Forum portalu turystyka-gorska.pl

Wszystko o górach
portal górski
Regulamin forum


Teraz jest Wt cze 15, 2021 11:39 am

Strefa czasowa: UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 14 ] 
Autor Wiadomość
PostNapisane: N maja 16, 2021 8:43 pm 
Uzależniony ;-)
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn kwi 11, 2011 9:25 pm
Posty: 1218
Lokalizacja: W-wa
Dojazd: nocny pociąg do Wiednia, potem do Aich, gdzie o 13 wyruszyłam w stronę pierwszego schroniska. Można pojechać dalej, do Schladming, skąd kursują autobusy w góry, ale takie czasy, że nie zaryzykowałam, bo gdyby nie przyjechał, byłabym w kłopocie. Zresztą, jak pisał poeta: tylko tam, gdzie byłeś pieszo, naprawdę byłeś. Idę więc polami i drogami, oglądając sobie nielicznie tu domostwa, swego czasu naczytałam się sugestywnych książek austriackiej noblistki Jelinek i teraz przychodzą mi na myśl mroczne historie, które mogą toczyć się w ich wnętrzach.

Obrazek

Styryjskie jezioro Bodeńskie (1143), do tego miejsca kursuje autobus. Piętro wyżej jest kolejne - Huttensee, a jeszcze wyżej - Obersee. I jeziora, i wodospady między nimi zapowiadają temat wody w Schladming – rejon ten zapamiętałam sobie jeszcze z czasów, gdy dostawałam pocztą prospekty z ośrodka austriackiego, jako „ten z jeziorami” właśnie. Ale teraz zdecydowanie bardziej przyciągały mnie dwa najwyższe szczyty Niskich Taurów – Hochgolling (2862) i Hochwildstelle (2747). Jechałam bez wiary - pewnie trasy za długie, a ja z worem na plecach, może wejścia za trudne. Chęci miałam, że hej, bo trekking po górach to dla mnie za mało. Okazało się zresztą, że to nie szczyty były dla mnie trudne, a pewna grań, o której próżno szukać informacji w internecie.

Obrazek

Mimo że na hasło Schladming wyskakuje w internecie jako pierwsza informacja narciarska, to cały teren, który przeszłam, był czysty jak łza, żadnych wyciągów, tylko schroniska i góry. Trasa prowadzi po prawej stronie wodospadu, gdzieś tam wyżej jest schronisko Hans Wödl Hütte, w którym zostanę na noc.

Obrazek

2. Hans Wödl Hütte - Preintalerhütte. Z wejściem na Hochwildstelle (2747) mamy według mapy.cz prawie 1400 metrów do góry i 1250 na dół. Wyszłam odpowiednio wcześnie, poniżej jezioro Huttensee i lekko oświetlony słońcem dzisiejszy cel: najpierw przełęcz Neualmscharte (2474 m) po prawej, potem przejście na lewo granią i na koniec - bardziej strome wejście na Hochwildstelle.

Obrazek

W krzakach na końcu zdjęcia widać nieco schronisko. Szłam odwrócona tyłem do tych ładnych widoków. Można powiedzieć, że zauważyłam urodę tego miejsca dopiero na zdjęciach.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Oto i szczyt. Zostawiam część maneli i ruszam do boju. Wejście jest dokładnie od tej strony. Wygląda całkiem fajnie, ale nie ma się co łudzić, że wchodząc na szczyt staniemy się z mety jakimś łojantem, bo ta ostra piramidka ma w rzeczywistości łagodniejsze oblicze. Na szczyt można wejść także południową stroną – czytałam, że jest tam więcej wyzwań.

Obrazek

To jest pierwszy etap wejścia, promenada, częściowo prowadzi trawersem, a bliżej mnie - granią.

Obrazek

Obrazek

Na końcu grani tracimy wysokość, trzeba zejść na dół.

Obrazek

Bliżej szczytu są nieco trudniejsze przejścia o charakterze łatwej wspinaczki, niektóre (króciutkie) odcinki były całkiem strome, jest tu trochę metalowych uchwytów, które ułatwiają przejście, ale osoba planująca ich rozmieszczenie zadbała, żeby nie za bardzo.

