Cytuj:
Oj marzycielu. Poprawkę zrobi, ale zapłacić wykonawcy na pewno nie zapłacą.
Jeśli nie zostały spełnione warunki umowy przez owych studentów – to jak najbardziej nie powinni. Chyba, że strony ustalą inaczej. Tak samo jak nie będzie należeć im się nic co studenci wykonali. Więc poprawek nie będą mieli na co nanosić. I znów – chyba, że strony ustalą inaczej.
Cytuj:
Chyba nie czytasz tego, co piszę. Najtaniej TAK, najszybciej RÓŻNIE, najsolidniej NIE.
Chyba się po prostu nie rozumiemy. Weźmy jakąś branżę np. budowlaną.
Mamy dwie firmy budowlane. Firma A zleciła swoim podwykonawcom (studentom) zaprojektowanie domu w oparciu o wymagania Klienta (projekt indywidualny). Projekt wymagał jednak poprawek, co opóźniło realizację w czasie i zwiększyło koszty. Zamówiła też pustaki – zza granicy – bo taniej. Jednak nierzetelny dostawca (z którym firma budowlana pierwszy raz handlowała – podjęła ryzyko współpracy) nie dostarczył tych pustaków bo w między czasie upadł. Budowa domu dodatkowo się opóźniła, a ekipa budowlana stoi na budowie i podpiera łopaty. Wzrosły koszty, czas się opóźnił.
Firma B powierzyła projekt renomowanej firmie, która szybko dostarczyła projekt z którego klienci są zadowoleni. Nie miała też problemów z dostawcami materiałów budowlanych bo współpracuje z rzetelnymi firmami od dawna, na których jeszcze się nie zawiodła.
W efekcie pomimo, że firma B zapłaciła więcej za projekt i pustaki to nie poniosła kosztów wyjątkowych jakie poniosła firma A, która zaryzykowała i nie wszystko poszło po jej myśli. Firma B ma niższe koszty, wyższą jakość a projekt został wykonany sprawniej. Klienci są zadowoleni i polecają firmę dalej. Firma B dodatkowo może pozwolić sobie na zaoferowanie niższej ceny z uwagi, że jej organizacja pracy rodzi mniejsze koszty. Aby firma A mogła konkurować z firmą B musiała by zaoferować niższą cenę z uwagi, że oferuje niższą jakość. A, że już nawet oferowanie takiej samej ceny powoduje, że firma A jest nierentowna to wypada z rynku.
I w tym sensie firma która wybiera swoich podwykonawców najrzetelniej, która potrafi znaleźć podwykonawców najszybszych, najsolidniejszych i najtańszych wygrywa na rynku. Ewentualnie, która potrafi naleźć najbardziej optymalną kombinację tych trzech składników i w ten sposób maksymalizując użyteczność swojej usługi/produktu dla klienta. (w zasadzie to moglibyśmy ograniczyć się do dwóch – cena i jakość, bo szybkość spokojnie można wrzucić w jakość).
Można też sobie wyobrazić sytuacje odwrotną. Pustaki przyszły zza granicy taniej bez żadnych opóźnień, a studenci byli pilni i projekt wyszedł świetny. Ewentualnie błędy projektowe były na tyle tanie do poprawienia, że sumarycznie i tak bardziej opłacało się skorzystać z usług studentów. W takiej sytuacji firma A ma przewagę nad firmą B i obniżając ceny może ja wyeliminować z rynku.
Cytuj:
Przeca napisałem wcześniej, że ta z niższymi kosztami, robi nierzetelnie, więc nie ma takiej samej, jakości
To ja Ci powtórzę zależność którą miałem na myśli i która niewątpliwie jest prawdziwa.
Firma, która dokonuje złych wyborów (jej koszty utrzymania są wyższe) upada na rzecz takiej której koszty utrzymania są niższe ceteris paribus. Dla uproszczenia przyjmując, że cena równowagi rynkowej będzie powodować straty w tym nieefektywnym przedsiębiorstwie.
Natomiast bardziej rozbudowany model masz wyżej.
Cytuj:
Ustawy o prawie geodezyjnym i odpowiednim do niego rozporządzeniem
To jest kwestia Państwa, nie konkurencji. Jako klient byłbym zadowolony, że mam niższą cenę nie tracąc jakości.
Cytuj:
W tym problem, ze w Chinach ma. Dzięki systemowi represji mają tak rozwijająca się gospodarkę, o niskich kosztach produkcji. Potem uczestniczą w inszych krajach w wolnorynkowych przetargach.
Wyobraź sobie, ze tacy górnicy, czy robotnicy chińscy zaczęliby strajkować. Jak myślisz, jakie byłyby wyroki?
Jeśli mówisz, że ma to ja się pytam co? Wolne rynek to są wolne, nieprzymuszone transakcje pomiędzy dwoma stronami, bez ingerencji stron trzecich. Podpowiadam, gdybyś jednak nie wiedział.
A teraz proszę o wskazanie związku.
Cytuj:
Sama konkurencja wolnorynkowa z Chinami jest już nieuczciwa i niedemokratyczna, gdyż Niemcy, albo Francuzi nie mogą narzucić siła, aby pracownik zarabiał 1-2 dolary dziennie.
To jest wg. Ciebie rozwój cywilizacji?
Ale nie wiem o kogo się teraz martwisz. O Chińczyków czy o Europejczyków, że muszą z nimi konkurować? I dlaczego uważasz, że jak Chiny nam oferują coś taniej to jest źle? Rozumiem, że jakby dawali nam za darmo to byłoby to tym bardziej złe?
Po drugie proszę udowodnić, że w Chinach rząd narzuca płace siłą. Maksymalną. Bo, że narzuca minimalną to wiem.
Cytuj:
Nie bardzo rozumiesz, o co chodzi. To, ze Chińczycy wygrywają przetarg z Polakiem, czy Anglikiem, poprzez niższą cenę, to powodem tego nie jest to, ze oni (Chińczycy) są lepsi lub lepiej zorganizowani. Po prostu działają nieuczciwie.
Bardzo często, aby wygrać, to ich firmy są dotowane przez Państwo oraz narzucają swoim obywatelom w drodze przymusu, jedyne słuszne rozwiązania, korzystne dla ich gospodarki, jednak juz nie koniecznie dla siły roboczej.
Dlaczego uważasz, że taka konkurencja jest nieuczciwa. I nieuczciwa wobec kogo?
Cytuj:
Z założenia gospodarka Chińska działa na oszustwie wolnorynkowym, gdyż insze kraje chcące z nią konkurować, nie mogą wprowadzać tego, co jest w Chinach głównym motorem rozwoju.
Jak powstanie kraj, gdzie będzie ustrój niewolniczy i siła robocza będzie za darmo, to i Chińczycy z nimi będą przegrywali.
Nie widzisz w niczym złego, aby takie firmy "niewolnicze" startowały na równych prawach w ogólnoświatowej gospodarce rynkowej? Spełni się wtenczas Twe marzenie. Może chleb, będziesz miał po 50 groszy

Bez wyjaśnienia kilku definicji nie będę się do tego odnosił, bo mam, mam nadzieję, że błędne, wrażenie iż nie wiesz o czym mówisz.
Proszę o wyjaśnienie czym są:
Firmy niewolnicze
Przegrana z Chinami
Równe prawa w ogólnoświatowej gospodarce rynkowej.