|
Trochę sobie tłumaczyłem, bo film z X jest po niemiecku. Najpierw czekający gość zwrócił uwagę fjurerowi że on czeka i idzie pierwszy, a gdy ten nie reagował coś tam go zjechał po niemiecku. Jako że wiązanka była chyba dośc ostra przewodnik się zagotował.
Ogólnie wyprzedzanie w górach się zdarza, ale jest tu jednak kilka warunków i dobrych zasad. Wyprzedzanie bez słowa, gdy widać że robi sie dodatkowy stres osobie wyprzedzanej, jest moim zdaniem niekulturalne i może być niebezpieczne. Dlatego wypada zapytać i dopiero jeśli widać, że jest się dużo szybszym, traci się za dużo czasu i nie grozi to wypadkiem przeprosić, powiedzieć że jest się w pośpiechu i wyprzedzić. No takie mam zdanie.
Osobne pytanie, czy przewodnicy w górach mają jakies przywileje, bo fjurer dość wyraźnie krzyczy do tyrysty "jestem berg-fjurer". I OK, i nie-OK. Przywileje berg-fjurerów w Alpach są już chyba jakimś tam elementem alpejskiej niepisanej, a czasem pisanej kultury (np, w Hornlihutte jest ścisła kolejność opuszczania schroniska rano).
W Tatrach sytuacja jest ciekawsza, a może - ostatnio się zmienia. Wielu forumowiczów pamięta nazwisko Robert Turjanik. Pobił turystę nie dlatego, że ten się jakoś źle zachowywał, czy w czymkolwiek przeszkadza. ale dlatego, że turysta był na drodze na Gerlach.
Przyznam że sam miałem już dwa razy scysję z przewodnikiem w Tatrach, raz ze słowackim i prawie skończyło się bójką (zwiał, ja dość taki duży jak na górołaza jestem), ale ostatnio z polskim dość podobna sytuacja do tej na Grossglocknerze, tylko ja nie nakrzyczałem na przewodnika, który bez ostrzeżenia wyprzedził - i to moim zdaniem dość niebezpiecznie - moją partnerkę. Odnosze wrażenie, że środowisko tatrzańskich vodców chce wprowadzenia niepisanych zasad przywilejów na tatrzańskich pozaszlakach.
Może być, ale wobec tego wolałbym, by zostały jednak jasno opisane - jak w Hornlihutte (np. musisz wyjść za przeowdnikiem z Hornlihutte, ale jeśli jesteś szybszy i jest to bezpieczne, możesz wyprzedzić)..
_________________ Prawo to my, a ponieważ my rządzimy, w Polsce panuje praworządność, to chyba jasne, zakute łby?
|