Taki średni rok, mogło być gorzej.
Od połowy lipca Słowacy zamknęli do końca sezonu z powodu zniszczeń po powodzi całą Jaworową, a bazę mam właśnie w Javorinie. Na szczęście, mając kartę taternika mogłem tam wchodzić na własne ryzyko, ale osoby towarzyszące -już nie. Więc tydzień z rodziną Sevy przeniosłem do Żywca.
Na samym początku -podczas ferii zjeżdżałem trasą "czarną slalomka" w Jeziersku dość szybko, wąskim śladem, a ktoś przede mną od prawego do lewego skraja stoku. I jak próbowałem wyprzedzić, poczułem, że chyba nasze narty się stykają i ten ktoś chce mnie zepchnąć z trasy do lasu. Nie miałem kasku - i w tej chwili zrozumiałem, że to błąd. Na szczęście, zamiast w drzewa, poleciałem na jakieś gałęzie, wyciągnięte ręce przejęły sporo energii i skończyło się na nadwyrężeniu barku i stłuczeniu obiektywu w aparacie (koszt naprawy 500). Potem w czerwcu na rowerze w Krakowie wjechałem w szynę tramwajową i ocknąłem się po pół godzinie -musiałem zdrowo przygrzać głową. Nigdy się nie wywracałem na rowerze, kiedyś musi być ten pierwszy raz.
Teraz -spis wycieczek:
1. Dol. Rówienek -Zawracik Rówienkowy-Dol. Staroleśna-Hrebienok-Stary Smokowiec w sporym mrozie 14.I -Ania miała lekkie odmrożenie, bo nie wzięła ocieplanych butów.

2., 3. na nartach: 10.II Skrzyczne z Zimnika, zjazd przy świetle czołówek drogą dojazdową

11.II Babia Góra ze Slanej Vody (pojawiła sie tabliczka "zakaz zimnych sportov" i mnóstwo skiturowców)

4. Rysy 23.II z Łukaszem, synem kuzynki z Olsztyna (zdjęcie zrobiłem telefonem w drodze zejścia):

5. Sławkowski Nos 24.II(na wierzchołek Sł. Szczytu nie dotarliśmy z powodu zimnego wiatru ze śniegiem) z Anią- skiturowo, zjazd centralnym żlebem do magistrali, lekkie odmrożenia skóry twarzy

6. Spacer z Łukaszem do Zielonego Stawu Kieżmarskiego 25.II (Najpierw przy Jaskini Bielskiej wysadzam Łukasza, podwożę Anię do przystanku Biała Woda, gdzie Ania sama na skiturach wędruje do Białego Stawu, mamy się spotkać przy Zielonym Stawie, potem wracam do Tatr. Kotliny i czekam, aż Łukasz skończy zwiedzanie jaskini i wreszcie idziemy w tęgim mrozie)

7.Rohacz Ostry 10.III (Podchodzimy z Anią przez Dol. Łataną, Zabrat, Rakoń, Wołowiec kibicując przy okazji kolegom zmagającym się w ramach Memoriału im. Strzeleckiego, na przeł. Jamnickiej rozdzielamy się, Ania wraca po swoich śladach, wykonuje 2. zdjęcie, na którym jestem widoczny jako ciemna kropka nad trójkątnymi polami śnieżnymi. Tam jest b. stromy śnieg, jakieś 5-10 cm, pod spodem lód który inaczej, jak ostrzem nie idzie skruszyć, miałem ponad 20 minut rąbania, dalej -już sama przyjemność, którą nawet sfilmowałem nowo zakupioną kamerką:
https://www.youtube.com/watch?v=3Fc_87wQlUs 

8. Wycieczka na wybitny punkt widokowy w okolicach Zverovki -w ramach relaksu 11.III

9,10. Skiturowe 2 dni w "piątce": 22-23 III podejście przez Dol. Pustą pod Przeł. Schodki, odpuszczamy ze 100m przed siodłem, bo czekany zostawiliśmy w bagażniku na Palenicy. Nazajutrz pożyczamy schroniskowe czekany i podchodzimy wreszcie na Przeł. Schodki, wcześniej odpinając narty i z buta wychodząc na Kozi Wierch. Ze schodków na Kołową Czubę- kawałek z buta, potem zjazd wzdłuż szlaku na Zawrat i dalej- Dol. Roztoki. Następny nocleg załatwiamy przy parkingu u wylotu Dol. Białej Wody.



11. Pośredni Młynarz 24.III -z buta
13.,14. Ostatnie w tym sezonie skitury -7.IV z 13-osobową grupą z KW podchodzimy z Kuźnic przez Przeł. Pod Kopą i Kopę Kondracką na Małołączniak, (
https://www.youtube.com/watch?v=ZXGbd8j8jlQ&t=367s ),zjeżdżamy ostrożnie Kobylarzowym Żlebem (
https://www.youtube.com/watch?v=dAHWqViUKJY&t=9s )

Nocleg mamy na Hali Ornak, a następnego dnia w podmuchach halnego z Anią wychodzimy na nartach Przeł. Tomanową.

15.-17. Trzy dni w Żywcu, w tym 2 z Anią, która później wyjeżdża jeszcze w skiturowe Alpy. Zaczynamy 1.V od okrążenia na rowerach Grojca, za stadniną koni przedzieramy się pod górę przez zarośla, w końcu zostawiamy rowery i dalej brniemy przez pełne kolców krzaki, aż trafiamy na jakieś ścieżki wiodące na szczyt. Potem zaczynamy się zastanawiać, czy trafimy na miejsce, gdzie porzuciliśmy rowery. Udaje się.

2.V jedziemy pociągiem do Rajczy, skąd pieszo wychodzimy na Rycerzową. Następnego dnia upieram się na samotną wycieczkę rowerową przez Zielony Kopiec na Skrzyczne. Odcinek poza-szlakowy , to między innymi przedzieranie się przez 2 godziny z rowerem przez gęsty młodnik, gdzie się głupio zapchałem.

18, 19. Na przełomie maja i czerwca dwa dni spędzamy w Javorinie, codziennie grzmi, wybieramy krótsze trasy. Nie wchodząc w szczegóły, zwiedzamy m. inn. najtrudniej dostępną łąkę niegdyś używaną do wypasu. Nazajutrz przechodzimy z Dol. Jaworowej do Białej Wody - w zejściu sporo przedzierania przez kosówki.


20-25. Nie przejmując się deszczową pogodą urządzamy z Sevą i jego córką niezłeszkolenie dwójce wnusiów Sevy . Po rozruchowej pętli dokoła Grojca- konkretnym wyzwaniem była wycieczka 14.VII rowerami pod Skrzyczne (od mniej więcej ostatniego szałasu - już z buta na wierzchołek)

15.VII pętla przez wodospady i Stawy Rohackie -z Żywca na Zverówkę jedzie się ze 2 godziny. To był jedyny dzień bez deszczu

16.VII Kolejna trasa rowerowa: Żywiec-Wieprz-Cięcina-Węgierska Górka-Żabnica-Abrahamów-zjazd po płytach do Cięciny- Żywiec. Seva wręcz stawał na głowie, by wnuki się nie nudziły

Najwyższy punkt naszej trasy mniej więcej tu:

17.VII Babia G. ze Slanej Vody -pracownicy leśni wykorzystali deszcz by w miarę bezpiecznie dać popalić szkodnikom ze ściętych gałęzi

Po taplaniu się w błocie obuwie i ubrania dzieciaków wymagały całodniowego suszenia, oni pojechali się domoczyć w Tatralandii. Następnego dnia, 19.VII zwiedzamy wyjątkowo okazały wodospad w Sopotni. W strugach deszczu, płynącego strumykami wzdłuż szlaku wychodzimy na Halę Miziową. Na Pilsko już nie mamy ochoty. W lesie tylko grzyby obfitują, mgła podkreśla niesamowitą atmosferę.

26.-28. Umówiliśmy się z przypadkowo spotkanym Węgrem na wspólne parę dni w Tatrach, była relacja szczegółowa. Skrótowo:
30.VII z Javoriny na Palenicę B. na rowerkach, dalej pieszo przez Dol V Stawów do Moka. URL=https://www.fotosik.pl/zdjecie/8b30f696f1a53a2b]

[/URL]
31. VII Javorina-Lodowa Kopa-Lodowy Szczyt-L. Zwornik. Powrót przez Wyżnią Lod. Galerię i trawersy-do Przeł. Lodowej i w końcu- do Javoriny.

1. VIII przeczekujemy burze i po południu docieramy pod próg Dol. Kaczej, ale wracamy w deszczu na puste Taborisko, gdzie przynajmniej jest sucho pod daszkiem i tam nocujemy
2.VIII ruszamy przez Polski Grzebień, Małą Wysoką i Baniastą T. na Drogę Tetmajera. Niestety, wygląda na nadchodzące załamanie pogody i z połowy drogi na Zwalistą T. zawracamy. Ostrożność tym razem okazała się zbędna, trudno,Tibor się uparł.

29. Rowerem z Żywca przez Magurkę Radziechowską i Wiślicką na Baranią Górę. Jednak spora część tej trasy jest zbyt kamienista, by jechać pod górę, więc pchałem rower.

30. Sobkowa Grań (12.IX solo, z licznymi obejściami), od Wyż. Sobkowego Przechodu- już wytrawersowałem Galerią na Lodowy Zwornik, który był moim głównym celem (zguby nie znalazłem), a potem do Chaty Tery'ego.


31. Pośrednia Grań 13.IX solo przez Ławkę Dubkego i przez blok podsztytowy "1-kową ścianą wg WHP" - gdzie przejście jest jednak trochę trudniejsze (na zdjęciu -lewą stroną do pochyłych płyt, dalej już łatwo, ale niesamowicie stromo, por. też
https://www.youtube.com/watch?v=UkltEwjylq8 )

32. Baranie Rogi od Przeł. Stolarczyka granią 20. IX

33. Durny Szczyt 21.IX -też z Anią -przez Czubatą Turnię i Mały Durny, powrót drogą normalną do Terinki.

34. Wycieczka z Javoriny na najlepszy punkt widokowy w okolicy (2210 mn.p.m.) -dane niedostępne powiedzmy, z powodu RODO
(koniec 2018)