jigsaw napisał(a):
Ale niestety drogi do III maja to do siebie, ze sa czesto plogie i rzechowate.
Często ale nie zawsze i chyba zależy gdzie. Połogie może i owszem ale niekoniecznie na całej długości, a z rzęchowatością jest tak, że rzecz dotyczy najczęściej Jury, nie wiem czemu, pewnie specyfika flory wapienio-lubnej. Faktycznie jak przyglądałem się różnym dwójkom z przewodników Kiełkowskiego to na ogół były to jakieś zacienione porośnięte krzaczorami i obmeszone kominki. Natomiast jeśli chodzi np. o Sokoliki to bardziej zależy od wilgoci wokół, zacienienia i od tego czy droga jak napisałeś "bywa chodzona", z dużą dozą prawdopodobieństwa droga nasłoneczniona w odległości od lasu będzie oferowała piękny, lity, wolny od mchu granit.
jigsaw napisał(a):
Jednak Klasyczna na Malym Sokoliku nie jest raczej chodzona, a pamietam, ze na podejsciu na przelaczke sporo mchu jest. Wiec nie mozna sie nastawiac na jakies fajne wspinanie.
Jeśli to jest rzęch, to nie wiem jak zaklasyfikować większą część dróg w Tatrach. Jest trochę mchu na podejściu pod przełączkę i trochę trawy wyżej. Natomiast droga jest na całej długości lita, jest długa co w naszych skałach nie zdarza się zbyt często, prowadzi na trudno dostępną skałkę na którą nie ma w ogóle łatwiejszych dróg i w dodatku jak zauważyłeś, oferuje fenomenalne widoki z wierzchołka. Mi się tam podoba

.
jigsaw napisał(a):
Takie drogi raczej rzadko sa obite, co sie wiaze z tym, ze bedzie to przewaznie TRAD.
Dlatego napisałem na samym wstępie, że te drogi wymagają umiejętności asekuracji dolnej. Na marginesie kilka uwag. Kwestia gustu ale mi okropnie brzmi w uszach "TRAD", konkretnie brzmi jak TRĄD z błędem ortograficznym. DDS brzmiało sympatyczniej. A prościej i jaśniej i zawsze tak mówiono - "na własnej asekuracji". Poza tym - czy to jest wada?

Zależy jak na to spojrzeć, na temat ideologii spitowania nabito w historii alpinizmu hektolitry piany

. Osobiście nie mam nic przeciw spitom, a nawet jestem za (z umiarem oczywiście), poprawia się bezpieczeństwo, przyspiesza się poruszanie (czy wspinanie polega na zakładaniu punktów i przeciąganiu przez nie liny?). Ale z drugiej strony taka np. droga klasyczna na Sokolika Małego stałaby się nie tą sama drogą, gdyby ją w kluczowych miejsca ospitowano. A ma swoją "tradycję", nie jest to jakaś tam droga, tylko "najłatwiejsza - droga na szczyt - droga pierwszego (znanego) zdobywcy". Na marginesie "pierwszy znany zdobywca" drogę tą przesolował w obie strony by zrobić zdjęcie znajomym na Sokoliku Wielkim

.