Tą relacją chciałbym się z Wami wszystkimi przywitać na forum, mam nadzieje, że napisze tak jak należy
Słowenia jest dla wielu znana ze względu na Alpy Julijskie, ale na południowym zachodzie kraju, na północnym krańcu Gór Dynarskich znajdziemy Masyw Sneżnika. Brzmi znajomo ale ten słoweński nieco się różni od naszego, okolice są dzikie, a widoki ze szczytu dosłownie gniotą czaszkę!:)
Na Sneżnik wybrałem się sam, pod koniec października 2011 (studiowałem wtedy w Słowenii więc wolnego czasu było dużo). Przyjechałem do zapomnianego przez Boga i ludzi miasta Ilirska Bistrica, a stamtąd 20km w las do wsi Sviśćaki słynącej z alkoholowych ekscesów, które mają miejsce w letnich domkach. Poza domkami znajdziemy także schronisko, nie pamiętam cen niestety:
Dalej na górę idziemy głównie pięknym liściastym lasem, który powoli ustępuje miejsca gęstej kosodrzewinie. Oczom ukazuje się szczyt:
Niecałą godzinę później byłem na górze, widoki kapitalne, ale długo na szczycie nie byłem, zrobiło się zimno:
Widać było Adriatyk:
To był jednak tylko przedsmak widoków z dnia następnego. Zszedłem 300 metrów niżej i rozbiłem namiot mimo, że na szczycie też znajduje się mała chatka, a każdy z kim rozmawiałem straszył mnie liczną populacją niedźwiedzi w okolicy (Ogólnie okolica jest dość dzika, lasy są na prawdę ogromne). Jeszcze tylko piękny zachód słońca:
... i zaczęła się jedna z dłuższych nocy w moim życiu

zerwał się potężny wiatr a temperatura spadła do ok.-10C co w połączeniu z brakiem zimowych ubrań ciężko biło mnie po dupie. Namiot 3 osobowy przeradzał się z powodu wiatru w ciasną 1-nkę, kilka razy musiałem wychodzić i go ratować z zewnątrz. Natomiast rano się uspokoiło i jeszcze raz poszedłem na szczyt gdzie spędziłem chyba jakieś 1,5h, to co zobaczyłem przeszło moje wyobrażenia, widoki mnie zdemolowały, miałem wrażenie, że widać cały świat i dużo się nie pomyliłem,
Widok na Alpy Kamniško-Savinjske:
także na Alpy Julijskie oraz pasma po stronie austriackiej, zdjęcie tego oddać nie mogło ale było też widać zarys Dolomitów,
oddalonych w prostej linii o 245km!
a na koniec jeszcze widok na stronę chorwacką, coś cudownego:
Tak więc polecam Sneżnik słoweński jak najbardziej. Jest to jakaś alternatywa dla Alp Julijskich i miejsce ciekawe samo w sobie. Nie wiem jak latem ale w październiku pierwszego dnia spotkałem na samym szlaku jakieś kilkanaście osób ale drugiego (poniedziałek) już nikogo, a wracając na dół ze wsi przeszedłem 10km zanim nadjechał pierwszy samochód (jechałem na stopa) także tym fajniej było ze względu na odludne położenie. To tyle!:)