Forum portalu turystyka-gorska.pl
http://turystyka-gorska.pl/

Tatry - wypadki i zdarzenia w Tatrach
http://turystyka-gorska.pl/viewtopic.php?f=4&t=1006
Strona 5 z 231

Autor:  nomak [ Pn cze 26, 2006 7:57 pm ]
Tytuł: 

To zdaje sie o tym samym zdarzeniu:

"Wypadek w Tatrach - turysta w ciężkim stanie
Mężczyzna, który wspinał się dziś w rejonie Rysów, nagle poślizgnął się na śniegu i wpadł w szczelinę. Został przewieziony do szpitala, jego stan jest ciężki.
Koledzy turysty natychmiast po wypadku zawiadomili TOPR. Mężczyzna został przewieziony helikopterem do szpitala.

W ciągu ostatnich kilku dni to już kolejny tego typu wypadek. W piątek z Orlej Perci spadła węgierska turystka.

GOPR-owcy ostrzegają, że w Tatrach powyżej 1500 metrów panują warunki zimowe, po tym gdy przed kilkoma dniami spadł świeży śnieg."

mnie zastanawia ostatnie zdanie - w ciagu ostatnich dni spadl jakis snieg? :]

Autor:  Ania S [ Śr cze 28, 2006 7:54 pm ]
Tytuł: 

http://www.topr.pl/index.php?id_news=13 ... 6188762f14

Kolejny wypadek :(

Autor:  Vietkong [ Śr cze 28, 2006 8:26 pm ]
Tytuł: 

Oh to niesamowite ile tych wypadków ostatniego czasu. Ludzie patrzcie pod nogi a jak chcecie podziwiać widoki to się zatrzymajcie na ten czas, sam to opatentowałem tak naprawdę jest bezpieczniej!!

Autor:  Hania ratmed [ Śr cze 28, 2006 10:20 pm ]
Tytuł: 

Patrzenie pod nogi wyeliminuje zaledwie maleńką grupę przyczyn wypadków,co nie znaczy że pomysł jest zły.Warto jednak będąc wyżej spojrzeć również czy coś z góry nie leci :o

Autor:  Asiula [ Cz cze 29, 2006 10:04 am ]
Tytuł: 

Asiula napisał(a):
Ja miałam taką o to przygode:

Był upalny dzień (sierpien lub lipcie nie pamietam dobrze) roku 1999 z rodziną tz mama tata i siostra wybraliśmy sie na wycieczke na Giewont. Szliśmy od schroniska, wycieczka jak wycieczka wszytsko było OK tylko troche za gorąco. Na przełęczy Kondrackiej zrobiliśmy sobie dłuższy postój i moja siostara wyruszyła przed nami gdy doslziśmy do takiego cypelku (nie wiem jak to inaczej określić jak ktoś był czy widizał Giewont to napewno wie) czekała na nas siostra bo stwierdizła ze przepusci jakąś wycieczke i poczeka na nas i postanowiliśmy sie zatrzymać aż nagle.. ktoś z góry krzyczy "Kamienie lecą" nagle tata wzioł mnie przeniósł w bezpieczniejsze miejsce widziałam tylko jak ludzie czekający na wejście na łańcuchy kładli sie na ziemie i zakrywali głowy przez plecy jakiegoś chłopaka przelecial duży kamień i jak już odłamki staczały się po stoku raniąc w noge klika dziewczyn. Obok mojej mamy przlecial odłamek ale
ona zdazyła się skryc za kamieniem oderzyła się o ten kamien i na czole mała siniak w krztałcie krzyza (bardzo dziwne ale prawdziwe) Od razu opiekunowie tej grupy ktorej byl rannny ten chłopak podbieligi zobaczyć co mu się stało( to było coś bardzo poważnego ) i zaczeli szukać zasiegu i dzwonic do topru zaczeło grzmic i i cała ta sytuacja zrobiła sie bardziej niebezpieczna juz wiedizleismy ze nie wjedziemy na szczyt. Lżej ranne ofiary zostaly opatrzone przez opiekunków te wycieczki ( tylko ta wycieczka została ranna) gdy juz schodziliśmy widzieliśmy jak leci helicopter i zaczał padac deszcz. Wszytskim osobą zaczeliśmy mówić co się stało to zaczeli wracać sie z powrotem.