Obrazek

Obrazek

Obiecywano, że ze szczytu będzie widać wszystkie trzy jeziora (schronisko jest przy środkowym).

Obrazek

Tak wygląda to wejście z boku, zzomowane podczas innej wycieczki:

Obrazek

Gdy schodziłam, od przełęczy nikogo już nie widziałam, wszyscy już pewnie pili piwo w schroniskach, ja wciąż go nie piję, w Preintalerhütte (moje ulubione schronisko na trasie), do którego dotarłam, jak już było ciemno, zamówiłam wino i wieczór spędziłam w towarzystwie niemieckich kibiców Bayernu.

3. Następnego dnia w planach był Kieseck, ale na luzie - skończyło się na przełęczy Rettingscharte (2326 m) i wylegiwaniu nad jeziorem o nazwie Niedzielny Cyrk (Sonntagskarseen).

Obrazek

Obrazek

Wejście na przełęcz – która na środku grani - to jednak więcej niż górski spacer, zresztą jak się patrzy na zdjęcie, można to trochę poczuć. Za przełęczą wcięło mi trasę.

Obrazek

W sumie leniwy dzień, a leniwe dni pozostawiają po sobie niepokój.

Obrazek

4. Preintalerhütte - Gollinghutte. Bardzo ładna trasa, prowadzi przez szczyt, całkiem wysoki - Greifenberg (2618), co nieczęsto się zdarza na trasach międzyschroniskowych, i przez płaskowyż z jeziorami. Na dodatek miałam piękną pogodę, tak jak wczoraj, przedwczoraj, jutro, pojutrze...

Obrazek

Za wierzchołkami na horyzoncie rozciąga się wspomniany teren z jeziorami – Klafferkesse (wczorajsze jeziora też są podłączone do tego rezerwatu). Naturalny cud epoki lodowcowej, jeziora są tu zwykle wolne od lodu dopiero od połowy lipca. Tutaj jesteś niewątpliwie w samym sercu Schladminger Tauern, w jednym z najwspanialszych wysokogórskich krajobrazów Alp Wschodnich. (…) piramida Hochwildstelle (2747 m) sięga nieba. W Austrii przyciągają turystów, pisząc o wszystkim z emfazą, używając wykrzykników, bo w ogóle wykrzykniki są u nich stosowane częściej niż u nas, na szczęście tylko w formie pisemnej.

Obrazek

Tu zaczyna się Klafferkessel, idąc, lawirujemy między jeziorkami i jeziorami (niektóre w wersji mini i mikro), jest ich tu 30. A na horyzoncie widać szczyt, przez który prowadzi trasa.

Obrazek

Charakterystyczne miejsce i obiekt wielu zdjęć:

Obrazek

Obrazek

Na tej trasie była rekordowa frekwencja – w ciągu dnia minęłam pewnie z 50-60 osób. W Austrii można zresztą liczyć także na całkiem wyludnione góry - mam w pamięci letnie trasy, gdzie przez cały dzień nie widziałam nikogo. Ale Austria spadła już w moim górskim rankingu, szukam innych klimatów, na ile to jeszcze w Europie możliwe, poza tym nie można tu nocować w górach.

Obrazek

Marne zdjęcie, podejrzana panorama niepewną ręką posklejana, ale musi być choć jedna fotka ze szczytu z widokiem na ten polodowcowy krajobraz. Do kompletu wstawię definicję, która mi wpadła w ucho parę dni temu: Góry to skamieniałe konwulsje przyrody.

Obrazek

Na tym siodełku ostało się najwyżej położone jezioro Sattelsee (2450). Wygląda stąd na malutkie, ale ma prawie 100 metrów długości. A po prawej - jutrzejszy cel, Hochgolling. To strome wejście na przełęcz z prawej strony góry będzie przyciągało mój wzrok przez najbliższą godzinę.

Obrazek

Teraz 1000 metrów na dół. Pokażę przykładową ścieżkę, nie żeby cała droga taka była, ale trochę takich trawersów w Schladming jest. Czasem są na nich łatwe łańcuchy.

Obrazek

Spoglądam co i rusz na Hochgolling – niepokoi mnie oczywiście to wejście na przełęcz, ale tyle razy widziałam już podobne zmyłki w górach, że i teraz jestem niemal pewna, że to przekłamanie.

Obrazek

(proszę poszukać na zdjęciu schroniska)

Obrazek

5. Gollinghutte – Landawirseehütte, a po drodze - Hochgolling (2862) - najwyższa góra w Niskich Taurach. Wejście na Gollinscharte (2325), które mnie tak niepokoiło wczoraj, okazało się zwykłym, stromym wejściem po kamieniach.

Obrazek

U podnóża góry ścielił się bardzo, bardzo zielony dywanik gęstej, delikatnej, wilgotnej, świeżej, porannej, chłodnej trawki.

Obrazek

Widzę na szlakowskazie poniżej, że wejście na szczyt wyceniono na 2,5 godziny - nie za dużo? przecież to niecałe 540 metrów wyżej. Ja wrócę dokładnie za 5 godzin, i na czas wejścia zostawiam na przełęczy część rzeczy z plecaka (jest pokusa, żeby rozwinąć ten temat).

Obrazek

Świetnie mi się szło na szczyt, może miałam dobry dzień, mogłoby być nawet trochę trudniej. Typowe trudności nieco zobrazowałam na zdjęciach - ścieżki na stromych zboczach, trochę łatwej wspinaczki, w jednym miejscu ukryło się przede mną przejście wyżej, przed szczytem - grań. Trasa w pewnym miejscu rozdzielała się na łatwiejszą i trudniejszą – szłam łatwiejszą. Zacznę od razu od szczytu, bo zdjęcia robiłam dopiero przy zejściu, mam ich zresztą bardzo mało.

Obrazek

O! na zdjęciach wygląda to nawet ostro, ale nie pamiętam, żebym się bała. Może te ścieżki nie są aż tak wąskie, trudno wyczuć skalę, jak nie ma ludzi.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Najtrudniejsze technicznie miejsce jest poniżej, schodząc, coś źle zaplanowałam i utknęłam na chwilę w dziwacznej pozie, ale jakoś poszło.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Dodam tu zdjęcie z innej wycieczki: od pd-zach. strony Hochgolling wygląda całkiem inaczej, stoi skromnie w szeregu, nie wyróżnia się. Wejście z przełęczy prowadzi zboczem po tej właśnie stronie. Nasza wyszukiwarka pokazała tylko jeden post ze słowem „hochgolling” - okazało się, że w sierpniu 2019 Kyjo też wszedł na szczyt, niestety od dawna nic na forum nie pisze, uzupełnia jedynie listę swoich szczytów.

Obrazek

6. Z Landawirseehütte, które na końcu drogi poniżej, wyszłam do Keinprechthütte na tyle wcześnie, że zdecydowałam się iść naokoło, przez grań i szczyt o nazwie Pietrach - widoczne poniżej na horyzoncie.

Obrazek

Mijam dwa jeziora, wchodzę na przełęcz Krautgart Scharte (2203, pierwsze wcięcie po prawej), skręcam na grań i nieoczekiwanie - z trudem na nią włażę. Taki był początek, a dalej było raz lepiej raz gorzej. Grań ma 1,6 km, nikłe oznaczenie szczytu Pietrach (2390) przeoczyłam.

Obrazek

Grań nie jest aż tak trudna, o ile pamiętam nie ma nawet czarnego znaczka, tylko czerwony. Gdybym szła na lekko, przeszłabym ją raczej na luzie, ale z ciężkim plecakiem wydawała mi się miejscami niebezpieczna.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Poniżej trasa prowadzi po lewej stronie zbocza (na kolejnym zdjęciu podmalowałam nieco znaki).

