Forum portalu turystyka-gorska.pl

Wszystko o górach
portal górski
Regulamin forum


Teraz jest So gru 05, 2020 6:46 pm

Strefa czasowa: UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 39 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona
Autor Wiadomość
PostNapisane: N maja 24, 2015 2:42 pm 
Przypadek beznadziejny

Dołączył(a): Wt lip 10, 2007 9:34 pm
Posty: 2504
Lokalizacja: mazowieckie/małopolskie
Ostatnio pojawił się u mnie problem w rejonie śródręcza, a dokładnie "poduszki" znajdującej się pod palcem wskazującym. Jakiś czas temu w trakcie wspinania miejsce to nagle zaczęło mi puchnąć, powstało lekko sine wybrzuszenie, bolesne już przy lekkim naciśnięciu.

Na rysunku dokładnie obszar nr 1:
Obrazek

Wczoraj, po dwóch tygodniach przerwy, sytuacja powtórzyła się już po dwóch drogach rozgrzewkowych ... :(

O ile na temat kontuzji palców we wspinaniu jest mnóstwo artykułów, tak na temat samego śródręcza nie znalazłam wielu informacji. Czy ktoś z Was miał do czynienia z takim problemem? Wiem, że co człowiek to przypadek i ciężko tu "wróżyć z dłoni", ale zanim rozpocznę rajd po lekarzach, chciałabym najpierw złapać jakiś trop.

_________________
Obrazek


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: N maja 24, 2015 3:01 pm 
Stracony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N mar 13, 2005 4:25 pm
Posty: 9935
Lokalizacja: niedaleko Wąchocka
Tam na ścięgnach zginaczy siedzi kaletka (pochewka) - jak się zapali/przeciąży/uszkodzi ścięgno to płyn się zbiera.

_________________
Pamiętasz co obiecywała?


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: N maja 24, 2015 8:38 pm 
Przypadek beznadziejny

Dołączył(a): Wt lip 10, 2007 9:34 pm
Posty: 2504
Lokalizacja: mazowieckie/małopolskie
Dzięki piomic. Poczytałam trochę na ten temat i wygląda na to, że czy jest to ścięgno, czy kaletka, uraz nie jest błahy i raczej nie ma co liczyć, że samo przejdzie :| Zastanawia mnie tylko, co byłoby w takiej sytuacji korzystniejsze dla ręki, zmiana hobby czy pracy (90% przy komputerze) ;-)

_________________
Obrazek


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: N maja 24, 2015 8:47 pm 
Przypadek beznadziejny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn sty 24, 2011 7:54 pm
Posty: 2481
ojojo ale niefart :(

Za dużo to może nie czytaj o tym, bo się można zdołować; skonsultuj to może z jakimś lekarzem (nie wiem czy nie dobrym pomysłem byłoby iść na izbę i powiedzieć, że właśnie miałaś ten uraz, bo w naszym pięknym kraju na wizytę lekarską na NFZ to się można nie doczekać).

Tak czy inaczej zdrówka życzę! Wracaj szybko do formy!

_________________
Obrazek


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: N maja 24, 2015 8:59 pm 
Stracony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N mar 13, 2005 4:25 pm
Posty: 9935
Lokalizacja: niedaleko Wąchocka
Na Izbę można iść - zrobią rtg (będzie bz), być może zabezpieczą (gips na przykład), każą zrobić usg i dadzą skierowanie do ortopedy.

nutshell napisał(a):
zmiana hobby czy pracy (90% przy komputerze)
A to jest myszowa ręka czy ta druga? Jak myszowa to może być powód.

_________________
Pamiętasz co obiecywała?


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: N maja 24, 2015 9:43 pm 
Przypadek beznadziejny

Dołączył(a): Wt lip 10, 2007 9:34 pm
Posty: 2504
Lokalizacja: mazowieckie/małopolskie
Madness napisał(a):
Za dużo to może nie czytaj o tym, bo się można zdołować;

Za późno, choć na razie głównie złość mnie ogarnia. Ale tak to jest jak się na starość zachciewa trenować sporty ekstremalne :wink:

piomic napisał(a):
A to jest myszowa ręka czy ta druga? Jak myszowa to może być powód.

