Wybaczcie,ze znow nastapila dluzsza przerwa, ale jak pewnie wiekszosc z Was nie moglem sie dostac na forum...
Na czym to ja skonczylem?? Aha... Zjechalismy kolejka na dół. W Zakopcu piekna pogoda, słoneczko, ciepło tak, że trzeba było zdjąć zbędne polary, żeby się nie zwędzić na oscypka
Ruszylismy na Grań Krupówek, a stamtad na Kasprusie, gdzie mielismy zaklepany nocleg. Wieczorkiem wyskoczylismy jeszcze do knajpki u TOPRowcow, gdzie spotkalismy sie z Kasia Fronek (bywala na forum - bardzo sympatyczna

) i jej Kuzynką.
Następnego dnia (niedziela, 2 kwiecien), przy siąpiącym deszczu udalismy się busem do Wierch Porońca, skąd przez Rusinową Polanę najpierw na Wiktorówki, a pozniej na Gęsią Szyje. Sniegu do pasa, z nas się leje, na nas się leje...tylko się pociąc...ale brniemy dalej. No i opłaciło się - po wyjsciu z lasu,na przełączce przejasniło się, wiec kilka fotek padło

Po krotkiej sesji zkulalismy sie na dół (szlo się fatalnie, siła pchała na dół, do tego głęboki snieg - jak ktorys wpadł, wyjscie nie bylo wcale takie łatwe, bo deszcz spowodowal,ze snieg sie zaczał zbijac, siadac...ciezko bylo ruszyc nogami, zwlaszcza jak sie jeszcze zaryło twarza w snieg, a plecak podjechal pod kark

) tzn. na Palenice Białczańską i do Zakopca. Tam cos szybkiego "na wynos" w ramach obiadu i biegiem na nocleg... Po dojsciu do siebie, głownie zrzuceniu przemoczonych rzeczy - udalismy sie na Krzeptowki. Tego dnia zewszad tematem nr jeden byla pierwsza rocznice smierci Jana Pawła II, domy przystrojone, ul.Koscieliska cała we flagach... Zamierzalismy ten wieczor spedzic na Krzeptowkach razem z Goralami. Bylo niesamowicie... O 21:37 na Giewoncie zapłonęło ognisko, ktore widoczne bylo z Zakopanego (zreszta paliło się do poznych godzin nocnych, bo Giewont widzielismy z okna pokoju).
No i tu pojawił się problem, bo nie wiedziec czemu nie moge zaladowac zdjec????!!!! wie ktos dlaczego?