Forum portalu turystyka-gorska.pl http://turystyka-gorska.pl/ |
|
6 x 3000 in Osttirol, czyli trzytysięczniki dla ubogich http://turystyka-gorska.pl/viewtopic.php?f=11&t=10254 |
Strona 1 z 2 |
Autor: | max [ Pt sie 27, 2010 9:06 pm ] |
Tytuł: | 6 x 3000 in Osttirol, czyli trzytysięczniki dla ubogich |
Na początek wyjaśnienie tytułu relacji. Nazwa ta została zaczerpnięta od goutera http://www.turystyka-gorska.pl/forum/vi ... ht=#449785 dla określenia stosunkowo łatwych szczytów, bez konieczności przejścia lodowcami, dostępnych dla każdego turysty tatrzańskiego, czyli m.in. dla mnie. Ponieważ od początku ta nazwa bardzo mi się spodobała, pozwoliłem ją sobie użyć, oczywiście z podaniem autora. Myślę, że się nie obrazi ![]() I jeszcze drugie „słowo wstępne”. W ciągu ostatniego czasu na tym forum przeważają relacje z wyjazdów jedno(kilku)dniowych ze zdobyciem (żeby nie powiedzieć – ze „zwaleniem” ![]() Ja preferuję trochę inny rodzaj turystyki. Najchętniej jadę na tydzień (a najlepiej na dwa) w jakieś miejsce i tam lubię połazić po górach przez cały ten okres. No może z jednym lub dwoma dniami odpoczynkowymi. Dopiero taki dłuższy okres pobytu w górach pozwala mi całkowicie oderwać się od codzienności. Po takim urlopie czuję się całkowicie „zresetowany”, mam na nowo „sformatowany dysk” i pełen energii mogę powrócić do pracy. Ta relacja pochodzi z takiego właśnie pobytu. Na poczatek pochwalę się tylko „zdobyczami”, a szerszą relację będę pisał stopniowo, w miarę wolnego czasu. 1. 15.08.2010 Lasörling – 3098 m n.p.m. ![]() 2. 17.08.2010 Tulpspitze – 3054 m n.p.m. ![]() 3. 17.08.2010 Kreutzspitze – 3155 m n.p.m. ![]() 4. 19.08.2010 Weissspitze – 3300 m n.p.m. ![]() 5. 21.08.2010 Rauhkopf – 3070 m n.p.m. ![]() 6. 24.08.2010 Ochsenbug (Kristallkopf) – 3007 m n.p.m. ![]() |
Autor: | Rohu [ Pt sie 27, 2010 9:18 pm ] |
Tytuł: | |
Zadam ci nieco osobiste pytanie: - Należysz może do Komitetu Obrony Krzyża? ![]() |
Autor: | max [ Pt sie 27, 2010 9:25 pm ] |
Tytuł: | |
Spodziewałem się takiego pytania, bo te zdjęcia tak właśnie wyglądają ![]() Komitet Obrony Krzyża na Uchodźctwie ![]() Tym razem nie w Londynie, ale w Austrii. No ale to nie moja wina, że na 6 szczytów, aż na pięciu był krzyż. Choć w nazwie, tylko w jednym... |
Autor: | golanmac [ Pt sie 27, 2010 10:03 pm ] |
Tytuł: | |
max napisał(a): Na poczatek pochwalę się tylko „zdobyczami” Kiedy byłeś ? max napisał(a): No ale to nie moja wina, że na 6 szczytów, aż na pięciu był krzyż.
Swoją drogą, rzecz, niepojęta. Z jednej strony, nikt nie czuje potrzeby stawiania nowych krzyży (pewnie dlatego, że na prawie każdym już jest), z drugiej, te postawione wcześniej stoją i nikomu nie przeszkadzają. Dowodzi to tylko dobitnie, zepsuciu zgniłego zachodu i ewidentnemu braku umiejętności, stopniowania rzeczy ważnych. |
Autor: | grubyilysy [ Pt sie 27, 2010 10:32 pm ] |
Tytuł: | |
golanmac napisał(a): ...Z jednej strony, nikt nie czuje potrzeby stawiania nowych krzyży (pewnie dlatego, że na prawie każdym już jest)....
Z tego co wiem, od czasu do czasu ktoś coś tam postawi. |
Autor: | Mazio [ Pt sie 27, 2010 10:34 pm ] |
Tytuł: | Re: 6 x 3000 in Osttirol, czyli trzytysięczniki dla ubogich |
max napisał(a):
Czekając na burzę? ![]() Trzy tysiące przekraczałem już wielokrotnie samolotem. ![]() |
Autor: | max [ Pt sie 27, 2010 10:43 pm ] |
Tytuł: | |
golanmac napisał(a): Kiedy byłeś ?
