Forum portalu turystyka-gorska.pl

Wszystko o górach
portal górski
Regulamin forum


Teraz jest N lis 29, 2020 3:02 pm

Strefa czasowa: UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 34 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona
Autor Wiadomość
PostNapisane: Wt sie 25, 2015 8:35 am 
Zasłużony

Dołączył(a): Wt lip 30, 2013 12:50 pm
Posty: 172
Cześć,
Mam pytanie co do bardziej doświadczonych osób co robić w sytuacji:
Zejście ze Świnicy na Zawrat, korek przy kilkumetrowym zejściu po łańcuchach. Cierpliwie czekamy, po około 15 mim schodzimy. Gdy akurat byłem w połowie zejścia dostałem kamieniem na całe szczęście w karimatę (z 10 cm obok głowy). Kamyszek wielkości groszku to nie był i jakbym dostał w łeb byłoby źle, bardzo źle.
Powód spadającego kamienia? Jakiś niedorozwinięty, młody człowiek omijał korek górą, nad szlakiem i zrzucił kamień.
Dać takiemu w zęby - odpada. Same kłopoty, choć to pierwsza myśl. Skończyło się na kilku niecenzuralnych słowach. Czy takie zachowanie, można udokumentować (zdjęciem) i zgłaszać do jakiejś instytucji? Mam nadzieje, że mnie to już nigdy nie spotka, ale w razie czego chciałbym wiedzieć. Do tej pory żałuje, że kolesiowi się upiekło.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Wt sie 25, 2015 8:44 am 
Stracony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz cze 18, 2009 11:04 am
Posty: 9812
Lokalizacja: miasto100mostów
A jakby poruszał się szlakiem i wtedy zrzucił ten kamień to też by zasługiwał na dostanie po gębie?

Takie wypadki się zdarzają, po prostu. Tatry są górami kruchymi, można dostać kamieniem, który spada sam z siebie, zostaje na wiosnę wytopiony ze śniegu, albo kozica go strąci.
Gość nie powinien się poruszać poza szlakiem, ale zakładam, że specjalnie krzywdy nie chciał zrobić. Natomiast od razu jak zauważył, że coś strącił powinien głośno krzyknąć 'kamień!' albo 'uwaga!'.
No i wypadałoby przeprosić.

_________________
'Tatusiu, zostań w samochodzie, a my zobaczymy gdzie zaczyna się nasz szlak.'


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Wt sie 25, 2015 9:24 am 
Uzależniony ;-)
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr lip 17, 2013 7:34 am
Posty: 782
Lokalizacja: Jaworzno
W stromym i kruchym terenie stosuj kask, ewentualnie uprząż + lonże, ewentualnie to i to, ewentualnie Ty idź górą wtedy nikt na Ciebie nic nie zrzuci ;)
Tak jak pisał Krabul.. granit jest twardą skałą ze świetnym tarciem, ale niestety bardzo kruchy. Kultura wymaga "krzyknąć", ale z tym też jest różnie.
W 97r zginęła przewodniczka idąca z 2 klientów na Koziej Przełęczy, schodzący z OP zrzucili na nią kamień (szli przecież szlakiem schodząc do KP) dostała w głowę była bez kasku spadła na stronę Pustej Dolinki. Na Rysach 2-3lata temu też był chyba wypadek śmiertelny od ugodzenia kamieniem w głowę.

Ale pociesze Cię statystyki nie są takie tragiczne... na OP w ciągu 10lat spadające kamienie to tylko ok 3% wszystkich wypadków ;)

_________________
"Gdyby ludzie od jaskiniowej epoki robili tylko to, co wyglądało na możliwe, do dzisiaj siedzieliby w jaskiniach" - Stanisław Lem


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Wt sie 25, 2015 9:41 am 
Przypadek beznadziejny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt kwi 12, 2011 7:46 am
Posty: 1725
Inna sprawa, że omijanie korków na łańcuchach i zrzucanie przy tym na ludzi kamieni to trochę tak jak na drodze wyprzedzanie na trzeciego. Ogólnie mówiąc niepotrzebne ryzyko i mało eleganckie. Rozumiem wzburzenie autora wątku. Ale tak jak pisali przedmówcy spadający kamień w Tatrach Wysokich po prostu może się przydarzyć zawsze. Trzeba się z tym liczyć.

_________________
SPROCKET
viewtopic.php?f=11&t=17068


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Wt sie 25, 2015 1:16 pm 
Stracony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz lip 28, 2011 9:09 am
Posty: 5339
Lokalizacja: Białystok
Major napisał(a):
uprząż + lonże


Właśnie przez takie cuda na szlakach będzie coraz więcej przypadków omijania korków na łańcuchach bokiem.
I będzie burdel - coś co miało poprawić bezpieczeństwo będzie sprzyjać zachowaniom do tych wypadków prowadzącym.

_________________
Wiem, że nic nie wiem


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Wt sie 25, 2015 1:32 pm 
Zasłużony

Dołączył(a): Wt lip 30, 2013 12:50 pm
Posty: 172
Major napisał(a):
W stromym i kruchym terenie stosuj kask, ewentualnie uprząż + lonże, ewentualnie to i to,

ewentualnie Ty idź górą wtedy nikt na Ciebie nic nie zrzuci ;)
(...)


No bez przesady, Na Świnice mam lecieć szlakiem w pełnym osprzęcie wspinaczkowym? Nigdy nie wyjdę poza szlaki i turystyczne zwiedzanie gór.
Nie. Górą nigdy bym nie poszedł i nawet bym na to nie wpadł. No ale dzięki za radę.
Czyli jest ciche przyzwolenie na takie akcje i wystarczy powiedzieć "przepraszam". Okej, dzięki za odpowedzi.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Wt sie 25, 2015 1:46 pm 
Stracony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz cze 18, 2009 11:04 am
Posty: 9812
Lokalizacja: miasto100mostów
booolooo napisał(a):
Czyli jest ciche przyzwolenie na takie akcje i wystarczy powiedzieć "przepraszam".
Ale co byś chciał zrobić? Zaciągnąć faceta na policję i powiedzieć, że przebywając 5m poza szlakiem turystycznym strącił kamień, który Cię trafił w karimatę?

_________________
'Tatusiu, zostań w samochodzie, a my zobaczymy gdzie zaczyna się nasz szlak.'


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Wt sie 25, 2015 2:45 pm 
Stracony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz sty 25, 2007 9:48 am
Posty: 7509
Wszystko przez to, że na szlakach znajdują się osoby, które nie powinny się tam znaleźć (ewidentnie sobie nie radzą, trudności ich przerastają, nie są właściwie ubrane/wyposażone) i wielu innym w końcu puszczają nerwy - i puszczają się bokiem. :twisted:

Inna sprawa, że "bokiem" często zasuwają osoby, które w mojej ocenie nie powinny nawet znaleźć się w danym miejscu nawet na właściwym szlaku (oceniam - na własny użytek - po ubraniu, mordzie, gadce i ogólnym wrażeniu), a co dopiero na jego "boku". I taki owaki zrzucający kamienie kwalifikuje się i na zjebkę, i na liścia, i na wszelkie inne sposoby nawrócenia go na właściwą drogę. Ale, tak jak napisał booolooo, takie naprostowywanie to proszenie się o kłopoty, takie czy inne.

Po drugiej stronie medalu jest nieumyślne zrzucenie kamienia przez osobę ogarniętą (w skrajnie-ogarniętym przypadku np. TOPRowców idących komuś na pomoc - poza zakorkowanym szlakiem, żeby szybciej), czy też np. zrzucenie młotka podczas wspinaczki na zespół znajdujący się poniżej. Były takie przypadki, które należy zakwalifikować jako nieszczęśliwy wypadek - chyba nikt na Policję (Milicję) nikogo nie podawał w związku z tym.

Więc właściwie w praktyce reakcja może zależeć od kontekstu i od osoby powodującej szkodę (ogarnięta, nie-ogarnięta). :)

W przypadku booolooo po jego opisie wydaje mi się, że bliżej było scenariusza pierwszego, i kamień zrzucił jakiś leszcz, któremu się spieszyło. Ale jaka powinna być właściwa reakcja (zwłaszcza gdybyś dostał w głowę i uległ wypadkowi) - właściwie nie wiem. Nie wiem również, jaka kara (pomijam powództwo cywilne) powinna spotkać sprawcę - niby zszedł ze szlaku, ale tylko o kilka metrów (a szlak to nie ulica, często ma wręcz kilka wariantów), zaś samo zrzucenie kamienia to nieszczęśliwy wypadek. Słowem - poruszyłeś całkiem ciekawy problem.