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Grań przeszłam bez szwanku, za to schodząc już na dół, poleciałam niegroźnie na banalnych łańcuchach - poślizgnęłam się na błocie. Można powiedzieć, że dzięki temu zagadnęli do mnie Czesi - młoda para, fajni, niby sąsiedzi, a jakby z innej gliny ulepieni, zaskakującą rzecz o Czechach napisał Niemiec, którego relacje z najbardziej odludnych terenów Rosji śledzę i o którym czasem tu wspominam: Nawiasem mówiąc, nigdy nie spotkałem podróżników z byłej NRD na Syberii. Ilekroć spotykasz zachodnich turystów w naprawdę odległych rejonach, prawie zawsze są to Czesi. Pamiętam też jakiś Szwajcarów.

Przyszłam do schroniska, które poniżej przy końcu drogi, a tu nie ma miejsca – poszłam więc przed siebie, gdzie oczy poniosą, już na dół, bo urlop się kończył.

Obrazek

PS
Była jeszcze jedna wycieczka. Trzeba podejść z parkingu 500 metrów, a w nagrodę mamy: owszem ładnie położone jezioro z trasą spacerową wokół i fajną panoramą (ja w bonusie dostałam kolejne spotkanie z czeską parą), ale nad jeziorem są dwie oblegane knajpy przy schroniskach, przy ładnej pogodzie widziałam tam dziesiątki ludzi. Jezioro Duisitzkarsee - jeden z najpopularniejszych motywów fotograficznych w Styrii:

Obrazek

_________________
Nutko moja
https://www.youtube.com/user/1999szakal/playlists


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Pn maja 17, 2021 12:02 pm 
Przypadek beznadziejny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr sie 31, 2005 7:05 am
Posty: 1547
Lokalizacja: Brzozówka k. Krakowa
Świetny plan i jeszcze lepsza realizacja. Gratulacje.

_________________
Góry mogą zastąpić wiele leków, ale żaden lek nie zastąpi gór.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Pn maja 17, 2021 6:13 pm 
Stracony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn paź 29, 2007 8:31 pm
Posty: 3103
Lokalizacja: Nowy Sącz
Niezły wypad :brawo: , zresztą jak zwykle każdy Twój. Akurat jeżdżąc w Alpy, nie przepadam za Niskimi Taurami. Są ładne, ale jak na Alpy - ładne to za mało, wolę coś z lodowcami, albo wapienne kolosy - tego w Polsce nie uświadczysz, jak widać na Twoich fotkach to takie przerośnięte Tatry Zachodnie. Ale i tak mam zaliczony jeden szczycik z tego pasma - Hornfeldspitze z Przełęczy Solpass - ale to było 20 lat temu w czasie podróży poślubnej.

_________________
http://naszczytach.cba.pl/ Aktualizacja 2020 - nowe: Synaj, Niżne Tatry - Dżumbier, Mała Fatra - Wielki Rozsudziec i Wielki Krywań, Tatry - Gładki Wierch, Dolina Koprowa, Wielka Łomnicka Baszta i wiele innych. Zapraszam


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Śr maja 19, 2021 9:11 am 
Kombatant

Dołączył(a): Cz gru 15, 2016 11:53 am
Posty: 411
Lokalizacja: Łódź
Ładne te góry. Miejscami, szczególnie te ostatnie fotki przypominają mi grań Otargańców. A te eksponowane połogie ścieżki fajne - lubię taki klimat.
Ogólnie mam sporo skojarzeń z Tatrami patrząc na wszystkie foty - widziałem grań Hrubego, Jastrzębią Turnię, Żabiego Konia i Dolinę Ciężką. Chyba muszę w Tatry.
Kiedy tam byłaś? Z relacji nie mogę wyczytać a na moje oko to wczesno - letnie foty?


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Pt maja 21, 2021 5:54 am 
Uzależniony ;-)
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn kwi 11, 2011 9:25 pm
Posty: 1218
Lokalizacja: W-wa
Carcass, dzięki

gouter napisał(a):
wolę coś z lodowcami, albo wapienne kolosy
Trzymam się zasady, żeby jeździć wyłącznie w góry, na które mogę wchodzić, lodowce odpadają (właśnie kluczę na mapie po Alpach Delfinackich, próbując je omijać).

Sebastian D napisał(a):
Chyba muszę w Tatry.
Ja też. Muszę w końcu wybrać jakiś cel poza szlakiem, z łatwą wspinaczką, może dam radę :wink:
(w NT byłam na początku września)

_________________
Nutko moja
https://www.youtube.com/user/1999szakal/playlists


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Pt maja 21, 2021 1:30 pm 
Stracony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn paź 29, 2007 8:31 pm
Posty: 3103
Lokalizacja: Nowy Sącz
anke napisał(a):
Trzymam się zasady, żeby jeździć wyłącznie w góry, na które mogę wchodzić, lodowce odpadają (właśnie kluczę na mapie po Alpach Delfinackich, próbując je omijać).

Góry z lodowcami, to nie znaczy, że muszę po nich łazić, generalnie je omijam, ale szukam szczytów z widokami na alpejskie kolosy, w Delfinackich polecam samo podajście do lodowca Glacier Blanc, bez sprzętu da się dojść do schroniska pod Barre des Ecrins. U mnie rejon w alpejskim top 10, ale bliżej 1o niż 1 miejsca, ale zaliczyłbym to ekstraklasy. Niskie Taury dla mnie to taka II liga.

_________________
http://naszczytach.cba.pl/ Aktualizacja 2020 - nowe: Synaj, Niżne Tatry - Dżumbier, Mała Fatra - Wielki Rozsudziec i Wielki Krywań, Tatry - Gładki Wierch, Dolina Koprowa, Wielka Łomnicka Baszta i wiele innych. Zapraszam


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: So maja 22, 2021 6:57 pm 
Kombatant

Dołączył(a): Wt mar 10, 2009 2:07 pm
Posty: 609
Lokalizacja: Szczaksa Riwiera
Ojej, długo leżała ta opowieść i czekała na upublicznienie. Ja lubię takie niepopularne, niby nieciekawe tereny. W gruncie rzeczy mogą zaskoczyć i mają swój urok - podobają mi się. Jakby nie zamknięcie się Austrii, to pewnie byli byśmy tam na nartach, bo plan czeka na realizację.

Fajna relacja, fajna trasa i jak zwykle podziwiam za samotne wędrowanie.

_________________
pozdr. farix

Pewnego przyjaciela poznasz w niepewnej sytuacji...
zdjęcia na ++ flickrze ++


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Pt maja 28, 2021 7:18 am 
Przypadek beznadziejny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt kwi 12, 2011 7:46 am
Posty: 1804
Austria od wielu lat kusi mnie, ale jakoś nigdy nie było dane. Góry wyglądają na dość podobne do Tatr. Na Twoich zdjęciach nie ma ludzi, ale wspominasz, że są, jednak patrząc na szerokość ścieżek, nie ma ich tam zbyt wielu. A z psem ktoś chodzi?

anke napisał(a):
tylko tam, gdzie byłeś pieszo, naprawdę byłeś
Też tak myślę ;)

_________________
SPROCKET
viewtopic.php?f=11&t=17068


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: N maja 30, 2021 10:15 am 
Uzależniony ;-)
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn kwi 11, 2011 9:25 pm
Posty: 1218
Lokalizacja: W-wa
Austria blisko, wygodny dojazd, góry do wyboru do koloru, nic tylko jeździć. Tak jak pisałam, latem, na niektórych trasach szłam zupełnie sama albo mijałam kogoś zaledwie 1-2 razy. Biorę tu po uwagę także Tyrol Południowy, czyli teren włosko-austriacki. Ale już na lodowcu, na który wjeżdża kolejka, lub przy najwyższych szczytach albo w okolicach schronisk łatwo dostępnych z dolin czy na popularnych trasach trekkingowych ludzi może być więcej. Szczególnie w czasach wirusa.
Jeśli chodzi o psy. Widywałam je biegające swobodnie, np. para piesków w Otztal w okolicach Hochstubaihütte - patrzyłam na nie, czy pogonią owce (nie pogoniły), inny znów zbiegał z Wildspitze, w Schober Gruppe chyba jakiś staruszek szedł sobie wolniutko po kamieniach z przytroczonymi bukłaczkami po bokach, ot, parę przypadkowych wspomnień. W schroniskach widywałam miski dla psów.