14-25 sierpnia. Wczoraj wróciłem. Do pracy idę dopiero w poniedziałek. A dziś m.in. "odrabiam zaległości" w necie, żeby powoli wrócić do codzienności. |
Autor: | max [ So sie 28, 2010 11:07 am ] |
Tytuł: | |
W tej relacji postaram się podąć trochę informacji praktycznych i cen, które udało mi się zapamiętać. Może przydadzą sie komuś i jednocześnie może zachęcą również do odwiedzenia Alp. Wiem, że Alpy od razu kojarzą się z lodowcami itd., itp. Ale większość szlaków jest tam naprawdę dostępna dla przeciętnego turysty tatrzańskiego. Poza tym nie trzeba wcale wchodzić na szczyty. Dużo ludzi chodziło tam tylko „od schroniska do schroniska”, tylko z widokiem na szczyty (a widoki są niezapomniane). A to już jest dostępne naprawdę dla każdego. Dzień 1 – 14 sierpnia 2010r. Jak już pisałem jestem przeciętnym turystą górskim, bez skłonności do wspinaczki. A ponieważ „szlakowo” w Tatrach Polskich i Słowackich Wysokich byłem już właściwie wszędzie, to nadszedł czas by rozejrzeć się za jakimiś innymi górami. Ostatnio byłem w Alpach tylko na rozpoznaniu http://forum.turystyka-gorska.pl/viewto ... light=alpy A teraz przyszedł czas na coś konkretniejszego. Z tą moją turystyką po górach polskich i słowackich wiąże się jednak pewien „feler”. Od dawna nie spałem bowiem w schroniskach. W pewnym momencie doszedłem do wniosku, że każdy szczyt w górach polskich można zdobyć w ciągu jednego dnia na lekko, z małym plecaczkiem, bez konieczności dźwigania całego „majdanu” na dłuższy pobyt w schroniskach (gdy tak zacząłem analizować swoją „działalność” górską, to widzę że ostatni raz spałem w schronisku w 2001 roku ![]() W Alpach jest to jednak na dłuższą metę niewykonalne. W ostatnim roku zdobyłem wprawdzie jeden trzytysięcznik wprost „z miasta”, ale kilku pod rząd, dzień za dniem, tak się nie da. Robienie co dzień lub co dwa dni przewyższenia ok.2000 m jest, przynajmniej jak dla mnie, zbyt wyczerpujące i trochę bezsensowne. Dlatego musiałem dobrze wybrać trasę na mój pierwszy od dawna pobyt w schroniskach. Zdecydowałem się na fragment Venediger Hohenweg (czyli drogi wokół Grossvenedigera), ponieważ biegnie ona równolegle do asfaltowej drogi. W razie jakichś problemów na trasie mogłem w każdej chwili, w ciągu dwóch-trzech godzin, zejść do cywilizacji. Założenie było takie, żeby co drugi dzień chodzić od schroniska do schroniska z całym „dobytkiem”, a następnego dnia atakować „na lekko” jakiś trzytysięcznik. I tak co dwa dni… A jak starczy czasu, to kilka ostatnich dni spędzić „klasycznie” w dolinie, w Matrei in Osttirol. O dziwo wszystko co zaplanowane się udało. Bez żadnych problemów logistycznych i kondycyjnych na całej trasie. Na pierwszy etap wybrałem jednak położony szczyt Lasörling po drugiej stronie tej samej drogi, żeby z daleka popatrzeć na dalszy etap wędrówki. Niestety w tej okolicy nie ma żadnego schroniska „alpenferajnowego”, wiec pozostawały tylko prywatne. Żeby niepotrzebnie nie ładować się zbyt wysoko, skoro za dwa dni miałem schodzić tą samą drogą, wybrałem najniżej położone schronisko w tym paśmie od tej strony, czyli Lasnitzenalm http://www.praegraten.at/lasnitzen-huette/start.html Nie jest to klasyczne schronisko, ale tzw. „almhütte”, czyli małe prywatne schronisko ludzi, którzy na halach alpejskich wypasają zwierzęta, a przy okazji prowadzą schronisko. Czyli taka „agroturystyka”, ale wysokogórska ![]() Schronisko bardzo malowniczo położone, obok górskiej rzeczki, a trochę wyżej po lewej – jak w każdej „almie”, którą spotykałem po drodze – pomieszczenie dla krów i innych