To taka moja nie zapomniana górska przygoda. Od tamtego czasu nie weszłam nigdy na Giewont czuje do tego miejsca coś dziwnego.


To słowa potwierdzenia tego co napisałam.

Należy bardzo uważać. W lipcu 1999 r. przez telefon komórkowy poinformowano centralę TOPR-u, że pod samym wierzchołkiem Giewontu czeka na pomoc dwoje młodych kontuzjowanych turystów. Na miejsce wypadku ratownicy polecieli śmigłowcem. Jak się okazało, 15-letni turysta z Łomży podczas zejścia z Giewontu ugodzony został sporych rozmiarów kamieniem w plecy i rękę. Objawy wskazywały na uraz kręgosłupa. Ratownicy zapakowali, więc poszkodowanego w specjalne nosze podciśnieniowe. Tym samym kamieniem została uderzona w nogę 16-letnia turystka. Po przetransportowaniu poszkodowanych w miejsce, skąd mógł ich zabrać śmigłowiec, przewieziono oboje turystów do zakopiańskiego szpitala

Autor:  Łukasz T [ Cz cze 29, 2006 10:11 am ]
Tytuł: 

http://www.onet.pl/e1b

Tatry to nie są, ale bestyje u nas też występują :lol: . Uważajcie przy strzelaniu, to może być miś sponsorowany :lol:

Autor:  tomek.l [ Cz cze 29, 2006 3:42 pm ]
Tytuł: 

Poślizg pod Kozią

Tygodnik Podhalański
http://www.tygodnikpodhalanski.pl/modul ... e&sid=2863
Cytuj:
W okolicy Koziej Przełęczy w Tatrach w środę na śniegu poślizgnęła się turystka i złamała nogę. Jej rodzina miała do ratowników TOPR pretensje, że... na śniegu nie było wytyczonego szlaku.

Na nic zdają się apele ratowników TOPR, aby nie wybierać się na wysokogórskie wycieczki bez zimowego sprzętu. W środę doszło do kolejnego wypadku na zmrożonym płacie śniegu.

Tym razem turystka poślizgnęła się na Orlej Perci w rejonie Koziej Przełęczy. Zjechała po śniegu kilkadziesiąt metrów. Na szczęscie skończyło się na złamanej nodze.

Ratownicy TOPR z pomocą śmigłowca przetransportował ranną do szpitala.

Rodzina kobiety zamiast cieszyć się z szybkiej i sprawnej akcji, pytała ratowników, czemu na śniegu nie ma wytyczonego bezpiecznego szlaku.
(PP)

[ 28-06-2006 |

Autor:  Ataman [ Pt cze 30, 2006 1:07 pm ]
Tytuł: 

Boję sie tylko, że ta fala wypadków na OP przez zwykłe patafiaństwo turystów spowoduje, ze na nowo odżyją debaty o montowaniu tam dodatkowych zabezpieczeń itepe.

Autor:  Kaytek [ Pt cze 30, 2006 1:09 pm ]
Tytuł: 

... Wind i wyciągów...

Autor:  Łukasz T [ Pt cze 30, 2006 1:09 pm ]
Tytuł: 

I kolejne patafiany będą Orlą szturmowały :? Błędne koło - im więcej sztucznych ułatwień tym słabsi technicznie turyści tam się pojawiają.

Autor:  tomek.l [ Pt cze 30, 2006 3:21 pm ]
Tytuł: 

Ze strony topr.pl
http://www.topr.pl/index.php?id_news=14 ... 588885017a
Cytuj:
29 czerwca (czwartek) podczas przechodzenia płatu sniegu na szlaku pomiędzy Świnicą a Zawratem spadła ok. 30 m 18 - letnia turystka z Lublina. Ze wzgledu na trudne warunki atmosferyczne (mgła, deszcz, burza) na miejsce wypadku nie mógł dotrzeć śmigłowiec TOPR. Również poproszony o pomoc śmigłowiec ze Słowacji nie mógł wystartować z lotniska w Popradzie. Poszkodowana została przetransportowana metodami tradycyjnymi do szpitala. Obrażenia okazały się na tyle niegroźne, że turystka częściowo poruszała się o własnych siłach.


