Forum portalu turystyka-gorska.pl

Wszystko o górach
portal górski
Regulamin forum


Teraz jest Wt maja 12, 2026 7:07 pm

Strefa czasowa: UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 1328 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 40, 41, 42, 43, 44, 45  Następna strona
Autor Wiadomość
PostNapisane: So cze 14, 2025 5:16 pm 
Przypadek beznadziejny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt kwi 12, 2011 7:46 am
Posty: 2410
Dzisiaj malutka wycieczka w Dolinki Podkrakowskie, bo Ukochana ma urodziny.
Akurat dostała butki na prezent, nawet ją ucieszył.
Mamy jednakowe, ale jej nówki, a moje parę wycieczek już zaliczyły.

Obrazek

Idziemy sobie. Dzisiaj nawet lekki upał, ale wciąż jeszcze przyjemnie.

Obrazek

Żyto, chmurki... jest fajnie.

Obrazek

Jak to mam w zwyczaju, jakieś nowe drogi zawsze ciągną, ale ostrożnie, bo Ukochana ma urodziny, więc obiecałem lajtowo.

Obrazek

Dolina Będkowska.

Obrazek

Ukochana ma urodziny i zażyczyła sobie wyjść na skałkę. Dziwne pragnienie... ale cóż. Może faktycznie to lubi...

Obrazek

Wyszła i siedzi zadowolona.

Obrazek

Przechodzimy do Doliny Kobylańskiej.

Obrazek

Skałki.

Obrazek

Tam oczywiście wszędzie Tobi już był, to teraz nie musi.

Obrazek

Tu była taka fajna, mało uczęszczana ścieżka dydaktyczna "Jurajski Raj". Jak widać zarosła, skończyliśmy w pokrzywach. Ale Ukochana nie denerwuje się, bo wie, że to nie ma sensu. Jest wyrozumiała, nawet w swoje urodziny.

Obrazek

Przedarlismy się na piękne łąki.

Obrazek

A potem wróciliśmy do autka.

Obrazek

Taka to była urodzinowa wycieczka Ukochanej.
A teraz uroczysty obiad w knajpie ;)

_________________
SPROCKET
viewtopic.php?f=11&t=17068


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Pn cze 16, 2025 11:28 am 
Przypadek beznadziejny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt kwi 12, 2011 7:46 am
Posty: 2410
Jeszcze podczas urodzinowego obiadu w knajpie Ukochana zapytała "gdzie idziemy jutro?"
Wykorzystałem jej chęci i namówiłem do kolejnego wczesnego wstawania ;)
Pojechaliśmy za granicę. Na słowacką Orawę, a dokładnie na Skoruszynę z Brezovicy.
Zaparkowaliśmy pod kościołem i ruszyliśmy na szlak mijając sporo miejscowych idących na mszę. Wszyscy mówili nam "dobryden", nawet ksiądz, który też podążał.
Szybko wyszliśmy za miejscowość. Poranek był rześki: 10 stopni, ale tego dnia miały być rekordowe upały w tym roku i były...

Obrazek

Ograniczona przejrzystość. W powietrzu jakby coś wisiało. Magurka w Magurze Orawskiej, Pilsko, Babia.

Obrazek

Przerażone kozy, które zobaczyły Tobiego bez smyczy. Zaraz potem pobiegły w stronę Tatr, żeby się rzucić w przepaść.

Obrazek

Porzuciliśmy żółty szlak, aby zdobyć Ostrý vrch (942 m).

Obrazek

Fajna chatka z trawiastym dachem. W słoneczku wypijamy piwko, bo już zaczyna mocno grzać.

Obrazek

Przed nami kolejna góra Javorinky (1122 m).

Obrazek

Wracamy do szlaku i uwagę zwraca dziwna skrzynia... co to jest?

Obrazek

W środku małe conieco. Spędzamy tu resztę dnia zjadając i wypijając wszystko.
Żartuję... wzięliśmy tylko 1 piwko (wspólne), przeterminowane chrupki (dla mnie) i "piernik pardbubicki z borówkowym napluciem" (dla Ukochanej). Na piwku było napisane "zdarmo", czyli za free, przeterminowane chrupki to też wiadomo za free, a piernik to prezent dla Ukochanej, czyli też free.
Żartuję... chcielismy zapłacić, ale nie było cennika, tylko napis, żeby wrzucić drobne do skarbonki, a nie mieliśmy drobnych, więc ostatecznie wyszło za free.
Żartuję, tzn. nie mieliśmy drobnych tylko same grube, więc wrzuciliśmy papierka.
Co ciekawe można nawet płacić jakimś QR-kodem.
Czemu u nas nie ma takich miejsc? ;)

Obrazek

Jest tam jeszcze huśtaweczka. Tobi był przerażony.

Obrazek

Idziemy dalej. Szlak jest przyjemny.

Obrazek

Po dojściu do grzbietu głównego już nie jest tak przyjemnie. A podejście na Skoruszynę jest długie i monotonne.

Obrazek

Skoruszyna (1314 m). Widoki z wieży.

Obrazek

Wieża jest wysoka i w pewnym sensie trudna, bo prowadzi na nią jedna długa drabina.

Obrazek

Dlatego Tobi był bardzo rozczarowany, że nie mógł zdobyć...

Obrazek

Na szczycie jest jeszcze fajna nowa chatka. Chyba do wynajęcia przez booking, bo przy wejściu są skrzyneczki na szyfr.

Obrazek

Rozpoczynamy zejście, całkowicie bezszlakowe. Od razu ładniejsza droga.

Obrazek

Wychodzimy na łąki leśne. Cudne są, aż sobie robimy przerwę na leżenie.

Obrazek

Rozległe...

Obrazek

Romantyczne...

Obrazek

Bardzo ładne...

Obrazek

Pod lasami miejsce kultu religijnego.

Obrazek

Obrazek

A potem łąki pola i pastwiska.

Obrazek

Obrazek

Przed nami miejscowość Liesek.

Obrazek

Potem w planach było przejście dołem do Brezovicy. Jednak z drogą jest problem. Znika, jest pozagradzana ogrodzonymi pastwiskami. Do tego jest 30 stopni i Ukochana zaczyna się przegrzewać.

Obrazek

Wiec sobie wędrujemy. Ładnie jest, tylko porażenie elektrycznym ogrodzeniem nie należy do najprzyjemniejszych.

Obrazek

Nie każda łączka jest wykoszona. trzeba omijać.

Obrazek

W końcu widać domy na obrzeżach Brezovicy. Już prawie sukces.

Obrazek

Jeszcze tylko mały ciek wodny, wystarczy zrobić skok na 50 cm. Niestety przegrzana, osłabiona i pokopana prądem Ukochana była w stanie zrobić skok na 45 cm i prawie zginęła.

Obrazek

A na wszystko patrzyła z oddali Babia.

Obrazek

Taka to była wycieczka w nieznanej okolicy. Super są te słowackie łąki! :)

_________________
SPROCKET
viewtopic.php?f=11&t=17068


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Pn cze 16, 2025 7:42 pm 
Przypadek beznadziejny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt kwi 12, 2011 7:46 am
Posty: 2410
A teraz dla odmiany zaległa relacja z piątku.
Spaliśmy długo, bo w czwartek działo się... no a jak wstaliśmy to pojechaliśmy we Wzgórza Strzelińskie.
Start przy leśniczówce w Gościęcicach. Pierwsze wrażenie, zupełnie nic ciekawego.

Obrazek

Plan był taki, żeby na początku pochodzić po otwartych przestrzeniach i pooglądać wzgórza z pewnej odległości.

Obrazek

Tereny rolnicze mają swój urok i swój zapach...

Obrazek

Obrazek

Strasznie płasko tutaj.

Obrazek

Tego dnia objadaliśmy się czereśniami do oporu. Różne gatunki, od czarnych, przez czerwone, do żółtych. W idealnym momencie dojrzewania. Obsadzone były nimi drogi wśród pól. Duże lekko zdziczałe drzewa.

Obrazek

Zabudowania w Jegłowej.

Obrazek

Kamieniołom w Krzywinie.

Obrazek

Obrazek

Z pół metra miał, nie przesadzam...

Obrazek

Pora zacząć oglądać z bliska te wzgórza. Z kamieniołomu przebijamy się do pierwszej turystycznej atrakcji. Idzie ciężko. Ukochana była bliska eksplozji, ale wytrzymała.

Obrazek

Ta atrakcja to Skałka Goethego. Nie ma to ze skałami wiele wspólnego, jakieś stare wyrobisko. Jeżeli takie coś jest atrakcją, to nie najlepiej to świadczy o okolicy ;)

Obrazek

Pora zdobyć najwyższy szczyt. Las całkiem ładny. Nawet troszkę pod górę jest.

Obrazek

Pradziad i Keprnik w oddali.

Obrazek

Las coraz bardziej ciekawy i coraz bardziej pod górę.

Obrazek

Gromnik (393 m) - najwyższy szczyt. Na nim wieża widokowa, zamknięta.

Obrazek

Oraz częściowo ruinki w odbudowie.

Obrazek

Nam jednak najbardziej spodobały się poziomki.

Obrazek

Zebraliśmy nawet trochę na wynos ;)

Obrazek

Nawet jakieś skałki spotkaliśmy.

Obrazek

Obrazek

Potem przeszliśmy przez środek wzgórz wracając do auta.

Obrazek

Taka to była wycieczka. Okolica przyjemna, ale z uwagi na sporą odległość pewnie nigdy więcej tam nie trafimy.

_________________
SPROCKET
viewtopic.php?f=11&t=17068


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Pt cze 20, 2025 7:38 pm 
Przypadek beznadziejny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt kwi 12, 2011 7:46 am
Posty: 2410
Krótka wycieczka na Wytrzyszczon.
Zaczynamy w Koszarawie, łagodnym trawiastym grzbietem posuwamy się w stronę Łoska.

Obrazek

W oddali Babia.

Obrazek

A to Wytrzyszczon (742 m) - nasz cel na dzisiaj. Na razie się od niego oddalamy.

Obrazek

Odwiedzamy chatkę Lasek.

Obrazek

Mili ludzie przy chatce. Pytają co chcemy. Ja piwo, Ukochana kawę z mlekiem. Dostajemy to podane estetycznie. Koleś przygrywa na gitarze. Dobrze wypowiada się o Tobim. Pełna kulturka. Na pytanie ile się należy? Dostajemy odpowiedź, że możemy wrzucić do skarbonki dowolną kwotę. Fajne podejście do klienta :)

Obrazek

Schodzimy szlakiem chatkowym do Peweli Wielkiej.

Obrazek

Róże - pachną intensywnie.

Obrazek

Ładna spokojna okolica.

Obrazek

Odprawiamy nabożeństwo czerwcowe pod Wytrzyszczonem.

Obrazek

Papież czuwa.

Obrazek

A potem atak szczytowy.

Obrazek

Piękne chaszczowanko.

Obrazek

Szczyt zaskakuje. Ktoś tu był przed nami. Jakiś Polak, bo flagę zostawił. A myślałem, że będziemy tu pionierami.

Obrazek

Czarne bajorko na zejściu.

Obrazek

A taką szeroką drogą wracaliśmy do auta.

Obrazek

Taka to była wycieczka :)

_________________
SPROCKET
viewtopic.php?f=11&t=17068


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: So cze 21, 2025 10:15 am 
Stracony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So lis 10, 2007 8:21 pm
Posty: 4385
Lokalizacja: Kraków
sprocket73 napisał(a):
Ciągłe pytania. Czy na pewno jestem pewny, że tutaj? (...) Czy nie lepiej się wrócić?

Wypisz wymaluj... Ostatnio mijalem szkolna wycieczke w Tatrach. Z tego sie nie wyrasta.

_________________
Te linki okazują mowę nienawiści lub dyskryminację wobec chronionej grupy osób z powodu rasy, wieku lub innych naturalnych cech.
https://pl.wikipedia.org/wiki/%C5%BBagiew_(organizacja)
https://pl.wikipedia.org/wiki/A_quo_primum


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Pn cze 23, 2025 8:17 am 
Przypadek beznadziejny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt kwi 12, 2011 7:46 am
Posty: 2410
Czasem tak się w życiu ułoży, że człowiek siada o 8 rano przed mapą i ma poczucie straconego dnia, bo każdy pomysł wydaje się bez sensu. W sobotę siedziałem tak z 3 minuty i doznałem olśnienia jak Pomysłowy Dobromił z kreskówki. Jak wiadomo Dobromił kojarzy się z Tatrami ;)

Jadę na Wyżnią Huciańską Przełęcz, na ten wyższy parking. Wysiadam z auta i widzę taką łączkę. No to idę.

Obrazek

Oglądam się za siebie.

Obrazek

Łączka szybko się kończy, dalej prowadzi stara droga, pozostaość po wycince drzew. Myślę sobie, ostatni moment, żeby tu iść, wkrótce wszystko zarośnie.

Obrazek

I mam rację, po kilkuset metrach wszystko zarosło.

Obrazek

Intensywnie myślę dalej. Skoro droga zarosła, to może lepiej pójść prosto w górę, po takich łagodnych skałkach. W skałkach mniej roślinności, a wysokości nabiorę szybko, bo droga i tak za bardzo szła na skos stoku.

Obrazek

Kurcze, nie takie łagodne te skałki. Za to Tobi w swoim żywiole. A ja miałem problemy jak je pokonać.

Obrazek

Udało się zdobyć! Widok na Kopec i Machy, to własnie tam wędrując jesienią doszedłem do wniosku, że można by poeksplorować najbardziej zachodni kraniec Tatr.

Obrazek

Więc eksploruję i podziwiam widoki.

Obrazek

Dziką przyrodę podziwiam.

Obrazek

Oraz to co mnie czeka w najbliższej przyszłości podziwiam. Po lewej Javorina. Tam mam plan się udać.

Obrazek

Wyżej drogi są niepozarastane, można w miarę wygodnie iść.

Obrazek

A to miła niespodzianka - całkiem przyjemna skalna brama.

Obrazek

Obrazek

A z niej całkiem fajne widoki na Chocz.

Obrazek

Javorina już blisko.

Obrazek

Cały dzień dzisiaj określiłbym jako "dla koneserów", a Javorina to już szczególnie.

Obrazek

Można z niej podziwiać kamieniołom w Zubercu.

Obrazek

Dolina Sucha.

Obrazek

A potem było jeszcze bardziej dla koneserów. Chciałem przejść zaledwie 100 metrów na Poludnice, bo tam są jakieś skałki. Bardzo musiałem się motywować, żeby nie zawrócić.

Obrazek

Okazało się, że było warto!

Obrazek

Obrazek

Skałki imponujące

Obrazek

Widoki olśniewające. Z lewej Biała Skała przy czerwonym szlaku.

Obrazek

A to Holica. Tam mam zamiar dzisiaj dojść.

Obrazek

Najpierw trzeba się trochę wrócić.

Obrazek

Omijając Javorinę schodzę na Hutianske sedlo, tylko to właściwe, wysoko na grani.

Obrazek

Jestem, no to teraz będzie już prosto grzbietem.

Obrazek

Niestety grzbietem nie idzie żadna droga, wszystkie schodzą w dół.

Obrazek

Przebijam się do grzbietu, ale tu z kolei są skały, które trzeba omijać.

Obrazek


Jest też pas skalny, który trzeba pokonać. I to co widać uznałem za właściwe miejsce do zejścia w dół.

Obrazek

Udało się zejść. Z dumą patrzę na trudności, które pokonałem.

Obrazek

Potem przyjemne łączki.

Obrazek


Szczytujemy na Holicy. Widok na południe, w oddali Niżne Tatry.

Obrazek

Widok w stronę Tatr. Niewiele ukazują, Siwy Wierch i Ostra zasłaniają większość, jestem trochę za nisko.

Obrazek


Na pierwszym planie pas skalny, który dzielnie pokonywałem. Pośrodku skałki na Poludnicy, gdzie byłem. Z prawej Biała Skała. W tle Osobita.

Obrazek

A od południa na Holicę dochodzi taka droga. Tu wycinka właściwie jeszcze trwa.

Obrazek

Rozpoczynamy zejście.

Obrazek

Stromo, ale całkiem komfortowo. Jeszcze nie zarosło.

Obrazek

No i dobrze, wyzwań na dzisiaj wystarczy.

Obrazek

W dole Koliba Holica.

Obrazek

Aby nie wracać wzdłuż asfaltu zahaczam o łączki pod Tatrami.

Obrazek

I podziwiam tereny po ktrórych dzisiaj chodziłem.

Obrazek

Miał być dzień stracony, a wyszedł niesamowicie fajny. Wycieczka trudna, ale krótka - 6 godzin walki w terenie :)
Czy ktoś oprócz mnie zapuścił się w te tereny?

_________________
SPROCKET
viewtopic.php?f=11&t=17068


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Pn cze 23, 2025 1:00 pm 
Przypadek beznadziejny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt kwi 12, 2011 7:46 am
Posty: 2410
Zaległa relacja z ostatniej środy. Po prostu nie nadążam tyle tego ;)
A była to zagraniczna wycieczka na polski szczyt o nie wiadomo jakiej nazwie - Oszus, Oszust, Oszast, Uszust - któraś powinna pasować ;)
Start w Zákamenné.

Obrazek

Na poagórku na skraju miejscowości ładna kalwaria.

Obrazek

Kopki siana. Coraz większa rzadkość.

Obrazek

Kawałek dalej przyjemna wieża widokowa.

Obrazek

Z wypasionymi widokami - to już za mną.

Obrazek

To przede mną.

Obrazek

Tobiemu podoba się huśtawka.

Obrazek

Idziemy sobie spokojnym grzbietem z widokami na Magurę Orawską.

Obrazek

Szlak omija małą kulminację, więc postanawiam ją zaliczyć.

Obrazek

Jaka przyjemna niespodzianka na szczycie :)

Obrazek

Idziemy dalej. Na wprost Veľký kopec, z prawej Malý kopec. Byłem na jednym i drugim.

Obrazek

A to cel - Oszus.

Obrazek

Krówki zdziwione widokiem turysty.

Obrazek

Jest naprawdę sielankowo.

Obrazek

Z prawej Pilsko.

Obrazek

Pora wejść w las. Ilość łąk i pagórków po których się nachodziłem była naprawdę spora. Skoro to Beskid Żywiecki, czemu po naszej stronie nie ma takich klimatów?

Obrazek

Idziemy w stronę granicy.

Obrazek

Potem szlak graniczny.

Obrazek

Strome podejście na Oszus.

Obrazek

Szczyt, ten prawdziwy, bo szlak go omija.

Obrazek

Zejście na czuja.

Obrazek

Pilarze mają rozmach. Taką drogę sobie zrobili. Może to oni powinni budować autostrady ;)

Obrazek

Jest trochę widoków.

Obrazek

Droga grzbietowa.

Obrazek

Na koniec znowu trochę łączek.

Obrazek

Zejście do Zákamenné.

Obrazek

Sielaneczka, prawda? :)

_________________
SPROCKET
viewtopic.php?f=11&t=17068


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Pn cze 23, 2025 8:31 pm 
Przypadek beznadziejny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt kwi 12, 2011 7:46 am
Posty: 2410
Przypomniało mi się, że kiedyś obiecałem Strzępkowi wycieczkę na Krywań i nie dożył nieboraczek. Tobi nie był jeszcze na Krywaniu. Wypadałoby też zakończyć długi weekend czymś czym Ukochana mogłaby się pochwalić w pracy. No to Krywań! :)
Fajnie widać go z parkingu.

