Forum portalu turystyka-gorska.pl

Wszystko o górach
portal górski
Regulamin forum


Teraz jest Wt sie 11, 2020 8:10 am

Strefa czasowa: UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 16 ] 
Autor Wiadomość
PostNapisane: N sie 02, 2020 1:28 pm 
Uzależniony ;-)

Dołączył(a): Pt lis 21, 2008 10:48 pm
Posty: 1148
Lokalizacja: Warszwa
Ten rok jest wyjątkowo paskudny. Źle to się wszystko zaczęło. Nasze plany zniszczył niechciany imigrant w koronie z Chin, więc trzeba było wymyślić jakich plan B. Plan ten przewidywał dwie opcje polską i słowacką - wszystko uzależnione od otwarcia granic. Na nasze szczęście sąsiedzi się zlitowali i granice można było przekraczać bez problemu. Pozostało nam odwołać rezerwacje w zatłoczonym jak się później okazało Zakopanym i zamówić pogodę. Cała reszta pozostała w naszych nogach i chęciach. Ale po kolei:

Dzień 1 – Rozruch, czyli korona nam z głowy nie spadnie (ani dziś ani przez następne dni)

Nasz urlop zaczynamy tak zwanym trekingiem rozruchowym. Na pierwszy strzał za cel obieramy sobie Skalnate Pleso i Wielką Łomnicką Basztę. Parkujemy na darmowym (wyjątkowo) parkingu i ruszamy za zielonymi znakami wzdłuż wyciągu. Początkowe metry mijają nam w doskonałych humorach, lecz entuzjazm opada wraz ze wzrostem nachylenia szlaku. Ale duch w narodzie nie ginie i przyzwyczajamy nasze warszawsko-krakowskie płuca do czystego, górskiego powietrza.
Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Wysokie szczyty spowite są chmurami, a my mamy nadzieję, że w końcu za trzecim razem zobaczymy Łomnicę w pełnej krasie. Po godzinnym oczekiwaniu na poprawę warunków, ostry cień mgły nie podnosi się, więc pozostaje nam sesja foto i odpuszczenie Łomnickiej Baszty (zrobimy ją kiedyś przy okazji wejścia na Łomnicę).
Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Postanawiamy nie wracać tą samą drogą, więc obieramy kierunek na zachód,widokowym traktem w kierunku Hrebenioka. Cień mgły okazał się nie być tak ostry, na jakiego się kreował. Po wejściu na magistralę postanowił pokazać co nieco, odsłaniając wierzchołki szczytów. Magistrala okazała się widokowa i już zaczął nam kiełkować w głowie pomysł przejścia jej w całości od Ździaru do Szczyrbskiego Plesa w niedalekiej przyszłości.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Mimo zmiany planów, jesteśmy zadowoleni z pierwszego tatrzańskigo dnia, jednak następny dzień ma być mega burzowy już od 11. Buuuu szykuje nam się dzień restowy już na początku wyjazdu – nie tak to miało wyglądać. Ale Barbórka słynąca z dużej dawki optymizmu podnosi nas na duchu – w końcu to dopiero początek! Jeszcze tyle przed nami...

C.D.N ...

_________________
Jeśli zdajesz pytanie dlaczego chodzę po górach to znaczy że nie zrozumiesz odpowiedzi


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: N sie 02, 2020 7:07 pm 
Przypadek beznadziejny

Dołączył(a): Pn sie 20, 2012 9:47 pm
Posty: 2236
Lokalizacja: Kraków
tatromaniak24 napisał(a):
Magistrala okazała się widokowa

Magistrala jest bardzo fajna. Do wczoraj w zasadzie miałem przechodzoną całą oprócz jednego odcinka, o którym powyżej. Niestety wczoraj musiałem go przejść po godz 22 na totalnym zmęczu. Jedyne co widziałem, to kamienie w świetle latarki. W Smokowcu byłem po północy, ledwo żywy.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Pn sie 03, 2020 10:05 am 
Uzależniony ;-)

Dołączył(a): Pt lis 21, 2008 10:48 pm
Posty: 1148
Lokalizacja: Warszwa
Dzięń 2 "Chodnićku na patićku"