zwierząt. ![]() ![]() Na początku byłem w dobrej formie, bo trasę określaną na 2h pokonałem z całym ekwipunkiem w ok. 1,5h. Trasa bez historii, głównie w lesie. Niebo niestety zachmurzone i brak widoków na przeciwległe pasmo Grossvenedigera. Gdy tylko doszedłem do schroniska zaczął padać deszcz i padał tak chyba przez całą noc… Ceny: 20 EUR sala wieloosobowa („matratzenlager”) i 26 EUR za łóżko w pokoju dwuosobowym. Proszę sie nie przerażać, to były najdroższe ceny za nocleg w schronisku jakie zapłaciłem na całej trasie. A dodatkowo w cenie zawarte było śniadanie i nieograniczony dostęp do prysznica. Czyli jak na kwaterze w mieście ![]() Najtańsze piwo, bodajże 3,20 EUR. Typowe śniadanie w schronisku alpejskim składa się z: kawy lub herbaty (do wyboru), kilku (3) plasterków sera, kilku (3) plasterków wędliny, kilku (5-6) kromek chleba, odrobiny masła, trochę większej porcji dżemu. Tu dodatkowo był jeszcze pojemniczek miodu. Schronisko bardzo sympatyczne, takie rodzinne. Właściciel, jak i cała pozostała ekipa, bardzo sympatyczny, usłużny i miły. Plus dla schroniska. |
Autor: | gouter [ So sie 28, 2010 3:07 pm ] |
Tytuł: | |
max napisał(a): pozwoliłem ją sobie użyć, oczywiście z podaniem autora. Myślę, że się nie obrazi
Czekam na tantiemy ![]() 6 X 3000 - piekny wynik, ja w swoim czasie zrobiłem w 1 wyjeździe 3 X 3000 |
Autor: | agii26 [ So sie 28, 2010 5:49 pm ] |
Tytuł: | |
piękne,widoki cudne,zazdroszczę wypadu....ale po takim urlopie człowiek bardziej zmęczony niż przed ![]() |
Autor: | Mazio [ So sie 28, 2010 6:10 pm ] |
Tytuł: | |
Niekoniecznie, dzielę od lat urlop na dwie części - pierwsza Tatry, potem Warszawa. Nic tak nie wykańcza jak konieczność spędzania czasu z bliskimi. A gory doładowują baterie dobrego samopoczucia. |
Autor: | gouter [ So sie 28, 2010 6:29 pm ] |
Tytuł: | |
Cytuj: 4. 19.08.2010 Weissspitze – 3300 m n.p.m. ![]() Cytuj: - Należysz może do Komitetu Obrony Krzyża? max napisał(a): Komitet Obrony Krzyża na Uchodźctwie
Jest nas więcej ![]() |
Autor: | matragona [ So sie 28, 2010 7:26 pm ] |
Tytuł: | |
Fajna relacja,wiele praktycznych info podałeś,może się kiedy przydać ![]() Z chęcią pozerkam też na fotki i poczytam jeszcze o schroniskach,ja to dopiero zaczęłam przygody z Alpami i zagranicznymi schroniskami. Gratuluję udanego urlopu i czekam na dalszy ciąg opowieści o Twoich "zdobyczach" ![]() |
Autor: | piomic [ So sie 28, 2010 7:34 pm ] |
Tytuł: | |
max z dokładnościa kronikarza napisał(a): 1. 15.08.2010 Lasörling ... 6. 24.08.2010 Ochsenbug Na co golanmac przytomnie napisał(a): Kiedy byłeś ? ![]() ![]() ![]() |
Autor: | max [ So sie 28, 2010 10:14 pm ] |
Tytuł: | |
Dzień 3 – Lasnitzenalm (1895) – Hinterbilch – Johannishütte (2121) Ten dzień to planowo miały być przenosiny ze schroniska do schroniska, jak to sobie nazwałem na własny użytek – „Sherpa Day”. Gdy budzę się rano, ze zdumieniem widzę za oknem ŚNIEG !!! ![]() ![]() ![]() I to wcale nie za wysoko, bo ledwie co ponad 2000 m. O q.rwa !!! Już oczyma wyobraźni widziałem odpływające kolejne trzytysięczniki. No bo jeśli tak nisko jest śnieg, to co będzie na 3000-3300 m ??? Bez sprzętu zimowego nie dam rady tam wleźć. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Na szczęście opad okazał sie bardzo słabiutki, bo już za trzy dni na tym 3300 nie było ani grama śniegu (oprócz pól śnieżnych, które są tam chyba stale). Schodzę do wioski Hinterbilch, w której jest ładny kościółek i młyn. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() A teraz na drugą, tą właściwą stronę doliny Virgental. Znak we wiosce pokazuje do schroniska 3h. Forma nadal dopisuje, bo znów z całym ekwipunkiem robię go w ok. 2.20h. Czyli nie jestem jeszcze takim starym dziadem i daję jeszcze radę chodzić z dużym plecakiem. Do tego schroniska kursuje z dołu busik, tzw. Venediger Taxi http://www.huettentaxi.at/ Prowadzi do niego utwardzona droga, a szlak biegnie po tej drodze, ale z bodajże trzema skrótami. Coś jak droga do Morskiego Oka... Po drodze chyba jakiś kamieniołom. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Po dojściu i zakwaterowaniu, spacerek po okolicy. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() http://www.johannis-huette.at/wandern-b ... illkommen/ Ceny: 10 EUR sala wieloosobowa („matratzenlager”) dla „alpenferajn” i 20 EUR dla niezrzeszonych. Nie wiem, bo nie pytałem, co to jest to „notlager” (może podłoga ?) – ale jest to w cenniku za połowę ceny. Choć to schronisko należy do niemieckiej „ferajny” (DAV München & Oberland), to zniżki dla „chłopców z ferajny" austriackiej (i dziewczynek też) są tu z wzajemnością honorowane. Najtańsze piwo trochę drożej niż ostatnio, bo i schronisko położone wyżej, bodajże 3,60 EUR. Śniadania dwa rodzaje: typowe, zwane tu „gross” – za bodajże 6,50 EUR i małe – bez sera i kiełbasy – za bodajże 5,00 EUR. Było jeszcze Halbpension – za 27 EUR. W schroniska „alpenferajn” funkcjonuje – tylko dla swoich członków – coś takiego jak „bergsteigeressen”. Jest to – jak przeczytałem gdzieś – „tanie i wysokokaloryczne danie, dla głodnego piechura, gotowego zadowolić się jakimkolwiek posiłkiem” ![]() W tym schronisku było to umieszczone normalnie w karcie – za bodajże 7,00 EUR. Gdy zapytałem się pierwszego dnia co się w tym mieści, to okazało się, że w tym dniu było to inne danie z karty, które normalnie kosztowało trochę drożej, chyba z 8,50 EUR. W innym dniu mogło to być inne danie, ale drugiego dnia o to nie pytałem bo po dwóch trzytysięcznikach zafundowałem sobie królewski obiad, a właściwie obiadokolację ![]() A w kolejnym schronisku było to jeszcze inaczej zorganizowane, ale to opiszę później. Schronisko również godne polecenia. Super miła obsługa. Bardzo dobre warunki sanitarne. Po dwie duże łazienki dla kobiet i mężczyzn. Na dole suszarnia na buty i mokre rzeczy. Na życzenie prysznic – 3 EUR. |
Autor: | piomic [ N sie 29, 2010 1:14 pm ] |
Tytuł: | |
max napisał(a): notlager
Skoro "notbremse" to hamulec awaryjny (w pociągu np.) to zapewne biega o nocleg awaryjny. Gleba po naszemu. |
Autor: | Basia Z. [ Pn sie 30, 2010 2:00 pm ] |
Tytuł: | |
Mazio napisał(a): Niekoniecznie, dzielę od lat urlop na dwie części - pierwsza Tatry, potem Warszawa. Nic tak nie wykańcza jak konieczność spędzania czasu z bliskimi. A gory doładowują baterie dobrego samopoczucia.
Ja tylko jeden dzień po powrocie z dwutygodniowego urlopu jestem zmęczona. Ale dlaczego wypadł on właśnie dziś ??? Przyjmuję podobną strategię "ładowanie akumulatorów" trwa u mnie co najmniej tydzień. A wycieczka bardzo fajna, to jest właśnie coś dla mnie. B. |
Autor: | macciej [ Pn sie 30, 2010 4:42 pm ] |
Tytuł: | |
Maxie, jak oceniasz wejście na Kristallkopf w powiedzmy tatrzańskiej skali trudności? Z czym to można porównać? Ten szczyt bardzo mi się spodobał, z Tauerntal wygląda jak taki mały K2 ![]() |
Autor: | golanmac [ Pn sie 30, 2010 4:51 pm ] |
Tytuł: | |
piomic napisał(a): ![]() ![]() ![]() A Ciebie krowa ... ! ![]() |
Autor: | max [ Pn sie 30, 2010 5:36 pm ] |
Tytuł: | |
macciej napisał(a): Maxie, jak oceniasz wejście na Kristallkopf w powiedzmy tatrzańskiej skali trudności?
