Hubert napisał(a):
śmiem twierdzic, iz mlodziez za oboz caly placi tyle co za jeden nocleg w takim hotelu. Wiec raczej nie dane im bedzie odwracac uwagi od Sniezki

.
Akurat właśnie "inną" młodzież miałem na myśli, bo ta która płaci za obóz to już pewnie połknęła bakcyla, albo pewnie zaraz połknie i o tę młodzież jestem spokojny, chociaż jest tego typu młodzieży coraz mniej.
Bardziej chodziło mi o młodzież, która przepracowała 0 godzin w swoim życiu i do nowego Gołębiewskiego w Karpaczu zawinie z piskiem opon swoim nowym BMW (a tylko taka młodzież tam zawita). Oczywiście ja szanuję oba typy młodzieży

, ale właśnie tej bogatszej młodzieży mi jest naprawdę żal. Bo właśnie ta młodzież (w dużej większości, żeby nie było, że generalizuję) nie zakosztuje życia na szlaku, nie dowie się co to nocleg w schronisku, nie sprawdzi swoich umiejętności w terenie, nawet nie zakosztuje tych widoków, którymi my się rozkoszujemy, na oczy nie zobaczy mapy, a plecaka na swoich plecach nawet nie jest sobie w stanie wyobrazić.
Nie okłamujmy się, bo przecież taka młodzież to nigdy nie opuści murów Gołębiewskiego, a nawet jak opuści to bedzie tylko błachy incydent w ich życiu (ot wejście na Śnieżkę nic szczególnego), lepsze baseny, rury i wieczorowa biba. A i to będą jeszcze przeboje ba jak się ma ogromny nadmiar kasy to można robić wszystko co się spodoba, nawet na szlaku nie zważając na innych.
I gdzie tu miejsce na rozwój turystyki i promowanie Karkonoszy? Ot tylko nabijanie kabzy właścicielowi hotelu i tyle

I o dziwo taki Pan Gołębiewski (szanuję Go bo pewnie robi w życiu to co umie najlepiej - pieniądze) to jest witany z otwartymi rękoma bo robi miejsca pracy (żart i kpina) oraz szerzy turystykę (parodia?), a właściwe osoby które naprawdę chcą zrobić coś dobrego bezinteresownie napotykają na szereg przeszkód ze strony władz (Lech, który legalnie może działać tylko po za granicami Polski)
Hubert napisał(a):
Architektura dosc interesujaca i na pewno nie razi.
Na architekturze się nie znam wiec milczę

Hubert napisał(a):
Zawsze jest to jakas szansa na sciagniecie wiekszej liczby turystow (takze tych przypadkowych, ktorym Karkonosze moga sie spodobac).
Tam gdzie w grę wchodzą duże pieniądze nie ma nic przypadkowego, ale to każdy Polak powinen wiedzieć

Hubert napisał(a):
Nie rozumiem, dlaczego wiekszosc pisze, ze to zenada, a w temacie obok trwa dyskusja jak zwiekszyc liczbe osob odwiedzajacych Karkonosze
Jak dla mnie pomysl dosc fajny.
Ano jasne! zwiększmy liczbę osób w Karkonoszach, ale niech furtka na promowanie gór będzie otwarta dla wszystkich a nie tylko dla tych co mają kasę. Niech Gołebiewski robi swoje a Lech robi swoje ale niech obaj mają prostą jednakową drogę do swojego celu. Jak demokracja to demokracja taka sama dla wszystkich!
Staję troche po stronie Lecha, który w temacie obok traktowany jest jak "dinozaur", któremu się mówi, że mamy demokrację i każdy robi co chce i nic nikomu nie można zabronić, a wychowanie i miłość do gór to się dzieci mają uczyć od rodziców
A tymczasem w Polsce mamy 3 rodzaje rodziców:
1) nadziani, robiący wszystko by mieć wiekszy worek (rodzina na marginesie)
2) średnio zamożni co walczą z urzędnikami, żeby przetrwać (umierają na zawał przed 50-tką)
3) niezamożni, którzy robią co mogą by związać koniec z końcem
I nigdzie nie ma miejsca na podstawowe wychownie a co dopiero na miłość do gór.
A gdyby tak dać więcej swobody takim Lechom, to nie potrzeba by żadnych szczególnych środków od gmin itd itp.
Precież to pasjonaci ze związanymi rekoma

Panów Gołębiewskich też witajmy z otwartymi rękoma ale niech to będzie wszystko wgranicach zdrowego rozsadku.
Kurde 1 w nocy
