nomak napisał(a):
Czy tygodniowy [lub dluzszy] wyjazd podczas ktorego najpierw spaceruje sie latwymi szlakami, by przejsc na koniec Orla, czy Przelecz pod Chlopkiem to juz stopniowanie trudnosci czy nie?
Już to pisałem, ale napisze jeszcze raz.
Dla mnie określenie stopniowanie trudności jest proste jak drut.

Chodzi o to, aby przygodę z górami nie zaczynać od najtrudniejszych szlaków, ale od tych łatwiejszych. Można na nich poznać swoje predyspozycje czy reakcje własnego organizmu np. na ekspozycję. Można sobie przyswoić pewne zasady chodzenia po górach, używania ubezpieczeń czy podstaw wspinaczki. Lepiej to zrobić na jakimś bezpieczniejszym szlaku niż nad kilkuset metrową przepaścią. I nie musi to trwać 100 lat. Wszystko zależy od indywidualnych predyspozycji. Jeśli ktoś poczuje, że nie straszne mu są przepaście, będzie wiedział jak się zachować na szlaku to ruszy na trudniejsze trasy. I może to zrobić po kilku sezonach lub w czasie jednego wyjazdu. Nie ma tutaj reguły.
Nie jest to żaden imperatyw, bo każdy i tak zrobi co zechce, to tylko rozsądne podejście do gór.
No i na pewno przy takim podejściu do gór zmniejszy się liczba nie przygotowanych turystów na Orlej Perci czy Rysach. Swoje braki sprzętowe i nieprzygotowanie będą mogli zauważyć wcześniej, wyciągnąć z tego wnioski i do następnych wycieczek przygotować się już lepiej.