W nawiązaniu do wielokrotnej dyskusji na forum i ostatniej:
rumpel napisał(a):
Drogi nie wyznacza cyfra, a raczej jej przebieg. Jeżeli nie dało się inaczej obić, to powinny być określone ograniczniki, a z tego co widzę to ich nie ma. W takim wypadku jak da się zrobić łatwiej (trzymając się lini drogi tzn ringi w zasięgu i brak kombinowania typu chodzenie zakosami po bokach

) to droga jest po prostu łatwiejsza i tyle

Szukanie ograniczników na siłę to droga donikąd bo wtedy można obić drogę która po rzeżbie ma VI.1, zrobić patentem za VI.6 i powiedzieć że niech się martwią powtarzający, niech sami szukają trudnosći ;-P
Chyba mógłbym się pod tym podpisać

dawniej dużo zastanawiałem się "czy ten chwyt gra?" lub "czy mogę tego złapać", ale w pewnym momencie zdałem sobie, że to nie panel

droga nie biegnie po chwytach, inaczej byłaby panelową przystawką. Oczywiście dopuszczam pewne wyjątki, ale raczej ze względu na małą ilość skał i trudnych dróg np. poświęcenie Pochylca i Mamutowej, gdzie drogi często biegną po danych chwytach.
Przy okazji natrafiłem na kilka art eksploratorów
https://brytan.com.pl/traktat-o-wycenac ... yceniania/http://wspinanie.pl/2012/10/dylematy-ek ... lusarczyk/http://wspinanie.pl/2012/10/dylematy-ek ... -podhajny/http://wspinanie.pl/2012/10/dylematy-ek ... an-pietak/Cytuj:
.....Najważniejsza rzecz: droga wspinaczkowa powinna przede wszystkim cechować się logicznością. Co to oznacza – a to, że wspinacz powinien się poruszać po terenie, który można przejść bez zadawania dodatkowych, czyli zbędnych pytań autorowi drogi. Startujemy w „miejscu logicznego startu”, korzystamy ze stopni i chwytów, czyli rzeźby w zasięgu rąk i nóg, staramy się iść tak, by było jak najłatwiej i kończymy na łańcuchu/ringu zjazdowym – najlepiej w pozycji no hand rest (czyli tam, gdzie nie musimy już trzymać się rękami) lub po prostu na szczycie skały.....
Jak wiadomo, powszechnie w praktyce stosuje się też ograniczniki, czyli embarga na dowolne korzystnie z rzeźby skały. Jestem za taką praktyką, pod warunkiem, że zastosowanie ogranicznika wpływa pozytywnie na estetykę wspinania (niekoniecznie na trudność): np. idziemy ściśle płytą bez korzystania z rysy/komina (w tym przypadku z dalszej ścianki rysy/komina) albo nie łapiemy się za krawędzią ściany. W ostateczności przyjęło się uważać za ogranicznik także linie ringów z sąsiednich dróg, co powinno być wyraźnie podane w opisie drogi. Powyższe przykłady ograniczników pozwalają w miarę precyzyjnie i prosto wytłumaczyć prawidłowy przebieg drogi, tj. zgodny z wizją autora, bez dzwonienia do autora po „patenty na prawidłowe przejście drogi” (historia zna takie przypadki). Celowo odrzucam tutaj ograniczniki stosowane przez niektórych autorów w postaci malowania kresek (obrzydlistwo!) lub embarga na chwyty/stopnie z sąsiednich dróg. Ten drugi przypadek wymaga perfekcyjnej znajomości topografii ściany i praktycznie uniemożliwia skuteczne wspinanie OS, dlatego jest wykluczony przez logikę....
Pozdr
Tomek