Obrazek

Idziemy najpierw lekko w górę, potem bardziej.

Obrazek

Zaczynają się kosówki.

Obrazek

I widoki.

Obrazek

Krywań cały czas daleko.

Obrazek

Stromizny. Szczyt na wprost.

Obrazek

Szlak prowadzi dookoła, ale też jest stromy.

Obrazek

Zbliżamy się.

Obrazek

Widok na drugą stronę. Zielony Staw Ważecki.

Obrazek

Rozpoczynamy atak szczytowy.

Obrazek

Są delikatne trudności dla ludzi i żadne dla piesków Tobiaszków.

Obrazek

W związku z tym Tobi najczęściej obserwuje nas z góry zastanawiając się co tak wolno idziemy.

Obrazek

Ja też fotografuję z góry.

Obrazek

Zakaz chodzenia z psami chyba odniósł jakiś skutek, bo nie spotkaliśmy innych. Śledząc Tatromaniaków brałem pod uwagę że przy takich tłumach ktoś się może przyczepić, ale okazało się, że wszyscy hejterzy zostali w domach. Same pozytywne reakcje na psa.

Obrazek

Na Krywań wychodzi się dość szeroko, więc korków nie było.

Obrazek

Jesteśmy. Tobi dał radę dożyć zdobycia Krywania, bo że dał radę wyjść to oczywista oczywistość ;)

Obrazek

Widok między innymi na Czerwone Wierchy, Giewont.

Obrazek

Tatry Wysokie.

Obrazek

Zbliżenie. Lodowy, Łomnica, Wysoka.

Obrazek

Pora na zejście.

Obrazek

Ukochana stosuje technikę amatorską.

Obrazek

Czasami błąd i wycof przykrywa pozą relaksacyjną.

Obrazek

Zachęcona aby schodzić twarzą do skały radzi sobie dużo lepiej.

Obrazek

A Tobi się popisuje.

Obrazek

Schodzimy innym wariantem.

Obrazek

Z ładnymi widokami.

Obrazek

Oddalamy się od Krywania, zmieniamy perspektywę.

Obrazek

A potem w dół.

Obrazek

Ostatni postój nad Jamskim stawem.

Obrazek

I spokojny powrót do auta.

Obrazek

Po prostu wycieczka na Krywań, dla Tobiaszka... teraz może już umierać ze starości.

_________________
SPROCKET
viewtopic.php?f=11&t=17068


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: So cze 28, 2025 8:34 pm 
Przypadek beznadziejny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt kwi 12, 2011 7:46 am
Posty: 2410
Dzisiaj tylko spacer.
W resztkach maków i chabrów.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Za modelkę robił Tobi.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

_________________
SPROCKET
viewtopic.php?f=11&t=17068


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Pn cze 30, 2025 8:46 am 
Przypadek beznadziejny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt kwi 12, 2011 7:46 am
Posty: 2410
W niedzielę w drugiej połowie dnia wybraliśmy się na Pustynię Błędowską z Błędowa, czyli dzielnicy Dąbrowy Górniczej.
Fajne były chmurki do zdjęć.

Obrazek

Niektóre zboża już żółte.

Obrazek

To chyba żyto, a jak nie to jęczmień.

Obrazek

Kościół w Błędowie, wygląda jakby stał po środku niczego.

Obrazek

A to szlak Szwajcarii Zagłębiowskiej, którym szliśmy. A dokładnie jego jedyna oznaczenie jakie odnaleźliśmy na metalowej barierce.

Obrazek

Nie zdziwiło nas więc, że po chwili wylądowaliśmy w krzakach.

Obrazek

Ukochana dzielnie pokonuje mostek.

Obrazek

Lasy wokół Pustymi Błędowskiej.

Obrazek

Działalność boberków na Białej Przemszy.

Obrazek

W końcu sama pustynia.

Obrazek

Na obu częściach pustyni można spotkać szalejące pojazdy buggy, myślę, że spokojnie 150 km/h na prostych pędziły, naprawdę niewyobrażalna prędkość.

Obrazek

Trochę wiało. Wydmy mniejsze niż w Diunie.

Obrazek

Pustynne kwiatki - Maciejka.

Obrazek

Zdjęcie z punktu widokowego.

Obrazek

Za powyższe zdjęcia powinienem iść do więzienia. Przed wejściem na punkt widokowy są tablice, że zakaz wstępu, że zakaz fotografowania (nowe tablice zgodne z ostatnią ustawą o zakazie fotografowania). Oczywiście zakaz dronów. A kawałek dalej zakaz wjazdu wszelkich pojazdów mechanicznych z rozdzielonymi kategoriami na samochody, quady i motocykle (ale bez buggy). Zakładam, że wejście za tablicę wstęp wzbroniony jest już nielegalne. A tam są tablice informacyjne o ochronie pustyni, podest widokowy z płatną lornetką. Jakieś dziwne połączenie zakazów z atrakcjami. Takie rzeczy tylko w Polsce.

Obrazek

Jechać, czy nie jechać... dylemat.

Obrazek

Pora wracać. Zapowiada się koniec słoneczka.

Obrazek

Decydujemy się na skrót. Przebijamy się do drogi, której w rzeczywistości nie ma. Jeden z gorszych skrótów w mojej karierze, ale czasem tak bywa.

Obrazek

Tobiemu się podobało.

Obrazek

A potem już spokojnie.

Obrazek

Na koniec pokazało się słoneczko.

Obrazek

Taka to była wycieczka :)

_________________
SPROCKET
viewtopic.php?f=11&t=17068


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Śr lip 02, 2025 8:10 pm 
Przypadek beznadziejny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt kwi 12, 2011 7:46 am
Posty: 2410
Idą upały, zanim przyszły wyskoczyłem w Beskid Ślaski.
Start w Kamesznicy i zdobywanie pagórka Na Szwedy. Można powiedzieć, że są to Fasolowe tereny.

Obrazek

Jakiś czas temu z zejścia z Redykalnego Wierchu wypatrzyłem wieżę widokową gdzieś pomiędzy Baranią a Ochodzitą. W internecie o niej zupełna cisza. Postanowiłem sprawdzić na miejscu. Okazało się, że to 3 drzewa na szczycie Gańczorki.

Obrazek

Widok z Na Szwedy. W stronę Romanki, Rysianki.

Obrazek

Małe chaszczowanko na Tyniok.

Obrazek

Tyniok - fajna widkowa górka. Ochodzita.

Obrazek

Beskid Żywiecki.

Obrazek

Tatry.

Obrazek

Idę dalej, pozaszlakowo, ale fajną drogą.

Obrazek

A potem mniej fajną na Gańczorkę.

Obrazek

Cugle klimaty na Gańczorce.

Obrazek

Jestem pod "wieżą widokową".

Obrazek

Widok na Tyniok.

Obrazek

Szczyt Gańczorki.

Obrazek

Widok na Baranią. Schodzę w tym kierunku. Chaszcze jak w Tatrach! :)

Obrazek

Następnie idę do schroniska na Przysłopie z zamiarem kupna piwka, ale jak widzę laną kofolę to zmieniam zdanie.
Kofola podziałała na mnie tak mocno, że postanowiłem iść na Baranią bez szlaku (bo szlakiem nie można z pieskiem od strony schroniska, pisali na FB). Najpierw wzdłuż nieczynnego wyciągu.

Obrazek

Potem starą zwózkową droga, która zanikła.

Obrazek

Potem romantycznymi ścieżkami.

Obrazek

Pięknie jest, ale wierzcie mi, to tylko tak na zdjęciach wygląda.

Obrazek

Tobi zadwolony.

Obrazek

Zadeptujemy mchy.

Obrazek

Ogólnie okolica pozbawiona lasu.

Obrazek

Dojście zajęło trochę dłużej niż szlakiem, wiec na Baraniej już pustki.

Obrazek

Nie było świadków, więc znęcałem się nad pieskiem.

Obrazek

Widoczność dobra pod wieczór. Mała Fatra.

Obrazek

Zejscie najpierw szlakiem czarnym, a potem bezszlakowo. Bałem się, że droga zniknie.

Obrazek

Ale tym razem nie znikła.

Obrazek

Bardzo fajna wycieczka wyszła. Z 80% dystansu poza szlakiem. Precz ze szlakami!!!

_________________
SPROCKET
viewtopic.php?f=11&t=17068


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Pn lip 07, 2025 8:42 am 
Przypadek beznadziejny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt kwi 12, 2011 7:46 am
Posty: 2410
Lato w pełni, upały. Jedziemy na wczasy nad wodą.
Wybrałem zalew Gliniak w Bolęcinie, jako spokojne nieznane miejsce na uboczu.

Obrazek

Czy jest tu zakaz kąpieli? Nie ma takiej informacji. Są tablice, że jest zakaz wstępu - teren Kompanii Węglowej S.A. ;)

Obrazek

Upały wysuszyły trawy. Planeta płonie.

Obrazek

Ukochana szuka optymalnego miejsca.

Obrazek

Małe chaszczowanko :)

Obrazek

Plażujemy.

Obrazek

Pierwsze pływanie w tym roku. Opłynęliśmy z Tobim calutki zbiornik dookoła.

Obrazek

Kręci się kilku wędkarzy. Polują na wielką rybę. Rozmawiają o niej, gdzie akurat pływa i podążają za nią wzdłuż brzegu.

Obrazek

A to owa ryba.

Obrazek

Odpoczywamy.

