Forum portalu turystyka-gorska.pl http://turystyka-gorska.pl/ |
|
Spontan w Taterki na jesienne kolorki http://turystyka-gorska.pl/viewtopic.php?f=11&t=21661 |
Strona 1 z 1 |
Autor: | sprocket73 [ Wt wrz 12, 2023 3:46 pm ] |
Tytuł: | Spontan w Taterki na jesienne kolorki |
Część I - Baraniec Zrobił się ciepły i słoneczny koniec lata. Pomysł wyjazdu powstał nagle, z dnia na dzień. W środę musiałem iść na służbowe piwo w pracy, co trochę rozwalało tydzień, ale żal było nie skorzystać z takiej pogody. Wymyśliłem, żeby pojechać do Przybyliny w słowackie Tatry Zachodnie. To taki najbardziej odległy rejon Tatr od Jaworzna, w związku z tym najsłabiej przeze mnie poznany. Czas nadrobić zaległości ![]() U wylotu Doliny Raczkowej jest parę pensjonatów, ale wszędzie mieli pełne obłożenie na weekend. Na szczęście udało się zakwaterować na "Autocamp Račkova dolina", gdzie standard turystyczny zatrzymał się 40 lat temu, za to było bardzo blisko na szlak i tanio ![]() Pierwsza wycieczka na Baraniec. Wychodzimy późno, dopiero o 11, ale trasa krótka. Jest upalnie jak na wrzesień, a kolory traw są po prostu obłędne. Drzew w dole nie ma, więc od razu są widoki. W oddali Zadnia Kopa (Nižná Bystrá) - pozaszlakowy szczyt, na który chodzić NIE WOLNO. Napieramy stromo w górę. Kiedyś szło się tędy pewnie gęstym lasem. Teraz bez drzew jest dużo fajniej. Uwielbiam takie trawki. Nawet uschnięte drzewa ładnie mi się tu komponują. Chatka przy szlaku. Malutka, otwarta, żeby wejść trzeba się mocno schylić. W środku dobrze wyposażona, wysprzątana. W zasadzie 2 osobowa, choć kolejne 2 osoby jakoś zmieszczą się na pięterku. Są karimaty, koce, nawet śpiwory. Jest sklepik samoobsługowy z magnesikami, pamiątkowymi obrazkami. Kasa, ale czy fiskalna? ![]() Na koniec zaglądam jeszcze na zaplecze chatki i prawie padłem. Kolejny sklep, spożywczy. Można sobie kupić coś do jedzenia, ale przede wszystkim jest piwo! ![]() Idziemy dalej. Zaczynają się widoki. Po prawej wystaje Krywań, a na wprost Boczny grzbiet Bystrej. Przebijamy się przez kosówki. Po południowej stronie Tatr Zachodnich strefa kosówek jest bardzo rozległa. Wraz ze wzrostem wysokości n.p.m. wysokość kosówek maleje, jest też coraz więcej miejsc odkrytych. Widok wstecz. Powoli opuszczamy kosówki. Jagody i borówki na wypasie, można nieco podjeść, choć oczywiście NIE WOLNO. Dolina Raczkowa z góry. Widać już cel - Baraniec po lewej. Zbliżamy się. Widok wstecz. Szczytujemy ![]() Dalej szlak prowadzi na Rohacze. Wyciągam po piwku. Ukochana nie wiedziała że mam ![]() Od razu zapanowała radosna atmosfera ![]() Pięknie jest. Widok w stronę Banówki. Schodzimy innym grzbietem. Ostatnie spojrzenia w kierunku Barńca. Przed nami kosówki. Widok na Niżne Tatry. Na koniec strome zejście wśród traw. Potem jeszcze godzinkę magistralą pod Tatrami w porze zachodu słońca. Bardzo przyjemny i wyciszający odcinek. Tak upłynął pierwszy dzień tego spontanicznego i niespodziewanego wyjazdu. C.D.N. |
Autor: | sprocket73 [ Wt wrz 12, 2023 3:47 pm ] |
Tytuł: | Re: Spontan w Taterki na jesienne kolorki |
