Dzień piąty: "Trekking w sercu Catinaccio"

O tym, że język włoski jest dźwięczny i przyjemny dla ucha świadczą już same nazwy masywów górskich. Tym razem podobnie jak dnia poprzedniego celem naszej wędrówki jest masyw Catinaccio, który w j. niemieckim określa się Rosengarten. Prawda, że po włosku lepiej brzmi? Ale tłumacząc na nasz język ojczysty znaczy to „ogród różany”. Pętelki co prawda robić nie będziemy, ale trasa jest bardzo ciekawa i wiedzie przez 3 schroniska, co sprzyja wygodnym przystankom kawowym i nie tylko. Każdy masyw w Dolomitach wyróżnia się czymś szczególnym. W przypadku Catinaccio są to strzeliste turnie Vajolet (z włoskiego Torri del Vajolet), które widać już z górnej stacji kolejki.
Pierwszym etapem jest więc przejazd gondolową kolejką z miejscowości Vigo di Fassa, gdzie zostawiamy samochód. To z kolei pozwala nam zaoszczędzić mozolne i nieciekawe podejście. Górna stacja kolejki położona jest malowniczo. Z jednej strony widoki w stronę stromych turni, z drugiej – widok na pasmo Sella znane ze szczytu Piz Boe...
Dalszy ciąg>>>>
http://gorolotni.blogspot.com/2018/07/t ... accio.html