Po przebudzeniu, na widok pięknego, błękitnego i bezchmurnego nieba, z naszych ust wydobywa się gromkie ”o kurczaki” (Barbórka) i nieco bardziej kwieciste „o ja pierd…” (męska część ekipy). Każdy normalny człowiek cieszyłby się z tego, że widzi nieboskłon. Niby tak, ale późna pobudka (grubo po 9) sprawia, że zgodnie wdrażamy nasz plan „A” ustalony wczorajszego wieczora. Miał być rest, więc będzie rest. Zaczynamy od nazwanego przeze mnie „Chodnićka na patyćkach” czyli spaceru Koronami Drzew w Bachledowej Dolinie. Parking za 3 Euro nie jest wygórowaną ceną za cały dzień. Do wyboru jest opcja wjechania kolejką gondolową za 10 Euro w obie strony lub 30 minutowy spacer na szczyt. Decydujemy się na opcję nr 2 i lekkim, aczkolwiek błotnistym krokiem zdobywamy wierzchołek, na którym znajduje się cała atrakcja.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Po opłaceniu należnego i krótkim spacerze na wysokości ponad 20 metrów nad ziemią, wchodzimy na samą górę wysokiej wieży widokowej, z której rozpościerają się rozległe widoki na Pieniny, Gorce, Beskid Żywiecki, Beskid Sądecki i oczywiście Tatry Bielskie.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Z wieży można zejść tradycyjnie lub zjeżdżając rurą. Decyduję się zjechać rurą za 2 euro. Po krótkim popasie schodzimy do auta i zmierzamy na kolejną atrakcję tego dnia. Jedziemy moczyć tyłki do Gorącego Potoku w Szaflarach. 2.5 godzinny pakiet w termach za 55 zł w zupełności odpowiada na nasze potrzeby, zadowoleni i wymoczeni wracamy na kwaterę, zahaczając o knajpkę i tradycyjny słowacki obiad, czyli zestaw składający się ze smażonego syra, hranulek i kofoli.

C.D.N....

_________________
Jeśli zdajesz pytanie dlaczego chodzę po górach to znaczy że nie zrozumiesz odpowiedzi


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Wt sie 04, 2020 9:44 am 
Uzależniony ;-)

Dołączył(a): Pt lis 21, 2008 10:48 pm
Posty: 1148
Lokalizacja: Warszwa
Dzień 3 "Coś nam zaFurkotało"

Doświadczenie z wczorajszego poranka nie idzie na marne i mimo lekko ryzykownej prognozy, według której około 14-tej mają pojawić się niezłe błyski, postanawiamy wybrać się na Bystrą Ławkę. Wstajemy o 5.30 i po porannych czynnościach oraz lekkim śniadaniu ruszamy do Szczyrbskiego Plesa. Szlak Doliną Młynicką nie jest zbyt wymagający, więc w miarę szybko dochodzimy do Wodospadu Skok, przy którym robimy sobie przerwę.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Po chwili ruszamy w dalszą drogę. Kolejny przystanek nad Capim Stawem. Barbórka zdziwiona, bo nic nie capi, a jednak nazwa stawu jest intrygująca. Niebo zakrywa się chmurami, ale nie pada.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Powoli nabieramy wysokości zmierzając ku IMHO najwęższej przełęczy w Tatrach. Pod samą przełęczą skutecznie namawiam Marka na zboczenie z obranego kursu i wejście na łatwo dostępny szczyt Furkotu. Droga zajęła nam całe 11 minut, a pod samym szczytem zaczyna lekko padać, więc na piku spędzamy tyle czasu, ile wymaga zrobienie kilku fotek.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

W międzyczasie Barbórka zalicza przełęcz w swoim stylu - otoczona wianuszkiem mężczyzn. Opowiada nam, że stała chwilkę w kolejce, bo ponad łańcuchami przenoszono sporego rozmiaru pieska. Spotykamy się z Barbórką już po drugiej stronie i słyszymy grzmoty. Zbieramy się więc czym prędzej, nie ma czasu na ochy i achy – trzeba szybko uciekać w doliny. A długa to była ucieczka. Jeden próg, potem drugi i trzeci. Na szczęście było to tylko jednorazowe mruknięcie niebios. Za to zejście dłużyło się niemiłosiernie, wszak trzeba pozbyć się 800 wertykalnych metrów z osiągniętej wysokości.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

W końcu udaje nam się dotrzeć do auta i ruszamy w kierunku naszej kwatery zbierać siły na następny, jak się potem okaże, dłuuugi dzień.

_________________
Jeśli zdajesz pytanie dlaczego chodzę po górach to znaczy że nie zrozumiesz odpowiedzi


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Cz sie 06, 2020 11:48 am 
Uzależniony ;-)

Dołączył(a): Pt lis 21, 2008 10:48 pm
Posty: 1148
Lokalizacja: Warszwa
Dzień 4 "Daleko jeszcze?"