Ja go widziałem spod Bonn-Matreier Hütte i wyglądał zajebiście. Ale jak szedłem na sam szczyt to nie było kompletnie nic widać, bo na około 2500 i wyżej stały chmury. Na szczycie i trochę przed są jednak duże przepaści. Widok stamtąd musi być ekstra. Skala trudności 0. Tatry Zachodnie. Jedyna wada, to, że strasznie długo się idzie i przewyższenie ok.2000 m. Ja szedłem z miasta, dosłownie z kwatery w Matrei in Osttirol. Trochę po asfalcie, a potem już zaczynał się szlak. Po około godzinie był jedyny czasowskaz, że jeszcze 3 godziny. Ale moim zdaniem to nie do zrobienia w 4 godziny z miasta, chyba, że z silniczkiem w d... Ja szedłem prawie 6 godzin do góry. Może byłem już trochę zmęczony, bo to był już ostatni szczyt. Ale myślę, że 5 godzin do góry z miasta to realne minimum dla przeciętnego turysty, a nie szybkobiegacza-wyczynowca. |
Autor: | macciej [ Wt sie 31, 2010 1:27 pm ] |
Tytuł: | |
No to fajnie, bo myślałem że to już taka na poły taternicka wycieczka, przewyższająca trudnościami Orlą. Jeśli to taki większy Krywań to muszę zaliczyć obowiązkowo ![]() Tam jest tez taki fajny szczyt po drugiej stronie doliny Tauerntal, a mianowicie Nussingkogel. Ma prawie 3000, a wygląda jak taki duży Sławkowski ![]() |
Autor: | max [ Wt sie 31, 2010 1:45 pm ] |
Tytuł: | |
Ja na pewno jeszcze wrócę w te strony za kilka lat i wtedy mam w planie właśnie Muntanitz i kilka szczytów w okolicy. Ale wtedy osiądę na kilka dni w Sudetendeutsche hutte. A także jeszcze powróce na Venediger Hohenweh, bo tam jeszcze zostało kilka szczytów m.in Saulkopf i przede wszystkim Kristallwand - ten jest chyba najtrudniejszy bo tam jest "klettersteig". W sam raz wypad na kolejne dwa tygodnie. |
Autor: | piomic [ Wt sie 31, 2010 2:16 pm ] |
Tytuł: | |
max napisał(a): Sudetendeutsche hutte. Schronisko Niemców Sudeckich? To prowokacja!
![]() |
Autor: | max [ Wt sie 31, 2010 6:07 pm ] |
Tytuł: | |
[b:...]Dzień 4 – Johannishütte (2121) – Zopetscharte – Tulpspitze (3054) – Tulpscharte – Kreutzspitze (3155) – Tulpscharte – Johannishütte (2121)[/b:...] Kulminacyjnym punktem dzisiejszego dnia - na co mogą wskazywać wysokości – miał być szczyt Kreutzspitze, a Tulpspitze, tak tylko „po drodze”. Jak to w życiu bywa, okazało się akurat na odwrót... Większość ludzi ze schroniska idzie wprost na położoną miedzy tymi szczytami przełęcz Tulpscharte i z niej w prawo na wyższy ze szczytów. Potem wracają na przełęcz i duża część z nich idzie jeszcze w lewo na ten niższy, znów wraca na przełęcz i do schroniska. Ja nie chciałem się tak kręcić „w kółko”. A poza tym jutro miałem iść z wielkim plecakiem przez przełęcz Zopetscharte (jeszcze bardziej na lewo od Tulpspitze) do następnego schroniska, więc dziś na lekko chciałem wybadać tę trasę. Szczyt Tulpspitze robiony w ten typowy dla wszystkich sposób to - jak przeczytałem – najprostszy trzytysięcznik w okolicy, jeśli nie jeden z najprostszych w ogóle… Na szczęście poczytałem również więcej i dowiedziałem się że robiony z drugiej strony to szczyt [b:...]„nur für wirklich geübte”. [/b:...] I to też okazała się prawda. Podchodzenie na przełęcz Zopetscharte całkiem przyjemne. Totalnie bez trudności. Choć to 800 metrów różnicy. Zdobywa się je tak stopniowo i systematycznie, że prawie tego nie widać. [url=http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/230335d3c3b4ded2.html:...][img:...]http://images39.fotosik.pl/330/230335d3c3b4ded2m.jpg[/img:...][/url:...] [url=http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/dbac36b19810fc44.html:...][img:...]http://images47.fotosik.pl/334/dbac36b19810fc44m.jpg[/img:...][/url:...] [url=http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/35e178ba517eb8f0.html:...][img:...]http://images49.fotosik.pl/334/35e178ba517eb8f0m.jpg[/img:...][/url:...] [url=http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/99cbd418320b8d13.html:...][img:...]http://images50.fotosik.pl/335/99cbd418320b8d13m.jpg[/img:...][/url:...] [url=http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/11668f00243567b5.html:...][img:...]http://images45.fotosik.pl/335/11668f00243567b5m.jpg[/img:...][/url:...] [url=http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/bf81071ed09ccb76.html:...][img:...]http://images47.fotosik.pl/334/bf81071ed09ccb76m.jpg[/img:...][/url:...] [url=http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/5c0a30080a0d9a3f.html:...][img:...]http://images47.fotosik.pl/334/5c0a30080a0d9a3fm.jpg[/img:...][/url:...] [url=http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/f8cf3eafabc28fdf.html:...][img:...]http://images45.fotosik.pl/335/f8cf3eafabc28fdfm.jpg[/img:...][/url:...] W miarę zbliżania się do przełęczy widać, że Kreutzspitze jest trochę przyprószony śniegiem. [url=http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/9626434e74eeb81d.html:...][img:...]http://images40.fotosik.pl/330/9626434e74eeb81dm.jpg[/img:...][/url:...] Pokazał sie szczyt Tulpspitze. Przypominał mi on trochę Kościelca widzianego od Czarnego Stawu Gąsienicowego. Tylko, że ja miałem zrobić go „od tyłu”, tzn. z tej lewej strony ![]() [url=http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/f5d33f85feb5727e.html:...][img:...]http://images39.fotosik.pl/330/f5d33f85feb5727em.jpg[/img:...][/url:...] Widoczki z przełęczy, w tym jutrzejszy cel – Eisseehütte. [url=http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/895faa0cb169fd53.html:...][img:...]http://images41.fotosik.pl/330/895faa0cb169fd53m.jpg[/img:...][/url:...] [url=http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/59324e8dc9c350db.html:...][img:...]http://images50.fotosik.pl/335/59324e8dc9c350dbm.jpg[/img:...][/url:...] [url=http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/e659d942cee43e30.html:...][img:...]http://images39.fotosik.pl/330/e659d942cee43e30m.jpg[/img:...][/url:...] No i teraz zasadnicza cześć wycieczki. Chwileczka płaskiego i nagle pionowa ściana! Wyżej widać już łańcuchy (a właściwie te metalowe liny). Ale najpierw kawałek naprawdę ładnej wspinaczki po skale. A potem ten "łańcuch”. Naprawdę bardzo trudna trasa. [b:...]Chyba jedyna trudniejsza od jakiegokolwiek szlaku tatrzańskiego.[/b:...] Co chwile wielkie „lufy”, to na prawo, to na lewo. Sprawę bardzo jednak ułatwiał ten „łańcuch”. Tatrzańskie łańcuchy czasami ułożone są dość dziwnie. Ten jednak ułożony był WZORCOWO. Każdy kto będzie układał nowe łańcuchy w Tatrach (lub poprawiał stare) powinien obowiązkowo zaliczyć ten szlak ! Nie mam żadnych zdjęć z drogi bo przed tą wspinaczką skalną profilaktycznie schowałem aparat w plecaku , a w trakcie drogi jakoś nie miałem czasu myśleć, żeby go wyciągnąć... Na szczycie zasłużona radość i widoczki. [url=http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/68f9c8233b5e889d.html:...][img:...]http://images39.fotosik.pl/330/68f9c8233b5e889dm.jpg[/img:...][/url:...] [url=http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/b0260f6b53544e3f.html:...][img:...]http://images38.fotosik.pl/330/b0260f6b53544e3fm.jpg[/img:...][/url:...] [url=http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/7a6ede9bb305f7dd.html:...][img:...]http://images39.fotosik.pl/330/7a6ede9bb305f7ddm.jpg[/img:...][/url:...] [url=http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/f16660a2402734b0.html:...][img:...]http://images40.fotosik.pl/330/f16660a2402734b0m.jpg[/img:...][/url:...] [url=http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/c49424bcc514e4b8.html:...][img:...]http://images50.fotosik.pl/335/c49424bcc514e4b8m.jpg[/img:...][/url:...] [url=http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/ed2728a709e1fcc6.html:...][img:...]http://images41.fotosik.pl/330/ed2728a709e1fcc6m.jpg[/img:...][/url:...] [url=http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/4d6c9e9602c7cd8b.html:...][img:...]http://images41.fotosik.pl/330/4d6c9e9602c7cd8bm.jpg[/img:...][/url:...] [url=http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/448c43844b991b6d.html:...][img:...]http://images49.fotosik.pl/334/448c43844b991b6dm.jpg[/img:...][/url:...] [url=http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/1cd84e9dcd10207f.html:...][img:...]http://images47.fotosik.pl/334/1cd84e9dcd10207fm.jpg[/img:...][/url:...] [url=http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/2217f654440582e5.html:...][img:...]http://images40.fotosik.pl/330/2217f654440582e5m.jpg[/img:...][/url:...] [url=http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/d282fec21a300298.html:...][img:...]http://images45.fotosik.pl/335/d282fec21a300298m.jpg[/img:...][/url:...] Zejście na przełęcz rzeczywiście prościutkie. Szlak dużo prostszy od Kościelca, bo bez tych jego dwóch „kluczowych” trudności. Po prostu kupa dużych kamieni. Szlak „czasami mi sie zgubił” ale to nic nie szkodzi. Było tam wydeptanych dużo innych ścieżek, bo przełęcz była widoczna na dole i właściwie można było iść „na pałę”. Najwyżej czasami trzeba by było ominąć jakiś większy „kamulec” ale żadnego niebezpieczeństwa. Z tej strony to jest rzeczywiście najprostszy trzytysięcznik. Ale taki to już mój urok, żeby z najprostszego szczytu zrobić najtrudniejszy ![]() ![]() Co dziwne. na mapie firmy KOMPASS nr 38 na tym najtrudniejszym odcinku nie ma jednak żadnych znaczków o łańcuchach, choć na dużo prostszym szlaku na Lasörling takowe znaczki - na tej samej mapie - były. Dobrze jest czasami poszukać w wielu źródłach… Wejście na Kreutzspitze już dużo prostsze. Pod samym szczytem jednak bardzo krucho, w dodatku marsz utrudniał śnieg. Kijki bardzo przydatne (na marginesie, to tu właściwie mało kto chodzi bez kijków). Na szczęście jak ja robiłem ten pierwszy szczyt, to kilku ludzi już tu weszło od schroniska i miałem w tym śniegu wydeptane ślady. Krzyż na szczycie początkowo wyglądał tak: [url=http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/728bf77e892489ee.html:...][img:...]http://images50.fotosik.pl/335/728bf77e892489eem.jpg[/img:...][/url:...] Po chwili z innej strony, ze schroniska Neue Sajathütte weszli na ten szczyt miejscowi i rozwiesili takie chorągiewki. Istny Tybet. A może to też jakiś Komitet Obrony Krzyża, odmiana austriacka? Nie zdążyłem zapytać… [url=http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/32f0a340b75cd11a.html:...][img:...]http://images50.fotosik.pl/335/32f0a340b75cd11am.jpg[/img:...][/url:...] Za niedługo zeszli, a te chorągiewki zostały. Były na nich jakieś napisy chińskimi literami. Więc to chyba jednak Tybet... To zdjęcie ze szczytu z tymi ludźmi pod tym krzyżem z chorągiewkami bardzo mi się podoba. [url=http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/94f898af07f4010e.html:...][img:...]http://images40.fotosik.pl/330/94f898af07f4010em.jpg[/img:...][/url:...] Muszę je sobie powiększyć i oprawić w ramki. Niewtajemniczonym mogę mówić, ze byłem w Tybecie ![]() Tylko czy tam też są krzyże na szczytach ![]() Widoczki ze szczytu, w tym schronisko Neue Sajathütte. [url=http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/cb6f16eed9853834.html:...][img:...]http://images40.fotosik.pl/330/cb6f16eed9853834m.jpg[/img:...][/url:...] [url=http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/58091560ee979cc1.html:...][img:...]http://images45.fotosik.pl/335/58091560ee979cc1m.jpg[/img:...][/url:...] [url=http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/5bebae79587b8eac.html:...][img:...]http://images45.fotosik.pl/335/5bebae79587b8eacm.jpg[/img:...][/url:...] [url=http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/16ff10bebddc0240.html:...][img:...]http://images38.fotosik.pl/330/16ff10bebddc0240m.jpg[/img:...][/url:...] [url=http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/00101ab3fef8a1dd.html:...][img:...]http://images49.fotosik.pl/334/00101ab3fef8a1ddm.jpg[/img:...][/url:...] [url=http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/2d3312f86b1b8af6.html:...][img:...]http://images41.fotosik.pl/330/2d3312f86b1b8af6m.jpg[/img:...][/url:...] [url=http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/188f6350990d386c.html:...][img:...]http://images47.fotosik.pl/334/188f6350990d386cm.jpg[/img:...][/url:...] [url=http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/3287386e3d053058.html:...][img:...]http://images39.fotosik.pl/330/3287386e3d053058m.jpg[/img:...][/url:...] [url=http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/7ac5d2619386bfb5.html:...][img:...]http://images38.fotosik.pl/330/7ac5d2619386bfb5m.jpg[/img:...][/url:...] [url=http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/def4d06602a7fa0b.html:...][img:...]http://images45.fotosik.pl/335/def4d06602a7fa0bm.jpg[/img:...][/url:...] [url=http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/370380463fb71135.html:...][img:...]http://images39.fotosik.pl/330/370380463fb71135m.jpg[/img:...][/url:...] Powrót do schroniska bez historii. Na przełęcz i na dół. [quote="agii26":...]....ale po takim urlopie człowiek bardziej zmęczony niż przed ![]() Przy moim siedzącym trybie pracy, taki wyjazd to sama przyjemność. A zmęczenie fizyczne, nawet jeśli jest, to jest skutecznie "zagłuszane" przez relaks psychiczny ![]() |
Autor: | max [ Śr wrz 08, 2010 7:29 pm ] |
Tytuł: | |