_________________
NIGDY NIE WIADOMO
KTO JEST PO DRUGIEJ STRONIE


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Wt sie 25, 2015 4:11 pm 
Przypadek beznadziejny

Dołączył(a): Cz maja 02, 2013 1:05 pm
Posty: 1661
_Sokrates_ napisał(a):
Major napisał(a):
uprząż + lonże


Właśnie przez takie cuda na szlakach będzie coraz więcej przypadków omijania korków na łańcuchach bokiem.
I będzie burdel - coś co miało poprawić bezpieczeństwo będzie sprzyjać zachowaniom do tych wypadków prowadzącym.


Przesadzasz. Pośpiech jest wskazany przy łapaniu pcheł. Juz kiedyś o tym była dyskusja. Tam gdzie mozna - bo ścieżka jest szeroka - wyprzedzam innych (albo inni mnie :-). Wyprzedzanei pozaszlakowe nie powinno być w żaden sposób akceptowane, bo stanowi zagrożenie nie tylko dla wyprzedzającego ...
Takimi tekstami demotywujesz ludzi do stosowania dodatkowej ochrony. Może kasku też nie powinni zakładać, bo wtedy organizm szybciej się przegrzewa, co powoduej zwolnienie tempa wędrujących?
To nie jest problem lonży, a juz na pewno nie uprzęży, że robią się zatory na szlakach. Z tymi "gadżetami" też mozna poruszać się sprawnie, podobnie jak bez tych gadżetów można robić zatory.

leppy napisał(a):
zaś samo zrzucenie kamienia to nieszczęśliwy wypadek. Słowem - poruszyłeś całkiem ciekawy problem.

Prawnikiem nie jestem, ale coś mi mówi przez skóre, że zrzucenie kamienia i spowodowanie u innej osoby obrażeń, w skrajnym przypadku śmierci, gdy to uczyniłem będąc poza szkaliem może miec dużo poważniejsze skutki, niz gdy to samo uczyniłem będąc na szlaku.
Przepisy "parkowe" by poruszać się po szlaku służą kilku rzeczą - nie tylko ochronie przyrody, ale tez bezpieczeństwu: mojemu i innych. Jeżeli świadomei zlazłem z tego szlaku to akceptuje naruszenie tego bezpieczeństwa, zatem w przypadku wypadku (zrzuconego kamienia) trudno tłumaczyć się, że było to całkiem nieświadome.

Jak jadę ulicą jendokierunkową, albo autostradą pod prąd i spowduje kolizję to jednak zrobiłem to świadomie, z premedytacją...
Prawnik mógłby się jakiś wypowiedzieć, bo czasami prawo nie jest zgodne ze zdrowym rozsądkiem, a zagadnienie jest mocno praktyczne.

_________________
"Ostrożnie, tam przepaść!", Maria Bandrowska, 27 lipca 1914 r.
"Ile razy widziałeś schodzącą lawinę w Tatrach w grudniu?" magis, 2018


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Wt sie 25, 2015 5:17 pm 
Przypadek beznadziejny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr maja 09, 2012 2:17 pm
Posty: 2995
Lokalizacja: Kraków
sprocket73 napisał(a):
Ogólnie mówiąc niepotrzebne ryzyko i mało eleganckie.

Panowie szanujmy się... Jak mam się wlec schodząc ze szczyty za masą ludzi, o którzy idą wolniej niż stoję, to czasami też próbuje obejść ich bokiem. Nie mówię tutaj o szlaku, gdy można coś na kogoś zrzucić, ale w sytuacji, gdy np. można przejść/zsunąć się bokiem i wyjść na prosta, gdzie dalej będzie można wymijać.

Jak ktoś mi powie na szlaku, że jestem mało elegancki, to trudno będę musiał z tym żyć.

Inna sprawa o której od razu pomyślałem - GDZIE BYŁ KASK? O ubezpieczeniu pewnie też nikt nie pomyślał. A gdybyś dostał kamieniem i spadł na słowacką stronę, czy masz ubezpieczenie na wypadek pomocy przez horską?

Myślenie nie boli. Tak jak już porównujemy do drogi. Jedziesz rowerem - zakładasz kask i odpalasz światła. Idziesz w góry załóż kask i jeśli to konieczne zadbaj o ubezpieczenie.

_________________
blog.marcinszymkowski.pl

"W warunkach normalnych najwięcej pomaga technika. Natomiast w sytuacjach wyjątkowych najważniejszy jest hart ducha." - Walter Bonatti


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Wt sie 25, 2015 5:20 pm 
Stracony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz lip 28, 2011 9:09 am
Posty: 5339
Lokalizacja: Białystok
Wolf_II napisał(a):
Takimi tekstami demotywujesz ludzi do stosowania dodatkowej ochrony.


Nie mam nic przeciwko, żeby jeden z drugim wziął sobie zestaw ferratowy na Orlą czy Rysy.
Tylko niech sobie wcześniej poćwiczą posługiwanie się tym sprzętem.

Z tego co mi się obiło o uszy praktyka jest jednak inna - ludzie dopiero na Orlej czy Rysach zaliczają swoje pierwsze 'wpięcia'.
Tak więc robią to mało sprawnie, wolno i powodują dodatkowe zatory.

_________________
Wiem, że nic nie wiem


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Wt sie 25, 2015 5:54 pm 
Przypadek beznadziejny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt kwi 12, 2011 7:46 am
Posty: 1725
m__s napisał(a):
Nie mówię tutaj o szlaku, gdy można coś na kogoś zrzucić

No ale przecież odnosimy się do konkretnej opisanej sytuacji, kiedy właśnie kamień został zrzucony.
Nikt nie postuluje ogólnego "zakazu wyprzedzania" na szlakach.

m__s napisał(a):
szanujmy się

Właśnie - szanujmy się i nie zrzucajmy sobie kamieni na łby ;)

_________________
SPROCKET
viewtopic.php?f=11&t=17068


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Wt sie 25, 2015 6:45 pm 
Zasłużony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz sie 23, 2007 7:56 pm
Posty: 257
Lokalizacja: Księstwo Podziemnej Pomarańczy ;)
Miałem sytuację w Alpach, że jakaś dziewczyna strąciła kamień i prawie, prawie bym dostał. Przeprosiła, że...nie trafiła i spróbuje jeszcze raz:)
Ale czy Tatry są takie kruche? Nie wydaje mi się, żeby były kruche na tyle, aby na szlaku zapieprzać w kasku.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Wt sie 25, 2015 7:07 pm 
Stracony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz lip 28, 2011 9:09 am
Posty: 5339
Lokalizacja: Białystok
Śpiący Rycerz napisał(a):
Nie wydaje mi się, żeby były kruche na tyle, aby na szlaku zapieprzać w kasku.


Dwa lata temu gdy podchodziłem na Zawrat od Hali świsnęły mi przy głowie dwa spore kamienie.
Gdyby któryś z nich mnie trafił mógłbym śledzić forum jedynie z zaświatów.

Od tamtej pory chodzę w kasku i mam w dupie to co kto mnie myśli.

_________________
Wiem, że nic nie wiem


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Wt sie 25, 2015 7:34 pm 
Uzależniony ;-)
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr lip 17, 2013 7:34 am
Posty: 782
Lokalizacja: Jaworzno
_Sokrates_ napisał(a):
Major napisał(a):
uprząż + lonże


Właśnie przez takie cuda na szlakach będzie coraz więcej przypadków omijania korków na łańcuchach bokiem.
I będzie burdel - coś co miało poprawić bezpieczeństwo będzie sprzyjać zachowaniom do tych wypadków prowadzącym.


A ile razy stałeś w korku przez kogoś kto stosuje sprzęt wspinaczkowy/via ferrata?
Ja jeszcze nigdy, za to kilkanaście razy przez osoby które panicznie trzymały się łańcucha i ani w prawo ani w lewo.
Patrząc na moją żonę to jej sprzęt dodaje odwagi i szybkości poruszania się.

Druga sprawa to używałeś kiedyś sprzętu wspinaczkowego? jeżeli tak to pytanie dlaczego go używałeś? dlaczego nie żywcowałeś?
Nikt nie nakazuje przypinać się do każdego łańcucha... szczególnie jak jest połogi teren, ale jak stoisz nad półką i masz lufę 100m to dlaczego nie? szczególnie jak jest korek? i właśnie jest większe ryzyko, albo jak nie masz łańcucha to co stoi na przeszkodzie, żeby zarzucić pętle na blok skalny i chwile sobie poczekać?

Sorry, ale kamienie są na szlaku i obok niego, więc problemem raczej nie jest miejsce, tylko tak jak ktoś napisał brak świadomości turystów + często brak kasku w kruchym terenie. Niestety u nas panuje przekonanie, że szlaki są w 100% bezpieczne i nie potrzeba takiego sprzętu.

p.s. osobiście nie lubię żelastwa więc jeżeli tylko warunki dopisują to staram się iść tam gdzie mnie skała puszcza, a nie gdzie ktoś wymyślił szlak (czasami trochę idiotycznie) i obił go łańcuchami.

Pozdrawiam
Tomek

_________________
"Gdyby ludzie od jaskiniowej epoki robili tylko to, co wyglądało na możliwe, do dzisiaj siedzieliby w jaskiniach" - Stanisław Lem


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Wt sie 25, 2015 7:37 pm 
Przypadek beznadziejny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr maja 09, 2012 2:17 pm
Posty: 2995
Lokalizacja: Kraków
Śpiący Rycerz napisał(a):
Ale czy Tatry są takie kruche? Nie wydaje mi się, żeby były kruche na tyle, aby na szlaku zapieprzać w kasku.
Nie wydaje mi się, aby asfalt był na tyle kruchy i na tyle niebezpieczny aby jeździć na rowerze w kasku. Przecież zawsze zdążę zareagować w porę...

Obrazek

Nie wydaje CI sie aby były kruche a jednak kolega mógłby mieć dziurę w głowie. Skoro idziesz w Tatry wysokie to jednak ryzyko, że zleci Ci coś na banię jest. Nie rozumiem takiego myślenia. Są nad Tobą ludzie = coś może Ci zlecieć na głowę. Są nad Tobą głazy? Również coś może zlecieć Ci na łeb.

_________________
blog.marcinszymkowski.pl

"W warunkach normalnych najwięcej pomaga technika. Natomiast w sytuacjach wyjątkowych najważniejszy jest hart ducha." - Walter Bonatti


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Wt sie 25, 2015 7:47 pm 
Uzależniony ;-)
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr lip 17, 2013 7:34 am
Posty: 782
Lokalizacja: Jaworzno
m__s bo większość turystów uważa, że wspinacze używają kasków bo chronią ich tylko od upadku... szczególnie z 10-20m :) innych zagrożeń przecież w Tatrach nie ma! :)
A no i zapomniałbym.. forma lansu! jak te inne "świecidełka" i piękny metaliczny odgłos jakby ktoś stado owiec wyprowadzał na pastwisko :)

p.s. ja już przestałem liczyć ile razy dostałem małym kamykiem w kask...

_________________
"Gdyby ludzie od jaskiniowej epoki robili tylko to, co wyglądało na możliwe, do dzisiaj siedzieliby w jaskiniach" - Stanisław Lem


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Wt sie 25, 2015 7:54 pm 
Kombatant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt wrz 02, 2014 7:06 pm
Posty: 699
Lokalizacja: Llanfairpwllgwyngyllgogerychwy- rndrobwllllantysiliogogogoch
Wydaje mi się, że za nieumyślne zrzucenie kamienia w górach można równie sprawiedliwie obić zęby tak temu, kto kamień strącił, jak sobie albo komuś postronnemu - a najlepiej to zbić kamień na kwaśne jabłko! ;) Raz tylko widziałem, po ukończeniu zresztą drogi na Zachodniej Kościelca, jak kilku turystów celowo, choć oczywiście bezmyślnie, rzucało kamieniami w dół, za co otrzymali sprawiedliwy opieprz, jednak w innych wypadkach jeśli coś na mnie leciało, to bez niczyjej wyraźnej winy. W tym roku np. prawie starciłem swój cudowny zegarek, kiedy zespół wyżej strącił kamień - szczęśliwie skończyło sie na nieco rozbitej kopercie. Rokrocznie przynajmniej raz dostaję kamieniem - zwykle w kask, no bo kask to podstawa, ale raz dostałem boleśnie w ramię - zrzuconym albo przez partnera, albo przez linę. Przy tym nigdy nie zamachnąłem się na zęby partnera, przynajmniej nie z tego powodu :mrgreen: W tym roku idąc ferratą i nie korzystając ze stalówki, sam wyrwałem - aż serce mi zamarło - chwyt, który poszybował w kierunku towarzyszy poniżej. No cóż, zdarza się. Na szczęscie nikt nie oberwał. To, że w opisanym w pierwszym poście wypadku kamień został strącony przy wyprzedzaniu zatoru, niewiele dla mnie zmienia. Może by coś w mojej ocenie zmieniło, gdyby delikwent wepchał się w teren, skąd notorycznie by musiał strącać kamienie na ludzi poniżej - wtedy można po prostu zwrócić uwagę, żeby zawrócił albo zaczekał. Rzecz jasna, jeśli był czas, powinien był uprzedzić okrzykiem o niebezpieczeństwie.

_________________
Zob za zob, glavo za glavo,
Zob za zob, na divjo zabavo!


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Wt sie 25, 2015 8:04 pm 
Swój

Dołączył(a): So gru 17, 2011 11:27 am
Posty: 30
Nie jeżdżę w polskie Tatry latem bo to paranoja.
Oczywiście przydatność kasku jest bezdyskusyjna. Z tego co kojarzę to w tym roku już śmigło latało na Orlą łatać dziurawe od kamieni głowy.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Śr sie 26, 2015 6:21 am 
Stracony

Dołączył(a): Pn paź 17, 2005 5:35 pm
Posty: 7564
Lokalizacja: z lasu
Eeeee... W sumie obić ryja to chyba można by... Jak rutinoscorbin - profilaktycznie.

A kask to fajny wynalazek, chodzą w nich na ferratach, jeżdżą na rowerach, budują domy czy wycinają las właśnie po to aby chronić głowę.

Z tymi lonżami to nie wiem czy nie przesada, ale jeśli ktoś potrafi, chce i lubi, to niech używa. Lepsze to niżby dzieci miały nie mieć matki. A korki i bez lonży się robią.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Śr sie 26, 2015 7:42 am 
Zasłużony

Dołączył(a): So lip 13, 2013 1:14 pm
Posty: 184
E tam ja jak kiedyś krzyknąłem, że leci kamień (zrzucony przez kogoś wyżej) to się jeszcze na mnie dziwnie ludzie patrzyli i pod nosem komentowali co za idiota drze jape. Kiedyś mi natomiast świsnął koło ucha zrzucony przez spanikowaną (mało już konwulsji nie dostawała) dziewczynę (z 16 lat), którą matka (na oko doświadczona) zaprowadziła do Jaskini Raptawckiej. I co maiłem ją opieprzyć, przecież córę musiała gdzieś sprawdzić? Jedno jest pewne jak ktoś nie lubi kasku, a i też ci co lubią powinni bardzo uwarzać gdzie stają jak się robi zator w cięższym miejscu, to znaczy nie stać np. pod samym wylotem z kominka.

A zamiast rozmyślać czy komuś obić czy nie ryja lepiej wyrobić sobie nawyk zwracania uwagi typowym użyszkodnikom oraz tym, którzy po prostu nie wiedzą, że np. łańcuch na danym odcinku powinna trzymać tylko jedna osoba itd. Co wam się wydaje, że jest oczywiste dla innych takie oczywiste wcale nie jest, przecież taki kamień wielkości pięści spadający z paru metrów co najwyżej guza nabije, prawda?


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Śr sie 26, 2015 8:25 am 
Stracony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt sie 29, 2006 3:34 am
Posty: 13663
Lokalizacja: Ząbkowska, róg Brzeskiej
Dla mnie ta konkretna sprawa jest akurat jasna - osoba która zeszła ze szlaku w Tatrach Polskich i strąciła kamień który uderzył kogoś idącego poszlaku - odpowiada co najmniej cywilnie, być może i karnie w przypadku poważnego wypadku (kiedyś były to najmniej "trwałe obrażenia ciała").
Z tego co kojarzę takie wypadki się na świecie zdarzały, gazety najczęściej nie piszą jak one się kończą, bo od tragedii do finału sprawy w sądzie mija kilka lat.

Teoretycznie osobną sprawą jest sytuacja, gdy strącający kamień był na szlaku, to się przecież też zdarza, na moje oko w rzeczywistości to się może różnić jedynie w kwestii odpowiedzialności karnej, tak jak sprawca wypadku na drodze który na przykład wpadł w poślizg z powodu dajmy na to nagłego pęknięcia opony od gwoździa na drodze, nie odpowiada karnie, ale oczywiście odpowiada cywilnie, wyrządził krzywdę, nawet jeśli "niechcący", musi ją naprawić.

Jeszcze osobna sprawa to wypadki taternickie, czy w ogóle powstałe wskutek świadomego uprawiania "sportów wysokiego ryzyka" Tu jest IMO trochę inaczej i zależy od przypadku. Jeżeli zespół znajdujący się nad innym zespołem zrzuci niechcący kamień IMO nie ma mowy o odpowiedzialności (jak to w prawie - są niuanse - można by się zastnawaiać nad sytuacją, gdy ten nad wyprzedził ten pod w trakcie wspinaczki), ryzyko spadających kamieni to ryzyko górskie i każdy wchodzący w niebezpieczny teren podlega niebezpieczeństwu wpisanemu w specyfikę. Dla analogii - pieszy potrącony na pasach nie otrzyma odszkodowania, jeżeli wszedł na te pasy przy czerwonym świetle, zaryzykował, "nie udało się".
Ale znowu, co jeżeli strącający kamień zrobił to wskutek tak zwanego "rażącego niedbalstwa"? Kojarzycie dyskusję na "wspinanie.pl" o braku węzła na końcu liny i wypadku na Fiali? Zresztą takich przykładów bywało więcej, także nie tylko teoretycznych.

Kask na szlaku - tam gdzie mogą spadać kamienie - oczywiście. Tam gdzie nie mogą? Też :)

Mi też zdarzało sie omijac korki na szlakach, to brzydkie zachowanie, ale czasem się człowiekowi spieszy. Natomiast usprawiedliwiać się jak się komuś krzywdę zrobi "to się w górach zdarza", no to... nieładnie.


A! No i oczywiście - jak nam leci spod nogi kamień, wrzeszczymy "kaaamieeń!!". Zombi kojarzy przypadek gdy "strąciłem" kamień stojąc pod skałka (poleciał po zboczu dwa metry). Jakoś taki mam odruch - jak najbardziej wrzasnęło mi się "kaaamieeń!!". :D

A gościom co sobie dla zabawy zrzucają kamyczki w przepaść najpierw delikatnie tłumaczymy, a jak nie słuchają - obijamy ryja i to solidnie.*


---------------
* To taka przenośnia jest...

_________________
Principio advertendum nobis est, globosum esse mundum...


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Śr sie 26, 2015 9:50 am 
Kombatant

Dołączył(a): Wt lip 16, 2013 6:29 pm
Posty: 328
Lokalizacja: Kraków
Obrazek

Łeb rozdupcony koncertowo , jestem tylko ciekaw , czy to ten sam gość , bo w ksztalcie podobnie:

http://www.chockstone.org/Forum/Forum.a ... =4#newpost


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Śr sie 26, 2015 10:35 am 
Stracony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt sie 29, 2006 3:34 am
Posty: 13663
Lokalizacja: Ząbkowska, róg Brzeskiej
Hrabia napisał(a):
...czy to ten sam gość...


To jest kobieta.
Napiszmy, a co, kask Petzl Meteor (przynajmniej tak napsiane w wątku).

_________________
Principio advertendum nobis est, globosum esse mundum...


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Śr sie 26, 2015 1:50 pm 
Nowy

Dołączył(a): Wt cze 19, 2012 11:25 am
Posty: 29
Co uczynić gdy zauważymy, że turysta powyżej z premedytacją zrzuca kamienie, ciska nimi ?
Zawiadomić policję czy TOPR ?
Podjąć próbę negocjacji czy uciekać ?


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Śr sie 26, 2015 2:14 pm 
Kombatant
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz gru 09, 2010 10:28 am
Posty: 472
widiowy napisał(a):
Podjąć próbę negocjacji czy uciekać ?
Podejść wyżej, walnąć w ryj i dopiero uciekać.

_________________
"W górach znowu jestem prawdziwym człowiekiem; tam stajemy się braćmi i wszystko co brzydkie i błahe opuszcza nas" Herman Henkel


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Śr sie 26, 2015 5:53 pm 
Przypadek beznadziejny

Dołączył(a): Cz maja 02, 2013 1:05 pm
Posty: 1661
widiowy napisał(a):
Co uczynić gdy zauważymy, że turysta powyżej z premedytacją zrzuca kamienie, ciska nimi ?
Zawiadomić policję czy TOPR ?
Podjąć próbę negocjacji czy uciekać ?


Nawet rodzicom z małymi dziećmi, jeżeli te ostatnie rzucają chociażby małymi kamykami i nawet jeżeli nie ma nikogo poniżej, ani nie ma ścieżki, należy zwrócić uwagę, że w górach tego czynić nie wolno. Tu chodzi o wyrobienie nawyków - czy raczej zapobieganie powstaniu złych nawyków.

_________________
"Ostrożnie, tam przepaść!", Maria Bandrowska, 27 lipca 1914 r.
"Ile razy widziałeś schodzącą lawinę w Tatrach w grudniu?" magis, 2018


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Pt sie 28, 2015 8:09 am 
Weteran

Dołączył(a): Pn wrz 16, 2013 11:17 am
Posty: 133
Lokalizacja: Wielkopolska
Śpiący Rycerz napisał(a):
Ale czy Tatry są takie kruche? Nie wydaje mi się, żeby były kruche na tyle, aby na szlaku zapieprzać w kasku.


Też tak myślałem, dopóki na własne oczy na początku lipca nie zobaczyłem jak kobieta dostała w ramię potężnym kamieniem i to nie na Orlej czy Rysach, tylko wracając z Wrót Chałubińskiego. Przez chwilę myślałem, że doszło do tragedii (byłem ciut wyżej i nie widziałem tego dokładnie - myślałem, że dostała w głowę). Nie ruszała się, ale jak ją mijałem (szła z mężem - kobieta koło 40 lat) doszła do siebie na tyle, że postanowiła iść dalej. Ślad po uderzeniu widoczny był gołym okiem i rtg było tak czy siak wskazane.
Sam lot kamieniem przebiegał poza szlakiem, odbił się w pewnym miejscu zmieniając zupełnie trajektorię lotu i znacznie przyśpieszając przecinając szlak mniej więcej prostopadle. Pech bo w tym miejscu była akurat kobieta. Krzyk uwaga kamień niewiele pomógł, bo było za późno i kobieta nawet nie zdążyła zareagować i może nawet lepiej, bo nie wiedząc skąd leci odwracając głowę mogłaby dostać jeszcze bardziej centralnie.

booolooo - spadające kamienie się zdarzają. Czy ktoś idzie po szlaku czy nie. Czasami to brawura, czasami po prostu pech. Zrzucić kamień można nawet schodząc bardzo powoli i co chcesz tą osobę ukamieniować?. Są też samoczynnie spadające kamienie.

Tak jak Krabul napisał, jak strącisz kamień czy widzisz, że taki leci należy głośno krzyknąć 'kamień!' i to od razu. Nie liczyć na to, że kamień zwalnia, leci poza szlakiem bo to często pozory. Czasami gdy wydaje się, że za chwilę się zatrzyma tak się odbije, że ponownie nabiera przyśpieszenia.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Pt sie 28, 2015 8:47 am 
Stracony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz cze 18, 2009 11:04 am
Posty: 9812
Lokalizacja: miasto100mostów
Śpiący Rycerz napisał(a):
Ale czy Tatry są takie kruche?
Ś.P. Włodek Cywiński opisuje w swojej książce jak podchodził pod Zachodnią Ścianę Łomnicy na wspinaczkę i nagle, bez czynnika zewnętrznego doszlo do obrywu, który oceniał na 80m wysokości. Swpowodowało to olbrzymią lawinę kamienną. Zainteresowani na szczęście byli w bezpiecznej odległości. Podniesiony pył jeszcze długo utrzymywał się w dolinie. Podobno ślad tego obrywu widać doskonale do dziś (minęło kilkadziesiąt lat), ale ja nie wiem gdzie to jest.
Tak czy inaczej, ja bym zaryzykował twierdzenie, że Tatry są całkiem kruche.

_________________
'Tatusiu, zostań w samochodzie, a my zobaczymy gdzie zaczyna się nasz szlak.'


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: N sie 30, 2015 8:39 am 
Zasłużony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt kwi 29, 2011 7:39 am
Posty: 226
Lokalizacja: Murzasichle
Oznaki głupoty niezrównoważonych turystów w bliskim otoczeniu lepiej wyłapać wcześniej, zanim wejdzie się w trudniejszy teren. Pomocna jest rozmowa, np zapytać o imię psa Ala Bundiego ;) Zawsze można przyśpieszyć, przeczekać aż przejdą lub wybrać inną trasę. Konsekwencją stania na zakorkowanych szlakach jest, albo rezygnacja z kolejnych wyjazdów w Tatry, albo wychodzenie na szlak o świcie. Kask w Wysokich powoli staje się standardem wyposażenia turysty.
booolooo napisał(a):
co robić w sytuacji:
Zejście ze Świnicy na Zawrat,

Poglądowe zdjęcie:
Obrazek
http://portaltatrzanski.com/aktualnosci ... -na-siebie

_________________
"Nie oceniam sukcesu człowieka po tym jak wysoko się wspiął, lecz jak wysoko odbił się od dna." - Patton


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 34 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
POWERED_BY
Polityka prywatności i ciasteczka
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL