Forum portalu turystyka-gorska.pl
http://turystyka-gorska.pl/

LISTA GIGANTÓW - 8 TYSIĘCZNIKI
http://turystyka-gorska.pl/viewtopic.php?f=13&t=6708
Strona 1 z 2

Autor:  Luka3350 [ Cz sty 08, 2009 7:43 pm ]
Tytuł:  LISTA GIGANTÓW - 8 TYSIĘCZNIKI

Ponieważ jest kilku miłośników gór wyższych robimy temat ogólny o 14 najwyższych szczytach ziemi.


Everest 8848 Nepal/China (Tibet) 1953; Sir E. Hillary, T. Norgay



K2 8611 Pakistan/China 1954; A. Compagnoni, L. Lacedelli


Kangchenjunga 8586 Nepal/India 1955; G. Band, J. Brown


Lhotse 8516 Nepal/China (Tibet) 1956; F. Luchsinger, E. Reiss


Makalu 8463 Nepal/China (Tibet) 1955; J. Couzy, L. Terrary


Cho Oyu 8201 Nepal/China (Tibet) 1954; S. Joechler, H. Tichy, P. Dawa


Dhaulagiri 8167 Nepal 1960; K. Diemberger, P. Diener, M. Dorji, E. Forrer, N. Dorji, A. Schelbert


Manaslu 8163 Nepal 1956; Toshio Imanishi and Gyalzen Norbu Sherpa


Nanga Parbat 8126 Pakistan 1953; H. Buhl


Annapurna I 8091 Nepal 1950; M. Herzog, L. Lachenal


Gasherbrum I 8068 Pakistan/China 1958; Andrew Kaufman, P. Schoening


Broad Peak 8047 Pakistan/China 1957; H. Buhl, K. Diemberger, M. Schmuck, F. Wintersteller


Gasherbrum II 8035 Pakistan/China 1956; Larch, F. Moravec, H. Willenpart


Shishapangma 8027 China (Tibet) 1964; H. Ching & nine climbers

Autor:  świnia na świnicy [ Cz sty 08, 2009 7:56 pm ]
Tytuł: 

Luka3350 napisał(a):
Lhotse 8516 Nepal/China (Tibet) 1956; F. Luchsinger, E. Reiss

imho najpiękniejsza. najbardziej pociągająca. taki mój moby dick.

Autor:  Luka3350 [ Cz sty 08, 2009 7:59 pm ]
Tytuł: 

No i teraz zdjęcia :

Everest:

Obrazek


K2

Obrazek


Kanchenjunga

Obrazek


Lhotse

Obrazek


Makalu

Obrazek

Cho Oyu

Obrazek


Dhaulagiri

Obrazek

Autor:  Luka3350 [ Cz sty 08, 2009 8:07 pm ]
Tytuł: 

Manaslu


Obrazek


Nanga Parbat


Obrazek

Annapurna I

Obrazek

Gasherbrum I

Obrazek

Broad Peak

Obrazek

Gasherbrum II

Obrazek


Shishapangma



Obrazek

Autor:  Luka3350 [ Cz sty 08, 2009 8:22 pm ]
Tytuł: 

A tutaj lista ludzi ,którzy puknęli wielką 14 tkę:

Reinhold Messner (ITA) in 16 years 1970/86, at age 42.

Jerzy Kukuczka (POL) in 8 years 1979/87 at age 41.

Erhard Loretan (SUI) in 13 years 1982/95 at age 36.

Carlos Carsolio (MEX) in 11 years 1985/96 at age 33.

Krzysztof Wielicki (POl) in 16 years 1980/96 at age 46.

Juan Oiarzabal (Spain) in 14 years 1985/99 at age 43.

Sergio Martini (ITA) in 24 years 1976/2000 at age 49.

Park Young Seok (Korean)

Hong-Gil Um (Korean)

Alberto Inurrategui in 10 years 7 months and 16 days to achieve this feat. All the peaks was climbed without bottled oxygen.