„Bieszczady to dzikie góry!”. Kto tak twierdzi, ten albo nie zna życia (żartobliwie ujmując), albo nie był na grani Otargańców w słowackich Tatrach Zachodnich. Ale po kolei. Klasycznego pana parkingowego w odblaskowej kamizelce zastąpiła tym razem tablica informacyjna z numerem telefonu, pod który należy wysłać sms z rejestracją auta. Przy szlabanie u wylotu Doliny Wąskiej żegnamy się z pięciometrowym, drewnianym strażnikiem nie wiedząc, że spotkamy go jak już się będzie ściemniać.
Obrazek

Po 20 minutowym spacerze szeroką, szutrową drogą cieszymy się, że urwaliśmy 10 minut z mapowego czasu. Po tym odcinku odbijamy w dzicz. Następuje długie, mozolne zdobywanie wysokości. Szlak biegnie po nasłonecznionym o tej porze dnia zboczu wśród wysokich i gęstych traw, na przemian z leśnymi odcinkami, na których musimy zmagać się z licznymi przeszkodami w postaci powalonych drzew. Przeszkody te pokonywać trzeba różnymi sposobami: pod drzewem, nad drzewem – rzadziej omijając. Ten etap wymaga czujności – nietrudno zgubić szlak. Po dwóch godzinach ostrej walki stajemy na pierwszym z ośmiu szczytów tego dnia.
Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Od tej pory już nic nie będzie takie samo. Kolejny etap stanowi wędrówka słoneczną granią góra – dół, góra – dół rzuca Barbórka - jak to w życiu. Trzeba zaakceptować fakt, że zdobyte metry za chwilę wytracimy, a Barbórka jest lekko przerażona faktem tak licznych szczytowań w tak krótkich odstępach czasu. Teraz już wiemy, że ten dzień będzie długi. Niżna Magura, Niżne Otargańce, Wyżne Otargańce i Wyżna Magura oraz dwa bezimienne szczyty padają naszym łupem. Ktoś miał niezłą fantazję tworząc nazwy tych szczytów. Rosnące zmęczenie i kolejne kilometry w nogach rekompensują bajeczne widoki w każdym kierunku, a my z utęsknieniem wypatrujemy klasycznej zachodniotatrzańskiej ścieżki, gdyż charakter poprzednich szczytów bardziej przypomina skaliste Tatry Wysokie.
Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Na Raczkowej Czubie spędzamy dłuższą chwilę i dochodzimy do wniosku, że tego wieczora w gojeniu ran, oprócz suplementów płynnych w postaci dużej ilości piwa, w ruch pójdzie PANTENOL. Po wejściu na Jarząbczy Wierch cieszymy się, że podejścia są już za nami. W późniejszym czasie okazało się, że ta radość była przedwczesna. Zielony szlak do Doliny Jamnickiej okazał się morderczy. Strome gruzowisko w pierwszej fazie i mega gęste kosodrzewiny zrośnięte ze sobą wysysały z nas resztki komfortu psychicznego. Przeraża nas fakt, jak bardzo zaniedbane są słowackie odcinki.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Kiedy kilka lat temu wracałem z Markiem z Barańca pamiętam, że dnem Doliny Jamnickiej poprowadzona jest szutrowa droga. Z wielką nadzieją czekaliśmy na nią, gdyż do stracenia mieliśmy jeszcze 400 metrów w pionie. Trasa była już prosta, lecz nogi odmawiały nam posłuszeństwa i szliśmy tylko siłą woli. W końcu po 12.5 godzinach akcji górskiej w świetle zachodzącego słońca widzimy pięciometrowego strażnika parku. Pod wpływem całodniowego wysiłku wydaje nam się, że do nas macha. Podsumowując szlak, umieszczamy go w kategorii piękny, ale gdybyś chciał/a go z kimś przejść – nie dzwoń do nas w tej sprawie.

C.D.N....

_________________
Jeśli zdajesz pytanie dlaczego chodzę po górach to znaczy że nie zrozumiesz odpowiedzi


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Cz sie 06, 2020 7:23 pm 
Stracony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn paź 29, 2007 8:31 pm
Posty: 3061
Lokalizacja: Nowy Sącz
tatromaniak24 napisał(a):
Klasycznego pana parkingowego w odblaskowej kamizelce zastąpiła tym razem tablica informacyjna z numerem telefonu, pod który należy wysłać sms z rejestracją auta.

