Łukasz kapitalne fotki

. Chodziło mi właśnie o te miejsca. Aby doswiadczyc tych emocji trzeba na Ostrego wchodzić koniecznie od Wołowca (mimo, że to zabronione). Równie ciekawe sa Trzy Kopy i grań Banówki. Ostatnio byłem zgodnie z planem na Orlej od Żlebu Kulczyńskiego do Krzyżnego. Szlak bardzo ciekawy, sporo emocji, ale Ostry Rohac zdecydowanie bardziej zalazł mi za skórę

. Moja towarzyszka też nie narzekała, mimo, ze nie miała wcześniej praktycznie do czynienia z ubezpieczonymi szlakami. Ktos napisał, że łańcuchy w niektórych miejscach sa w ogóle niepotrzebne. Zgoda, ale trudno mierzyć wszystkich swoją miarą. Dla jednych nie sa potrzebne dla innych są. Nawet jak sie z nich nie korzysta to dodaja one pewności turyście, że w razie czego ma sie czego złapać. Inna kwestia, że nie wiedziec czemu sporo łańcuchów na Orlej widziałem pourywanych. To jakaś paranoja - zwłaszcza, ze w niektórych miejscach trzeba temu żelastwu zawierzyć swoje życie. Płacimy po 4,40 PLN za wstęp do TPN i mamy za to pourywane łańcuchy. Nie podoba mi sie to.