Mam pytanie czy dałoby się założyć jakiś nowy wątek gdzie wrzucane byłyby tego typu historie (w celu posprzątania tematów) - tu jak poniżej widać temat dot. warunków na szlaku.
Ad by SelectionLinks | Close
gb napisał(a):
Wolf_II napisał(a):
gb napisał(a):
Ale co to jest za słowo i co oznacza: "infa"?????
gb LITOŚCI!!! Czy Ty nie masz większych problemów?
Mam. Ale to nie znaczy, że nie powinienem reagować na przejawy - napiszę: niechlujstwa językowego.

Ty nie musisz.
A ja chcę.
Mamy - podobno - demokrację

Nie ma litości - jeśli nie będziemy dbali o ojczysty język to za jakiś czas po prostu przestaniemy się rozumieć. Zarówno w mowie, jak i w piśmie.
pozdrawiam
gb

Wielki Językoznawco. Każdy język współczesny, w przeciwieństwie do języków martwych, np łaciny, jest językiem żywym. Podlega nieustannym zmianom. Zmienia się albo obumiera. Z grubsza zmiany te wynikają m.in. z:
1) zmian zachodzących w życiu (pojawiają się nowe czynności, nowe urządzenia, nowe zachowania) - trzeba to jakoś nazwać, zatem język musi się adoptować,
2) z naturalnej i bardzo dobrej tendencji istot rozumnych do usprawniania komunikacji. Elementem tego usprawniania jest skracanie wypowiedzi.
Otóż słowo infa jest liczba mnogą od słowa (rzeczownika) info. Słowo info wywodzi się w prostej linii od słowa informacja. Zastąpienie przydługiego słowa takim które ma połowę sylab słowa pierwotnego jest naturalną tendencją językową. Tak było, jest i będzie. I nawet jeżeli tego słowa nie ma w obecnym wydaniu słownika (np w sjp) to w kolejnym będzie.
Czy wysiliłeś się kiedyś i zadałeś sobie trud odpowiedzieć na pytanie, dlaczego kolejne wydania słowników różnią się? To nie działa w ten sposób, że naukowcy (np rada języka polskiego) coś sobie wymyśla zupełnie teoretycznie i w kolejnym wydaniu zaczyna to akceptować. To ludzie, codzienne życie rozwija język, mędrcy to potem przyklepują, czasami korygują.
Wiele wyrazów, którymi sam na co dzień się obecnie posługujesz miało w przeszłości "poprawne" odpowiednik - których dzisiaj nikt nie używa - są archaizmem, pomimo że w przeszłości ortodoksyjni puryści też się czepiali zachodzących zmian.
Rzecz nie w tym że się czepiasz, lecz w tym, że czepiasz się bezzasadnie i bezsensownie i próbujesz paraliżować, rzekłbym nawet sabotujesz, rozwój ojczystego języka

. Co innego poprawiać i wytykać błędy ortograficzne/stylistyczne a co innego hamować słowotwórstwo.