W długi weekend wybieramy się na szybki wspin Środkowe Żebro+Żebro Czecha+Grań Fajek i zejście do auta tego samego dnia. W planach wyjazd o północy, dojście do schroniska ok 4 rano i od razu pod skałę. Ja po prawie tygodniowej chorobie jeszcze niedoleczony, nie wiem czy w ogóle podejdę pod ścianę

, szczególnie, że nie przespałem nawet 10min w nocy :/. Rozdzielamy się na dwa zespoły, a ponieważ dwójka znajomych nie prowadziła jeszcze i ma mniejsze doświadczenie, to ja i kolega prowadzimy wszystkie wyciągi.
TatryŚrodkowe Żebro V- Teraz stwierdzam, że 1 i 2 wyciąg najlepiej przejść na lotnej

, 3 wyciąg pominąłem bo wydawał mi się za krótki i zamiast odbić na lewo od ringa do IV zacięcia to poszedłem w stronę V wariantu zimowego. Samo Zacięcie Kusiona to jedno wyższe wstawienie nogi z dobrą asekuracją (jest niby plakietka, ale można dołożyć w rysie powyżej frienda - żółty). Potem wyjście zacięciem i odbicie w lewo ciekawe przewinięcie się na żebro i praktycznie koniec drogi. Ogólnie to ładna i widokowa trasa z dobrą asekuracją, tylko trzeba uważać na ruszające się bloki skalne.
Żebro Czecha VCiężko znaleźć, ale pomógł opis albo raczej fotka m__s

. Czyli nie wbijać się w pierwsze najbardziej wybitne żebro! tylko dalej do mniejszego, potem przez trawki i podejść pod ścianę (jak widzisz charakterystyczną skałkę/turniczkę "palec" po lewej stronie to stoisz pod prawidłowym żebrem). Dół zaczynaliśmy inaczej niż na topo, akurat był inny zespół. Jeżeli ktoś omija trudności (chce przebiec szybko w stronę Grani Fajek) to można iść wariantem bardziej z prawej wtedy na spokojnie dochodzi się do haków przy kluczowym kominku. My kluczyliśmy przez żebro przy okazji byłem mocno zaskoczony bo myślałem, że to jest jakiś parch i tylko będzie kominek, a tu z 2-3 trudności chyba większe niż na Zacięciu Kusiona, dodatkowo kolega mówił z dołu, że oni poszli na 1wyciag więc też dojdę, no to pociągnąłem klucząc 3 wyciągi... ale już nie dociągnąłem do haków... ostatnie 5m szedłem 5min

, a wpinke robiłem udami z biodra

. Po wybraniu liny już byłem tak wypruty, że musiałem z 10min sobie zrestować i się napić

. Sam kominek jest dosyć ciekawy

szczególnie jego start dla mniejszych osób

, ale na szczęście jest dobrze ubezpieczony hakami i można dołożyć coś swojego. Wbijam się w start, ale źle odczytuje patenty i schodze na płytę, kombinuje bardziej z prawej, ale znowu wracam do rysy, wstawiam wyżej nogi i jest puściło

Jest godzina 14, a my stoimy przy bloku zjazdowym do żlebu, znajomi mówią, że w sumie to oni by już chcieli iść na piwo do schroniska

. Dawniej pewnie bym namawiał, żeby cisnąć dalej

, ale otrzepuje mnie z zimna, choroba i nieprzespana noc daje się we znaki.
Pozdr
Tomek