Obrazek

Ogólnie przyjemny spokojny dzień :)

_________________
SPROCKET
viewtopic.php?f=11&t=17068


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Pn lip 21, 2025 10:15 am 
Przypadek beznadziejny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt kwi 12, 2011 7:46 am
Posty: 2410
Po długiej przerwie (2 tyg.) wracam w góry.
Kiczora Kamienicka - wiele razy patrząc na tą charakterystyczną górą z nadajnikiem mówiłem sobie, trzeba się kiedyś wybrać. Nadszedł ten dzień.
Parkujemy na obrzeżach Szczawy przy zielonym szlaku schodzącym z Jasienia i ruszamy w przeciwną stronę na Wielki Wierch, bezszlakowo, ale solidną drogą zwózkową.

Obrazek

Niespodzianka, absolutnie pośrodku niczego "zakaz kąpieli". Gdyby nie ten zakaz to byłyby tu tłumy jak na plaży w Stegnie.

Obrazek

Drogi zwózkowe rządzą się swoimi prawami. Nie podążają prosto na szczyt, kluczą, zanikają, zarastają, ale mają swój urok.

Obrazek

Wielki Wierch zaskoczył tabliczką charakterystyczną dla Beskidu Wyspowego.

Obrazek

Schodzimy na drugą stronę. Zaczynają się polany.

Obrazek

Ukochana jest zadowolona.

Obrazek

Kiczora Kamienicka.

Obrazek

Widok z niej. Lubań, Wysoka.

Obrazek

Poruszamy się grzbietem w stronę Gorców, przez Magorzycę

Obrazek

Okolica jest bardzo cicha i spokojna.

Obrazek

Wierzbówka Kiprzyca.

Obrazek

Mieczyk dachówkowaty. (dowiedziałem się z ostatniego filmu Piotra.

Obrazek

Wieża widokowa na Gorcu.

Obrazek

Czoło Gorca.

Obrazek

Jestem zaskoczony sporą ilością otwartych przestrzeni. Z daleka te okolice takiego wrażenia nie sprawiają.

Obrazek

Dochodzimy do niebieskiego szlaku, którym schodzimy do Doliny Kamienicy. Następnie wyruszamy w górę żółtym szlakiem, który szybko porzucamy, aby iść łąkowym grzbietem na Myszycę, zamiast lasem.

Obrazek

To była bardzo dobra decyzja.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Koniec łąk. Ostatnie spojrzenie na Gorc i wracamy na szlak.

Obrazek

Za Przełęczą Przysłopek znowu robi się widokowo.

Obrazek

Gorc wygląda zza Myszycy.

Obrazek

A tam byliśmy - Wielki Wierch i Kiczora Kamienicka.

Obrazek

Wychodzimy na Jasień.

Obrazek

Zacnych widoczków na Gorce ciąg dalszy.

Obrazek

Kiczora Kamienicka i Lubań w tle.

Obrazek

Wracamy przez bazę namiotową Polana Wały - sporo ludzi.

Obrazek

Schodzimy zielonym szlakiem.

Obrazek

Ostatni widok na Wielki Wierch.

Obrazek

Wycieczka bardzo mi się podobała, choć Ukochana twierdzi, że mnie się wszystkie wycieczki podobają... ale to chyba nic złego ;)
Na plus zaskoczyła mnie zarówno okolica Kiczory Kamienickiej, jak i łąkowy wariant żółtego szlaku na Jasień.

_________________
SPROCKET
viewtopic.php?f=11&t=17068


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Śr lip 23, 2025 8:09 am 
Przypadek beznadziejny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt kwi 12, 2011 7:46 am
Posty: 2410
Niedzielna wycieczka zagraniczna w Beskid Śląsko-Morawski na Mały Połom.
Startujemy w Łomnej Górnej - uroczej, spokojnej miejscowości turystycznej.

Obrazek

Uznałem, że żaden szlak mi się nie podoba. Będziemy szli bezszlakowym grzbietem.

Obrazek

Po lewej Mały Połom, a na wprost Kozí hřbety. Co ciekawe oba szczyty szlak omija.

Obrazek

Zajezdnia autobusowa ;)

Obrazek

Grzbiet, którym idziemy jest idealny. Po lewej Wielki Połom, gdzie byłem w zeszłym roku.

Obrazek

Ukochanej podobają się łąki.

Obrazek

Tam dołem, równolegle do nas, idzie szlak żółty.

Obrazek

Odcinek leśny.

Obrazek

A to już szlak graniczny czesko-słowacki.

Obrazek

Szlak poprowadzony jest tak, że omija praktycznie wszystkie szczyty. Natomiast można skorzystać ze ścieżki, która idzie wzdłuż granicy.

Obrazek

Odbijamy na Mały Połom, jest trochę przeszkód.

Obrazek

Ale ogólnie jest fajnie.

Obrazek

A tu już schodzimy. Od tej strony jest dość stromo.

Obrazek

Na chwilę wracamy na szlak.

Obrazek

I ponownie go opuszczamy - teraz Kozí hřbety.

Obrazek

Jest tu fajny punkt widokowy na skałce.

Obrazek

Ukochana ma skojarzenia z dziobem Titanica, tylko nie ma barierek.

Obrazek

Skałka od dołu.

Obrazek

Rozległe widoki.

Obrazek

Obrazek

Przed nami bezszlakowy powrót. Trudno było trafić właściwą ścieżkę, bo słabo było ją widać wśród traw.

Obrazek

Ale potem już poszło dobrze.

Obrazek

Obrazek

Taka to była zagraniczna wycieczka ;)

_________________
SPROCKET
viewtopic.php?f=11&t=17068


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Cz lip 24, 2025 7:12 pm 
Przypadek beznadziejny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt kwi 12, 2011 7:46 am
Posty: 2410
Wycieczka wtorkowa.
Całkowicie nowe rejony, w 100% świeżość.
Myślałem, że jadę w Beskid Żywiecki, ale okazało się, że się myliłem - tak bywa ;)
Zaczynamy w Sidzinie w centrum przy kościele, bezszlakowo.

Obrazek

W oddali wyłaniają się Tatry, z lewej Gerlach.

Obrazek

Idziemy długim leśnym grzbietem na Kiełek. Nie ma tu zaznaczonej żadnej drogi, ale czułem, że coś powinno być i było.

Obrazek

Pierwszy w tym roku prawdziwek.

Obrazek

Ważka.

Obrazek

Podejście na Kiełek było długie. Zwróciliśmy uwagę na nową tabliczkę. NKGP??? Pasowałoby do Nowej KGP, ale na takim czymś? Niemożliwe...
A jednak, to najwyższy szczyt Pogórza Orawsko-Jordanowskiego, zaliczany do KORONY. Szok w trampkach. W okolicy nie ma żadnego szlaku nawet ;)
Marek, byłeś tu? ;)

Obrazek

Z Kiełka schodzimy w kierunku Przełęczy Zubrzyckiej.

Obrazek

Dalej poruszamy się niebieskim szlakiem. Piękne chmurki, prawie jak nad Bledem ;)

Obrazek

Babia jest niedaleko.

Obrazek

Tatry również fajnie widać.

Obrazek

Szlak niebieski jest strasznie błotnisty.

Obrazek

Z drugiej strony fajne widoki oferuje. Polica i Czyrniec.

Obrazek

Babia.

Obrazek

Był czas na odpoczynek.

Obrazek

Okrąglica i Kiełek.

Obrazek

Są miejsca, gdzie tym szlakiem nikt nie chodzi.

Obrazek

Widoki naprawdę pierwsza klasa. Pasmo Policy i Kiełek.

Obrazek

Zmieniamy szlak na żółty. Prowadzi przez dziki wyrośnięty młodnik. To jest szlak, są tu znaki. Dokładnie tu w tym miejscu.

Obrazek

Schodzimy do odległych przysiółków w Sidzinie.

Obrazek

Aby nie iść asfaltem pokonujemy dwa małe grzbiety: Majowa Grapa i Kurzeńcowa Groń.

Obrazek

Pod koniec dnia piękne kolorki.
Mieliśmy plan iść na pizzę w drodze powrotnej, ale znaleźliśmy kanie i były w domu kotleciki, mniam :)

Obrazek

Cywilizacja wypiera przyrodę. Będzie nowa droga.

Obrazek

Schodzimy wprost do centrum pod kościół.

Obrazek

Taka to była wycieczka, z inspiracji Marka ;)

marekw napisał(a):
Znając Ciebie wiem,że wykręcisz tam w przyszłości jakąś pętelkę.
No i wykrakałeś ;)

_________________
SPROCKET
viewtopic.php?f=11&t=17068


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Cz lip 31, 2025 2:07 pm 
Przypadek beznadziejny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt kwi 12, 2011 7:46 am
Posty: 2410
W środowe okno pogodowe wyskoczyłem w Pasmo Pewelskie.
Start w Rychwałdku na przełęczy pomiędzy Łyską i Barutką. Kieruję się na Ostry Groń. Po wyjściu z lasu zaczynają się widoki.

Obrazek

Ostry Groń to najbardziej łagodny groń jaki widziałem ;)

Obrazek

Jest krzyż. A za nim grzbiet, którym będę wracał. Wygląda na zalesiony, ale wiem, że oferuje widoki na południe.

Obrazek

Jest tu jeszcze plac zabaw dla piesków.

Obrazek

Mur z opon chwieje się i ma dziury w środku. Wcale nie jest łatwo go pokonać.

Obrazek

Najfajniejsze na tym grzbiecie są widoki. Beskid Śląski, Skrzyczne, Klimczok.

Obrazek

Beskid Żywiecki, od Pilska po Romankę.

Obrazek

Beskid Mały, od Magurki Wilkowickiej po Kocierz.

Obrazek

Przełęczą przechodzę na sąsiedni grzbiet.

Obrazek

Dalej widoki. Wschodnia część Beskidu Małego.