Poniższy post świadczy o tym, że ludzie jak najbardziej zabierają ze sobą psy. Nie wiem, na jakich zasadach, ale wątpię jednak, aby było oficjalne przyzwolenie na prowadzanie ich bez smyczy.

odbyłem już kilka wycieczek po schronisku z moim psem. W zeszłym roku byliśmy na Venediger Höhenweg i mogliśmy zatrzymać się w następujących chatach: Essen Rostocker - Zimmer; Johannishütte - pies sam w pomieszczeniu magazynowym; Eisseehütte - pies na korytarzu przed obozami; Bonn-Matreier - pokój; Chata Badenera - Pokój.
Na Sellrainer Runde też nie było problemu z psem.
Szlak Stubai High Trail również nie był problemem - ale z wyprzedzeniem.
W Alpine Club znajduje się Forum Społeczności DAV, pod chatami i ścieżkami znajduje się załącznik - Przegląd chat AV z noclegiem dla psów - https://www.dav-community.de/invisio...tten-und-wege/ .


https://www.outdoorseiten.net/vb5/forum ... nd-gesucht

I pozostając w temacie:
farix napisał(a):
Ja lubię takie niepopularne, niby nieciekawe tereny. W gruncie rzeczy mogą zaskoczyć i mają swój urok
Dokładnie tak. Warto jeździć - w Austrii czy gdziekolwiek - tam, gdzie skromniej, ale gdzie można mieć nadzieję na ciszę i intymną bliskość gór. Jeśli ktoś tego szuka. Bo przecież motywacje wyjazdu w góry mogą być różne.

PS :eye:
Spotkany kiedyś w Pirenejach Niemiec wzdrygał się na myśl, że miałby pojechać w góry do Austrii czy Niemiec, użył kilku słów, których nie zapamiętałam - coś w rodzaju: sztuczne, przesłodzone, nastawione na turystów, pozbawione "prawdziwego" życia (jego niechęć potęgował pewnie zakaz nocowania).

_________________
Nutko moja
https://www.youtube.com/user/1999szakal/playlists


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Wt cze 01, 2021 6:58 am 
Stracony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt sie 29, 2006 3:34 am
Posty: 13914
Lokalizacja: Ząbkowska, róg Brzeskiej
anke napisał(a):
wątpię jednak, aby było oficjalne przyzwolenie na prowadzanie ich bez smyczy.

A ja wątpię żeby nie było. Austriacy mają bardzo "prozwierzęce" prawo dotyczące trzymania psów.

viewtopic.php?t=8198

Trzymaliśmy owszem bestię na smyczy, bo ona akurat taka dość narowista jest.
Ale jak pies jest spokojny i ignoruje przechodniów nie sądzę, by sie kto przyczepiał.

_________________
Jestem w stanie załatwić 100'000'000'000 z EU dla polskich rodzin, rolników, robotników, pijaków, obiboków, taksówkarzy i cinkciarzy. Głosuj na Grubego!!!!


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Wt cze 01, 2021 8:44 pm 
Uzależniony ;-)
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn kwi 11, 2011 9:25 pm
Posty: 1218
Lokalizacja: W-wa
Tak na szybko wygooglałam jakieś przykłady poniżej:

jedni są na TAK i liczą po prostu na ludzki rozsądek:
https://www.hunde-ag.de/urlaub-mit-hund-in-oesterreich/
Latem można spacerować z psem przez piękne góry i naturalne krajobrazy. Powinieneś trzymać psa na smyczy w ruchliwych miejscach, aby uniknąć konfrontacji z innymi psami. Jeśli więc zatrzymujesz się w schronisku górskim lub na pastwisku alpejskim, zdecydowanie powinieneś trzymać psa na smyczy. W drodze po pustynnych terenach i naturalnych krajobrazach, jeśli pies słucha poleceń, możesz go wypuścić z czystym sumieniem, chyba że znajdujesz się w terenie z zwierzyną łowną.

inni zdecydowanie na NIE:
https://www.filzmoos.at/de/aktivitaeten ... zmoos.html
Psy są dobrze widziane w Filzmoos -
ale tylko wtedy, gdy są na smyczy.
Tak musi być na ścieżkach, a także w lesie,
(...)
Proszę trzymać psa na smyczy! Aby chronić zwierzęta. Często na drób polują, a czasem nawet zabijają psy z wolnego wybiegu. Owce są również często poważnie ranne i trwale wystraszone.


PS
fajna relacja, a jeszcze lepsza - ekipa :)

_________________
Nutko moja
https://www.youtube.com/user/1999szakal/playlists


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Cz cze 03, 2021 10:12 pm 
Stracony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt sie 29, 2006 3:34 am
Posty: 13914
Lokalizacja: Ząbkowska, róg Brzeskiej
anke napisał(a):
fajna relacja

Dzięki. :)
To były te czasy, gdy mi się jeszcze chciało relacje pisać.
Bestia ma dziś 13 lat i jeszcze zipie, ale już tak woli raczej leżeć na materacu, bo nawet pobliska wydma jest dla niej nie lada wyzwaniem.
O tych maaałych dziewczynkach to lepiej nie wspominać, dziś wyglądają  tak... Inaczej.

_________________
Jestem w stanie załatwić 100'000'000'000 z EU dla polskich rodzin, rolników, robotników, pijaków, obiboków, taksówkarzy i cinkciarzy. Głosuj na Grubego!!!!


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Pt cze 04, 2021 7:42 am 
Stracony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz cze 18, 2009 11:04 am
Posty: 9971
Lokalizacja: miasto100mostów
Jak zwykle świetna relacja. Podobają mi się te góry. W ogóle to niższe partie Alp to może być dobry pomysł na rodzinny urlop.

_________________
'Tatusiu, zostań w samochodzie, a my zobaczymy gdzie zaczyna się nasz szlak.'


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Pt cze 04, 2021 8:54 am 
Uzależniony ;-)

Dołączył(a): N sie 25, 2013 10:23 am
Posty: 1210
Sebastian D napisał(a):
Ogólnie mam sporo skojarzeń z Tatrami patrząc na wszystkie foty - widziałem grań Hrubego, Jastrzębią Turnię, Żabiego Konia i Dolinę Ciężką. Chyba muszę w Tatry.


Mam dokładnie tak samo. Ta Hochwildstelle to wykapany Kościelec, tyle że z podejściem z Żabiej Przełęczy :mrgreen:

Super relacja.

anke napisał(a):
Austria blisko, wygodny dojazd, góry do wyboru do koloru, nic tylko jeździć.


Niby takie proste i prawdziwe, a jednak... Nic, trzeba się w końcu wybrać.

W ogóle zainteresowałem się tematem wjazdu do Austrii i znalazłem takie info (stąd: https://www.austria.info/pl/informacje-ogolne/pozostancie-zdrowi/zasady-wjazdu-do-austrii):

"Przebycie infekcji wirusem Sars-Cov-2 uprawnia do przekroczenia granicy w ciągu sześciu miesięcy od wyzdrowienia. Podczas kontroli należy okazać dowód na obecność przeciwciał. Takie zaświadczenie ważne jest przez 3 miesiące od wykonania testu."

To jest intrygujące, bo u nas generalnie posiadanie przeciwciał nie uprawnia do niczego. Ciekawe czy wystarczy przetłumaczone zaświadczenie laboratoryjne czy wymagany jest do tego jakiś dodatkowy papier. Muszę zgłębić temat.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 14 ] 

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
POWERED_BY
Polityka prywatności i ciasteczka
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL