Forum portalu turystyka-gorska.pl
http://turystyka-gorska.pl/

Pętla Sądecka
http://turystyka-gorska.pl/viewtopic.php?f=11&t=13173
Strona 1 z 1

Autor:  tatromaniak24 [ Pn mar 12, 2012 11:05 pm ]
Tytuł:  Pętla Sądecka

Ze Stalowej Woli wyjeżdżamy o godz. 3.00 razem ze mną, Kuwana Meles i Pitol, dla którego będzie to pierwsze wejście w góry w zimowych warunkach a w ogóle pierwszy raz w górach był miesiąc temu na Łysicy. Prognozy mówiły o rosnącym zachmurzeniu w trakcie dnia, więc nie byłem pewien czy będzie to udany wyjazd.
W Rytrze jesteśmy parę minut po siódmej. Szybka przebierka i już szukamy początku naszego dzisiejszego szlaku. Start jest dość stromy pod górę a jeszcze nierozgrzane mięśnie sprawiają pierwsze trudności. Pogoda jest wyśmienita. Świadomość, że mamy dużo czasu sprawia, że się nigdzie nie śpieszymy i robimy częste przystanki dla zdjęć i odpoczynku.. Zdobywamy po kolei kolejne szczyty Kordowiec, Niemcowa, Międzyradziejówki i Wielki Rogacz, za którym pojawiają się Tatry. Tutaj zostajemy na ciut więcej czasu, by po monotonnym podejściu żwawym krokiem ruszyć w stronę Radziejowej naszego celu wycieczki. Na wieży widokowej podziwiamy otoczenie, pstrykamy fotki do panoram, posilamy się tym, co kto ma, odpoczywamy. Następnie schodzimy w stronę schroniska pod Przehybą, gdzie mamy rezerwacje na nocleg. Widok za oknem na Tatry. W świetle zachodzącego słońca wyglądają bajkowo. Wczesnym wieczorem po kilku piwach zapadam w sen. Budzę się z wiara, że prognozy się nie sprawdzą. Niestety jeden dzień pogody wystarczy – cytując kolegę z pracy: „zachmurzenie pochmurne” oraz pada śnieg. Po śniadaniu wychodzimy ze schroniska i udajemy się w stronę Rytra. Po kwadransie zmieniamy kolor szlaku na niebieski. Niesamowicie męczące było zapadanie się po kolana w śniegu. Szlak był nieprzetarty. Przypomniał mi się styczniowy wypad na Śnieżkę. Dopiero za polaną ( nie znam z nazwy), gdy zaczęła wycinka drzew szlak zmienił się z zasypanego śniegiem na oblodzony. Pełna koncentracja by nie wywinąć orła – nie wszystkim się to udaje. Parę minut przed dwunastą przy rzęsiście padającym deszczu dochodzimy pod samochód gdzie przebieramy się w suche rzeczy i udajemy się w podróż powrotną do domu.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

WIĘCEJ: https://picasaweb.google.com/1126310981 ... MARZEC2012

Autor:  Krabul [ Wt mar 13, 2012 2:56 pm ]
Tytuł: 

Góry jak góry ale ksywy to macie konkretne. Najbardziej do gustu przypadł mi
tatromaniak24 napisał(a):
Pitol

Autor:  tatromaniak24 [ Wt mar 13, 2012 3:04 pm ]
Tytuł: 

Krabul napisał(a):
Góry jak góry ale ksywy to macie konkretne. Najbardziej do gustu przypadł mi
tatromaniak24 napisał:
Pitol

Hehe. Historia jego ksywki jest taka, że kiedyś za gówniarza jak skakaliśmy przez strumyk Paweł niestety nie doskoczył do drugiego brzegu i powiedział: "ale sie wpitoliłem" i tak powstał Pitol

Strona 1 z 1 Strefa czasowa: UTC + 1
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
http://www.phpbb.com/