pborys napisał(a):
- czy jest tam jeszcze ruch po zmroku?
- czy bezpiecznie można wrócić od schroniska do parkingu z "czołówkami", czy też należy się obawiać dzikich zwierzątek (misie jeszcze śpią?).
Ruch mały, ale się zdarza, szczególnie w piątek (nowoprzyjezdni dopiero po ciemku idą do schronikska) i weekend. Chochołowska, Kościeliska oraz z Hali Kondratowej i Gąsienicowej po ciemku jak najbardziej i wielokrotnie. Najbardziej uczęszczany po ciemku jest szlak przez Boczeń na H.G.
Najmniej na Halę Kondratową.
Jednak najłatwiej, najkrócej to wybrać się (albo wracać) po ciemku na Halę Ornak. Trasa krótka, niemal płasko, pobłąddzić chyba się tam nie da. Jedynym kłopotem możę być lód.
Oprócz czołówki, w przypadku zalodzenia warto pamiętać o zabraniu raków/raczków. O ile w świetle dziennym człowiek sobie może bez pomocy jako tako poradzić, o tyle po ciemku łatwiej wywinąć orła na lodzie, mniej śliskie obejścia są trudniejsze do wypatrzenia.
O psach (bezpańskich) na terenie TPN to pierwsze słysze. Może gdzieś w rejonie drogi pod reglami. Faktem jest, że zdarzyło się w minionym sezonie (letnim), że niedźwiedź szedł za kolesiem szlakiem z trzydniowiańskiego do samej Chochołowskiej

.
Czy niedzwiedzie jeszcze śpią to dobre pytanie, wszak było ocieplenie z dodatnią temperaturą. Np te w Bieszczadach zbudziły się i zaczęły grasować.