Forum portalu turystyka-gorska.pl
http://turystyka-gorska.pl/

konserwacja zniszczonych butow
http://turystyka-gorska.pl/viewtopic.php?f=6&t=9477
Strona 1 z 1

Autor:  kedzier [ Pt kwi 16, 2010 10:09 pm ]
Tytuł:  konserwacja zniszczonych butow

czy ma ktos moze doswiaswiadczenie z "doprowadzaniem do uzywalnosci" dlugo nieuzywanych butow? chodzi mi o wysokie skorzane buty - wyciagnalem je po 2 latach z piwnicy i sa bardzo.. jakby to powiedziec wysuszone, skora sprawia wrazenie lamliwej przez co sa niewygodne
Jedyne co na razie zrobilem to nalozylem gruba wartwe pasty do butow i zostawilem na noc.. czekam na efekty.
Czy zna ktos moze jakies "magiczne" sposoby na tak beznadziejna sprawe? Mile widziane tzn "rady od babci" :D

Autor:  zbych [ Pt kwi 16, 2010 11:23 pm ]
Tytuł:  Re: konserwacja zniszczonych butow

Jeżeli chcesz magicznych metod, to spróbuj magicznej metody Skibickiego:wink: .
Tłuszczu do butów używałem, faktycznie można nim sporo zdziałać.

Edit: zapomniałem wkleić link: http://turystyka.skibicki.pl/forum/viewtopic.php?t=23&postdays=0&postorder=asc&start=150

Autor:  cirrus.unc [ So kwi 17, 2010 12:23 am ]
Tytuł: 

i krem nivea do wewnątrz o ile wyściółka jest też skórzana

na sam początek zmyj / wytrzyj jakoś tą pastę. nałóż pędzelkiem olej do skór - nie za dużo by nie za bardzo rozmiękczyły ci się buty (ot cienkie przesmarowanie). jak on się ślicznie wchłonie (odczekałabym z dobę, ale nigdy aż tak butów nie zakatowałam żeby to stosować) to daj z 2-3 warstwy tłuszczu do skór. jak po tym zabiegu jeszcze nie będzie ci odpowiadać but to kolejne warstwy tłuszczu (niektórzy mówią żeby nakładać aż skóra przestanie go wciągać). na koniec wosk naturalny do skór (nadaje odporność skórze na wodę). Może być on z żywicą (ostatecznie ta pasta co masz).

Jak styknie ci sama pasta - to buty nie były przesuszone. Ale nivee i tak daj do środka

aaa i taka mała uwaga - tłuszcz i wosk można i wręcz należy rozgrzać (niektórzy grzeją buty w piekarniku ale wystarczy słoneczko na balkonie :D ) Osobiście rozgrzewam pojemnik z woskiem przy swoim ciele ale to często jest za mało i stawiam na grzejniku, słońcu, rozgrzanej kuchence gazowej (już zgaszonej bo inaczej "mały" płomyczek się robi). Nie chciało mi się butów rozgrzewać

no i powodzenia i zadowolenia z butków :D

Autor:  kedzier [ So kwi 17, 2010 1:19 pm ]
Tytuł: 

dzieki za wszystkie rady :) dam znac czy cos z tego wyszlo

Autor:  Basia Z. [ Śr sie 04, 2010 10:51 am ]
Tytuł: 

Moje buty nie są zniszczone, ale mam pytanie dotyczące konserwacji.

W czasie pobytu w Padisz przemoczyłam całkiem nowe buty do imentu.
Właściwie to woda nalała mi się górą, a potem to już piły wodę jak gąbka.
Po powrocie do domu umyłam je dokładnie w środku i na zewnątrz i wysuszyłam w pokojowej temperaturze.

Jednak mimo suszenia w temperaturze pokojowej skóra stała się wyraźnie twardsza i szorstka.
Nadal czuć również lekki zapach stęchlizny (buty nie schły wcześniej przez 5 dni z rzędu, a potem jeszcze nie dosuszone były transportowane do domu przez ok. 18 godz. w worku foliowym, innego wyjścia nie było).

Buty są z bardzo cienkiego nubuku, z otokiem gumowym i z membraną goretex, wewnątrz materiał Cambrelle czy jak się to zwie.
Marki "Salewa" Trainer Mid GTX (jeżeli to ważne)

Czym i jak je zaimpregnować, aby skóra stała się ponownie elastyczna i w przyszłości nie popękała ?

Łój i tym podobne sposoby raczej nie wchodzą w grę ze względu na obecność membrany.

Czy macie jakieś sprawdzone sposoby ?

Dotychczas miałam albo buty z grubszej skóry, albo też z połączonej cordury z nubukiem, które nie były tak delikatne.

Pozdrowienia

Basia

Autor:  uysy [ Cz sie 05, 2010 7:59 am ]
Tytuł: 

Basia Z. napisał(a):
Łój i tym podobne sposoby raczej nie wchodzą w grę ze względu na obecność membrany.
Czy macie jakieś sprawdzone sposoby ?


Hmm, po takim "przykatowaniu" i praniu butów to ta membrana straciła dosyć dużo swoich właściwości.
Czym prałaś ? (jakim środkiem).

Autor:  Basia Z. [ Cz sie 05, 2010 8:55 am ]
Tytuł: 

uysy napisał(a):
Basia Z. napisał(a):
Łój i tym podobne sposoby raczej nie wchodzą w grę ze względu na obecność membrany.
Czy macie jakieś sprawdzone sposoby ?


Hmm, po takim "przykatowaniu" i praniu butów to ta membrana straciła dosyć dużo swoich właściwości.
Czym prałaś ? (jakim środkiem).


Nie tyle prałam co umyłam pod kranem.

Na zewnątrz ciepłą (nie gorącą) wodą z niewielkim dodatkiem zwykłego szarego mydła (błoto ścierałam gąbką), wewnątrz czystą wodą.

Ja ogólnie szanuję buty, ale po kilkudniowym deszczu i chodzeniu dzień dzień w wodzie i błocie to nie ma cudów, muszą dostać za swoje.

B.

Autor:  makak [ Pn sie 23, 2010 12:28 pm ]
Tytuł: 

Membrana faktycznie może już być trochę "nadwyrężona" i buty stracą część swoich właściwości. Ale zgodzę się z tym, że czasem nie da się uniknąć takich wpadek. Moim zdaniem lepiej nie podejmować żadnych działań po takim zabrudzeniu przed zasięgnięciem opinii specjalistów - czasem sami narobimy więcej szkód niż natura...

Autor:  leppy [ Pn sie 23, 2010 12:35 pm ]
Tytuł: 

makak napisał(a):
Moim zdaniem lepiej nie podejmować żadnych działań po takim zabrudzeniu przed zasięgnięciem opinii specjalistów

A możesz polecić jakiś dobry, specjalistyczny sklep..? :D

Autor:  Artur1683 [ Pn sie 23, 2010 4:24 pm ]
Tytuł: 

O, podepnę się pod temat. Po 2 latach udało mi się zajechać membranę w butach (Thundery La Sportivy) Kiedy pierwszy raz puściły trochę wody, zaimpregnowałęm solidnie woskiem i myslałem, że problem z głowy. Kiedy niedługo potem napiły się jeszcze raz - i to po dosłownie kilkudziesięciu krokach w mokrej trawie - uznałem, że trzeba sprawę zbadać dokładniej. Testy w laboratoriach NASA, podziemiach pentagonu, wreszcie w mojej własnej łazience wykazały, że woda najpierw przebija się na wierzchu buta, w okolicach nasady języka. Thundery mają w tym miejscu szmaciaka - znaczy Cordurę i chyba jakąś piankę. W sumie nic dziwnego, miejsce regularnie się zgina, więc membranę szlag mógł tam trafić stosunkowo łatwo. Ma ktoś pomysł, jak można by im trochę pomóc? Jakiś inny impregnat do butów(ten który mam to w zasadzie wosk, więc odpada) ? A może jakiś odzieżowy? czy plecakowy? nigdy się nie interesowałem, bo nigdy nie potrzebowałem. A nie chciałbym od razu spisywać butów na straty, bo poza tym są bez zarzutu i świetnie się trzymają...

Autor:  zbych [ Cz sie 26, 2010 6:13 am ]
Tytuł: 

Mam podobny problem, potrzebowałbym czymś zaimpregnować mały fragment pseudocordurowego materiału, z jakiego jest wykonany język w moich butach, a który nie mieści się pod stuptutem. Coś co by kompletnie zaimpregnowało, a nie łuszczyło się. Oczywiście wiem, że nie będzie coś takiego oddychało, ale nie wiem czego użyć...

Autor:  keff79 [ Cz sie 26, 2010 6:57 am ]
Tytuł: 

Dętka + Butapren?

Autor:  zbych [ Cz sie 26, 2010 9:50 am ]
Tytuł: 

keff79 napisał(a):
Dętka + Butapren?

Nie bardzo. bo to jest na języku, który w tym miejscu jest dość mocno powyginany przy ściągnięciu wiązania. Najlepszy byłby jakiś silikon, ale nie wiem jaki i czy się będzie trzymał

Strona 1 z 1 Strefa czasowa: UTC + 1
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
http://www.phpbb.com/