O co tu chodzi - płaci się za parking SMS-sem czy jak? Wybieram się wkrótce do tej doliny zaatakować Baraniec.

_________________
https://sites.google.com/view/wierchykonrada Aktualizacja 2020 - nowe: Synaj, Alpy Bernina, Samnaun, Berchtesgaden, Silvretta, Góry Północnoalbańskie, Tępa i Bielska Kopa w Tatrach i wiele innych. Zapraszam


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Pt sie 07, 2020 10:31 am 
Uzależniony ;-)

Dołączył(a): Pt lis 21, 2008 10:48 pm
Posty: 1148
Lokalizacja: Warszwa
gouter napisał(a):
płaci się za parking SMS-sem czy jak?


Tak właśnie. Jest tam tablica informacyjna z nr tel i wysyła się sms z kodem i nr rejestracyjnym. Ale trzeba czekać na sms zwrotny - nam nie przyszedł :(

_________________
Jeśli zdajesz pytanie dlaczego chodzę po górach to znaczy że nie zrozumiesz odpowiedzi


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Pt sie 07, 2020 3:59 pm 
Przypadek beznadziejny

Dołączył(a): Cz paź 22, 2015 5:17 pm
Posty: 2248
Lokalizacja: Poznań
tatromaniak24 napisał(a):
gouter napisał(a):
płaci się za parking SMS-sem czy jak?


Tak właśnie. Jest tam tablica informacyjna z nr tel i wysyła się sms z kodem i nr rejestracyjnym. Ale trzeba czekać na sms zwrotny - nam nie przyszedł :(
Masz może fotkę tej tablicy? Nie jestem pewna czy nie trzeba najpierw ściągnąć jakiej aplikacji i dodać kartę płatniczą bo nie bardzo wiem w jaki sposób będzie ściągnięta opłata. Chyba, że chcą tylko wiedzieć jakie auta parkują, a parking jest bezpłatny.
Parę lat temu zostawiłam auto zaraz za wejściem do Wąskiej Doliny przy jakimś hotelu, był taki mały placyk bezpłatny bez żadnych oznaczeń.

A Otargańce bardzo bym chciała zobaczyć. Kiedyś patrzyłam na nie z Jakubiny.
Wycieczka długa i dlatego zostanie na długo zapamiętana.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: N sie 09, 2020 6:01 pm 
Uzależniony ;-)

Dołączył(a): Pt lis 21, 2008 10:48 pm
Posty: 1148
Lokalizacja: Warszwa
Dzień 5 "Scramblingowa zabawa"

Po wczorajszym długim i wyczerpującym dniu Basia postanawia odpocząć. Ale nie będzie odpoczywać w łóżku, tylko w górach – zuch dziewczyna. Będzie podążała naszym śladem do Chaty Teryho. Ja z Markiem tego dnia postanawiamy wdrapać się na któryś ze szczytów w okolicy. Na który zdecydujemy już w schronisku. Ze względu na kiepski zasięg, pierwszy raz będziemy korzystać z walkie-talkie. Wyposażeni w ten sprzęt rozdzielamy się już pod Hrebeniokiem, gdyż zależy nam na szybkim dotarciu w wyższe partie ze względu na prognozujące deszcze po południu. Barbórka podąża za nami spokojnym tempem. Podrażnieni słońcem z dnia poprzedniego smarujemy się „50”, gdy tylko poczujemy, że skóra jest sucha. Po 2.5 godzinach siadamy na werandzie chaty i próbujemy się posilić – bezskutecznie. Wszystko smakuje jak trociny, a i brak apetytu nic dobrego nie wróży. Po półgodzinnej przerwie za cel obieramy sobie Mały Lodowy Szczyt i ruszamy w kierunku Czerwonej Ławki. Po chwili widzę jednak, że Marek ledwo idzie i stwierdza, ze poczeka na mnie i Basię w schronisku. Buuu nie będzie z kim dzielić radości z małego sukcesu.
Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Niebo zasłonięte jest chmurami, więc obiecuję, że jeśli tylko zacznie się robić kiepsko zawrócę. Narzucam sobie dość ostre tempo. Pod łańcuchami zakładam kask tak dla swojego bezpieczeństwa, bo ludzi sporo przede mną. Szybko pokonuje ten fragment i staję po raz kolejny na przełęczy. Jest tam między innymi dwójka rodaków, którzy proponują mi piwo. Naturalnie odmawiam, gdyż nie jest to dobre miejsce i czas na takie wspomagacze – z resztą to samo im powiedziałem. Po 20 minutach i świetnej zabawie scramblingowej staje na szczycie. Łączę się z Basią, robię serię zdjęć i bięgnę do schroniska. Nie ma czasu na napawanie się widokami, które z resztą są ograniczone przez przewalające się chmury.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Po godzinie wciągam w siebie zasłużone piwko i zupę czosnkową. Już teraz wiem, że to tempo wyjdzie mi bokiem. W międzyczasie słucham opowieści o tym jak Barbórka zdobywała Chatę Teryho w asyście czterech dziarskich, słowackich emerytów, którzy poczęstowali ją wybornym regionalnym trunkiem zwanym Palinką. Tak to jest zostawić babę na szlaku… Po odpoczynku postanawiamy już we trójkę schodzić do cywilizacji. Pięciominutowy deszcz nas postraszył i tempo siadło. Z resztą po pięciu dniach łażenia wszystkie mięśnie, nawet te, o których do tej pory nie mieliśmy pojęcia, zaczynają nas boleć. W dodatku pojawiają się odciski, a u Marka - symptomy przeziębienia. W bólach dochodzimy do auta, a w domu Marek nadstawia wiadro pod nos na katar, który leje się jak z kranu. Następnego dnia każdemu przyda się wolne.

C.D.N....

_________________
Jeśli zdajesz pytanie dlaczego chodzę po górach to znaczy że nie zrozumiesz odpowiedzi


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: N sie 09, 2020 6:12 pm 
Uzależniony ;-)

Dołączył(a): Pt lis 21, 2008 10:48 pm
Posty: 1148
Lokalizacja: Warszwa
e_l napisał(a):
Masz może fotkę tej tablicy? Nie jestem pewna czy nie trzeba najpierw ściągnąć jakiej aplikacji i dodać kartę płatniczą bo nie bardzo wiem w jaki sposób będzie ściągnięta opłata. Chyba, że chcą tylko wiedzieć jakie auta parkują, a parking jest bezpłatny.


Tak mam zdjęcie tej tablicy. Oto ona:
Obrazek

_________________
Jeśli zdajesz pytanie dlaczego chodzę po górach to znaczy że nie zrozumiesz odpowiedzi


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: N sie 09, 2020 9:20 pm 
Przypadek beznadziejny

Dołączył(a): Cz paź 22, 2015 5:17 pm
Posty: 2248
Lokalizacja: Poznań
tatromaniak24 napisał(a):
Tak mam zdjęcie tej tablicy.
Dzięki, próbowałam wejść na tę stronę internetową widoczną na tablicy, ale Kaspersky mnie powstrzymał. Znalazłam też coś takiego
https://reginastred.rtvs.sk/clanky/samo ... vej-doline
i wysłuchałam nawet dwa razy tego nagrania po słowacku. Jedyne co zrozumiałam to to, że tego sms-a należy wysłać ale tylko z sieci operatorów słowackich (to dość oczywiste, zresztą drobnym drukiem jest to napisane na tej tablicy). Natomiast cudzoziemcy maja kłopoty, ale niestety nie zrozumiałam co mają zrobić, aby ich auta z nieopłaconym parkingiem nie były odholowane.
tatromaniak24 napisał(a):
Z resztą po pięciu dniach łażenia
Nadszedł czas na odpoczynek :) .


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: N sie 09, 2020 11:40 pm 
Uzależniony ;-)

Dołączył(a): N wrz 11, 2005 1:39 am
Posty: 1481
Lokalizacja: Zamość
tatromaniak24 napisał(a):
na grani Otargańców w słowackich Tatrach Zachodnich


Jeden z piękniejszych szlaków, muszę go kiedyś powtórzyć.

Super te Wasze wycieczki :)

_________________
A my zmieniliśmy jawę w sny
Jesteśmy jak rosa, jak pył!
Ukradliśmy siłę gwiazd
I dla nas zatrzymał się czas


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Pn sie 10, 2020 11:38 am 
Stracony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn paź 29, 2007 8:31 pm
Posty: 3061
Lokalizacja: Nowy Sącz
e_l napisał(a):
tatromaniak24 napisał(a):
gouter napisał(a):
płaci się za parking SMS-sem czy jak?


Tak właśnie. Jest tam tablica informacyjna z nr tel i wysyła się sms z kodem i nr rejestracyjnym. Ale trzeba czekać na sms zwrotny - nam nie przyszedł :(
Masz może fotkę tej tablicy? Nie jestem pewna czy nie trzeba najpierw ściągnąć jakiej aplikacji i dodać kartę płatniczą bo nie bardzo wiem w jaki sposób będzie ściągnięta opłata. Chyba, że chcą tylko wiedzieć jakie auta parkują, a parking jest bezpłatny.
Parę lat temu zostawiłam auto zaraz za wejściem do Wąskiej Doliny przy jakimś hotelu, był taki mały placyk bezpłatny bez żadnych oznaczeń.

A Otargańce bardzo bym chciała zobaczyć. Kiedyś patrzyłam na nie z Jakubiny.
Wycieczka długa i dlatego zostanie na długo zapamiętana.

Próbuję ogarnąć temat płacenia. Można zapłacić kartą z aplikacji parkdots, trzeba wcześniej zarejestrować się, wprowadzić dane swojego auta, wybrać z mapy parking i zapłacić z karty.

_________________
https://sites.google.com/view/wierchykonrada Aktualizacja 2020 - nowe: Synaj, Alpy Bernina, Samnaun, Berchtesgaden, Silvretta, Góry Północnoalbańskie, Tępa i Bielska Kopa w Tatrach i wiele innych. Zapraszam


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Pn sie 10, 2020 1:19 pm 
Uzależniony ;-)

Dołączył(a): N wrz 11, 2005 1:39 am
Posty: 1481
Lokalizacja: Zamość
gouter napisał(a):
Można zapłacić kartą z aplikacji parkdots, trzeba wcześniej zarejestrować się, wprowadzić dane swojego auta, wybrać z mapy parking i zapłacić z karty.


Widzę, że nawet jakbym miała prawko i auto i tak bym nie mogła nigdzie pojechać :D Wszędzie te przeklęte aplikacje. Tak na przyszłość, są tam jeszcze normalne parkingi gdzie można płacić albo u parkingowego albo klepakami w automacie? Może przydać się znajomym ta informacja.

_________________
A my zmieniliśmy jawę w sny
Jesteśmy jak rosa, jak pył!
Ukradliśmy siłę gwiazd
I dla nas zatrzymał się czas


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Pn sie 10, 2020 1:37 pm 
Przypadek beznadziejny

Dołączył(a): Cz paź 22, 2015 5:17 pm
Posty: 2248
Lokalizacja: Poznań
Elfka napisał(a):
Widzę, że nawet jakbym miała prawko i auto i tak bym nie mogła nigdzie pojechać Wszędzie te przeklęte aplikacje. Tak na przyszłość, są tam jeszcze normalne parkingi gdzie można płacić albo u parkingowego albo klepakami w automacie? Może przydać się znajomym ta informacja.
No nie, tak źle to nie jest :D .
Wiele miejsc parkingowych jest bezpłatnych. W ub. roku można było zostawić auto bezpłatnie w Bobrowieckiej Wapienicy (szłam przez Babki na Siwy Wierch), dwa lata temu zostawiłam też na bezpłatnym miejscu ok. 100m od Trzech Studniczek. A bez auta to nie sposób tam dotrzeć, jeżdżą jakieś autobusy ale godziny nie te. Nie wiem jak wygląda w Żarskiej Dolinie bo tam jeszcze nie byłam.
gouter napisał(a):
Próbuję ogarnąć temat płacenia. Można zapłacić kartą z aplikacji parkdots, trzeba wcześniej zarejestrować się, wprowadzić dane swojego auta, wybrać z mapy parking i zapłacić z karty.
Jak Ci się uda to podziel się tą informacją.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Pn sie 10, 2020 2:10 pm 
Uzależniony ;-)

Dołączył(a): Pt lis 21, 2008 10:48 pm
Posty: 1148
Lokalizacja: Warszwa
Elfka napisał(a):
są tam jeszcze normalne parkingi gdzie można płacić albo u parkingowego albo klepakami w automacie?


Nie wiem jak teraz ale kiedyś w tej dolinie a raczej wylot doliny był Hotel Oreśnica i tam jakies 9 lat temu płaciliśmy 3 eu

_________________
Jeśli zdajesz pytanie dlaczego chodzę po górach to znaczy że nie zrozumiesz odpowiedzi


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 16 ] 

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
POWERED_BY
Polityka prywatności i ciasteczka
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL