Forum portalu turystyka-gorska.pl
http://turystyka-gorska.pl/

Hińczowe mleko
http://turystyka-gorska.pl/viewtopic.php?f=11&t=12308
Strona 1 z 2

Autor:  rabe [ Pn wrz 26, 2011 1:08 pm ]
Tytuł:  Hińczowe mleko

22.09.2011 pobudka 5 rano, wyjazd 5.30. Przychodzi sms od Michała, że wstaje…
Spotkanie w Katowicach, zakupy, i jedziemy już razem do Palenicy. Na parkingu zostawiamy auto i dajemy u p up up – reszta dnia popas, nasłuchiwanie ryków jeleni i obserwowanie pięknej mgły…
23.09 śniadanko i ruszamy do góry, cel – Przełęcz Pod Chłopkiem. Idzimy we mgle, widoczność jakieś 30metrów. Postój na batonika i słyszymy głosy lecz postaci nie widać. Pojawia się dwóch „gości” – czołem – siema itd.. wymiana kulturalności :) Zgadujemy się, że to zawodnik z forum i jego kolega. Idziemy do góry razem. Wspólnie szczytujemy :) Co robić u góry, wracać??
Obrazek
Podsuwamy pomysł na lekki offroad – z przeł.Chłopka w dół na Hińczowy Staw -> Hińczowa Przełęcz – Galerie Cubryńskie – Plecy Minicha – szlakiem do MoKa. Kiedyś robiłem tą trasę ale w drugim kierunku, więc jakaś tam pamięć fotograficzna + nieznaczne flashbacki pewnie pomogą. Chłopaki nie zastanawiają się nawet sekundy. Zejście do Hińczowego super, bo prowadził tam kiedyś zielony szlak.
Obrazek Obrazek Obrazek
Pogoda na Słowacji zrobiła się ładna, wyszło nawet słońce i rozwiały się chmury. Pod nosem nucę "welcome to Saint Tropez". Trawersujemy zbocze na prawo, skaczemy jak kozice po kamieniach i osiągamy narożnik stawu. Majkel znajduje okulary. Piargowiskiem do góry i wbijamy się z żleb.
Obrazek
Cyk - cyk, mijamy punkty zjazdowe z dyneemy i po jakimś czasie jesteśmy na Hińczowej Przełęczy. Znajduję rękawicę. Widok na polską stronę do dupy. Jakieś 30m, nie napawa to optymizmem, na ale nie ma wyjścia, trzeba schodzić bo wieje strasznie.

Obrazek Obrazek

Żlebem w dół, wychodzimy ze żlebu na lewo, i idziemy spokojnie po rumowisku. Drogę wyznaczają nam kopczyki. My tu gadu-gadu a kopczyki zniknęły. Szukamy ich. Kompletne mleko, nic nie widać, ale słychać jakieś głosy. Idziemy na czuja, ale pod nogami skończył się grunt lufa w dół, czyli co najmniej 20m, bo taka widoczność. O fak, ale głosy słychać, więc się krzyczymy/pytamy - gdzie jesteście - głosy: na spirali (droga na Mnicha). O ku…wa gdzie my jestemy??
Obrazek Obrazek

Cofamy się up w poszukiwaniu kopczyków , nie ma nic. Trawersujemy po jakiś skalnych półkach. Nagle dochodzimy do pięknego żlebu z założonym punktem zjazdowym. Głosujemy co robimy : remis - dwóch chce zejść, dwóch chce szukać dalej. Ide na górke obok (która później okazała się najprawdopodobniej Zwornikową Turnią 1962m), prawo lufa, lewo lufa, fak jesteśmy w czarnej dupie. Widoczność jakieś 10metrów. Mapy, główkowanie, ale nic nie wymyślimy. Nerwy, adrenalina itp. Powoli robi się szarówka, mgła potęguje te odczucie. Zimno i mokro. Dzwonimy po specjalistów, memory fajf i już wiemy co mamy robić. Trawersować i kierować się jakieś 100m up. Tak też robimy i nagle CUD - chmury się rozeszły na jakieś 20minut, widoczność 200 metrów. I jest ścieżka! Jest kopczyk! Krzycze z radości text dodający zapału i otuchy "Beata ty suko" Banan na twarzy :D mamy ścieżkę, mamy kopczyk, ponownie jak kozice zapier…amy do niej. Ustawiamy kopczyki jak by znowu coś nawaliło. Pilnujemy ścieżki jak wody w Sudanie. Trawers pod białymi płytami, zakosy up i już widzimy plecy Mnicha. Można powiedzieć że jesteśmy w domu. Dochodzimy do szlaku na Wrota Ch. Czołówki na głowe, bo ciemno się robi i marsz do MoKa. Nie nucę już Saint Tropez, tylko "na rozstaju dróg gdzie przydrożny kopczyk stał". W MoKu cieszę się do kotleta, chłopaki szczęśliwe, Żywiec nam w tym zdecydowanie pomaga... Towarzysze zostają na noc, zawijają się z rana.
A ja z Michałem ok. 9.30 ruszam dupsko na Rysy, czyli tatrzański klasyk w sezonie, co widać na załączonym foto.

Obrazek Obrazek
Panowie - Michał, Janusz i Adam - dziękuje wam bardzo z mega przygodę. Do następnego razu!

Autor:  Krabul [ Pn wrz 26, 2011 1:12 pm ]
Tytuł: 

Bo tam się zgubić można...

Autor:  peepe [ Pn wrz 26, 2011 1:32 pm ]
Tytuł: 

rabe napisał(a):
Pojawia się dwóch „gości” – czołem – siema itd.. wymiana kulturalności Smile Zgadujemy się, że to zawodnik z forum i jego kolega.

Niedługo ciężko będzie o takiego spoza forum. ;)

Ładna wycieczka.

Autor:  Yanoosh [ Pn wrz 26, 2011 1:35 pm ]
Tytuł: 

rabe napisał(a):
Zgadujemy się, że to zawodnik z forum i jego kolega.


Dodam, że we wzajemnym rozpoznaniu się pomógł wypadek PrT.


rabe napisał(a):
Cyk - cyk, mijamy punkty zjazdowe z dyneemy i po jakimś czasie jesteśmy na Hińczowej Przełęczy.


Tam był pierwszy moment gdy szybciej przez chwilę zabiło serducho i postanowiłem ochrzcić kask :)


rabe napisał(a):
O fak, ale głosy słychać, więc się krzyczymy/pytamy - gdzie jesteście - głosy: na spirali (droga na Mnicha).


To była sprężyna na Mnichu i dodajmy, że słyszeliśmy stamtąd również odpadnięcie jakiegoś anglojęzycznego gostka. Na szczęście obyło się bez urazów.

rabe napisał(a):
Głosujemy co robimy : remis - dwóch chce zejść, dwóch chce szukać dalej.


Wtedy był tel. do Mazia, ale niestety chyba był w pracy hehe...



Bardzo ciekawy dzień to był, super spotkanie, fajny offroad, sporo emocji i szczęśliwe zakończenie. Z perspektywy czasu żałuję że nie podjęliśmy decyzji o noclegu, ale schronowy schaboszczak i żywiec wszystko wynagrodził:) Jeszcze raz dzięki za propozycję przedłużenia wycieczki, towarzystwo i awaryjne miejsce w pokoju. Wrzucę jakieś foty jak wrócę do UK. Miło było :)

Autor:  zephyr [ Pn wrz 26, 2011 2:10 pm ]
Tytuł: 

fajna tura :wink: Dobrze, że się szczęśliwie skończyło. Zgubić tam jest się gdzie. Ja na chłopku byłem wczoraj.

Autor:  piomic [ Pn wrz 26, 2011 4:09 pm ]
Tytuł: 

rabe napisał(a):
Kompletne mleko, nic nie widać, ale słychać jakieś głosy

Znaczy tradycyjnie, topograficzne_chuje błądzące we mgle?
A w Smoczej nie byliście? :mrgreen:

Autor:  rabe [ Pn wrz 26, 2011 5:40 pm ]
Tytuł: 

piomic nie bo smocza to dolina kościeliska, więc kawałek od nas

Autor:  piomic [ Pn wrz 26, 2011 6:36 pm ]
Tytuł: 

Taa... A ja myślałem, że to niedaleko Smoczego Szczytu jest. :shock:

Autor:  marekm [ Pn wrz 26, 2011 6:39 pm ]
Tytuł: 

rabe napisał(a):
piomic nie bo smocza to dolina kościeliska, więc kawałek od nas


bliżej niż Ci się wydaje :D

Autor:  michał-jura [ Pn wrz 26, 2011 6:43 pm ]
Tytuł: 

"BEATA... TY SUKO!"

Autor:  Explorer [ Pn wrz 26, 2011 7:02 pm ]
Tytuł: 

michał-jura napisał(a):
"BEATA... TY SUKO!"


Czyżby jakieś śmierdzące sprawy wyszły na światło dzienne przy okazji relacji (znów) ? :mrgreen:

Autor:  michał-jura [ Pn wrz 26, 2011 7:07 pm ]
Tytuł: 

Explorer napisał(a):
michał-jura napisał(a):
"BEATA... TY SUKO!"


Czyżby jakieś śmierdzące sprawy wyszły na światło dzienne przy okazji relacji (znów) ? :mrgreen:

http://www.youtube.com/watch?v=q9IfZq0rmKU ;)

Autor:  Explorer [ Pn wrz 26, 2011 7:14 pm ]
Tytuł: 

Liczyłem po cichu na coś więcej :P

Autor:  Chariot [ Pn wrz 26, 2011 7:19 pm ]
Tytuł:  Re: Hińczowe mleko

rabe napisał(a):
Zejście do Hińczowego super, bo prowadził tam kiedyś zielony szlak.

:shock: :shock:
co Ty nie powiesz? :roll:
jest to jeden z najwiekszych rzechow w calych Tatrach, zblizone do szlaku Terinka-Lodowa Przelecz sprzed remontu, tylko trudniejsze

a tak generalnie, to bardzo ciekawa trasa, nigdy by mi takie przejscie dwoch przeleczy nie przyszlo do glowy

gratki

Autor:  Yanoosh [ Wt wrz 27, 2011 9:52 am ]
Tytuł: 

rabe napisał(a):
Można powiedzieć że jesteśmy w domu.


Wtedy Michał przestał mieć ochotę na szlugi, a spadek poziomu adrenaliny spowodował, że przy robieniu zdjęcia przy użyciu samowyzwalacza i mojej prośbie by chłopaki przyklepali reklamówy wystające z mojego plecaka bo w kadr wchodziły, zaczęli klękać przede mną jak przed zbawcą bo zrozumieli, że proszę by przyklękneli :mrgreen: Śmiechu było co nie miara bo klękaniu towarzyszyły już stękania i grymas bólu na twarzach :lol:

rabe napisał(a):
Panowie - Michał, Janusz i Adam - dziękuje wam bardzo z mega przygodę.


I wicewersja
:wink:


rabe napisał(a):
Do następnego razu!


Oby nadejszla takowa okazja
:lol:

Autor:  Łukasz T [ Wt wrz 27, 2011 9:59 am ]
Tytuł: 

Hińczowym Żlebem zeszliście czy też zeszliście w tempie przyśpieszonym ? :mrgreen:

Autor:  Yanoosh [ Wt wrz 27, 2011 10:35 am ]
Tytuł: 

Łukasz T napisał(a):
Hińczowym Żlebem zeszliście czy też zeszliście w tempie przyśpieszonym ? :mrgreen:


Przyśpieszenia nie było, aczkolwiek gdyby głosowanie nie skończyło się remisem możliwa była decyzja o próbie zejścia północną stroną Zwornikowej Turni, zwanej Liliową Kazalnicą. Wtedy nie mieliśmy o niej zielonego pojęcia. Uratował nas remis i decyzja o tel do takich tam ludzi w czerwonych kurtakch salewy hehe:) Jak to stwierdził potem rabe: Szef na gorze kontrolowal naszą akcję :)

Autor:  taternik74 [ Wt wrz 27, 2011 10:50 am ]
Tytuł: 

Chariot napisał(a):
Zejście do Hińczowego super, bo prowadził tam kiedyś zielony szlak.

Ja też tak schodziłem i z tego co pamiętam był tam czerwony szlak a zejście jest trudne bo czeba trafić w rynne a potem to spoko.

Autor:  PrT [ Wt wrz 27, 2011 2:19 pm ]
Tytuł: 

Yanoosh napisał(a):
Dodam, że we wzajemnym rozpoznaniu się pomógł wypadek PrT

Nawet to się do czegoś przydało...;p dobrze, że chociaż komuś...;p

Autor:  Chariot [ Wt wrz 27, 2011 6:41 pm ]
Tytuł: 

taternik74 napisał(a):
Chariot napisał(a):
Zejście do Hińczowego super, bo prowadził tam kiedyś zielony szlak.


to nie ja napisalem, tylko autor relacji :evil:
podchodzilem tym bezdrozem i jest to brzydko mowiac ...

Autor:  Mooliczek [ Wt wrz 27, 2011 6:52 pm ]
Tytuł: 

Z masywu Mięguszy nad Hińczowy Staw chyba nie ma zejścia, które nie byłoby mniejszą lub większą dupotłucznią.

Autor:  rabe [ Śr wrz 28, 2011 9:32 am ]
Tytuł: 

taternik74 z przełeczy pod Chłopkiem nad Hińczowy staw jest zjeście i nawet trafiają się ZIELONE oznakowania, czerwonych tam nie ma...

Autor:  taternik74 [ Śr wrz 28, 2011 9:58 am ]
Tytuł: 

mnie sie zdawało że był tam czerwony ale bylo to ze 15 lat temu to moge sie mylić.

Autor:  taternik74 [ Śr wrz 28, 2011 10:09 am ]
Tytuł: 

Zgadza się sprawdzałem w przewodniku po Tatrach z 1958 r. Zwracam honor.

Autor:  kefir [ Śr wrz 28, 2011 2:54 pm ]
Tytuł: 

Takie relcje lubię :)
Psikus pogodowy hehe

Autor:  kaine [ Śr wrz 28, 2011 6:49 pm ]
Tytuł: 

Taka pogoda też ma uroki :) dzień później (sobota) była wspaniała pogoda i mi udało się zrobić kawałeczek
Betlejemka -> Kasprowy -> Świnica -> Kozi Wierch -> Granaty -> Przełęcz Krzyżne -> Dolina Pańszczyca i Betlejemka

Autor:  Yanoosh [ Cz paź 13, 2011 12:41 pm ]
Tytuł: 

Małe co nie co z mojego aparatu :)


Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek Obrazek
Obrazek

Autor:  Łukasz T [ Cz paź 13, 2011 12:43 pm ]
Tytuł: 

motyla noga ale mordy. Z przyjemnością bym się z Wami napił.

Autor:  prof.Kiełbasa [ Cz paź 13, 2011 1:01 pm ]
Tytuł: 

Łukasz T napisał(a):
motyla noga ale mordy. Z przyjemnością bym się z Wami napił.

OSTROŻNIE ten Pan jest niebezpieczny :!:

Autor:  KWAQ9 [ Cz paź 13, 2011 4:36 pm ]
Tytuł: 

I działa jak środek nasenny!!! :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

Strona 1 z 2 Strefa czasowa: UTC + 1
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
http://www.phpbb.com/