Mr. Han Wang Yong (1966), Ilsan-Gu Kyungi-Do, Korea

Ed Viesturs (American)

Alan Hinkes (British)

Silvio Mondinelli

Autor:  Luka3350 [ Cz sty 08, 2009 8:37 pm ]
Tytuł: 

Ale okazuje się ,że aby zdobyć całą listę nie wystarczy wejść na 14 szczytów 8 tysięcznych. Trzeba wejśc na 21 szczytów 8 tysięcznych.
Wynika to z tego ,że kilka szczytów ma kilka wierzchołków .

Carlos Carsolio: "To complete the 14 8,000ers one talks about reaching main summits of the fourteen mountains. These mountains have 21 independent summits of more than 8000 meters

To pokazuje jak wielkie jest to wyzwanie.

Autor:  Luka3350 [ Cz sty 08, 2009 8:43 pm ]
Tytuł: 

Cała zabawa w zdobywanie 14 szczytów jest raczej napędzana przez media.

Erhard Loretan: "This 'race' is a little outside the objective. I do not believe that it is a race between climbers rather it is between the "media". Perhaps I am mistaken. If people want to play, in my opinion, the climber must reach the highest point and without oxygen, of course. In fact, if you have a minimum of ethics, your heart will say to you if your climbing is clean or not. Personally, I went twice to Shishapangma because the first time, in 1990, the route to the main summit was dangerous."

Loretan nie wierzy ,aby gra była pomiędzy wspinaczami. To media napędzają machinę. Wspinacz musi zdobyć szczy bez tlenu.
Jeśli ma minimum etyki sam czuje czy grał uczciwie czy nie.
Czy wspinał się czysto czy nie .
Sam osobiście dwa razy był na Shishapangma ponieważ za pierwszym razem wejście na właściwy wierchołek było niebezpieczne.

Autor:  mpik [ Cz sty 08, 2009 9:01 pm ]
Tytuł: 

bardzo dużo informacji o ośmiotysięcznikach można znaleźć na stronie http://www.8000ers.com/cms/

Autor:  Luka3350 [ Cz sty 08, 2009 9:03 pm ]
Tytuł: 

Oczywiście fascynacja przyciąga coraz większa ilośc ludzi.
Poniżej ciekawe dane . Dotyczą Króla .
Ilośc wejśc i ilość śmierci na Evereście.

YEAR SUMMITS DEATHS
1922 - 0- 7
1924 -0- 4
1934 -0- 1
1952 -0- 1
1953 -2- 0
1954 -0- 0
1955 -0- 0
1956 -4 - 0
1957 -0- 0
1958 -0- 0
1959 -0- 0
1960 -3- 1
1961 -0 - 0
1962 -0- 1
1963 -6 - 1
1964 -0- 1
1965 -9- 0
1966 -0- 1
1967 -0- 0
1968 -0- 0
1969 -0- 1
1970 -4- 8
1971 -0- 1
1972 -0- 1
1973 -10- 1
1974 -0- 6
1975 -15- 2
1976 -4- 1
1977 -2- 0
1978 -25- 2
1979 -18- 6
1980 -10- 3
1981 -5- 1
1982 -18- 11
1983 -23- 3
1984 -17- 8
1985 -30- 7
1986 -4- 4
1987 -2- 4
1988 -50- 10
1989 -24- 8
1990 -72- 4
1991 -38- 2
1992 -90- 5
1993 -129- 8
1994 -51- 5
1995 -83- 3
1996 -98- 15
1997 -85- 9
1998 -120- 4
1999 -117- 4
2000 -146- 2
2001 -182- 5
2002 -159- 3
2003 -264- 4
2004 -330- 7
2005
Total - 2249 - 186

Autor:  Hania ratmed [ Cz sty 08, 2009 9:14 pm ]
Tytuł: 

Czyli tak +/- co 12/13 osoba nie wróciła...niezły pożeracz.

Autor:  Luka3350 [ Cz sty 08, 2009 9:19 pm ]
Tytuł: 

Tak. Ale widac co oznacza wprowadzenie wypraw komercyjnych.
Ogromna liczba ludzi na szczycie . I to są dane do roku 2004.
Czyli nie wiemy jak było w latach 2005-2008. A wiadomo ,że było bardzo dużo wejśc. Zobacz na 2003 -264 wejścia !!!!

Autor:  piomic [ Cz sty 08, 2009 10:33 pm ]
Tytuł: 

Luka3350 napisał(a):
Ilośc wejśc i ilość śmierci na Evereście.

Pięknie to wygląda zrzucone do Excela na wykres. Dłuugo dłuugo nic i nagle do góry. Ale tylko wejścia, bo ofiary jakoś tak wolniej na szczęście rosną.

Autor:  mpik [ Cz sty 08, 2009 10:52 pm ]
Tytuł: 

Hania ratmed napisał(a):
Czyli tak +/- co 12/13 osoba nie wróciła...niezły pożeracz.


porównanie pozostałych szczytów... www.8000ers.com

Autor:  grubyilysy [ Cz sty 08, 2009 10:57 pm ]
Tytuł: 

Luka3350 napisał(a):
Ale okazuje się ,że aby zdobyć całą listę nie wystarczy wejść na 14 szczytów 8 tysięcznych. Trzeba wejśc na 21 szczytów 8 tysięcznych.

Chyba nie całkiem tak, tzw. "Korona Himalajów" to wejścia na same główne wierzchołki.
Gdyby rozszerzyć listę o "wszystkie wybitne wierzchołki >8000" to dochodziłyby m.inn: Lhotse Meadle, Lhotse Shar, Broad Peak Middle, trzy niższe wierzchołki Kangchenjungi i zdaje się jeszcze kilka - no razem pewnie 21 jeśli nie jeszcze więcej.
Nie wiem czy ktokolwiek dotąd takową zaliczył - ale poważnie wątpię. Ktoś chętny? :D

Autor:  Endrju [ Cz sty 08, 2009 11:08 pm ]
Tytuł: 

Pofatygowałem się i wprowadziłem w Excela:

Obrazek

Autor:  Hania ratmed [ Pt sty 09, 2009 12:06 am ]
Tytuł: 

Luka3350 napisał(a):
Zobacz na 2003 -264 wejścia !!!!


A rok później jeszcze więcej,a potem pewnie wcale nie mniej.

mpik napisał(a):
www.8000ers.com

Cytuj:
Illegal download attempt

->>takie cuś mi wyszło

Autor:  Gawith [ Pt sty 09, 2009 12:32 am ]
Tytuł: 

To może dwie foteczki Makalu ode mnie, tak se przeglądam neta pod tym kątem...
Obrazek

Obrazek

Autor:  Luka3350 [ Pt sty 09, 2009 8:35 am ]
Tytuł: 

Piękne Makalu.

grubyilysy chodzi o to ,że idąc na główny wierzchołek trzeba przejść np. przez przedwierzchołek ,który też już jest powyżej 8000.
Tak jest np. na Broad Peaku gdzie po przejściu Rocky Summit 8027 trzeba jeszcze godzinę trawersować grań. Tak ,że praktycznie masz dwa szczyty powyżej 8000. I dlatego jeśli chcesz wejśc na 14 wielkich to nie unikniesz wejścia na 21 szczytów powyżej 8000.
Cala sprawa wzięla się z dyskusji z Messnerem na temat czystego zdobywania. Bardzo często były dyskusje czy np. wejście na Rocky Summit można przypisać jako Broad Peak wierchołek RS.

Autor:  Kaytek [ Pt sty 09, 2009 9:03 am ]
Tytuł: 

Ale powiem Wam szczerze, że myślałem, że od rozpoczęcia "ery komercyjnej" na Ewereście liczba trupów też zaczęła pikować w górę, a tu się okazuje, że nie.

Autor:  Luka3350 [ Pt sty 09, 2009 9:27 am ]
Tytuł: 

Bo jednak proporcja wejścia i nie udane próby była niekorzystna w pierwszych latach. Obecnie jest komercja i wyprawa komercyjna wprowadza na szczyt w szybkim tempie wielu uczestników w sposób zorganizowany i w miarę możliwoiści bezpieczny i szybki.
Myślę ,że kwestia sprzętu i wsparcia farmakologicznego też ma ogromne znaczenie.

Autor:  keff79 [ Pt sty 09, 2009 10:24 am ]
Tytuł: 

Luka3350 napisał(a):
Bo jednak proporcja wejścia i nie udane próby była niekorzystna w pierwszych latach. Obecnie jest komercja i wyprawa komercyjna wprowadza na szczyt w szybkim tempie wielu uczestników w sposób zorganizowany i w miarę możliwoiści bezpieczny i szybki.
Myślę ,że kwestia sprzętu i wsparcia farmakologicznego też ma ogromne znaczenie.


W miarę możliwości bo nie da się przewidzieć z kogo i co wysokość "wyciągnie". Na Discovery są ciekawe programy w tej tematyce i była tam ostatnio pokazana sytuacja w której zdrowy zaprawiony w boju facet upada przy podejściu na niezbyt stromym zboczu zlokalizowanym jednak już na wysokości ok 6000 m.n.p.m., lekarz stwierdza, że wysokość i warunki przyśpieszyły zapalenie płuc to natomiast osłabiło organizm po czym gość doznał ataku serca i zmarł na rękach kompanów. Wszystko odbyło się w ekspresowym tempie. Jeszcze dzień wcześniej, kilkaset metrów niżej wszystko było ok. Ciekawa jest też dla mnie sprawa predyspozycji - trzeba je mieć? (choćby objętość płuc) czy raczej każdy z mocną psychiką, kto poświęcił kilka miesięcy na przygotowanie kondycyjne da radę.

Autor:  Luka3350 [ Pt sty 09, 2009 10:40 am ]
Tytuł: 

keff79 ti bardzo rozległy temat i bardzo interesujący.
Trzeba pamiętać ,że nawet bardzo wyszkolone kondycyjnie osoby umierały nagle i bez jasnej przyczyny. W reonie Broad Peaku jest szczelina w której leżą zwloki Haliny Kruger-Syrokomskiej. Z tego co pamiętam to uamrla nagle na wysokości okolo 6000 metrów chyba podczas akcji w 1982 roku na K2 wraz z Czerwinska i Palmowską.
W książce o akcji na Broad Peka w 1983 roku Czerwinska opisuje jak poszly razem z Palmowską zlozyć kwiaty na grobe HKS.
Takich sytuacji jest sporo.

Kolejny przyklad David Sharp. W pewnym momencie polozyl się i powiedzial ,że chce spać i koniec.
Do dziś leży przykryty workiem foliowym i kamieniami.

Tu Jego grób :
Obrazek

A tu Jego cialo przysypane już sniegiem :
Obrazek

Autor:  Luka3350 [ Pt sty 09, 2009 10:42 am ]
Tytuł: 

Niestety choroba wysokościowa jest blyskawiczna.
Obrzęk mózgu i płuc zabija ludzi co roku.
serce ma ogromny problem z coraz bardziej gęstą krwią , potężne niedotlenienie też robią swoje.
Temat jest do zlożenia oddzielnie -bo tutaj rozwalimy sobie podstawowy zakres.

Autor:  Gawith [ Pt sty 09, 2009 10:53 am ]
Tytuł: 

keff79 napisał(a):
zy raczej każdy z mocną psychiką, kto poświęcił kilka miesięcy na przygotowanie kondycyjne da radę.

Ja tam się nie znam, ale w ramach mazurzenia...
Gdzieś kiedyś wyczytałem, że jak pewnego razu Kukuczkę przebadali na wszystkie strony (bo już miał na koncie niesamowite osiągnięcia) to wyszło, że fizycznie to całkiem normalny facet, żaden supermen. A to co robił przechodzi ludzkie pojęcie. Więc - przynajmniej w tym wypadku - chyba jednak psychika...

Autor:  Mag_Way [ Pt sty 09, 2009 10:58 am ]
Tytuł: 

Gawith napisał(a):
fizycznie to całkiem normalny facet

własnie, zupełnie normalny, nawet nie jakis superwysportowany czy szczupły. Brzuszek mu się odznaczał a latach póxniejszych i wcale sie z tym nie krył. Jak widac nie tylko żelazna kondycja... góry przede wszystkim to sprawa psychiki. Myślę, ze każde zarówno niższe jak i te wysokie. Chociaz ja byłam tylko w Tatrach, więc sie moze nie znam. Wyższe góry znam jedynie z zdjęć i filmów :wink:

Autor:  Łukasz T [ Pt sty 09, 2009 11:01 am ]
Tytuł: 

Mag_Way napisał(a):
Brzuszek mu się odznaczał


Widziałaś Dona :?: Wiesz co osiągnął ? :lol:

Autor:  Luka3350 [ Pt sty 09, 2009 11:04 am ]
Tytuł: 

Góry wysokie mają specyfikę. Jak widzicie chodza tam znacznie starsi wspinacze niż w góry o typie alpejskim. Wynika to z faktu ,że podstawowym czynnikiem zdrowotnym jest wytrzymałość .
Pozostają też kwestie osobnicze ( uklad krążenia . A Czerwinska pisze taki tekst ,że Palmowska bardzo cierpiala z powodu marznących nóg ,a tymczasem Czerwinska spala w namiocie w butach z zalożonymi rakami bo jak sama twierdzila zawsze miala doskonale krążnie )
I wiele innych czynników jak choćby kwestia krwi ( hemoglobina ,plytki,gęstośc ) pojemność płuc i wiele innych.
Są ludzie ,którzy pomimo aklimatyzacji i treningu mają kłopoty już na 4000 m npm. Są tacy co bez przygotowania wchodzą na 5000.

Autor:  Mag_Way [ Pt sty 09, 2009 11:06 am ]
Tytuł: 

Łukasz T napisał(a):
Widziałaś Dona Wiesz co osiągnął ?

widziałam na zdjęciach, wiem, ze zdobył więcej niz my wszyscy razem wzięci :lol: :bowdown:


Ali7 napisał(a):
Żeby tylko brzuszek - jarał jak smok

a łaził po 8tysięcznikach w stylu alpejskim bez tlenu.

Tym bardziej w sumie śmieszy mnie pisanie, jak to komuś siada w Tatrach kondycja i że trzeba o to specjalnie dbać. Owszem - trzeba dbać, ale jak sie prowadzi zdrowy, sportowy tryb życia, i ma się ogolną sprawność ruchową to Tatry mozna bez problemu łoić. Ale Himalaje to inna bajka, chociaż przykład Kukuczki (który jest moim idolem :mrgreen: ) pokazuje, ze nie tylko mięsnie, ale przede wszyskim żelazna psychika w TAKICH górach się przydaje.

Autor:  Luka3350 [ Pt sty 09, 2009 11:08 am ]
Tytuł: 

Nie do końca tak jest. Nie tylko psychika ,ale też żelazna kondycja.'
Za godzinę będą wkjlejone tematy z medycyny.

Autor:  Mag_Way [ Pt sty 09, 2009 11:12 am ]
Tytuł: 

Ali - napisałam przeciez z nie tylko kondycja, ale psychika są na równi wazne w takich górach jak Himalaje. Co da zahartowany organizm, skoro czacha siada? w drugą stronę podobnie. A Kukuczka faktycznie był fenomenem...

Strona 1 z 2 Strefa czasowa: UTC + 1
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
http://www.phpbb.com/