Start o 6 rano ze Srednicy

Zaśnieżone górne piętro doliny

I trafiłem takie stadko fauny. Trochę na nie czasu poświęciłem. Jeszcze nigdy nie podszedłem tak blisko. Ale jakoś mi się nie spieszyło to sobie poobserwowałem igraszki.


I moje ulubione widoki.

Na Szerokiej Przełęczy Bielskiej

Grań w stronę Jagnięcego

Szalony Wierch


Tamtejsze widoki mnie rozwalają. Widokowa ekstraklasa.

No a potem, bo przecież było jeszcze wcześnie, poszedłem ze Zdziaru do Tatrzańskiej Kotliny. W sumie to nie wiedziałem, że tam tak daleko. Na mapie było blisko. Potem wróciłem do auta. Wyszło 14 godzin łażenia. Wróciłem do domu przespałem się 6 godzin i pojechałem do Rzeszowa. Z pracy mieliśmy stamtąd autokarem wycieczkę do Lwowa zorganizowaną. Myślałem, że się wyśpię w autokarze, ale jakoś nie mogłem zasnąć.

Potem cały dzień zwiedzania. Potem myślałem, że wyśpię się w hotelu, ale też nie mogłem.

Kolejny dzień zwiedzania i powrót w nocy.
Wyszło mi, że od 23 godziny w środę do godziny 3 w poniedziałek spałem może 12 godzin. Bez amfetaminy i innych takich, tylko Red Bull