Tygodnik Podhalański
http://www.tygodnikpodhalanski.pl/modul ... e&sid=2864
Cytuj:
W środę wieczorem ratownik TOPR pomógł turystom w dotarciu do schroniska nad Morskim Okiem. W czwartek w górach załamała się pogoda.

Turyści szli ze schroniska w Dolinie Pięciu Stawów do Morskiego Oka przez Świstówkę. Dotarli tam tylko dzięki pomocy dyżurnego ratownika z Morskiego Oka.


Jeszcze podsumowanie tygodnia z Tygodnika Podhalańskiego
http://www.tygodnikpodhalanski.pl/modul ... 26a4ce5b74
Cytuj:
Niebezpieczne Tatry

Osiem groźnych wypadków, w tym jeden śmiertelny, i kamienno-śnieżna lawina to bilans ostatniego tygodnia w Tatrach.
Letnia pogoda na dole mami i sprawia, że turyści ruszają w góry z letnim ekwipunkiem. Tam czeka na nich zima i nawet pół metra śniegu.
- Dlaczego nikt nam nie powiedział, że jest taka zima i tyle śniegu?! - spytały wezwanych ratowników dwie dziewczyny, które około godziny 18.30 utknęły, schodząc z Zawratu na Halę Gąsienicową.
Wyziębione, nie miały sił na dalszą wycieczkę. Dziewczyny zostały ogrzane przez toprowców i sprowadzone do schroniska około 23 w nocy.
Niestety, śmiercią zakończyła się wyprawa na Orlą Perć pary Węgrów.
Wiadomość o wypadku dotarła do TOPR we czwartek 22 czerwca, około godz. 16.30.
Mówiący po angielsku mężczyzna poinformował, że jego partnerka spadła z Orlej Perci do dolinki pomiędzy Granatami a Krzyżnem.
Od razu wystartował śmigłowiec. Z jego pokładu ratownicy dostrzegli ranną w Dolinie Pańszczycy.
Desantowali się, zjeżdżając na linie ze śmigłowca. Lekarz TOPR opatrzył ciężko ranną kobietę, następnie wraz z lekarzem przetransportowano do szpitala.
Jak się okazało, dwoje turystów węgierskich wybrało się na Orlą Perć. W rejonie Pościeli Jasińskiego kobieta poślizgnęła się na stromych, twardych śniegach i spadła około 200 m do Doliny Pańszczycy.
W wyniku upadku doznała poważnych ran głowy oraz mocnych potłuczeń i straciła przytomność. Jej towarzyszowi udało się do niej zejść stromym żlebem.
On też się poślizgnął i upadł, doznając na szczęście niegroźnych dla życia ran. Niestety, jego partnerka zmarła w wyniku odniesionych obrażeń.
Do drugiego poważnego wypadku doszło w poniedziałek 26 czerwca pod Rysami.
O godz. 15.51 ratownicy TOPR zostali zaalarmowani, że z Grzędy Rysów zjechał po śniegu i wpadł do szczeliny jakiś turysta.
Ratownicy desantowali się ze śmigłowca w rejon wypadku. Okazało się, że turysta przeleciał przez strome skały, wpadł kilka metrów w głąb szczeliny i leży w płynącym tam potoku.
Mijają cenne minuty. By go wydobyć, ratownicy muszą ubrać się w pianki.
W silnych strumieniach zimnej wody docierają do mężczyzny.
Wydobycie ze szczeliny nie jest proste. 36-letni turysta pozostawał w mroźnej wodzie kilkadziesiąt minut.
Po wydobyciu go na powierzchnię rozpoczyna się walka o jego życie - ogrzewanie i opatrywanie licznych ran i złamań.
