anke napisał(a):
Nie lubię tylko, jak się ktoś wydziera po nocy i wszyscy potulnie to znoszą.
Eeee tam. Ja tam pamiętam w Murowancu jedną scenę. Znalazł się na korytarzu grajek z gitarą. No i grał i darł ryja. Zbliżała się 22. Kolega moderator Jacek wyszedł z pokoju i zakomunikował grajkowi, że po 22 ma być tu kur.. cicho. No i było cicho. Można?

Poza tym to też zależy od obsługi schroniska. Też powinni reagować.
Co do ludzi to niestety raz, że niektórym brak rozumu. Bo każdy logicznie myślący człowiek zauważy, że jak darcie ryja i trzaskanie drzwiami może przeszkadzać tym śpiącym. Dwa, że nie ma kto ich uczyć schroniskowych zachować. A z domu kultury nie wynieśli.
Z resztą to samo dotyczy wspinaczy. Na kursie taternickim z dobrym instruktorem jest cała nauka przygotowania do wyjścia wspinaczkowego. I stamtąd człowiek powinien wynieść wzorzec zachowania. Np. przygotowane i spakowanie sprzętu dzień wcześniej i rano tylko wyniesienie spakowanego plecaka z pokoju. Bez zbędnych ruchów i hałasu.
Tylko, że są też tacy których tego nie nauczono. I pamiętam zimą w Starym Moku jak przyszło w nocy do wspinaczkowego pokoju dwóch wspinaczy i zaczęli przepakowywać plecaki ze sprzętem. To im kolega zwrócił uwagę, że robimy to na dole, na korytarzu a nie w pokoju w środku nocy. Sami tego nie wiedzieli.
Betlejemka to też nie te czasy co kiedyś za Bobsa czy Ryby. Gość co tam obecnie cieciuje nie ogarnia sytuacji. Teraz jest prąd 24 h i burdel też się zdarza. Pamiętam jak trafiłem na zakończenie jakiegoś kursu. Zrobili sobie nocną imprezkę przy stole. Gdzieś mieli to, że obok śpią i że rano wstają na wspinanie. Koledze w końcu nerwy nie wytrzymały i poleciała wiązanka. Wśród tych imprezowiczów był wtedy lubiany przez Łukasza

Sylwester z gorskiswiat.pl Widać gówno wyniósł z tego kursu taternickiego.
Niestety buractwo jest wszędzie. Trzeba ich wychowywać odpowiednią wiązanką skoro sami nie rozumieją, że przeszkadzają innym.
Oczywiście całego hałasu i tak nie da się wyeliminować więc jeśli się ma czujny sen albo śpi się na glebie na korytarzu to stopery i czapkę na oczach i tak warto mieć.