Myszowa. Także ten... Przypadek? Nie sądzę.
A poważnie to chyba nie mam wyjścia i żeby nie pogorszyć sprawy umówię się do ortopedy. Na NFZ szkoda mi czasu i nerwów więc chyba rozejrzę się za dobrym specjalistą i pójdę prywatnie...

Madness napisał(a):
Tak czy inaczej zdrówka życzę! Wracaj szybko do formy!

Dzięki Łukasz i wzajemnie :!:

_________________
Obrazek


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: N maja 24, 2015 10:18 pm 
Stracony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N mar 13, 2005 4:25 pm
Posty: 9935
Lokalizacja: niedaleko Wąchocka
Znajoma jakiś czas temu miała to samo z odwodzicielem kciuka — od ortopedy usłyszała gipsujemy dziś czy operujemy za miesiąc?

_________________
Pamiętasz co obiecywała?


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Pn maja 25, 2015 5:03 am 
Uzależniony ;-)
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So wrz 17, 2011 5:28 pm
Posty: 1479
Lokalizacja: Kraków NH
nutshell napisał(a):
więc chyba rozejrzę się za dobrym specjalistą i pójdę prywatnie...


Ten jest całkiem spoko http://www.znanylekarz.pl/rafal-wiecek/ortopeda/krakow

_________________
"Ludzie przeważnie nie są źli. Po prostu czasem dają się porwać jakiejś idei"
Moje pstryki


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Pn maja 25, 2015 9:17 am 
Przypadek beznadziejny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt lip 08, 2011 12:50 pm
Posty: 2793
W zeszłym roku uszkodziłem sobie torebkę na zawodach w reni - na zdjęciu rtg widać było że w jednym miejscu została tkanka miękka naruszona. To bolało przy naciskaniu i puchło. W sumie po kilku tygodniach już się zagoiło, to nie jest poważny problem.

Na zdjęcie rtg dłoni możesz umówić się prywatnie od ręki, kosztuje to ok. 100 zł i mi od razu lekarz skonsultował zdjęcie, na tym się wizyty u lekarza skończyły. Ortopeda prawdopodobnie tak czy inaczej wyśle na rtg, może warto od tego zacząć.

_________________
wertykalnie
flickr


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Pn maja 25, 2015 9:27 am 
Stracony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N mar 13, 2005 4:25 pm
Posty: 9935
Lokalizacja: niedaleko Wąchocka
semow napisał(a):
na zdjęciu rtg widać było że w jednym miejscu została tkanka miękka naruszona
:shock:

_________________
Pamiętasz co obiecywała?


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Pn maja 25, 2015 9:40 am 
Przypadek beznadziejny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt lip 08, 2011 12:50 pm
Posty: 2793
No dobra, nie znam się - ale mam dowód

"Ścięgna zginaczy o prawidłowej echostrukturze, wydolne dynamicznie, zarysy kostne prawidłowe, troczki bez zmian patologicznych. Widoczny obrzęk i zaburzenie echostruktury płytki dłoniowej - częściowe uszkodzenie bez przerwania ciągłości i oderwania przyczepu"

Obrazek

_________________
wertykalnie
flickr


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Pn maja 25, 2015 9:43 am 
Stracony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz cze 18, 2009 11:04 am
Posty: 9813
Lokalizacja: miasto100mostów
Ja tam się też nie znam, ale to nie jest usg?

_________________
'Tatusiu, zostań w samochodzie, a my zobaczymy gdzie zaczyna się nasz szlak.'


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Pn maja 25, 2015 10:30 am 
Przypadek beznadziejny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt lip 08, 2011 12:50 pm
Posty: 2793
Skoro tak mówisz :mrgreen:

_________________
wertykalnie
flickr


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Pn maja 25, 2015 4:58 pm 
Stracony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N mar 13, 2005 4:25 pm
Posty: 9935
Lokalizacja: niedaleko Wąchocka
No egzakli, to jest:
piomic napisał(a):
każą zrobić usg
.

_________________
Pamiętasz co obiecywała?


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Pn maja 25, 2015 11:02 pm 
Przypadek beznadziejny

Dołączył(a): Wt lip 10, 2007 9:34 pm
Posty: 2504
Lokalizacja: mazowieckie/małopolskie
Krabul napisał(a):
Ja tam się też nie znam, ale to nie jest usg?

semow napisał(a):
Skoro tak mówisz :mrgreen:

:mrgreen:

Pewnie macie rację z tym żeby zacząć od rtg i usg. Takie zdjęcia chyba już co nieco pokażą i mam nadzieję, że nie będzie konieczny rezonans, bo to już konkretniejszy wydatek. Może uda mi się skorzystać z firmowej opieki medycznej i urwę choć część kosztów. Grunt to trafna zdiagnozowano, żebym nie pętała się bez sensu od gabinetu do gabinetu.

semow napisał(a):
W zeszłym roku uszkodziłem sobie torebkę na zawodach w reni - na zdjęciu rtg widać było że w jednym miejscu została tkanka miękka naruszona. To bolało przy naciskaniu i puchło. W sumie po kilku tygodniach już się zagoiło, to nie jest poważny problem.

Chciałabym żeby tak było i w moim przypadku, ale martwi mnie, że ta opuchlizna tak szybko wróciła, mimo dwutygodniowej przerwy.
Semow, rozumiem, że od tego czasu problem się nie powtórzył? :)

Krzysiek, dzięki za link i pozostałym za odpowiedzi. Będę relacjonować jak tylko dowiem się czegoś więcej, może komuś przydadzą się te informacje.

_________________
Obrazek


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Wt maja 26, 2015 8:34 am 
Przypadek beznadziejny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt lip 08, 2011 12:50 pm
Posty: 2793
Potem było spoko, ale do zupełnego wyleczenia to ze dwa miesiące minęły.

_________________
wertykalnie
flickr


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Wt maja 26, 2015 9:16 pm 
Przypadek beznadziejny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn sty 24, 2011 7:54 pm
Posty: 2481
nutshell napisał(a):
chciałabym najpierw złapać jakiś trop.


Akurat czytam o kontuzjach i trafiłem na coś takiego odnośnie kontuzji troczków:

"Drobne naderwanie mogą być nieodczuwalne podczas spoczynku, a ból pojawia się podczas skurczów izometrycznych (jak podczas zaginania palców na chwycie) lub podczas uciskania na podstawę palca, w pobliżu górnej krawędzi śródręcza."

_________________
Obrazek


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Wt maja 26, 2015 9:31 pm 
Przypadek beznadziejny

Dołączył(a): Wt lip 10, 2007 9:34 pm
Posty: 2504
Lokalizacja: mazowieckie/małopolskie
semow napisał(a):
Potem było spoko, ale do zupełnego wyleczenia to ze dwa miesiące minęły.

Pewnie i ja powinnam odpuścić całkowicie na kilka tygodni, może akurat zdąży się wypadać :lol:

Madness napisał(a):
Akurat czytam o kontuzjach i trafiłem na coś takiego odnośnie kontuzji troczków:

Widzisz, tylko nie bardzo chce mi się wierzyć, że to może być troczek, bo do treningów podchodziłam dość zachowawczo, a stopniowanie trudności było rozłożone w czasie. Jeśli to jednak troczek, to będzie to dla mnie spore zaskoczenie i sygnał, że może powinnam szukać przyczyny głębiej, skoro organizm tak kiepsko się regeneruje i reaguje na wysiłek :|

_________________
Obrazek


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Wt maja 26, 2015 10:10 pm 
Przypadek beznadziejny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt lip 08, 2011 12:50 pm
Posty: 2793
Najprostsza metoda - póki boli, nie obciążać.

Gorzej, że od czwartku lampa http://tvnmeteo.tvn24.pl/informacje-pog ... 3,1,0.html :mrgreen:

_________________
wertykalnie
flickr


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Wt maja 26, 2015 10:31 pm 
Przypadek beznadziejny

Dołączył(a): Wt lip 10, 2007 9:34 pm
Posty: 2504
Lokalizacja: mazowieckie/małopolskie
Jakże by inaczej. To może chociaż zjazdy poćwiczę... ;-)

_________________
Obrazek


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Śr maja 27, 2015 6:47 am 
Uzależniony ;-)
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn gru 07, 2009 1:45 pm
Posty: 907
"Istnieje jedna niezawodna metoda, dzięki której można uchronić się od urazów rąk podczas wspinania. Jest nią niewspinanie się."
Oczywiście dla wyznawcy jest to fizycznie bardzo trudne do zrealizowania, o ile zupełnie niemożliwe :mrgreen:

Dopiero dziś trafiłem na Twój post.
Ja akurat mam "powrotny" problem z paliczkami: bliższym i środkowym w prawym palcu serdecznym.

Obrazek

Zimą dawał mi znać o sobie, ale tejpowałem i po ~2 miesiącach, mimo wspinania się ból ustąpił. Do czasu niestety.
Podczas którejś sesji wyjechałem ze stopni i zostałem na dwóch małych chwytach typu "okularki" (2x faker+serdeczny) - problem tym samym powrócił. Teraz cały czas tejpuje i zaczynam odczuwać, że ból powoli znów ustępuje.

Mam nadzieję, że obejdzie się bez dłuższej przerwy i będziesz mogła bez bólu i z przyjemnością się wspinać!

_________________
"I chłonę. Szukam. Pragnę. Tęsknię. I wiem że będę szukał. Wystarczy raz zasmakować nieznanego."
"Gdzieś pomiędzy początkiem drogi, a szczytem znajduje się odpowiedź na pytanie, dlaczego się wspinamy."
pionowemyśli.pl | fanpage | instagram | flickr


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Śr maja 27, 2015 7:49 am 
Uzależniony ;-)

Dołączył(a): Pt wrz 17, 2010 11:49 am
Posty: 996
Lokalizacja: dokąd
nutshell napisał(a):
Ostatnio pojawił się u mnie problem w rejonie śródręcza, a dokładnie "poduszki" znajdującej się pod palcem wskazującym. Jakiś czas temu w trakcie wspinania miejsce to nagle zaczęło mi puchnąć, powstało lekko sine wybrzuszenie, bolesne już przy lekkim naciśnięciu.

Na rysunku dokładnie obszar nr 1:[


Ja mam coś takiego w okolicy obszaru nr 5. Od lutego mniej więcej.

Rzeczywiście na początku - w fazie ostrego zapalenia - miejsce dość mocno bolało, i było wyraźnie cieplejsze. Nie zrobiłam rtg, usg, nie byłam u lekarza. Przypuszczam, że - jak pisał piomic - zapaliła się jakaś tam kaletka i zebrał się płyn. Wydaje mi się też, że mogło mi się to stać po mocnym dociśnięciu dłoni do małego, ostrego chwytu i obciążeniu na nim ręki. W każdym razie ładowałam dalej, starając się jedynie inaczej tą ręką chwytać. A tak naprawdę ręka najbardziej dokuczała podczas długiej jazdy na rowerze. Teraz już tak nie boli, chyba, że ładuję ze trzy dni pod rząd a w międzyczasie zrobię z 50km na rowerze :D . Zgrubienie jest wyczuwalne, acz mniejsze i bez objawów zapalenia: to, co się zapaliło - zwłókniało. Na razie się tym nie przejmuję, a kiedyś trzeba pewnie będzie wyciąć. Ale mam nadzieję, to "kiedyś" nie nastąpi tak szybko ;). Znajomy fizjo poradził mi nierozmasowywane tego miejsca w poprzek dłoni, do granicy komfortu - czyli tak, aby poczuć lekki ból. Więc jak sobie przypomnę, to masuję.
Ale, na etapie, kiedy zapalenie jeszcze było w ostrej fazie, inny fizjo rozmasował mi całe przedramię - i to zdecydowanie poniżej granicy komfortu - po prostu bolało, i zgrubienie w dłoni momentalnie się zmniejszyło a ból wyraźnie zmalał: czyli (jak to bywa w przypadku większość kontuzji) problem wyniknął z nagromadzenia się przeciążeń i napięć w całym ramieniu ...
A zatem - rozciągać, rozciągać i jeszcze raz rozciągać oraz ćwiczyć mięśnie antagonistyczne ...

Podsumowując - USG możesz więc zrobić (rtg ja bym nie robiła), ale jednocześnie idź do jakiegoś dobrego fizjo i może wystarczy wprowadzić jakieś ćwiczenia plus solidne rozciąganie i może - terapia powięziowa? Warto spróbować, to działa.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Cz maja 28, 2015 8:48 pm 
Przypadek beznadziejny

Dołączył(a): Wt lip 10, 2007 9:34 pm
Posty: 2504
Lokalizacja: mazowieckie/małopolskie
saxifraga, dzięki serdeczne za wyczerpujący opis. Moje objawy wyglądają bardzo podobnie. Pocieszające jest to, że u Ciebie obeszło się bez większych zabiegów i że fizjoterapia pomogła. Mnie ta ręka boli najbardziej nawet nie podczas wspinania, tylko gdy asekuruję, bo to miejsce naciska linę, ale sam ból to zapewne skutek przeciążeń. Jutro idę do ortopedy, bo niestety przez firmowego ubezpieczyciela nie zrobię badań za free bez skierowania od lekarza, a w poniedziałek do fizjoterapeuty (który notabene sam się wspina, więc powinien kumać czaczę :) )

_________________
Obrazek


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Pt maja 29, 2015 7:22 am 
Uzależniony ;-)

Dołączył(a): Pt wrz 17, 2010 11:49 am
Posty: 996
Lokalizacja: dokąd
nutshell napisał(a):
Pocieszające jest to, że u Ciebie obeszło się bez większych zabiegów i że fizjoterapia pomogła. Mnie ta ręka boli najbardziej nawet nie podczas wspinania, tylko gdy asekuruję, bo to miejsce naciska linę, ale sam ból to zapewne skutek przeciążeń.

Bo ja mam takie podejście do moich różnych kontuzji ;).
Na prywatne leczenie trochę nie mam pieniędzy, na państwowe - nie mam czasu. Więc w większości urazów stosuję metodą zabiegania/przewspinania. Ewentualnie fizjoterapia, ta nie zaszkodzi a zazwyczaj pomaga i warto na nią trochę wydać.
Wiem, że kiedyś mogę czuć różnorakie konsekwencje, ale trudno.

Mnie ta dłoń też najbardziej boli po prostu podczas ucisku, ścisku - w ostrej fazie zapalenia bolała nawet, jak coś większego niosłam czy trzymałam. Ale w samym wspinaniu ból nie przeszkadzał. W pewnym momencie obawiałam się tylko, że zgrubienie będzie się powiększać i wtedy mógłby być problem, ale na szczęście proces się zatrzymał, choć to, co zwłókniało nie zniknie i może stanowić kiedyś jakiś tam problem. Ale na razie jest względnie ok, jak trochę napuchnie po kilku intensywnych dniach, wystarczy dzień restu i wraca do normy.

Powodzenia i nie zapominaj o solidnym rozciąganiu! :)


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: So maja 30, 2015 5:12 pm 
Kombatant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt wrz 02, 2014 7:06 pm
Posty: 699
Lokalizacja: Llanfairpwllgwyngyllgogerychwy- rndrobwllllantysiliogogogoch
Dziś na ściance chrupnął mi lewy serdeczny, aż (nie)miło! Jestem ciekawy, ile potrwa kontuzja :cry:

_________________
Zob za zob, glavo za glavo,
Zob za zob, na divjo zabavo!


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: So maja 30, 2015 6:54 pm 
Stracony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt sie 29, 2006 3:34 am
Posty: 13666
Lokalizacja: Ząbkowska, róg Brzeskiej
Uj, bardzo niedobrze.
Mi się goiło rok, dało się wspinać, ale tylko ma łatwych drogach.
Z ciekawości, co to było? U mnie za ciasny chwyt i serdeczny dociśnięty na siłę do środkowego i wskazujcego.

_________________
Principio advertendum nobis est, globosum esse mundum...


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: So maja 30, 2015 7:27 pm 
Kombatant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt wrz 02, 2014 7:06 pm
Posty: 699
Lokalizacja: Llanfairpwllgwyngyllgogerychwy- rndrobwllllantysiliogogogoch
Oj, głupio to się zdarzyło. Start do prostej drogi, mała koncentracja, duża klama na lewą rękę, wyjazd nogi ze stopnia, zawiśniecie na ręce przy lekko rotującym korpusie, trach.
Mam nadzieję, że uszkodzenie jest niewielkie, ale na wszelki wypadek trochę dam palcu - i sobie - odpocząć. Pociesza mnie to, że przy delikatnym dotyku nie boli. Kiedyś na campusie tak mi trachnęło, że nawet lekko nie mogłem dotknąć sobie wewnętrznej strony palca przy troczku AII (pamietam, że nie bolało nawet wtedy, kiedy łapałem się ręką z uszkodzonym palcem za głowę ;)). Nie wspinałem się wtedy długo a do "normalności" wróciłem może po kilku miesiacach. Teraz mam nadzieję, że potrwa to krócej.

_________________
Zob za zob, glavo za glavo,
Zob za zob, na divjo zabavo!


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: N maja 31, 2015 10:20 am 
Stracony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz sty 13, 2005 2:03 pm
Posty: 10514
Lokalizacja: Poznań
Zombi (gavagai) napisał(a):
Teraz mam nadzieję, że potrwa to krócej.
Jak to troczek, a nie jesteś już młodzieńcem to będzie raczej dłużej niż krócej. Najpierw zero wspinania przez spory okres. Potem najwyżej po czymś dużym ale tak aby palec nie bolał no i z plastrowaniem palca. A po kilku miesiącach może przestanie już boleć i powoli oraz z umiarem wracanie do tego co było przed kontuzją. No i plaster nadal. Oczywiście przy założeniu, że to była lekka kontuzja. Zimne okłady trochę pomagają. Jak dla mnie z naciskiem na "trochę".

_________________
Tatrzańskie szlaki


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: N maja 31, 2015 8:33 pm 
Stracony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N mar 13, 2005 4:25 pm
Posty: 9935
Lokalizacja: niedaleko Wąchocka
tomek.l napisał(a):
nie jesteś już młodzieńcem to będzie raczej dłużej niż krócej
Niestety o tym pierwszym dowiadujemy się w momencie kiedy coś się stanie, niby człowiek wie co to PESEL, wie ile świeczek dmuchał ostatnio ale jakoś nie przykłada tej cyfry do siebie. Ja do dziś czuję żebro uszkodzone na nartach w grudniu 2013, podobny uraz (innego żebra więc to nie recydywa) w 1997 zagoił się bez śladu w 3 miesiące.

_________________
Pamiętasz co obiecywała?


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: N maja 31, 2015 8:58 pm 
Kombatant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt wrz 02, 2014 7:06 pm
Posty: 699
Lokalizacja: Llanfairpwllgwyngyllgogerychwy- rndrobwllllantysiliogogogoch
Niemniej liczę na to, że nie była to tak poważna kontuzja, jak się tego w pierwszym momencie obawiałem. Na szczęście przy lekkim dotyku nie boli (mocniej boję się dotykać), zgina sie w pewnym zakresie bez bólu; palec jest teraz może lekko opuchnięty (choć miałem zatejpowanego przez cały dzień), ale nie tak, jak przy ostatniej poważnej kontuzji. Poza kciukami i wskazującymi miałem kontuzjowane już wszystkie palce, łącznie z małymi, zwykle zresztą zdarzały się w styczniu/lutym. Ale na tle palców znajomych moja dłoń (przynajmniej lewa) wygląda(ła) wciąż na zgrabną ;)
Obrazek

_________________
Zob za zob, glavo za glavo,
Zob za zob, na divjo zabavo!


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 39 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
POWERED_BY
Polityka prywatności i ciasteczka
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL