vm2301 napisał(a):
lucyna napisał(a):
Baśka jest mi słodko obojętne jak wyglądasz w górach. Wierzę Ci na słowo, że nie przypominasz przewodnika.

Jeśli to dowcip, to rechoczę
No ale skoro jednym z Twoich argumentów jest ubiór, to:
1. Czy są formalne wymogi, by przewodnik ubrany był w taki, a nie inny strój?
2. Czy można w obiektywny sposób określić, że ktoś wygląda lepiej, czy gorzej? Bardziej lub mniej "profesjonalnie"...no bo chyba nie po metkach;)?
Patrząc na przewodników, no poza miejscami szczególnymi, jak np. kopalnia soli, gdzie przewodnik jest w górniczym mundurze, nie zauważyłem, by przewodnicy wybierając swój strój kierowali się czymś innym niż własny gust, wygoda itp.
Na pewno zgadzam się z tym, że skoro jest obowiązek noszenia w widocznym miejscu identyfikatora, to ci, co go przestrzegają sa łatwo identyfikowani.
Wierzę, że w tak dość hermetycznym środowisku małego w końcu obszaru BdPN znasz choćby z widzenia wszystkich kolegów i wszystkie koleżanki po fachu.
Ale problem ubioru, to nadużycie.
pozdrawiam:)
PS. A co do mizerii sezonu, to nie raz już czytałem o nędzy, a za chwilę o kolosalnych zarobkach, więc...taka to huśtawka nastrojów

Zacznę o PS, bo łatwiej.
Nie liczy się ile się zarabia ale ile wydaje się. Nie raz kupowałam chleb na kreskę, nie wstydzę się tego. Raz na wozie, raz pod wozem.
1. Tak, niektóre grupy ściśle regulują ubiór.
Jak byłam w sanockim klubie przewodnickim to byliśmy ubrani w czerwono-niebieskie polary, potem króciutko nosiłam barwy wilków.
Miałam też praktykę hotelarską, a potem pracowałam z panią menadżer w dobrym ośrodku. Na praktyce hotelarskiej szef ODK w Olszanicy pułkownik D... potrafił recepcjonistkę, praktykantkę wysłać do łazienki z poleceniem zmycia niedyskretnego makijażu. Żadna z nas nawet nie ośmieliłaby się przyjść do pracy nieodpowiednio ubrana. Jestem więc przekonana, że służba turystyczna, bowiem tak możemy się określać powinna tak, a nie inaczej wyglądać. Poza tym jest coś takiego jak dobry smak. Gdy widzę na zdjęciach bardzo grubą, starszą przewodniczkę ubraną w obcisłe leginsy w kolorze fioletowym, druga skórę, to wybacz ale mam lekkie odruchy wymiotne. Sama mam problem z nadwagą wiec jestem wrażliwa na tym punkcie.
Tym bardziej, że zwracają mi uwagę na ubiór. Pracuję w dobrych ośrodkach, mimo, ze staram się dobrze ubierać to kilka razy mi się oberwało. Przeważnie za brudne buty. Nie obłocone ale nieestetycznie wyglądające. Także goprowcy kilka zrazy mnie prosili abyśmy jako przewodnicy odpowiednio wyglądali, bo jesteśmy wizytówką Bieszczadów. Goście, a szczególnie dzieci nas obserwują więc buty górskie, ciuchy górskie, zawsze odpowiednie do pogody.
2. Tak. Zasady ubioru są określone. Nie przyjdziesz chyba do pracy w krótkich spodenkach i z klatą na wierzchu.
Jest coś takiego jak szacunek dla drugiego człowieka, klienta. Podkreśla się to ubiorem.
Edit
Wykropkowałam nazwisko.
Edit2
Hurra przyszły moje nowe rękawiczki. Cudne, typowo górskie z windstopera. Będą idealnie pasować do kurteczki z ss w kolorze czerwonym z szarą podszewką i czarnymi dodatkami.
