rabe napisał(a):
snail McKinley drogi?
Sam permit mimo, że zdrożał od tego roku z 200$ na 350$ można uznać za niezbyt drogi. Z całej wycieczki najdroższe są przeloty - na Alaskę ok. 4000 pln choć jak patrzę teraz na ceny (Condor Airlines) to przy wylocie 15 maja i powrocie 17 czerwca można polecieć już za 733 euro (z Warszawy) co jest naprawdę dobrą ceną. Kolejny przelot to już na miejscu transport awionetką na lodowiec czyli koszt ponad 500$. Można co prawda dotrzeć na niego ponoć pieszo, ale zajmuje to kilka dni i po drodze trzeba pokonać rwące rzeki. Chyba, że wybierze się wariant od północnej strony lodowcem Muldrow to wówczas samo podejście nie jest już tak problematyczne, ale trudności zaczynają się w czasie poruszania się w górę bo lodowiec jest bardzo szczeliniasty, a poruszając się jego krawędziami gdzie jest mniej szczelin jest niebezpieczne ze względu na schodzące lawiny. Kolega schodził tym lodowcem w 2010 roku (wchodził klasyczną drogą West Buttress lodowcem Kahiltna) i nie wspomina tego zbyt dobrze.
Do kosztów musisz jeszcze doliczyć transport na miejscu ok. 150$ na poruszanie się po Anchorage i na trasie Anchorage-Talkeetna-Anchorage.
Reszta wydatków to wiza, ubezpieczenie, jedzenie, gaz.
rafi86 napisał(a):
pewnie o jedną trzecią taniej, aniżeli jeśli chodzi o Karakorum, czy Himalaje...
Na taki Pik Lenina to jak dobrze pokombinujesz jesteś w stanie się zamknąć w 2500-3000pln ze wszystkim (gdyby nie wysoki kurs euro byłoby jeszcze taniej). Podobnie na Muztagh Ata gdzie na 1 permit można dopisać bodajże 12 osób co znacząco obniża koszta jeśli zbierze się taką ekipę