Turysta zostaje szybko włożony do helikoptera i przetransportowany do szpitala. Trafia od razu na oddział ratunkowy. Jest nieprzytomny. Jego temperatura ciała wynosi zaledwie 28,6 stopnia.
Znaczna hipotermia. Przestaje krążyć krew.
- To najniższa temperatura, z jaką się spotkałem - mówi Sylweriusz Kosiński, ratownik TOPR i lekarz, prowadzący reanimację.
Przywracanie właściwej ciepłoty ciała i utrzymanie funkcji życiowych nieprzytomnego pacjenta trwa kilka godzin. Wreszcie nocą mężczyzna trafia na oddział intensywnej opieki.
We wtorek jest nadal nieprzytomny, ale już można zająć się jego poważnymi uszkodzeniami ciała.
Kilka dni wcześniej o szczęściu mogła mówić kobieta, która poślizgnęła się na śniegu w rejonie Buli pod Rysami i zjechała 200 metrów najpierw po piargach, potem po zmrożonej łacie śnieżnej.
Upadek udało się jej wyhamować czekanem. Skończyło się na urazie głowy i mocnych potłuczeniach żebrach.
Ratownicy desantowali się na Buli pod Rysami. Udzielili kobiecie pierwszej pomocy i po włożeniu w nosze francuskie przenieśli ją na linie do śmigłowca.
O szczęściu mogą też mówić wszyscy ci, którzy po poślizgnięciu się na śniegu doznali tylko otarć lub niegroźnych złamań.
Tygodnik Podhalanski -zakopane, pogoda w zakopanem, pokoje do wynajęcia, apartamenty, informacje, portal zakopiański
23 czerwca w godzinach popołudniowych z okolic Psiej Trawki przewieziono do szpitala turystę, który w wyniku upadku złamał rękę.
24 czerwca przed południem z Hali Gąsienicowej do szpitala trafił mężczyzna, który w wyniku upadku doznał urazu głowy.
25 czerwca późnym południem ze szlaku z Hali Gąsienicowej do Kuźnic przetransportowano 66-letnią warszawiankę, którą tak zmogły trudy wycieczki, że nie mogła dojść o własnych siłach.
W Zakopanem upał, a górach prawdziwie letnia temperatura. Jest ciepło, pogodnie. To zachęta do wysokogórskiego wędrowania.
Niestety, turyści nie zdają sobie sprawy, że na wyżej położonych szlakach zalega jeszcze sporo śniegu.
Moment nieuwagi, często złe obuwie i zjazd po śniegu lub poważny w skutkach upadek.
Do wędrówek w takich warunkach trzeba być odpowiednio przygotowanym. W miejscach, gdzie grozić może upadek, nie będzie przesadą użycie raków i czekana.
Nie będzie też przesadą zabranie do plecaka długich spodni, polaru, kurtki, czapki, rękawiczek.
Góry w tym roku są bardzo groźne. Jeszcze kilka tygodni temu obowiązywał II stopień zagrożenia lawinowego.
Jest już odwołany, co nie oznacza, że lawiny nie będą schodzić.
W sobotę 24 czerwca, notabene w czasie trwania wyprawy ratunkowej pod Zawratem, spod Żabiej Turni Mięguszowieckiej szlakiem w kierunku Czarnego Stawu zeszła sporych rozmiarów śnieżno-kamienna lawina.
Śmigłowiec wraz z ratownikami poleciał pod Rysy, ponieważ przed zejściem lawiny ktoś widział na szlaku ludzi, których mogła zabrać.
Okazało się na szczęście, że nikogo pod zwałami śniegu i błota nie było. Turystom udało się schować.

[ 30-06-2006 | 04:54:26 | red] Góry

Autor:  jakaja [ Pt cze 30, 2006 3:59 pm ]
Tytuł: 

Moja koleżanka z pracy (kompletny laik-raz była w Zakopanem) przeczytała dziś w Fakcie,że pogoda sprzyja wysokogórskim wycieczką
Takich napewno jest więcej i myślę,że stąd też biorą się te wypadki.Ktoś czyta tylko Fakt i do tego jeszcze wierzy we wszystko co tam napiszą.

Autor:  Kaytek [ Pt cze 30, 2006 4:08 pm ]
Tytuł: 

jakaja napisał(a):
Ktoś czyta tylko Fakt i do tego jeszcze wierzy we wszystko co tam napiszą.

.... to pójdzie w klapkach na Orlą... :(

Autor:  Kovik [ Pt cze 30, 2006 5:19 pm ]
Tytuł: 

Wyszedlem na Zawrat doslownie kilka minut po wypadku 24-go. Wygladalo to bardzo groznie, lezaca na sniegu sylwetka czlowieka... Tym bardziej kiedy pojawil sie po kilku minutach smiglowiec TOPR-u. Dwa dni szukalem w necie co sie stalo, bo relacje ludzi idacych od strony Swinicy zbyt spojne nie byly. Pare osob mowilo wrecz ze facet (bo taka byla pierwotna wersja) spadl i zabil sie, potem ze polamany kregoslup, rozbita glowa itp. Wyobraznia ludzka nie zna granic :wink: Szedlem potem w tym kierunku, i pole sniezne na ktorym kobieta poleciala bylo jedynym takim miejscem na calej drodze miedzy Kasprowym a Zawratem. Ludzi w adidasach i lekko ubranych jakby to byl sierpien lub wrzesien, i sucho, bylo mnostwo. Jesli ktos nie czytal komunikatow TPN i TOPR, mogl sie latwo "nabrac" :?

Autor:  Jakub [ Pt cze 30, 2006 6:52 pm ]
Tytuł: 

Co do tego wypadku w Koziej Dolince-ta turystka mówiła mi że skręciła tylko kostkę. TOPR-owcy heroizują trochę swoją postawę. A lawina zeszła kamienna i z Żabiego Konia ( obryw) zasypując częściowo szlak na Rysy. Dotarła do Czarnego Stawu. Turystka z Węgier zmarła w szpitalu

Autor:  tomek.l [ Pt cze 30, 2006 7:11 pm ]
Tytuł: 

Jakub napisał(a):
TOPR-owcy heroizują trochę swoją postawę

W którym miejscu?
Jakub napisał(a):
A lawina zeszła kamienna i z Żabiego Konia ( obryw) zasypując częściowo szlak na Rysy. Dotarła do Czarnego Stawu.

Widziałeś tą lawinę? Skoro tam jest śnieg to kamienna lawina śniegu już nie zabrała?

Jakub napisał(a):
i z Żabiego Konia

Cytuj:
Koło południa lawina śniegu i skał zeszła spod Żabiego Konia na szlak prowadzący na Rysy.

Autor:  Jakub [ Pt cze 30, 2006 7:37 pm ]
Tytuł: 

Heroizują w tym znaczeniu że podają że dziewczyna miała złamaną nogę a w rzeczywistości miała skręconą kostkę. A ten ratownik najpierw nam powiedział że ją świstak pogryzł, ale poszkodowana nie potwierdziła tej wersji zdarzeń :lol:

Autor:  Hania ratmed [ Pt cze 30, 2006 9:34 pm ]
Tytuł: 

Cytuj:
Heroizują w tym znaczeniu że podają że dziewczyna miała złamaną nogę a w rzeczywistości miała skręconą kostkę

Nie wszystkie urazy dają się na 100% trafnie zdiagnozowac metodą "na oko" :x

Autor:  tomek.l [ Śr lip 05, 2006 3:44 pm ]
Tytuł: 

Rysy
Ze strony www.topr.pl
Cytuj:
W dniu dzisiejszm (5 lipca, środa) w godzinach południowych doszło do wypadku 26 letniej turystki z Czech. Podczas schodzenia z Rysów, prawdopodobnie na skutek potknięcia turystka spadła ok 200 m. po stromym śniegu zatrzymując się na piargach. Doznała szeregu obrażeń głowy, okolic miednicy i kończyn. Przy użyciu smigłowca TOPR została przetransportowana do szpitala w Zakopanem.

Autor:  e [ Śr lip 05, 2006 4:09 pm ]
Tytuł: 

jakaś dziwna prawidłowość turystka z Węgier z Czech z Angli...

Autor:  tomek.l [ Śr lip 05, 2006 5:18 pm ]
Tytuł: 

Prawidłowością jest to, że to już kolejny wypadek na Rysach w ostatnich dniach. W tym roku się wszystko opóźniło i płaty śniegu są tam jak widać bardzo groźne.

Autor:  tomek.l [ Pn lip 10, 2006 5:15 pm ]
Tytuł: 

Tygodnik Podhalański
http://www.tygodnikpodhalanski.pl/modul ... e&sid=2933
Cytuj:
Poniedziałek 10.07.06 był kolejnym dniem ciężkiej pracy ratowników TOPR, tym razem na Giewoncie.

Śmigłowiec Sokół zabrał praktycznie ze szczytu Giewontu ranną turystkę. Akcja była bardzo widowiskowa i przez lornetki można ją było obserwować nawet z Zakopanego.


http://www.tygodnikpodhalanski.pl/modul ... e&sid=2932
Cytuj:
Dwóch polskich taterników zginęło w czasie weekendu w polskich i słowackich Tatrach.

W sobotę 08.07.06 po słowackiej stronie Rysów wspianli się polscy taternicy. Spadający kamień uderzył 54-letniego wspinacza, który odpadł od ściany. Spadł 40 metrów w dół. Słowackim ratownikom nie udało się go uratować.

Tego samego dnia 46-letni taternik z Krakowa wspinał się samotnie na Hińczowej Turni nad Morskim Okiem. Do księgi wyjść w schronisku wpisał taką właśnie trasę swojej wyprawy.

Nie wrócił na noc do schroniska i od rana trwały jego poszukiwania. Okazało się, że odpadł od ściany i zginął na miejscu. Ratownicy TOPR zwłoki taternika wypatrzyli koło godz. 19 z pokładu śmigłowca.


http://www.tygodnikpodhalanski.pl/modul ... e&sid=2931
Cytuj:
W niedzielę 09.07.06 koło południa ratownicy TOPR uratowali rannego na Kościelcu taternika.

Kościelec to popularny szczyt szczególnie wśród taterników. Dziś koło południa jeden z nich został ranny w głowę przez spadający kamień. Na szczęście miał na głowie kask.

Na miejsce wyleciał śmigłowiec TOPR. Ratownikom udało się wciągnąć rannego na pokład i przetransportować go do szpitala.


Te trzy wypadki taternickie opisane na stronie topr.pl
http://www.topr.pl/index.php?id_news=14 ... 5a65570513
Cytuj:
8 lipca (sobota) w godzinach popołudniowych doszło do wypadku w rejonie zachodniej grani Rysów, gdzie spadający kamień ugodził 54- letniego taternika z Polski co spowodowało jego ok. 40 m. upadek z wysokości do szczeliny brzeżnej w zalegającym w tym rejonie śniegu. Obrażenia okazały się śmiertelne w skutkach. Ponieważ wypadek miał miejsce po stronie Słowackiej interweniowała HZS ze Słowacji z udziałem śmigłowca LZS z Popradu. Tego samego dnia doszło do kolejnego wypadku. Tym razem samotny 46 letni taternik z Krakowa zginął na miejscu na skutek upadku z uskoku Hinczowej Turni nad Morskim Okiem. Ciało zostało odnalezione dnia następnego i zwiezione przy użyciu śmigłowca do Zakopanego. Kolejny, na szczęście mniej tragiczny wypadek taternika miał miejsce na pierwszym wyciągu popularnej "100" na wschodniej ścianie Zadniego Kościelca. Tym razem 43 letni taternik prawdopodobnie również został ugodzony spadającym kamieniem, co w konsekwecji spowodowało poważne urazy głowy. Ponadto w ostatnich dniach interweniowano kilkakrotnie - transportując, lub sprowadzając w bezpieczne miejsce turystów - zazwyczaj nieodpowiednio wyekwipowanych, lub przeceniających własne możliwości kondycyjne.

Autor:  zolffik [ Pn lip 10, 2006 5:50 pm ]
Tytuł: 

Cytuj:
Poniedziałek 10.07.06 był kolejnym dniem ciężkiej pracy ratowników TOPR, tym razem na Giewoncie.

Śmigłowiec Sokół zabrał praktycznie ze szczytu Giewontu ranną turystkę. Akcja była bardzo widowiskowa i przez lornetki można ją było obserwować nawet z Zakopanego.


potwierdzam ok 15 obserwowalem to z uplazu.

Autor:  mycyr [ Wt lip 11, 2006 8:12 am ]
Tytuł: 

Jakub napisał(a):
Heroizują w tym znaczeniu że podają że dziewczyna miała złamaną nogę a w rzeczywistości miała skręconą kostkę. A ten ratownik najpierw nam powiedział że ją świstak pogryzł, ale poszkodowana nie potwierdziła tej wersji zdarzeń :lol:


twoje szyderstwa nie bardzo na miejscu. po pierwsze w jakim celu ratownicy mieliby "dopisywać" złamanie? po drugie - diagnoza poszkodowanego nie musi pokrywać się z diagnozą lekarza. kiedys moja siostra skręciła sobie kostkę na krawężniku, tzn tak mówiła jak doczłapała do domu, ponieważ opuchlizna nie schodziła zawiozłem ją do szpitala - diagnoza: złamanie nogi.

obserwowalem w niedziele jak tego taternika w niedziele zdejmowali z koscielca, tzn widzialem dwukrotne podejscie smiglowca w tamten rejon, samej akcji nie widzialem. nawet nagralem na cyfraka przelot smigla, ale jakosc slaba. widac tylko przesuwajaca sie kropke na tle gor :wink:

ok. 15 slyszalem huk jakby kamiennej lawiny z okolic zawratu? ktos wie cos wiecej na ten temat?

Autor:  Jacek [ Wt lip 11, 2006 7:35 pm ]
Tytuł: 

http://www.tygodnikpodhalanski.pl

Kilka dni temu o godz. 20 do TOPR zadzwonił turysta uprzejmie informując, że jest na Przełęczy Nowickiego na Orlej Perci. Mówił, że bardzo bolaą go nogi. Nie da rady schodzić dalej, i prosił, żeby zabrał go śmigłowiec.

Autor:  Ania S [ Wt lip 11, 2006 7:54 pm ]
Tytuł: 

Jacek napisał(a):
Mówił, że bardzo bolaą go nogi..


:shock: :scratch:

Ciekawe jak to sie skończyło? :wink:

Autor:  tomek.l [ Wt lip 11, 2006 8:03 pm ]
Tytuł: 

Cytuj:
Próby telefonicznej perswazji, by jednak powoli kontynuował wędrówkę w kierunku Krzyżnego, póki jest jeszcze w miarę jasno, na niewiele się zdały.

Z Hali Gąsienicowej na miejsce wyruszyło troje ratowników. O godz. 23.05 spotkali oni turystę w rejonie Buczynowych Turni. Do godz. drugiej w nocy trwało sprowadzanie turysty do Murowańca. Mężczyzna miał na sobie krótkie spodenki i podkoszulek.
No cóż.
Klient płaci klient wymaga :)

Autor:  piomic [ Wt lip 11, 2006 8:11 pm ]
Tytuł: 

Jakub napisał(a):
Heroizują w tym znaczeniu że podają że dziewczyna miała złamaną nogę a w rzeczywistości miała skręconą kostkę.
A jaka to różnica? Tak czy inaczej na dół nie zejdzie sama.
Jakub napisał(a):
A ten ratownik najpierw nam powiedział że ją świstak pogryzł, ale poszkodowana nie potwierdziła tej wersji zdarzeń :lol:
Jak mi gapie zadają głupie pytania przy wypadku to też im głupio odpowiadam. A co mam mówić? Nie twój interes, patafianie?

Autor:  Kuba777 [ Wt lip 11, 2006 9:19 pm ]
Tytuł: 

tomek.l napisał(a):
Cytuj:
Próby telefonicznej perswazji, by jednak powoli kontynuował wędrówkę w kierunku Krzyżnego, póki jest jeszcze w miarę jasno, na niewiele się zdały.

Z Hali Gąsienicowej na miejsce wyruszyło troje ratowników. O godz. 23.05 spotkali oni turystę w rejonie Buczynowych Turni. Do godz. drugiej w nocy trwało sprowadzanie turysty do Murowańca. Mężczyzna miał na sobie krótkie spodenki i podkoszulek.

No cóż.
Klient płaci klient wymaga :)


O litości...
Naprawdę czas chyba najwyższy na wariant słowacki...
Może takie osoby będą wtedy poważnie podchodzić do sprawy...

Autor:  tomek.l [ Wt lip 11, 2006 9:42 pm ]
Tytuł: 

Konstytucja nie pozwala

Strona 5 z 231 Strefa czasowa: UTC + 1
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
http://www.phpbb.com/