym pytaniem jest, jak trening biegowy przekłada się na kondycję w górach? jakieś pewnie przełożenie jest, ale wcale nieproste. Choć w bieganiu widzę u siebie postęp, to aż takiego postępu w górach nie dostrzegam. Może mam odrobinę większą wytrzymałość, ale szybkość mniej więcej taką samą, jeśli nie gorszą niż kilka lat temu. Inna sprawa, że ostatnio - szczęśliwie, bo trudno o lepszych towarzyszy - rzadziej jeżdżę sam w góry, więc nie mam okazji się samemu sprawdzić, ale boję się, że swoich górskich "życiówek" to już raczej nigdy nie poprawię... Chyba że odstawię używki, zacznę chodzić na siłownię, bieżnię, jeść stejki itd. itp. A ja już chyba wolę wejść sobie na ten cały Triglav 15 minut później, ale nie mieć aż takiego reżimu żywieniowo-obyczajowego :oops:

A propos ładowania: dziś będą - pierwsze od dłuższego czasu - półprzysiady i - po latach - pompki :-D

Autor:  saxifraga [ Wt gru 06, 2011 6:16 pm ]
Tytuł: 

Zombi napisał(a):
Innym pytaniem jest, jak trening biegowy przekłada się na kondycję w górach? jakieś pewnie przełożenie jest, ale wcale nieproste.

Przekłada się, przekłada, ale nie chce mi się teraz tego tłumaczyć, bo może wyjść nieco zawile: dziś były w pracy Mikołajki :mrgreen: (to a propos używek: używki też przecież rzecz ludzka ;))

Nie ma co dywagować po próżnicy, trzeba ładować. Jak nieco ochłonę po Mikołajkach, też wybiegnę, a co. A tymczasem warto poczytać:
http://www.bieganie.pl/?show=1&cat=15&id=3077

Autor:  Zombi [ Wt gru 06, 2011 6:26 pm ]
Tytuł: 

saxifraga napisał(a):
Przekłada się, przekłada, ale nie chce mi się teraz tego tłumaczyć

Dobra dobra, każdy tak może napisać! Dowodów! Wywodu teoretycznego!

[po półprzysiadach i pompkach schłodzonego Ciechana miodowego na superkompensację planuję ;-) ]

Autor:  PrT [ Wt gru 06, 2011 6:36 pm ]
Tytuł: 

Zombi napisał(a):
dziś będą (...) pompki

No to pochwal się wynikiem... będę miał większą mobilizację żeby wracać do formy... bo póki co to w serii robię 25% tego co wcześniej... 20 pompek i koniec zabawy... i tylko jedna seria... nadgarstek jeszcze się męczy i więcej nie wydolę...

Autor:  Auralis [ Wt gru 06, 2011 7:53 pm ]
Tytuł: 

PrT napisał(a):
Zombi napisał(a):
dziś będą (...) pompki

No to pochwal się wynikiem... będę miał większą mobilizację żeby wracać do formy... bo póki co to w serii robię 25% tego co wcześniej... 20 pompek i koniec zabawy... i tylko jedna seria... nadgarstek jeszcze się męczy i więcej nie wydolę...

Ja też 20 ale 5,6 serii i wolno na dość szeroko rozstawionych rękach, więcej raczej nie będzie, bo raz, że zawsze miałem problem z dużą liczbą powtórzeń, a dwa to bardziej "masowe" pompki, jeśli w ogóle o masie przy tym ćwiczeniu można mówić ;)

Autor:  PrT [ Wt gru 06, 2011 8:10 pm ]
Tytuł: 

Auralis napisał(a):
to bardziej "masowe" pompki

Nie masowe tylko trzeba szybko i robić... dokładnie ale szybko... Można robić po 80 w serii i robić je dokładnie acz szybko... Poza tym jak sam zauważyłeś przy pompkach ciężko mówić o masowaniu... Natomiast wyrabiasz sobie wytrzymałość siłową... Ja jakoś w weekend zrobię chyba pierwsze podejście do 30...:) Jak puści to postaram się powtórzenie zrobić...:) Zobaczymy co z tego będzie...:) A 20... co to jest? pozwolisz żeby jakiś połamaniec tyle robił? :mrgreen:

EDIT: Zmotywowany tą rozmową machnąłem 30... Nadgarstek odzyska moc... jest coraz lepiej... niebawem będę ładował serie... :mrgreen:

Autor:  rafi86 [ Wt gru 06, 2011 9:06 pm ]
Tytuł: 

PrT napisał(a):
Zmotywowany tą rozmową machnąłem 30... Nadgarstek odzyska moc... jest coraz lepiej... niebawem będę ładował serie... Mr. Green


to w Sylwka w góry pewnie, co? :D

Autor:  saxifraga [ Wt gru 06, 2011 9:28 pm ]
Tytuł: 

Zombi napisał(a):
saxifraga napisał(a):
Przekłada się, przekłada, ale nie chce mi się teraz tego tłumaczyć

Dobra dobra, każdy tak może napisać! Dowodów! Wywodu teoretycznego!

[po półprzysiadach i pompkach schłodzonego Ciechana miodowego na superkompensację planuję ;-) ]

Dobra, dobra, co tam czas cenny trwonić będę na teorie zbędne: ważna jest praktyka!

[po śliwowicy spożywanej przed 13., z okazji dnia św. Mikołaja, machnęłam nocą ciemną 13k, w tempie narastającym. Sądzę, że druga połowa poniżej 5'/k; pompek nie było, były wczoraj, 30 :mrgreen: ]

Autor:  PrT [ Wt gru 06, 2011 9:44 pm ]
Tytuł: 

rafi86 napisał(a):
to w Sylwka w góry pewnie, co?

Nie... ten rok odpuszczam...:) Zobaczymy co pokaże początek nowego...;p

EDIT: ort.

Autor:  rafi86 [ Wt gru 06, 2011 9:48 pm ]
Tytuł: 

PrT napisał(a):
pokarze


jaką masz karę? za co?

Autor:  PrT [ Wt gru 06, 2011 9:54 pm ]
Tytuł: 

Już ja Ciebie pokaram... Czekaj Ty... :wink:

Autor:  rafi86 [ Wt gru 06, 2011 9:58 pm ]
Tytuł: 

PrT napisał(a):
Już ja Ciebie pokaram... Czekaj Ty... Wink


oj tam, oj tam :)

Autor:  Auralis [ Wt gru 06, 2011 11:04 pm ]
Tytuł: 

PrT napisał(a):
A 20... co to jest? pozwolisz żeby jakiś połamaniec tyle robił? :mrgreen:

Spłyń wartkim nurtem 20 cm Dunajca :twisted:
Po doświadczeniach na siłowni i obecnie z pompkami wiem, że ile bym nie trenował, to bez odżywek nie przeskoczę pewnego pułapu ;)
Poczytałem wnikliwie o różnych technikach i 20-25 robione na szerokim rozstawie, (najlepiej jeszcze na dwóch krzesłach) w 5-6 seriach przynosi efekty i jest to zauważalne.
Widziałem takich szczypiorków, którzy mogą pompować i po kilkaset razy, ale ja w życiu z tą masą mięśniową i jakimiś tam genetycznymi uwarunkowaniami nie dam rady zrobić nawet 40 i to mimo dwóch miesięcy machania ;)

Autor:  Zombi [ Śr gru 07, 2011 12:32 am ]
Tytuł: 

PrT napisał(a):
No to pochwal się wynikiem...
najpierw zrobiłem 330 półprzysiadów z 5 kg obciążeniem, później 2 razy po 30 pompek i porozciągam się solidnie, bo jutro rano muszę jednak jakoś dojść do pracy ;-)

Strona 31 z 37 Strefa czasowa: UTC + 1
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
http://www.phpbb.com/