Dzień 5 – Johannishütte (2121) – Zopetscharte – Eisseehütte (2521) Kolejny dzień znów przeznaczony na przenosiny i znów wyżej. Tak zresztą zaplanowałem ten wyjazd, żeby każde kolejne schronisko było coraz wyżej, co pozwalało na stopniową aklimatyzację (wszystko były to moje rekordy wysokości nocowania – ale obyło się bez kłopotów aklimatyzacyjnych). Dziś był też najwyższy punkt na trasie tych dni „transportowych”, w których chodziłem z całym „dobytkiem” (przełęcz Zopetscharte ma 2958 m). Ze schroniska wychodzę z parą Australijczyków ![]() Przyjechali tu na 4 tygodnie i tak sobie wędrują po Alpach. Byli już w Sztubajskich, Zillertalskich, a teraz są w Taurach. Z tym że oni raczej nie chodzą po szczytach, a tylko „od schroniska do schroniska”. Dziś idą aż do Bonn-Matreier Hütte, a więc do schroniska, w którym będę dopiero za dwa dni. Dlatego od początku nadają ostre tempo. Ja początkowo staram się im dotrzymać kroku, ale po pewnym czasie odpuszczam. Dziś robię tylko połowę ich drogi, więc nie muszę się tak śpieszyć. Do przełęczy powtórka z wczoraj. Podejście bardzo łagodne. Na przełęczy Australijczycy zrobili sobie dłuższy postój (chyba cos gotowali na palniku), więc ich dogoniłem. Za mną doszedł tam jeszcze Holender. ![]() ![]() ![]() ![]() Po chwili w czwórkę zaczęliśmy schodzić. Po drugiej stronie przełęczy trochę bardziej stromo, trochę „łańcucha”, ale spokojnie dało radę zejść. Tylko pogoda coraz gorsza, tzn. idziemy w chmurach. Holender miał już dziś zamiar schodzić do miasta, dlatego przed schroniskiem odbił w lewo zobaczyć jeszcze stawek Eissee, a my w trójkę poszliśmy w prawo do schroniska. ![]() ![]() ![]() ![]() Po południu zrobiłem sobie spacerek nad staw. Tam jest taki szlak-pętla od schroniska do stawu. Prosto ze schroniska poszedłem nad staw, a wróciłem do schroniska od tej samej strony, od której przyszedłem rano od przełęczy. Nad stawem niestety widoczność prawie żadna. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Do schroniska brak dojazdu samochodem. Zaopatrzenie dostarczane z doliny wyciągiem. Na zdjęciu właściciel (dzierżawca) jadący tym wyciągiem na dół po towar. ![]() http://www.virgentaler-huetten.at/eissee.html Schronisko prywatne, bez zniżek AV. Ceny: 16 EUR sala wieloosobowa („matratzenlager”). Najtańsze piwo znów trochę drożej niż ostatnio, bo schronisko położone znów wyżej – 4,00 EUR. Śniadania dwa rodzaje: typowe – za 8,00 EUR i mniejsze – nie pamiętam dokładnie za ile. Schronisko, jako jedyne na trasie, jakoś nie przypadło mi do gustu. Zalety: 1) darmowy internet dla gości w jadalni (była kartka, żeby korzystać tylko dla odbierania i wysyłania e-maili). Było to o tyle dziwne, ze schronisko, jako takie, chyba nie posiada własnej strony internetowej (przynajmniej ja nie znalazłem), a wiadomości o nim znalazłem na różnych stronach ogólnych, 2) położenie – najbliżej do najwyższego z łatwych szczytów w okolicy (3300 m n.p.m.). Wady: 1) brak ciepłej wody (umywalki w łazience miały zasadniczo tylko jeden kurek – niebieski; tylko jedna miała dwa, ale woda z czerwonego i tak nie leciała), 2) kompletny brak znajomości angielskiego przez kogokolwiek z obsługi (poza: „yes”, „no” – kompletnie nic), 3) trochę dziwna i nieuprzejma „załoga” (starsze małżeństwo i ich córka lub wnuczka) – nie było to tylko moje zdanie, bo zarówno tu jak i jedną noc w następnym schronisku byłem z małżeństwem Holendrów, którzy wędrowali „od schroniska do schroniska” z dwójką synów – trochę rozmawialiśmy i też im się nie podobało w Eisseehütte. Byli to chyba nowi właściciele (dzierżawcy) schroniska, bo w przewodniku Tkaczyka było jedno nazwisko, w innych materiałach z lat późniejszych, które znalazłem – było inne nazwisko, a w najnowszych materiałach z 2010r., które były tam dostępne w różnych punktach – jeszcze inne nazwisko właściciela (dzierżawcy). |
Autor: | Fenomen [ Cz wrz 09, 2010 8:31 am ] |
Tytuł: | |
wycieczka super, ale relacja jeszcze lepsza ![]() ![]() |
Autor: | Łukasz T [ Pt wrz 10, 2010 8:14 am ] |
Tytuł: | |
piomic napisał(a): max napisał(a): Sudetendeutsche hutte. Schronisko Niemców Sudeckich? To prowokacja!![]() Wiadomych sił. Powinni spacyfikować te okolice. Max - dzięki. Namówiłeś mnie. Taka turystyka i takie góry mnie się podobają. Zażądam od PZU żeby najbliższe odszkodowanie wypłacili mi w euro. |
Autor: | Mazio [ Pt wrz 10, 2010 1:44 pm ] |
Tytuł: | |
I ja się czuję przekonany, nie wiem wręcz czy ni powtorzę tej trasy w przyszłym roku. Dziękuję i czekam na dalszy ciąg. |
Strona 1 z 2 | Strefa czasowa: UTC + 1 |
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group http://www.phpbb.com/ |