Pobyt od 1-10 sierpnia. Teoretycznie największe tłumy w Tatrach.
Jedziemy z nastawieniem nie na zdobycie czegoś. Lecz na poszukanie spokoju, co nam się udało w samym szczycie sezonu turystycznego!
Pierwsza wyprawa- Podaję szczegóły dojazdu, może komuś się przyda:
6:15 Bus Zakopane dw. PKP- Czarny Dunajec
6:45 Wysiadka w Chochołowie
2 km. pieszo przez granicę do Suchej Hory(Przystanek początkowy)
7:16 Autobus do Vitanová,,rázc
15 minut do przesiadki(przystanek 50m dalej)
7:41 Autobus do Oravice,Meanderpark
https://cp.hnonline.sk/vlakbusmhd/spojenie/Przed godz 8 wchodzimy na szlak w kierunku Juraniowej doliny. Ludzi spotykamy sporadycznie. A po przejściu doliny i odbiciu do dol. Bobrowieckiej- Prawie w ogóle.
Dopiero po zejściu z Bobrowieckiej przełęczy, dzikie tłumy walą na Grzesia. lecz to i tak nic w porównaniu do tego co dzieje się w schronisku i na polanie Chochołowskiej.
Zachęcam do odwiedzenia tych rejonów. Najpierw malowniczy wąwóz z mostkami, łańcuchami i wąską ścieżką w juraniowej. Następnie dzikie podejście posród paproci i bujnej zieleni, stromą ścieżką na Bobrowiecką przełęcz.
https://mapa-turystyczna.pl/route?q=49. ... 19.8417320







Kolejny dzień w spokoju to Zdiar ze startem i metą na Strednicy
https://mapa-turystyczna.pl/route?q=49. ... 20.2286620 W dolinie Mąkowej kilka osób ciągnie w kierunku Szerokiej przeł. Bielskiej. My do centrum Zdiaru i dalej pustym szlakiem na Magurkę z niesamowitą panoramą na majestatyczne Bielskie. Następnie częściowo zalesionym grzbietem zamykamy pętlę na o dziwo darmowym parkingu!




W kolejnych dniach odwiedzamy Polanę Biała woda, gdzie wcześnie rano łatwiej spotkać żmiję niż człowieka:)


Wychodząc bardzo wcześnie rano udało mi się przejść z Kuźnic przez Kozią przełęcz i Szpiglasowy wierch na Palenicę. Gdzie na większy ruch, dopiero natknąłem się przy rozdrożu w dol. Za Mnichem
Wcześniej aż trudno w to uwierzyć. Przy podejściu i zejściu żółtym szlakiem przez Kozią przełęcz, spotkałem 2 osoby. Nie licząc tych na odcinku OP. Na Szpiglasowym był jeden turysta!



Zadbałem też, żeby mi ekipa całkiem nie zdziczała w tych bezludnych rejonach
Kibicujemy startującym w Tour de Pologne. Na starcie, następnie na premii górskiej pod Gubałówką.

Super spędzony czas z rodziną, bez ciśnienia na wysokie szczyty. Wszyscy zadowoleni, akumulatory podładowane. Nawet powrót nam się udał i wracając przez Słowację(Bobrov, Korbielów) ominęliśmy dzicz na zakopiance.