Obrazek

Śląski, od Baraniej po Skrzyczne.

Obrazek

Kapliczka w lesie i Tobi z rekordem wysokości na wejściu ze wspomaganiem. Było ryzyko, że nie odważy się zejść, ale się odważył.

Obrazek

Wnętrze innej kapliczki - mojej ulubionej.

Obrazek

Widoki z Bąkowa, najwyższego szczytu tego dnia - 766 metrów.
Jałowiec, Lachów Groń, Mędralowa, Babia w tle, ale najbardziej ucieszyłem się, że rozpoznałem Wytrzyszczona z lewej w dole w cieniu.

Obrazek

Wędrówka grzbietem, szlakiem żółtym.

Obrazek

Żywiecki, od Pilska po Romankę.

Obrazek

Z Janikowej Grapy schodzę na przełęcz na końcu Mutnego.

Obrazek

Następnie przechodzę przez Bidaszkową Groń.

Obrazek

Widok na Babią. Pierwsza warstwa to Janikowa Grapa, druga to Łosek.

Obrazek

Schodzę do Pewli Małej. Po lewej Łyska, po Prawej Barutka, a w środku przełęcz, gdzie czeka autko.

Obrazek

Bezszlakowo kieruję się w kierunku Łyski. Zakładałem, że będzie to najmniej ciekawy odcinek wycieczki. Myliłem się. Fajna droga w polach i super widoki. Na pierwszym planie Bidaszkowa Groń

Obrazek

Łąkowe wypłaszczenie.

Obrazek

Barutka.

Obrazek

Na sam koniec widoki spod Łyski.

Obrazek

Taka to była wycieczka w zupełnie nieciekawe rejony.
Pogoda lepsza niż zapowiadali. Praktycznie cały czas słońce, a chmury widoczne tylko na niebie nad wyższymi szczytami. Ciekawe zjawisko, wymarzone przez fotografów, żeby mieć jednocześnie słońce nad głową i chmury w kadrze ;)

_________________
SPROCKET
viewtopic.php?f=11&t=17068


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: So sie 02, 2025 9:03 pm 
Przypadek beznadziejny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt kwi 12, 2011 7:46 am
Posty: 2410
Miało być burzowo, to człowiek w trosce o zdrowie ratowników został w domu, a że po południu wypogodziło się pięknie, to został odbyty lokalny spacer, z takich większych.
Na początek spostrzeżenie - tu była kiedyś normalna droga.

Obrazek

Trochę klimatów zbożowych.

Obrazek

Obrazek

Idziemy na leśne łąki w dzielnicy Ciężkowice. Ciężko się do nich dostać, bo z każdej strony trzeba pokonać cieki wodne.

Obrazek

Łąki są w środku lasu. Częściowo wykaszane. Nigdy nie widziałem tu człowieka.

Obrazek

Są bardzo podmokłe. Poprzecinane rowami melioracyjnymi. Rok temu po powodziach były częściowo pozalewane. Dzisiaj wody mniej, ale podmokłość ogólna czaiła się na każdym kroku.

Obrazek

Na tej kopce Tobi pozował w zeszłym roku na swoim pierwszym spacerze po wypadku.

Obrazek

Tu też się zawsze wspina.

Obrazek

Łąkowe widoczki.

Obrazek

Obrazek

Jedyna większa droga dojazdowa, pewnie tędy dostaje się tu sprzęt do koszenia.

Obrazek

Koniec łąk.

Obrazek

Powrót po tych samych łąkach, tylko z drugiej strony.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Na koniec taki sobie zachodzik za chmurami.

Obrazek

Obrazek

_________________
SPROCKET
viewtopic.php?f=11&t=17068


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Pn sie 11, 2025 12:31 pm 
Przypadek beznadziejny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt kwi 12, 2011 7:46 am
Posty: 2410
Wybraliśmy się w zachodnie rejony Orawy. Start w miejscowości Oravská Poruba. Na miejscu wszystko w gęstej mgle, choć całą drogę mieliśmy bezchmurne niebo. Na szczęście mgła zanikała w oczach.

Obrazek

Po chwili była tylko wspomnieniem. Žaškovský Šíp, ale na niego nie idziemy.

Obrazek

Rozpoczynamy podejście na Zemiansky diel (758 m) - najwyższy pagórek tego dnia.
Widok na Kubínską hoľę (1346 m).

Obrazek

Mała Fatra pięknie się pokazuje w całej okoazałości.

Obrazek

Šíp.

Obrazek

Zemiansky diel z widokiem na Wielkiego Chocza.

Obrazek

Trzeba przyznać, że chodzenie po małych pagórkach i spoglądanie na te większe to fajne zajęcie.

Obrazek

Zbliżenie na Małą Fatrę. Skrajnie z lewej Wielki Krywań. Kosówka podchodzi pod sam szczyt od tej strony.

Obrazek

Wędrówki łąkami ciąg dalszy.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Ukochana jeszcze w domu powiedziała, że same łąkowe pagórki jej nie satysfakcjonują i chce mieć jakiś konkretny cel. Wymyśliłem, że tym celem będzie Hrdošná skala, widoczna pośrodku.

Obrazek

Ale zanim tam dojdziemy, mamy łąkowe przestrzenie 360 stopni.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Jednak cel to cel i trzeba iść... wygląda groźnie.

Obrazek

Wchodzimy w las.

Obrazek

Szlak jest dziki.

Obrazek

Skała jest piękna.

Obrazek

Jest nawet trochę żelastwa.

Obrazek

Ukochana lubi fotki w oknach skalnych.

Obrazek

Obrazek

Wychodzimy oczywiście na samą górę.

Obrazek

Obrazek

A to łąkowe pagórki, którymi tu dotarliśmy i na które zaraz wrócimy.

Obrazek

Pod warunkiem, że uda się zejść ;)

Obrazek

No to jesteśmy na dole. Z prawej Kečky (1138 m).

Obrazek

Kontynuujemy łażenie po pagórkach.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Jesienne kolorki.

Obrazek

Widoki z Hrádoka.

Obrazek

Obrazek

Tupá skala (810 m) i Ostrá skala (813 m) - tam mnie jeszcze nie było, może kiedyś...

Obrazek

Tatry.

Obrazek

Na koniec zejście z Kuzminovo.

Obrazek

Wracamy do auta.

Obrazek

Ukochana podsumowała, że nie miała racji i same pagórki byłyby warte połażenie. Natomiast skałka jest fantastyczna, więc dobrze, że i o nią zahaczyliśmy.

_________________
SPROCKET
viewtopic.php?f=11&t=17068


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Pt sie 15, 2025 8:15 pm 
Przypadek beznadziejny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt kwi 12, 2011 7:46 am
Posty: 2410
Niedawno Ukochana napotkała w internetach artykuł o niezwykłej, niesamowitej górze w Beskidach. Prawdziwa perełka, znana tylko koneserom, wymagająca, oferująca cudne widoki, nieskalaną przyrodę. Od razu do mnie z pretensjami, że łazimy po różnych krzokach, a w takie fajne miejsca jej nie zabieram. Co to za góra pytam? Muńcuł. No to przecież byliśmy... ale cóż szkodzi odwiedzić ją znowu ;)

Parkujemy przed Soblówką. Idziemy bezszlakowo drogą do przysiółka Szczytkówka.

Obrazek

Trzeba przyznać, że fajne widoki mają z tego przysiółka.

Obrazek

Jest nasz cel - Muńcuł.

Obrazek

Dochodzimy do grzbietu, widok na Romankę.

Obrazek

Trochę podejścia jest.

Obrazek

Zanim osiągniemy szczyt postanawiam poszukać chatki. Nigdy przy niej nie byłem. Widoczki z polany pod Muńcołem rewelacja.

Obrazek

Trzeba przyznać, że chatka bardzo atrakcyjnie położona.

Obrazek

A w środku bardzo porządna.

Obrazek

Wracamy na szlak, zdobywamy szczyt.

Obrazek

Następnie schodzimy do Soblówki szlakiem niebieskim. Bardzo dziki i zarastający jest, chyba mało kto nim chodzi.

Obrazek

Z Soblówki idziemy do przysiółka Smereków Wielki. Powyżej kościoła wiele domków do wynajęcia. Zakopiańskie klimaty na bogato.

Obrazek

Przysiółek i szczyt Smereków Wielki. Byłem tu rok temu i bardzo mi się podobało.

Obrazek

Schodzimy łagodnym grzbietem do Małego Smerekowa.

Obrazek

Kanie dopisały.

Obrazek

Spokojna i malownicza końcówka dnia.

Obrazek

Pozostało jeszcze zdobyć niewysoki Mały Smereków.

Obrazek

Rzucić okiem na Kubiesówkę.

Obrazek

I zejść bezszlakowo wprost do auta. Oj co to było za zejście! ;)

Obrazek

Mam nadzieję, że Ukochana tym razem zapamięta, że była na Muńcole ;)

_________________
SPROCKET
viewtopic.php?f=11&t=17068


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: N sie 17, 2025 8:59 pm 
Przypadek beznadziejny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt kwi 12, 2011 7:46 am
Posty: 2410
Mam trochę zaległości w relacjach, ale postanowiłem olać chronologię i wrzucić na świeżo dzisiejszy spacer po Jaworznie. Bo jestem lokalnym patriotą. Bo Jaworzno piękne jest! :)

Obrazek

Było kolorowo.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

A to cel - Góra Przygoń. Najwyższy punkt Jaworzna.

Obrazek

Obrazek

Jest tu wieża obserwacyjna przeciwpożarowa.
35 lat temu była drewniana. Do dziś pamiętam tą adrenalinę jak wyszedłem na jej szczyt, a miała już jedną nogę całkowicie spróchniałą.

