Spiochu napisał(a):
Może dlatego Massner nadal żyje!? Dla mnie największym fenomenem są właśnie wybitni himalaiści którzy dożyli końca kariery. Kukuczka osiągnął w himalajach chyba nawet więcej ale niestety nie udało mu się uniknąć śmierci.
To że Messner żyje, to po sporej części taki przypadek

. On sam chyba tak wprost by tego nie przyznał, bo zawsze starał sie podkreślać znaczenie swojego przygotowania do wyzwań jakie podejmował.
No ale jak zinterpretować fragment opowiadania niemal z początku jego książki "Siódmy stopień" (po raz kolejny - gorąco polecam):
- "Czemu nie przyznasz że jesteś szalony? (...) Doświadczenie wskazuje, że nie może ci się to udawać wiecznie, może przez miesiąc, może przez jeden sezon..
- Być może.
- I nadal to robisz? (...) Dlaczego nie przyznasz że miałeś szczęście, dużo szczęścia?
Nic nie odpowiedziałem. Ale zobaczyłem kamienie osuwające się po zalodzonych stokach północnej ściany Les Droites tego popołudnia, kiedy podchodziłem do schroniska. Patrzyłem na stylisko młotka pozostałe w mej dłoni*, gdy wspinałem się drogą Soldy na Sassolungo.
Słyszałem wodospad w wyjściowym kuluarze Philippa-Flamma na Civetcie**. Widziałem spadające ciało mojego partnera na Baffelan*** i myślałem o tych wszystkowiedzących...(...)
Przypomniałem sobie jak wiele razy z trudem się utrzymałem i lewie nie odpadłem od ściany."
Ten fragment nie wyczerpuje oczywiście imponującej listy "nieudanych prób samobójczych" boskiego Reinholda.
-----
* (przyp.mój - młotek się złamał zostawiając Messnera bez możliwosci zołożenia jekiejkolwiek asekuracji w środku szóstkowej ściany)
** Solówka na szóstkowej ścianie poprowadzona od połowy w rzęsistym deszczu.
*** Messner był po przywiązany do drugiej strony liny na mocno niepewnym stanowisku.