Część II - Bystra To był w zasadzie mój główny plan górski na ten rok. Wyjść na Bystrą, od południowej strony, grzbietem przez Jeżową Kopę i Zadnią Kopę. Czytałem relację, że to fajna przygoda, a i tu na forum polecono mi tą trasę. Odsypiamy wczesne wstawanie w dniu dojazdu, wyruszamy na spokojnie o 8 rano. Jest rześko, słońce operuje intensywnie. Kolorki mają się dobrze ![]() Wstyd się przyznać, ale gubimy się na magistrali. Najpierw z powodu zwykłej niedbałości, nie patrzyłem gdzie idzie szlak, bo wydawało mi się, że tu się nie da zgubić. Potem zakładałem, że nie ma oznaczeń, bo ścięli drzewa, w końcu miałem nadzieję, że przecież i tak dojdziemy, najwyżej ciut inną drogą. Na koniec jak już nie było wyjścia zrobiłem skrót i prawie zginęliśmy w chaszczach. Odnaleźliśmy tracąc godzinę. Takie chatki mają Słowacy pod Tatrami. Niestety Ukochana oznajmiła, że ma kontuzję po wczorajszym schodzeniu z Barańca i robi sobie dzień wypoczynkowy. Rozstaliśmy się przy wejściu do Doliny Bystrej. Tak wygląda szlak idący doliną u jej wylotu. A tak wygląda pozaszlak na Ježovą. Najwyraźniej ktoś się tymi ścieżkami opiekuje. W komfortowych warunkach nabieram wysokości i nawet trochę żałuję, że jest tak łatwo. W pewnym momencie ścieżka przecina kawałek lasu i tu zaczynają się problemy. Rozdziela się na wiele podścieżek, z których każda kończy się ślepą uliczką w kosówce. Sprawdzam trzy warianty, potem się cofam, sprawdzam kolejne. Zgubiłem się i nawet nie wiem czy właściwa ścieżka jest z prawej, czy z lewej. Dobrze, że Ukochana rozsądnie zrezygnowała już na wstępie, bo miałbym pozew rozwodowy w przygotowaniu ![]() ![]() ![]() Znowu jest luksusowa ścieżka w kosówkach. Z góry obserwują mnie parolotniarze. Dzikie zwierzęta, kiedy wyczują zapach Tobiego to pędzą na złamanie karku i giną w przepaściach, albo padają z wycieńczenia po kilkuset kilometrach. Z ulgą wychodzę w obszar z trawkami. Teraz już tylko pyk i jestem na górze. Idę, sapię, zmieniają się kolory. Oczywiście wiem, że to co wydaje się już szczytem to na pewno nim nie jest, bo szczyt się dopiero wyłania dalej. I tak się można zapętlić. Idę a końca nie widać. Ileż można tych przedszczytków porobić? W końcu jestem. Teraz pyk po płaskim i jestem na Bystrej. No może nie tak pyk, Bystra widoczna z prawej. Nižná Bystrá pośrodku. Między mną z Niżną jakaś góra, między Niżną a Bystrą też coś jest, nie do końca widać co. Ale jest pięknie, idę. Patrzę w stronę Krywania. Ewidentnie się zbliżam. Przewyższenia pomiędzy poszczególnymi szczytami jakby się powiększały. Nižná Bystrá już blisko. Widok na Bystrą. Jeszcze będzie do niej kawałek. Szczytuję. Widok na Starorobociański. Kominiarski, Ornak. Zejście trochę mnie zaskakuje. Jest stromo, trzeba trochę kombinować. Szukać drogi. Dobrze, ze mam Tobiego, jemu zawsze się chce gdzieś podskoczyć i zobaczyć co jest po drugiej stronie ![]() Za nami stromy skalisty fragment trasy. Nie jakoś przesadnie trudno, ale nie nastawiałem się na takie "wspinanie". Czasu trochę zeszło. A przede mną dalsze przygody. Jednak jest po drodze jeszcze coś do pokonania. Zmęczenie narasta, ale jest pięknie. Są kolorki. Są fajne widoki na boki. Na północy Kominiarski. Na południu Kotłowa. Widok wstecz. Dokładnie tędy przeszedłem. Odpoczynek przed ostatnim podejściem. Na Bystrej jestem 17:20, ponad 9 godzin zajęło dotarcie tutaj od wyjścia z kwatery. Trzeba się sprężyć na powrocie. Tobi spogląda na ciemną stronę. Baraniec na ostatnim planie, Otargańce przed nim. Tobi chce najwyraźniej wracać bezszlakowo przez Kotłową. Ja jednak odpuszczam i decyduję się zejść szlakiem. Choć widok ścieżki na Kotłową jest przecudny. Bystra w zachodzącym słońcu. Widok w dół, dolina już w całkowitym cieniu. Pędzę w dół ile sił, ale Tobi i tak jest szybszy, co chwilę musi na mnie czekać ![]() Docieram do wylotu doliny łapiąc poświatę zachodu na Krywaniu. A potem magistralą na kwatery. Zejście z Bystrej i dojście magistralą do Doliny Raczkowej zajęło mi niecałe 3 godziny. Niezłe tempo jak na emeryta. Plan na Bystrą zrealizowany. Radość jest wielka ![]() C.D.N. |
Autor: | sprocket73 [ Wt wrz 12, 2023 3:47 pm ] |
Tytuł: | Re: Spontan w Taterki na jesienne kolorki |
Część III - Wołowiec Znowu pospaliśmy długo i na szlak wyruszyliśmy o 8. U mnie wrócił nieprzyjemny ból kolana, odnowiła się kontuzja, która utrudniała mi życie przez ostatnie 2 lata. Ukochana czuła się lepiej, ale też bez rewelacji. Byliśmy więc zespołem pokręconych emerytów stękających przy każdym kroku ![]() Zaproponowałem spokojne przejście Doliną Jamnicką nad jeziorka. Nie wspomniałem, że to dość daleko i wysoko ![]() Po drodze duża wypasiona chatka. Nawet z gaśnicą. Przeszukałem ją dokładnie, ale sklepiku z piwem nie znalazłem ![]() Do jeziorek jest daleko i są wysoko. Widok wstecz na Otargańce. Otwiera się Kocioł Jamnickich Stawów z charakterystycznym widokiem na Rohacz Ostry. Po prawej trawy na Łopacie wręcz świecą. Bardzo nam się tutaj spodobało. Niżni Jamnicki Staw. Ukochana odpoczywa, ja go sobie obchodzę dookoła. Tobi wprowadza do stawu psie zarazki. Widać jak od razu kijanki wiją się z bólu, niektóre już padły. Postanawiamy iść dalej - na Wołowiec. Jesienne kolorki ![]() Kocioł z góry. Na wprost Łopata, obok Jarząbczy Wierch, z prawej Raczkowa Czuba. Scieżka w górę. Taka w sam raz. Gdyby to było w Polsce, pewnie byłaby rozdeptana e szeroki chodnik. Z tyłu zaczyna wystawać Starorobociański, a na prawo od Raczkowej Czuby pojawia się Wyżnia Magura. Jest i Wyżni Jamnicki Staw. Przed nami końcówka podejścia na Jamnicką Przełęcz. A potem Wołowiec. Widok wstecz na Grań Rohaczy. Jamnicki staw z góry. Schodzimy na drugą stronę Wołowca. Przed nami trawers Łopaty. Ale my nim już nie idziemy. Skręcamy w dół na bezszlakową scieżkę i robimy sobie mały popas. Widok w stromę Wołowca. Schodzimy nad Jamnicki Staw. Ehh kolorki ![]() Dla Tobiego nie miałem dzisiaj wody, więc wypuścił się przodem aby znowu napić się ze stawu, jednak cały czas patrzył, gdzie jesteśmy, żeby nas nie zgubić. Rozpoczynamy zejście tym samym szlakiem, którym rano tu przysziśmy. Oj dłużyło się zejście a nóżki bolały. Taki to był dzień, nazwijmy go regeneracyjnym. Kocioł Jamnickich Stawów - moim zdaniem najładniejsze miejsce z całego wyjazdu. Nie byłem tam nigdy wcześniej, zawsze oglądałem go tylko z góry. C.D.N. |
Autor: | sprocket73 [ Wt wrz 12, 2023 3:48 pm ] |
Tytuł: | Re: Spontan w Taterki na jesienne kolorki |
Część IV - Kotłowa Ostatniego dnia postanowiliśmy iść na Kotłową... czyli tam gdzie chciał iść Tobi jak schodziliśmy z Bystrej ![]() Wchodzimy więc normalnie do Doliny Bystrej. Ukochana idzie z kijkami ekologicznymi ![]() Szlak jest wąską scieżką idącą długo dnem doliny wzdłuż strumienia. Wyżej jeszcze kwitnie wierzbówka kiprzyca. Wyłania się Niżnia Bystra. Wychodzimy na wysokie piętro doliny. Kawałek płaskiego. Przyjemny moment ![]() Widok w stronę Bystrej. Widok wstecz w stronę Jeżowej. Tym grzbietem szedłem. Przed nami ostatnie bardzo strome podejście na grzbiet. Widoczek w dół. Jesteśmy na przełęczy. Widok na drugą stronę. Kamienista i grzbiet, którym kilka lat temu schodziłem. W oddali Tatry Wysokie. Porzucamy szlak i idziemy na Kotłową. Widok wstecz na Bystrą. Przed nami Kotłowa. Jest to bardzo przyjemny i malowniczy odcinek. Ponownie widok wstecz. Już prawie na Kotłowej. Ukochana szczytuje ![]() Poszło łatwo, ale tego się spodziewaliśmy. Planujemy teraz zjeść i odpocząć, ale korci mnie zobaczyć jak dalej wygląda ścieżka. Widok na drugą stronę w kierunku Doliny Kamienistej. Delikatną ścieżkę widać w trawach, ale w kosówkach żadnej. Zoomuję aparatem i przeszukuję morze kosówek. Wydaje mi się, że na środku jakby coś było. Uznaję, że będziemy próbować się przebijać. Wracam na szczyt. Widok na Dolinę Kamienistą i Pyszniańską Przełęcz. Parolotniarze latają. Fajne to musi być tak sobie latać. No nic, pora ruszać w dół. Ahoj przygodo ![]() Dość szybko dochodzimy do granicy kosówki i nie ma przez nią luksusowej ścieżki. To co jest, wygląda tak. Ścieżka zarosła. Kosówka zdecydowanie wymaga poprzycinania. Jednak ślad widać, są stare przycięcia, decydujemy się napierać. Problem polega na tym, że pas kosówek jest naprawdę spory. Napieramy więc długo licząc, że będzie coraz lepiej, ale nie za bardzo widać tendencję do poprawy. Są odcinki dla piesków, czyli piesek idzie wygodnie, a ludzie pełzają. Są odcinki lepsze, z polankami. Niestety czasem jest tak, że z polanki właściwa ścieżka schodzi w bok, ale wielu ludzi idzie i wydeptuje na wprost. Potem taka odnoga kończy się nagle w kosówce kilkoma ślepymi odgałęzieniami. Trzeba się wracać w górę i szukać właściwej drogi. Jest to wyczerpujące i stresujące. Im niżej się zeszło, tym gorsza perspektywa powrotu "po śladach". Chodzenie w kosówkach jest dla ludzi twardych. Musiało być naprawdę ciężko, bo przeglądając zdjęcia mam sporą lukę. Po prostu przez jakiś czas ich nie robiłem, a zwykle robię w trybie ciągłym. W każdym razie doszliśmy do cywilizacji. Jest chatka, więc jesteśmy uratowani ![]() Sporo mają tych chatek i wszystkie w bardzo dobrym stanie. Piwa nie było ![]() Do chatki przyszliśmy od góry, do wyboru mieliśmy 3 ścieżki. Na pierwszy ogień poszła ścieżka prosto w dół. Skończyła się po 20 metrach ![]() Wróciliśmy i poszliśmy w prawo. Ta ścieżka wyglądała najlepiej. Po kilkuset metrach miałem pewność, że to ta właściwa. Doskonale przetarta, nawet pnie zwalonych drzew poprzycinane. Jakież było zdziwienie, kiedy po 10 minutach doszliśmy do strumyka i dalej już nie było żadnej możliwości. To było tylko dojście do wody. Wróciliśmy do chatki i poszliśmy ostatnią opcją. To było dobra droga. Bez problemów zeszliśmy na dół. Jeszcze na koniec 15 minut szlakiem i można wracać do domu ![]() Zejście z Kotłowej bardzo fajne, wymagające, dla koneserów. Ta adrenalina podczas błądzenia w kosówkach jest jak narkotyk. W drodze powrotnej zatrzymaliśmy się w Zubercu, gdzie dają najlepsze hamburgery na świecie. Nie żartuję, naprawdę najlepsze bezapelacyjnie! Spontaniczny wyjazd w Tatry był bardzo udany. 4 solidne wycieczki, praktycznie wszystkie po nowych dla mnie terenach. To był ostatni niezeksplorowany przeze mnie rejon Tatr. Ukochana bardzo dzielna. Mimo kontuzji, spowodowanej prawdopodobnie zbyt szybkim schodzeniem z Barańca, potem bardzo dzielnie walczyła w kolejnych dniach. Tobi również dzielny, choć na tym wyjeździe nie miał okazji żeby się jakoś specjalnie wykazywać. Myślę, że długotrwała kontuzja kolana się u mnie nie odnowiła, mogę zrobić przysiad ![]() THE END |
Autor: | Rambubu [ Wt wrz 12, 2023 4:48 pm ] |
Tytuł: | Re: Spontan w Taterki na jesienne kolorki |
Pięknie ![]() |
Autor: | sprocket73 [ Wt wrz 12, 2023 6:44 pm ] |
Tytuł: | Re: Spontan w Taterki na jesienne kolorki |
Tak, Baraniec w czwartek. O nazwie Zadnia Kopa dowiedziałem się przy pisaniu relacji ![]() ![]() |
Autor: | Krajan83 [ Śr wrz 13, 2023 5:03 pm ] |
Tytuł: | Re: Spontan w Taterki na jesienne kolorki |
Dobry spontan z super zdjęciami. Planuje właśnie pierwszy wypad w Tatry w tym roku i zamierzam zacząć od Barańca ![]() |
Autor: | e_l [ Śr wrz 13, 2023 6:54 pm ] |
Tytuł: | Re: Spontan w Taterki na jesienne kolorki |
sprocket73 napisał(a): Pierwsza wycieczka na Baraniec. Ty to potrafisz zachęcić do pójscia w góry i pokrzyżować mi plany. ![]() sprocket73 napisał(a): Napieramy stromo w górę. Kiedyś szło się tędy pewnie gęstym lasem. Szłam tym szlakiem chyba 10 lat temu, las był gęsty i kiepsko oznakowany szlak. Tych wypasionych chatek też nie było. Jedno co było dobre, to darmowy parking na małej łączce, teraz tam jest płatny parking przez aplikację. Wówczas schodziłam do Jamnickiej Doliny.sprocket73 napisał(a): Schodzimy innym grzbietem. No a ja dziś tym grzbietem w obie strony bo zostawiłam auto za free przy wejściu na niebieski szlak.sprocket73 napisał(a): Na koniec strome zejście wśród traw. Ja na koniec nawet pomyślałam aby odbić w prawo i zejść do Chaty Baranec i wrócić magistralą.sprocket73 napisał(a): Niestety Ukochana oznajmiła, że ma kontuzję po wczorajszym schodzeniu z Barańca Wcale się nie dziwię, gdybym nie miała kijków to bym nie zeszła.Dziękuję za zachętę do mojej wycieczki ![]() |
Autor: | sprocket73 [ Śr wrz 13, 2023 8:28 pm ] |
Tytuł: | Re: Spontan w Taterki na jesienne kolorki |
W zasadzie po to są relacje, żeby zachęcać ![]() |
Autor: | Pancernik [ Cz wrz 14, 2023 11:49 am ] |
Tytuł: | Re: Spontan w Taterki na jesienne kolorki |
Kurczę, chyba ominęła mnie szansa na spotkanie z górskim celebrytą (mam na myśli Tobiego...). W ubiegłym tygodniu miałem taką "Panoramę Tatr", przez Niżne, Zachodnie, Wysokie, aż po Bielskie. I w Tatrach Zachodnich kończyłem wchodzenie na szlakowe dwutysięczniki - byłem m.in. na Grani Otargańców, na Małym Barańcu (Klin) i na Szczerbawym. Byłem też przy tej chatce (Koliba Horica) z zapasem piwa, choć do środka nie wchodziłem. Parkowałem na tym samym dziwnym kempingu, trafiłem ma małżeńską scysję na zapleczu kuchni w tamtejszej "restauracji"... Kiedy byliście? Ja byłem we środę (06.09) na Otargańcach, a na Szczerbawym w piątek (08.09). Muszę, niestety, potwierdzić, że szlak jest "dżunglasty" - nieprzycięta kosówka, krzaczory jagodowe, powalone pnie drzew... taki sur-(albo "sru")-wiwal trochę... |
Autor: | sprocket73 [ Cz wrz 14, 2023 3:00 pm ] |
Tytuł: | Re: Spontan w Taterki na jesienne kolorki |
Było blisko, my Baraniec przez Szczerbawy robiliśmy 7.09 (czwartek), w piątek była Bystra. Moje auto stało cały czas dokładnie naprzeciwko wejścia do budynku z wynajmowanymi pokojami (chata Jakubina). |
Autor: | Pancernik [ Pt wrz 15, 2023 8:22 am ] |
Tytuł: | Re: Spontan w Taterki na jesienne kolorki |
W piątek, pamiętam, zaparkowałem jako skrajny samochód jak najbardziej po prawej stronie tego miejsca na przeciwko "turistickej ubytovni", czyli rzeczywiście było blisko. Zabawne, że kiedy we środę o świcie krążyłem, szukając miejsca do parkowania, to samo robiło trzech facetów w SUV-ie z gwiazdą z rejestracją z Lubuskiego. Koniec końców zaparkowaliśmy obok siebie na tym kempingu. Zamieniliśmy kilka zdań, oni też szli na Otargańce, ale zamierzali wracać Doliną Raczkową, ja - byłem zmęczony po Gerlachu - chciałem tylko "w te i nazad". Potem, kiedy już odnalazłem zagubiony szlak (tak, ja też...) i nie mogłem ich dogonić naszło mnie, że rok wcześniej biesiadowaliśmy razem w Chacie Tery'ego... Czyli - w Tatrach Zachodnich jest potencjał do spotkań! |
Autor: | Elfka [ Pn wrz 18, 2023 4:50 pm ] |
Tytuł: | Re: Spontan w Taterki na jesienne kolorki |
Ale super ![]() Ten nocleg tam, to w takim domku? chata Fialka czy jakoś tak? Łazienki na zewnątrz? Idąc Magistralą w stronę wylotu szlaku na Bystrą tam serio tak ciężko orientacyjnie? Cudne szlaki, cudna pogoda ![]() |
Autor: | sprocket73 [ Pn wrz 18, 2023 7:37 pm ] |
Tytuł: | Re: Spontan w Taterki na jesienne kolorki |
Elfka napisał(a): Ile Wam zajął Baraniec? 8 godzin całe kółko, a w zasadzie trójkąt ![]() Elfka napisał(a): Tam nie da się pobłądzić? Wiesz... wszędzie się da pobłądzić, ale jak wykażesz się minimalnymi umiejętnościami chodzenia po szlaku to będzie dobrze ![]() Elfka napisał(a): Podchodziliście tym szlakiem bezpośrednio z autocampingu, a schodziliście w stronę wylotu Żarskiej, po czym tam szlak w pewnym momencie się rozgałęzia, jeden idzie w Dolinę, drugi wychodzi gdzieś na Magistrali? Tak, dokładnie tak szliśmy. Taki trójkąt.Elfka napisał(a): Ten nocleg tam, to w takim domku? chata Fialka czy jakoś tak? Łazienki na zewnątrz? Spory domek nazywa się - Chata Jakubina, ma ze 2 piętra, łazienki są po 2 na korytarzu na każdym piętrze. W zasadzie to takie muzeum - standard wyposażenia jeszcze z poprzedniej epoki ![]() Elfka napisał(a): Idąc Magistralą w stronę wylotu szlaku na Bystrą tam serio tak ciężko orientacyjnie? Jest taki jeden moment, że jak pójdziesz większą drogą, to źle pójdziesz. Ale miejsce jest dobrze oznaczone, tylko trzeba patrzeć na znaki. Ja jakoś nie patrzyłem, a jak zorientowałem się, że nie jesteśmy na szlaku, zamiast się wrócić szliśmy dalej mając nadzieję, że jakoś to będzie ![]() ![]() |
Autor: | Pancernik [ Wt wrz 19, 2023 9:44 am ] |
Tytuł: | Re: Spontan w Taterki na jesienne kolorki |
Z tym pobłądzeniem... Jak już wspomniałem, byłem też wtedy w tamtym rejonie. Wyszedłem z autokempingu (dziarsko, bo było zimno, jak cholera) i zasuwałem, pamiętając, że ma być rozgałęzienie. Szedłem, szedłem... rozgałęzienia, ani widu. Odpalam telefon - zasięgu też ani widu. Oldskulowo sięgam po mapę (oldskulową, ale laminowaną ![]() Tyle, że spory kawałek z tyłu, widocznie w porannym niedobudzeniu je minąłem, ma-wać. Po prostu były dwa rozgałęzienia w zasadzie jedno po drugim (o ja, gooopia c*pa). Zapedałowałem się za daleko ŻÓŁTYM szlakiem - mam taką teorię, że jak się gubić, to tylko na ŻÓŁTYM - kilka razy sprawdzoną, niestety... ![]() Pamiętajcie - KLĄTWA ŻÓŁTEGO SZLAKU ![]() |
Autor: | Krabul [ Cz wrz 21, 2023 8:58 am ] |
Tytuł: | Re: Spontan w Taterki na jesienne kolorki |
Świetne wycieczki. Nigdy nie byłem na Niżniej Bystrej i chyba kiedyś by należało się wybrać. Poza tym tereny znane, Baraniec mi się całkiem podobał, ale przejście przez Smreka w kierunku Rohacza Płaczliwego po prostu mnie urzekło. Kilka lat temu mieliśmy taką jedną wycieczkę z żoną - mieliśmy w planie maximum schodzić Otargańcami, ale za Wołowcem nam się odechcialo i... poszliśmy spać na Łopatę. Ja nie zasnąłem tylko napawałem się leżeniem w sercu Tatr Zachodnich, a moja zona 45 minut przykimała. Z Łopaty schodziliśmy Waszą ścieżką (albo Wy naszą:) nad Jamnickie Stawy. Super miejsce. Kojarzy mi się też bardzo mocno z braniem wody podczas przejścia GGTZ. Niestety, podczas tego zejścia w banalnym terenie moja żona skręciła kostkę i wracała całą Jamnicką Dolinę z kontuzją. Zachodnie są zaje.biste! |
Autor: | e_l [ Cz wrz 21, 2023 5:15 pm ] |
Tytuł: | Re: Spontan w Taterki na jesienne kolorki |
Pancernik napisał(a): zaparkowałem jako skrajny samochód jak najbardziej po prawej stronie tego miejsca na przeciwko "turistickej ubytovni" A jak wygląda sprawa opłaty za ten parking? Bo sprocket miął pełne prawo tam parkować jako mieszkaniec.
|
Autor: | Pancernik [ Cz wrz 21, 2023 7:49 pm ] |
Tytuł: | Re: Spontan w Taterki na jesienne kolorki |
e_l napisał(a): Pancernik napisał(a): zaparkowałem jako skrajny samochód jak najbardziej po prawej stronie tego miejsca na przeciwko "turistickej ubytovni" A jak wygląda sprawa opłaty za ten parking? Bo sprocket miął pełne prawo tam parkować jako mieszkaniec.Yyyy... tego... byłem gotów mentalnie, organizacyjnie i finansowo, żeby zapłacić za parking. Ale na tym kempingu panuje (moim zdaniem) dość nienachalna organizacja i nie było komu zapłacić ![]() |
Autor: | e_l [ Cz wrz 21, 2023 8:42 pm ] |
Tytuł: | Re: Spontan w Taterki na jesienne kolorki |
Pancernik napisał(a): Ale na tym kempingu panuje (moim zdaniem) dość nienachalna organizacja i nie było komu zapłacić . To jest bardzo dobra informacja ![]() Może do przyszłego roku nie postawią szlabanu, albo informacji o płatności przez aplikację. Zapłacić gotówką w samoobsługowym urządzeniu mogę, ale podawać danych mojej karty w aplikacji jakoś nie mam ochoty. |
Autor: | Pancernik [ Pt wrz 22, 2023 8:54 am ] |
Tytuł: | Re: Spontan w Taterki na jesienne kolorki |
Odnośnie parkowania, tam jest trochę dziwnie. Są nastawiane znaki zakazu, OK, szanuję, zwłaszcza, że Słowacy ostatnio polubili klamrowanie aut ![]() Są również miejsca wyznaczone jako parking, gdzie można zaparkować i zapłacić za pomocą SMS-a. No i pięknie. Jedyny szkopuł to informacja, że można to zrobić z telefonów, posiadających numery u słowackich operatorów ![]() Ta informacja jest zresztą też jedynie w lokalnym języku... Może ja znowu czegoś nie kumam, ale to trochę abstrakcyjna sytuacja ![]() A szlaban przy wjeździe na kemping jest, a jakże. Gościnnie podniesiony... |
Autor: | e_l [ Pt wrz 22, 2023 10:25 am ] |
Tytuł: | Re: Spontan w Taterki na jesienne kolorki |
No właśnie z tym parkowaniem jest dziwnie, Słowacy myślą że wszyscy mają ich numery telefonów (tzn. operatorów słowackich). Ja tę informację przestudiowałam dokładnie i skonsultowałam z moja gospodynią Słowaczką. Jak płacisz telefonem z numeru słowackiego operatora to numer na który wysyłasz sms-a jest numerem o podwyższonej opłacie. Tak jak u nas numery PREMIUM. A jak wyślesz ze swojego telefonu (operator polski) to Słowacy nie mogą ściągnąć żadnej kasy. Ja nawet pomyślałam, żeby kupić słowacki starter, ale w końcu zrezygnowałam bo mnie to przerosło. Pancernik napisał(a): A szlaban przy wjeździe na kemping jest, a jakże. Gościnnie podniesiony... Ja się obawiam zawsze, że ten szlaban mogą opuścić (np. po południu) i jak wrócę pod koniec dnia to zostanę w aucie do rana.
|
Autor: | Krajan83 [ Pt wrz 29, 2023 3:22 pm ] |
Tytuł: | Re: Spontan w Taterki na jesienne kolorki |
Kilka dni temu sprawdziłem tę Burgerownie w Zubercu. Faktycznie mają bardzo smaczne jedzenie, podane dość szybko, centralnie w połowie drogi do domu z Tatr Wysokich ![]() ![]() |
Autor: | Pancernik [ Pt wrz 29, 2023 7:36 pm ] |
Tytuł: | Re: Spontan w Taterki na jesienne kolorki |
e_l napisał(a): Ja się obawiam zawsze, że ten szlaban mogą opuścić (np. po południu) i jak wrócę pod koniec dnia to zostanę w aucie do rana. Nie no, kurde, jeśli ktokolwiek tam będzie w budce, to mu zapłacisz i wyjedziesz... Tak myślę ![]() |
Autor: | e_l [ Pt wrz 29, 2023 9:04 pm ] |
Tytuł: | Re: Spontan w Taterki na jesienne kolorki |
Pancernik napisał(a): Nie no, kurde, jeśli ktokolwiek tam będzie w budce, to mu zapłacisz i wyjedziesz... Tak myślę . Pod warunkiem, że będzie budka. Bo teraz to zazwyczaj albo jest budka (i nie ma problemu), albo jest tylko szlaban. Tak jak tutaj napisałeś. Pancernik napisał(a): A szlaban przy wjeździe na kemping jest, a jakże. Gościnnie podniesiony... Pancernik napisał(a): i nie było komu zapłacić
|
Autor: | tomek.l [ So wrz 30, 2023 9:57 am ] |
Tytuł: | Re: Spontan w Taterki na jesienne kolorki |
sprocket73 napisał(a): Do chatki przyszliśmy od góry, do wyboru mieliśmy 3 ścieżki. Na pierwszy ogień poszła ścieżka prosto w dół. Skończyła się po 20 metrach Polecam mapy openstreet i aplikację na komórkę z zapisywaniem śladu. Np osmand, a w mapy.cz trzeba założyć konto żeby móc zapisywać ślad. Nie wszystko ale część ścieżek ludzie nanieśli na mapę.https://www.openstreetmap.org/#map=15/49.1676/19.8609 A zapisywany swój ślad z wyświetlaniem na mapie pomaga w orientacji gdzie się jest i którędy się szło. Zawsze też można potem openstreet zedytować i dołożyć ścieżkę, którą się szło dla potomnych. |
Autor: | sprocket73 [ So wrz 30, 2023 11:22 am ] |
Tytuł: | Re: Spontan w Taterki na jesienne kolorki |
Tomek, kiedyś, jak w końcu dorobię się smartfona, to pewnie będę korzystał. Na razie wciąż jestem tradycyjny i analogowy... wykluczony cyfrowo ![]() |
Autor: | farix [ Pn paź 02, 2023 6:02 pm ] |
Tytuł: | Re: Spontan w Taterki na jesienne kolorki |
sprocket73 napisał(a): Na koniec zaglądam jeszcze na zaplecze chatki i prawie padłem. Kolejny sklep, spożywczy. Można sobie kupić coś do jedzenia, ale przede wszystkim jest piwo! Słyszałem o takich wynalazkach, ale pierwszy raz zobaczyłem na żywo. Wielki świat przychodzi do nas bardzo szybko, oby nie za szybko. ![]() |
Strona 1 z 1 | Strefa czasowa: UTC + 1 |
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group http://www.phpbb.com/ |