Obrazek

Ponieważ wieża nie jest na samym szczycie, postanowiłem poszukać wierzchołka góry. Znalazłem jedynie chaszcze.

Obrazek

Oraz purchawę wielkości piłki.

Obrazek

Wracam na słońce (którego dzisiaj miało nie być za wiele, ale prognozy się nie sprawdziły).

Obrazek

Idziemy w kierunku Trzebini.

Obrazek

Ambonka, w bardzo kiepskim stanie, została zdobyta.

Obrazek

Czy widzicie tą przestrzeń?

Obrazek

To chyba jakaś roślina uprawna.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Najdalszy punkt wycieczki.

Obrazek

Na powrocie pierwsza woda. Poziom obniżony, bo Tobi pił przez 5 minut non-stop.

Obrazek

Kolorki na powrocie.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Kolejny stawek.

Obrazek

I koniec.

Obrazek

Miał być dzień zmarnowany, bo z rana bolała mnie trochę głowa.
Jednak poszedłem lokalnie i bardzo się z tego cieszę :)
Idealne warunki, upały się skończyły, chmurki dodały uroku :)

_________________
SPROCKET
viewtopic.php?f=11&t=17068


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Pt sie 22, 2025 10:25 pm 
Przypadek beznadziejny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt kwi 12, 2011 7:46 am
Posty: 2410
Pora na wycieczkę nieoczywistą.
Po staremu Beskid Ślaski, po nowemu Międzygórze Jabłonkowsko-Koniakowskie.
Stare nazewnictwo jakoś bliższe sercu, a nowe wciąż dziwnie brzmi, chociaż "międzygórze" do tych terenów pasuje chyba lepiej.
Auto w Nieledwi koło kościoła. Trasa: Kiczorka (798 m) - Sobczakowa Grapa (768 m) - Kiczora (711 m) - Popręcinka (784 m).
Pogoda? Ciepło, bardzo ciepło, ale w kolejnych dniach ma być jeszcze cieplej.

Nie ma tu szlaków, nie ma turystów, a drogi są często trawiaste. Zadupie na całego ;)

Obrazek

Na początek od razu najwyższa góra - Kiczorka. Widok na Rachowiec. Ochodzitą i Tyniok.

Obrazek

Ochodzita i Tyniok.

Obrazek

Jakieś zabudowania od czasu do czasu.

Obrazek

A i asfalcik dojazdowy też się znajdzie.

Obrazek

Sobczakowa Grapa bardziej dzika.

Obrazek

Z widokiem na Baranią.

Obrazek

Rysianka, Lipowski, Boraczy.

Obrazek

Zejście długim łagodnym grzbietem z widokiem na Muńcuł i Rycerzowe.

Obrazek

Po lewej kolejna góra do zdobycia - Kiczora.

Obrazek

I już jestem. Widok na Sobczakową Grapę, a w tyle Ochodzita.

Obrazek

Muńcuł i Praszywka.

Obrazek

Trawy już zdecydowanie żółte.

Obrazek

Widok z Kiczory na kolejny cel - Popręcinkę.

Obrazek

A z Popręcinki widoki takie: Muńcuł, Rycerzowe, Praszywka.

Obrazek

Jeszcze raz Muńcuł z masztem.

Obrazek

Ostrężynowe eldorado.

Obrazek

Tyniok i Barania.

Obrazek

Przede mną Kiczorka, od której zacząłem, więc można schodzić w dół.

Obrazek

Idealnie, równo ze słoneczkiem :)

Obrazek

Człowiek całe życie chodzi po górach, a na tych pagórkach nigdy nie byłem, do tej pory nie wiedziałem nawet że istnieją.

_________________
SPROCKET
viewtopic.php?f=11&t=17068


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: So sie 23, 2025 3:54 pm 
Przypadek beznadziejny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt kwi 12, 2011 7:46 am
Posty: 2410
Dzień później był jeszcze bardziej upalny dzień. Wybrałem się w Beskid Ślaski. Start w Radziechowych przy cmentarzu. Najpierw bezszlakowo na łąkowy pagórek w pobliżu.

Obrazek

Dzikie zwierzęta napadają grupowo.

Obrazek

Pagórek zdobyty. Widok na Matyskę.

Obrazek

Straszny Grojec.

Obrazek

Beskid Mały.

Obrazek

Ostre i Skrzyczne.

Obrazek

A to przede mną. Pierwsza górka Kopiec (pośrodku).

Obrazek

Potem już tylko w górę.

Obrazek

Na Wytrzyszczoną (nie mylić z Wytrzyszczonem).

Obrazek

Podejście pod szczyt.

Obrazek

Są charakterystyczne skałki.

Obrazek

Upały ogromne, Tobi pije "nie fresh łoter".

Obrazek

Jaworzynka.

Obrazek

W końcu Hala Radziechowska.

Obrazek

A po tych małych górkach ze środkowego planu chodziłem wczoraj :)

Obrazek

Powrót przez Glinne, żeby nie iść tą samą drogą.

Obrazek

A potem zarastającym niebieskim szlakiem, z widokiem na Romankę, Rysiankę.

Obrazek

Opuszczam las.

Obrazek

Wchodzę na Matyskę.

Obrazek

Obrazek

Schodzę bezszlakowo. Widok na Kopiec i Skrzyczne.

Obrazek

Znowu dzikie zwierzęta. Trochę pogoniły Tobiego, ale potem uznały, ze jednak trawa smaczniejsza.

Obrazek

Zejście do Radziechowych.

Obrazek

Miała to być mała wycieczka, ale wyszła normalna.
Stwierdziłem, że przyzwyczaiłem się już do upałów :)

_________________
SPROCKET
viewtopic.php?f=11&t=17068


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Wt sie 26, 2025 10:19 am 
Przypadek beznadziejny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt kwi 12, 2011 7:46 am
Posty: 2410
Apogeum tegoroczych upałów w Polsce. A u południowych sąsiadów nawet jeszcze cieplej.
Wracam na Orawę, jadę do Dolnego Kubina, parkuję przy cmentarzu w przysiółku Mokraď i ruszam łąkowym grzbietem w górę.
Mimo wczesnej pory już grzeje, a Tobi łapie resztki porannej rosy i trochę cienia wśród traw. Biedny piesek.

Obrazek

Dolny Kubin to zwarte blokowisko wchodzące w górskie łąki. Takie rzeczy tylko na Słowacji.

Obrazek

Wyłania się potężny Wielki Chocz.

Obrazek

Pięknie jest wkomponowany w góry Dolny Kubin. Šíp i Mała Fatra w tle.

Obrazek

Obrazek

Idę pagórkami przez Medzihradné.

Obrazek

Kamień przy krzyżu na podejściu na Tupą skalę.

Obrazek

Na poprzedniej orawskiej wycieczce, z oddali Tupá i Ostrá skala wyglądały jak jurajskie wolnostojące skałki. Jednak z bliska skala jest zupełnie inna. To są normalne góry, podejście się dłuży.

Obrazek

Tupá skala (810 m).
Myślałem, że zrobię obejście dookoła, próbę zdobycia od dołu. Nic z tych rzeczy, za duże.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

A to sąsiednia Ostrá skala (813 m).

Obrazek

Seba pisał, że to tylko dla koneserów. Nieprawda, normalna łagodna ścieżka prowadzi na szczyt.

Obrazek

Widoki ze szczytu ograniczone. W oddali Tatry.

Obrazek

Korci mnie dojść do skalistego urwiska. To już jest zadanie dla koneserów. Pierwsza próba nawet się nie udała, dopiero Tobi pokazał właściwą drogę.

Obrazek

Wiadomo, że trzeba wyjść na najwyższy punkt. Jest ryzyko jest zabawa :)

Obrazek

Jest nagroda :)
Tupá skala.

Obrazek

Wielki Chocz.

Obrazek

Sukces bardzo mnie zmęczył. Musiałem odpocząć, uzupełnić płyny. A potem wyjść w najgorętszą porę dnia na otwarte przestrzenie. Na tym polu słońce parzyło.

Obrazek

A potem łąki, pagórki, ładne krajobrazy... kończąca się woda.

Obrazek

Po zewej Šlahôrka (788 m) - najdalszy punkt wycieczki, pora na powrót.

Obrazek

Pięknie było. Pozwoliłem sobie na dłuższy odpoczynek.

Obrazek

A potem było jeszcze piękniej.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Zrobiło się chłodniej. Światło coraz lepsze.

Obrazek

Obrazek

Rozpoczął się końcowy etap dnia.

Obrazek

Tu już dzisiaj byłem. W porze zachodu jest jeszcze fajniej :)
Nawet przestałem się martwić, że woda się dawno skończyła ;)

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Pozostał już tylko powrót do auta.

Obrazek

Ogólnie wycieczka rewelacja.
Mam nadzieję, że choć trochę wyróżnia się na tle poprzednich ;)

_________________
SPROCKET
viewtopic.php?f=11&t=17068


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Śr sie 27, 2025 10:39 am 
Przypadek beznadziejny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt kwi 12, 2011 7:46 am
Posty: 2410
Upały wciąż trwają, ale to ma być ostatni dzień.
Ukochana wytrzymała na emeryturze 6 dni... choć dzisiaj tylko Dolinki.
Parkujemy przy Kobylańskiej, ale robimy zmyłkę i bezszlakowo idziemy do Będkowskiej.

Obrazek

Eksplorujemy część nieznaną.

Obrazek

Jak to na Jurze bywa, są skałki.

Obrazek

Nawet ciekawe.

Obrazek

Ale nawet z tych najwyższych widoków nie ma, drzewa są wyższe.

Obrazek

Schodzimy na dno doliny. Jakieś ruiny. W dole woda.

Obrazek

To chyba był młyn.

Obrazek

Pozostaje przebić się do szlaku. Ukochana robi to w antypokrzywowej kreacji z kocyka.

Obrazek

Dość niespodzianek na dzisiaj. Idziemy jak ludzie szlakiem.

Obrazek

Pod Sokolicą idziemy na cydr i lody.

Obrazek

Sesja przy wodospadzie.

Obrazek

Opuszczamy dolinę.

Obrazek

Następnie od tylca przechodzimy do Kobylańskiej. Ależ grzeje, w dolinkach jest dużo chłodniej, tu nie do wytrzymania.

Obrazek

Znowu jakieś skałki.

Obrazek

Obrazek

Wędrówka doliną.

Obrazek

Docieramy do wylotu doliny, gdzie w planach było poleżeć nad wodą. Udało się poleżeć, ale nie nad wodą, bo strumyk wysechł całkowicie.

Obrazek

Na koniec jeszcze szaleństwa przy kapliczce.

Obrazek

Obrazek

I można wracać do auta.

Obrazek

Taka to była wycieczka :)

_________________
SPROCKET
viewtopic.php?f=11&t=17068


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Pt sie 29, 2025 10:08 am 
Przypadek beznadziejny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt kwi 12, 2011 7:46 am
Posty: 2410
Gdyby ktoś mnie zapytał, gdzie w Polsce są najładniejsze z niepopularnych górskich terenów, powiedziałbym, że północna łąkowa część Gorców. Tereny na wschód od Rabki, na południe od Mszany Dolnej, na zachód od Lubomierza, na północ od Gorców właściwych. W ich centrum znajduje się pozaszlakowa góra Witów. Oto moja 6-ta wycieczka w te strony.
Zaczynamy w Niedźwiedziu i bezszlakowo idziemy na Potaczkową.

Obrazek

W tle Beskid Wyspowy (Lubogoszcz, Śnieżnica, Ćwilin). Na środkowym planie Kocia Górka i Witów.

Obrazek

Resztki wierzbówki kiprzycy.

Obrazek

Na Potaczkowej nowa budowla.

Obrazek

Poważna Mogielica.

Obrazek

Kierujemy się na południe, przez górę Chabówka.

Obrazek

Typowy kadr dla tych terenów.

Obrazek

Widoki na zachód.

Obrazek

Babia i Grzebień.

Obrazek

Od Gorców właściwych oddziela nas Groń i Ostra.

Obrazek

Nieśmiało pojawiają się fotogeniczne chmurki.

Obrazek

Trochę łażenia na azymut.

Obrazek

Z lewej Luboń Wielki.

Obrazek

Grzbiet Gronia.

Obrazek

Kawałek podchodzimy na Ostrą i się wracamy w stronę Koników, fajnie tu jest.

Obrazek

W Konikach tylko przekraczamy drogę, ale akurat jest sklep i lody "wyrób własny".
Jak wiadomo, wszystkie "lody rzemieślnicze" są kupowane hurtowo. Przypuszczam, że tu jest tak samo. O dziwo nie. To naprawdę wyrób własny. Z "żywych" jagód. W smaku niepodobne do lodów sklepowych, ani innych "rzemieślniczych". Mniej słodkie, bardziej owocowe. Idziemy liżąc, jak się skończyły biegiem wracam po kolejne porcje.

Obrazek

Wychodzimy na inną górę o nazwie Groń. Droga przechodzi przez czyjeś podwórko, coraz rzadszy przypadek.

Obrazek

Kolejne widokowe miejsce - na pierwszym panie Groń.

Obrazek

Czechowa Góra.

Obrazek

Trochę asfaltu, ale taki może być

Obrazek

Chmurek coraz więcej, ale wciąż nie za dużo.

Obrazek

Obrazek

Z lewej Potaczkowa, z prawej Witów.

Obrazek

Jeszcze zmieniamy z asfaltu na drogę gruntową.

Obrazek

W dole Niedźwiedź. Wycieczka kończy się.

Obrazek

Za każdym razem, kiedy jestem w tych okolicach, niezmiennie odkrywam, że mi się bardzo podoba :)

_________________
SPROCKET
viewtopic.php?f=11&t=17068


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: N sie 31, 2025 3:08 pm 
Przypadek beznadziejny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt kwi 12, 2011 7:46 am
Posty: 2410
Niedzielna wycieczka. Z przed tygodnia. Upały ustąpiły nagłemu ochłodzeniu. Fajna temperatura do chodzenia.
Z racji niepewnej pogody wybraliśmy się do Tyńca. Nigdy nie byłem w tych okolicach.

Parkuję zaraz po zjeździe z obwodnicy Krakowa i zaczynamy od łażenia po lesie zielonym szlakiem wokół Tyńca. Las przyjemny, jak to na Jurze.

Obrazek

Są skałki, obiekty sakralne, to też nie dziwi.

Obrazek

Obrazek

Okolica pagórkowata. Tu podejście do punktu widokowego, który jednak całkowicie zarósł - nic nie było widać, ale tablica była ;)

Obrazek

Stare kamieniołomy.

Obrazek

Obrazek

Tu coś widać.

Obrazek

Idziemy nad Wisłę. Trochę zaskakuje swoją wąskością. To dlatego, że jest tu przełom Wisły.

Obrazek

Czy to koniec Tobiego? Silny prąd powinien porwać go do Bałtyku.

Obrazek

Nie porwał.

Obrazek

Wędrujemy wzdłuż Wisły. Ładnie jest.

Obrazek

Skałki po drugiej stronie przełomu.

Obrazek

Sporo łódek, motorówek i stateczków.

Obrazek

Opactwo Benedyktynów w Tyńcu.

Obrazek

Zbudowane na konkretnej skale. Prawie jak greckie Meteory.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Skałka przy samej Wiśle.

Obrazek

Byłem ciekawy czy Tobi wpadnie - nie wpadł.

Obrazek

Opactwo wewnątrz. Całkiem schludne.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Wracamy do auta przez jeszcze dwa pagórki.

Obrazek

Odpoczynek na koniec dnia.

Obrazek

Jeszcze mineralne źródełko po drodze.

Obrazek

Okolice Tyńca zaskoczyły mnie na plus. Część leśna normalna, ale Wisła i Opactwo bardzo przyjemne. Fajne miejsce dla Krakusów, żeby sobie przyjechać rowerem.

_________________
SPROCKET
viewtopic.php?f=11&t=17068


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Wt wrz 02, 2025 9:59 am 
Przypadek beznadziejny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt kwi 12, 2011 7:46 am
Posty: 2410
Ostatnio byłem mocno hejtowany przez jednego z forumowiczów (nie będę wskazywał przez kogo, bo warto być przyzwoitym), że nie doszedłem na Bačov stolec podczas mojej ostatniej orawskiej wycieczki. Było mi tak przykro z tego powodu, że miałem tylko dwa wyjścia, albo opuścić forum, albo pojechać jeszcze raz w tamte strony. Wybrałem najlepsze rozwiązanie.

Parkuję przed miejscowością Pribiš i od razu ruszam na łączki.

Obrazek

Osiągam malowniczy grzbiet.

Obrazek

I ruszam w stronę Chocza.

Obrazek

Okolica zachwyca. Widok w kierunku Małej Fatry.

Obrazek

A tu w kierunku przeciwnym. Te skały to Biela skala - trzeba się tam kiedyś wybrać.

Obrazek

Wielki Chocz i miejscowość Pucov.

Obrazek

Niestety można zobaczyć tendencję do zabudowywania tych pagórków.

Obrazek

Na szczęście jeszcze wiele jest nienaruszonych.

Obrazek

Obrazek

Tatry,

Obrazek

Ponownie Chocz.

Obrazek

Bačov stolec i Mała Fatra w tle.

Obrazek

To takie krzesło jest. Oryginalna wieża widokowa.

Obrazek

Widoki z krzesła.

Obrazek

Obrazek

Ostrá skala, gdzie ostatnio byłem.

Obrazek

Idę dalej w stronę Malatiny.

Obrazek

Obrazek

Widoki cały dzień mam rozległe, w każdym kierunku.

Obrazek

Zimowity, te zmarnowane miały najwięcej uroku.

Obrazek

Widoki nad Malatiną.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Malatiná.

Obrazek

Pora rozpocząć powrót.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Czas leci, słońce coraz niżej.

Obrazek

Obrazek

Jeszcze jeden na Chocz i Pribiš.

Obrazek

Zejście do auta.

Obrazek

Tobi zadowolony z wycieczki.

Obrazek

Koniec dnia.

Obrazek

Bardzo malownicza wycieczka. Trasa ciekawa pod tym względem, że nie przechodziłem przez żadną miejscowość. Praktycznie cały dzień w łąkach.
I proszę mnie więcej nie hejtować ;)

_________________
SPROCKET
viewtopic.php?f=11&t=17068


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Śr wrz 03, 2025 2:08 pm 
Przypadek beznadziejny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt kwi 12, 2011 7:46 am
Posty: 2410
W piątek wieczorem siedziałem nad prognozami pogody i wychodziło, że weekend będzie brzydki. Na sobotę w moich okolicach 4h słońca, w górach 2-3h. Ryzyko deszczu z rana, a po południu porządne opady. W tej sytuacji stwierdziliśmy, ze o planach na sobotę zadecydujemy rano. Rano piękne słońce, ale prognozy przewidywały zachmurzenie już od 11, a potem deszcze. Uznaliśmy, że idziemy na mały spacer. Nawet miałem nie brać aparatu, ale jednak wziąłem. Warunki super!

Obrazek

Jednak widać już nadciągający wał chmur.

Obrazek

Jednak mimo wszystko jakoś się rozpłynęły częściowo i stwierdziliśmy, że wydłużamy spacer. Namówiłem Ukochaną na Grodzisko - górę w mojej rodzinnej dzielnicy, którą bardzo długo uważałem za najwyższą w Jaworznie. Obstawiałem, że nas zleje dzisiaj.

Obrazek

Idziemy i podziwiamy kolorki. Zaczyna się ;)

Obrazek

Obrazek

Przed nami Grodzisko.

Obrazek

Widoczki na elektrownie.

Obrazek

Z prawej ta nowa, teoretycznie najnowocześniejsza w Polsce, ta co się ciągle psuła, ale chyba już działa w miarę dobrze, bo nic nie słychać o awariach.

Obrazek

A to stara Jaworzno III, z lat 70-tych. Z najwyższym kominem w Polsce 306 metrów.

Obrazek

Widoki z pod Grodziska. Bo sam szczyt jest zarośnięty. Mogliby tam wieżę widokową zrobić ;)
Jaworzno energetyką stoi. Za młodu mieszkałem koło elektrowni Jaworzno I jeszcze przedwojennej, wyburzonej w latach 90-tych. Jest Jeszcze elektrownia Jaworzno II, która obecnie głównie produkuje ciepło na potrzeby miasta. Słupów energetycznych u nas dostatek. A za słupami widoczny Beskid Mały i Śląski, Skrzyczne.

Obrazek

W temacie kolorków. Jeszcze słabo, ale już coś się dzieje ;)

Obrazek

Wracamy inną drogą, dłuższą, bo pogoda coraz lepsza. Tego stawu nie pamiętam.

Obrazek

Stawek nawet z kwiatkami.

Obrazek

Tobi popływał, napił się. A my zaczęliśmy odczuwać kryzys wodny, bo na ten krótki spacer nie wzięliśmy żadnego picia.

Obrazek

Idziemy dalej. Fajne chmurki.

Obrazek

Wokół dzielnicy Jeziorki tereny płaskie. Ukochana zastanawia się, czy zahaczyć o sklep, ale ponieważ miałoby to wydłużyć, rezygnujemy. Wtedy wydawało mi się, że do sklepu jest tak z 1 km w obie strony, teraz sprawdziłem, że było 2,5 cały czas asfaltem, dobrze, że nie poszliśmy.

Obrazek

Lasem przechodzimy do innej dzielnicy - Ciężkowice. Dla mnie brak picia to tylko drobna niedogodność, ale Ukochana ma poważny kryzys. Proponuję więc podejść do sklepu w Ciężkowicach, a potem można by wracać przez Gródek. Ukochana zastanawia się, ale podejmuje decyzję, że chce jak najszybciej do domu, bo sandałki ją obdzierają. No to idziemy przez moje ulubione dzikie łąki.

Obrazek

Wiem, ze Ukochana ich nienawidzi, ale pomyślałem, że urzekną ją swoim pięknem.

Obrazek

Bo piękne są, prawda?

Obrazek

Niestety Ukochana jakoś całkowicie odporna na ich wdzięki.

Obrazek

Potem miał być skrót lasem, ale Ukochana powiedziała, że jeszcze 10 metrów po chaszczach i mnie zabije, więc poszliśmy drogami.

Obrazek

To już nasze standardowe okolice spacerowe.

Obrazek

Kolorki jesienne nadchodzą.

Obrazek

Rondo Kaczyńskich. Piękne chmurki.

Obrazek

Po powrocie wypiliśmy 2,5 litra płynów, po równo.
A na obu stopach Ukochanej były wielkie bąble na całym śródstopiu. Jeden z bezbarwną cieczą, a drugi z krwawą. Przez 2 dni miała poważny problem z chodzeniem. Tak więc, moi drodzy. Jak widać dramaty wycieczkowe mogą być dosłownie wszędzie, nawet pod domem. Pamiętajcie o odpowiednim obuwiu do wędrówek! I nie wierzcie złym prognozom pogody ;)

_________________
SPROCKET
viewtopic.php?f=11&t=17068


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Pn wrz 22, 2025 10:06 am 
Przypadek beznadziejny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt kwi 12, 2011 7:46 am
Posty: 2410
Koniec września, już prawie kalendarzowa jesień. Pamiętam jak kiedyś w tym okresie napadało metr śniegu na Babiej. A teraz, upały ponad 30 stopni. Idziemy na spokojną wycieczkę w Beskid Makowski. Zaczynamy w Łętowni, przy niebieskim szlaku do Jordanowa.

Obrazek

Ale nie szlakiem będziemy chodzić. Wypatrzyłam na mapie odsłonięty grzbiet i właśnie go szukamy.

Obrazek

Znajdujemy. Bardzo fajny grzbiet. Długi i widokowy. Marku, czy szedłeś już kiedyś tym grzbietem, wszak to Twoje tereny.

Obrazek

Potem przebijamy się do żółtego szlaku, bo głównym celem tej spokojnej wycieczki ma być Kiecka.

Obrazek

Na żółtym robimy skróty, żeby nie chodzić asfaltem.

Obrazek

Docieramy na Kieckę.

Obrazek

Całkiem przyjemna widokowa górka.

Obrazek

Babia, Polica.

Obrazek

Jednak dużą wadą jest najnowszy odcinek Zakopianki. Hałas jaki jest generowany jest nie do zniesienia. Ciężko rozmawiać. Ciekawe jak do tego podchodzą ludzie, którzy niedawno pobudowali tu domy, a w najbliższym otoczeniu Kiecki jest mnóstwo nowych i dopiero budowanych domów.

Obrazek

Zastanwiamy za sobą ten huk i schodzimy do Łętowni.

Obrazek

Kapliczka w polach. Zawsze podziwiam, że komuś się chce dbać o takie miejsca, a to było szczególnie zadbane.

Obrazek

Widoczek ze słupami. Ta linia po lewej idzie z Jaworzna. Wędrowałem wzdłuż niej, jak kiedyś wybrałem się z Jaworzna do Zakopanego na nogach (rok 1995).

Obrazek

Z drogi śledzie bo Król jedzie!!!

Obrazek

Dzień powoli się kończy, już jest krótki.

Obrazek

Okolica jest naprawdę przyjemna. Ukochana mówi, że będziemy sobie tu wędrować na starość, czyli w sumie już ;)

Obrazek

Wracamy tym samym grzbietem, od którego zaczynaliśmy. Jego wielkim atutem jest niesamowity widok na Tatry. Widać je w całości i patrzy się na nie dokładnie na wprost, pod kątem 90 stopni.

Obrazek

Usiedliśmy na trawie i patrzyliśmy dokładnie. Na pierwszym zdjęciu widać Dobromiła na Nowym Wierchu, widzicie?

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

A potem poszliśmy w stronę słońca.

Obrazek

Jordanów.

Obrazek

Zachód coraz bliżej.

Obrazek

Ostatnie spojrzenie w kierunku Tatr.

Obrazek

Na koniec jeszcze obejrzeliśmy zachód.

Obrazek

Obrazek

Bardzo fajna spokojna wycieczka :)

_________________
SPROCKET
viewtopic.php?f=11&t=17068


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Pn wrz 29, 2025 1:15 pm 
Przypadek beznadziejny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt kwi 12, 2011 7:46 am
Posty: 2410
Miała być przepiękna sobota i brzydka niedziela. Tak wychodziło z prognoz. Uznaliśmy, że w sobotę jedziemy w góry, a w niedzielę na grzyby. Plan wyglądał na dobry. Co do gór dałem się zainspirować Sebastianowi. Nigdy nie byłem na Łapsowej Polanie ani na Dziale. Ponieważ Seba jest łowcą wschodów, a Ukochana zwolenniczką długiego spania, Seba oglądał wschód na Dziale, a my u siebie w domu z okna ;)
A potem pojechaliśmy do Kilkuszowej i ruszyliśmy czarnym szlakiem w kierunku Turbacza.

Obrazek

Wcale nie było takiej super pogody jak miała być. W Jaworznie podobno była cały dzień, ale w Gorcach chmury nie zdążyły się jeszcze w pełni wycofać. Ale nie ma co marudzić jest fajnie.

Obrazek

Naszym celem było dzisiaj pozaszlakowe Czółko na bocznym grzbiecie.

Obrazek

Trochę grzybków wpadło.

Obrazek

Ogólnie sielanka, słonko grzeje, odpoczywamy. Miały być tu widoki, ale chyba trochę drzewa urosły.

Obrazek

Bukowina Obidowska - najwyższy punkt wycieczki. Gdzie są Tatry?

Obrazek

Za to widać Turbacz.

Obrazek

Zachmurzyło się. Ukochana zamówiła w schronisku racuchy i czekaliśmy na nie godzinę. Przypomniałem sobie dlaczego zwykle omijam schroniska ;)

Obrazek

Idziemy na południe bezszlakowym widokowym i łąkowym grzbietem.

Obrazek

Wróciło słonko!
Grzybów sporo, zbieramy przy okazji :)

Obrazek

Piękne jesienne kolory! :)

Obrazek

Dział. Fajna górka, bardzo rozległa.

Obrazek

Tatr nie ma.

Obrazek

Idziemy w stronę Kilkuszowej. Słonka znowu nie ma. Wszędzie teraz budują takie domki, pod wynajem. Ciekawe czy to się sprawdzi na dłuższą metę. Kiedyś budowali wielkie domy wczasowe, potem połowa z nich poupadała.

Obrazek

Zbliżamy się do auta. Mamy duże zbiory grzybów, ale niedosyt pogodowy.

Obrazek

A w niedzielę, która miała być całkiem brzydka, w Beskidzie Małym słońce świeciło cały czas do 13:00, ale za to grzybów było zdecydowanie mniej niż się spodziewaliśmy. Ot takie życie...

_________________
SPROCKET
viewtopic.php?f=11&t=17068


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 1328 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 40, 41, 42, 43, 44, 45  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
POWERED_BY
Polityka prywatności i ciasteczka
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL