Forum portalu turystyka-gorska.pl

Wszystko o górach
portal górski
Regulamin forum


Teraz jest Wt lip 27, 2021 9:02 am

Strefa czasowa: UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 13 ] 
Autor Wiadomość
PostNapisane: Pt cze 11, 2021 6:04 pm 
Stracony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz lip 28, 2011 9:09 am
Posty: 5370
Lokalizacja: Białystok
Lato 2019 roku. Wyjazd lajtowy (bo z rodzicami i Kamilą) do Kotliny Kłodzkiej nastawiony na zwiedzanie z zahaczaniem o góry i pagóry o ile to tylko możliwe. A że w Sudetach nie byłem już całe lata czekałem na ten wyjazd dość niecierpliwie.

Dzień 1 - Kłodzko

Samochodowy dojazd z Białegostoku do Kotliny Kłodzkiej to obecnie cud, miód, malina. Ekspresówką do stolicy, potem autostradą na Poznań, odbicie na Wrocław i po paru godzinach jesteśmy na Dolnym Śląsku. Potem droga wprawdzie trochę się zwęża ale tragedii nie ma.

Po dojeździe do Kłodzka - który został naszą bazą wypadową - ruszamy na rekonesans po mieście.

Na początek Twierdza Kłodzko:

Obrazek

Twierdza jak to twierdza: kamienie, metal, ziemia i trawa. Tam zbrojownia, tu magazyn.

Na szczęście po jakichś kilkunastu minutach wchodzimy po schodach na górę:

Obrazek

Tutaj czeka nas miła niespodzianka bo na górze witają nas dość przyjemne widoki na miasto i okoliczne góry:

Obrazek

Obrazek

Po kilku chwilach schodzimy schodami w dół i pojawiaja się znów bardziej monotonne otoczenie:

Obrazek

Obrazek

Po obejrzeniu twierdzy idziemy dalej penetrować miasto.

Na początek trafiamy pod budynek Urzędu Miejskiego:

Obrazek

Następnie kierując się mniej więcej na południe trafiamy na most gotycki na Młynówce:

Obrazek

W przedłużeniu mostu widać Kościół Matki Bożej Różańcowej.

A tutaj widać go już z bliska:

Obrazek

Szwendamy się jeszcze to tu to tam. Klimaty małomiasteczkowe, kto je lubi temu się spodoba - ja nie zwykłem narzekać.

W końcu trafiamy znów w okolice rynku:

Obrazek

Jemy kolację w jednej z knajpek i suniemy do łóżek. O ile pogoda pozwoli jutro ruszamy na podbój okolic.

Dzień 2 - Skalne Miasto

Kiepskie prognozy wykluczają poważną i mniej poważną działalność górską. W związku z tym postanawiamy udać się do naszych południowych sąsiadów i odwiedzić Skalne Miasto w miejscowości Adrspach. Niebo zasnute chmurami, co chwilę pada delikatny deszcz - wszystko to powoduje, że na parkingu nie ma problemu ze znalezieniem miejsca a i potem na "szlaku" tłumy nam nie przeszkadzają.

Kupujemy bilety i już po chwili zanurzamy się w świat skalnych wież:

Obrazek

Brama z Narni:

Obrazek

Okoliczności przyrody są w zasadzie cały czas takie same. Skalne wieże mniejsze lub większe, grubsze lub chudsze. Wszystko otoczone lasem.

Nie oznacza to jednak nudy:

Obrazek

Skały przypominające wyglądem cokolwiek dostają odpowiednie nazwy. Przyznać trzeba, że zdarzają się nazwy dość trafne. Niestety dziś za czorta nie potrafię sobie żadnej z tych nazw przypomnieć.

Obrazek

I kolejne skały wznoszące się ku niebu:

Obrazek

A tu widok z "poziomu podszczytowego":

Obrazek

Kolejne człekopodobne twory:

Obrazek

Widok na skalny mur spoza terenu "miasta":

Obrazek

W okolicach wejścia/wyjścia znajduje się przyjemne jeziorko, które można obejść dookoła:

Obrazek

Obrazek

Wrażenia z wizyty w Skalnym Mieście? Bardzo pozytywne! Chętnie tu kiedyś wrócę przy słonecznym niebie. Podobne miejsca również zamierzam wpisać na swoją listę "do zaliczenia". No ale to dopiero przy okazji kolejnych wizyt w okolicy.

Pogoda nie ma najmniejszej ochoty się poprawić więc postanawiamy zahaczyć jeszcze o Zamek Książ. Tak więc kierunek Wałbrzych!

Parkujemy samochód w jakimś lesie i spacerujemy w kierunku zamku.

Po drodze trafiamy na punkt widokowy:

Obrazek

A tu już pod zamkiem:

Obrazek

Kartusz herbowy (rodu Hochbergów) nad wejściem do zamku:

Obrazek

Kupujemy bilety na zwiedzanie wnętrz ale szału nie ma. Kozłówki Książ nie przebija.

Spacerujemy jeszcze po ogrodach, z których zamek prezentuje się tak:

Obrazek

Obrazek

Ostatni rzut oka na Zamek Książ:

Obrazek

Wrażenia? Pozostaje lekki niedosyt. Czy to wina zamku czy naszych wygórowanych oczekiwań? Jeden czort! Pozostaje wracać do Kłodzka...

Dzień 3 - Szczeliniec Wielki (919 m n.p.m.)

Pogoda ma być dobra więc szykuje się pierwszy dzień prawdziwie "górski". Po porannym śniadaniu udajemy się w okolice Karłowa. Rodzice Szczeliniec mają już "zaliczony" więc jadą na zakupy do Czech a my z Kamilą atakujemy górę.

Żółty szlak doprowadza nas po kilku minutach do pierwszego skrzyżowania. Kolejnych kilka minut i odbijamy w kierunku schroniska.

Robi się całkiem przyjemnie:

Obrazek

Mija kolejnych kilka minut i jesteśmy pod schroniskiem. Droga wije się wśród mniejszych i większych skałek i jest naprawdę przyjemna.

Przyjemne są też widoki z okolic schroniska:

Obrazek

Obrazek

W samym schronisku nie zabawiamy zbyt długo. Ot - czas na zdjęcia i dalej w drogę! Tłumu nie ma więc chcemy to wykorzystać. Trasa znów wije się wśród mniejszych i większych skał o bardziej lub mniej fantazyjnych kształtach. Jest fajnie!

W końcu dochodzimy w okolice szczytu, który stanowi skałka, ku której biegną schody kończące się platformą. Aby być na wierzchołku trzeba jeszcze przeskoczyć przez barierki i wdrapać się na skałkę. I tu zaczyna się problem. Wokół kręci się kilka osób, Kamila protestuje. Postanawiam odpuścić - pozostaje mi przyszczytowa platforma. Może kiedyś tu wrócę i dorobię tę dwa metry za barierką. Szczytu sobie nie zaliczam.

Widoki z okolic wierzchołka:

Obrazek

Obrazek

Idziemy dalej! Wciąż jest ciekawie. Skały, skałki i skałeczki. Raz podobne do czegoś innym razem nie.

Tu jakiś małpiszon:

Obrazek

Tu ograniczony widok na pola i lasy w dole:

Obrazek

Po chwili zaczyna się naprawdę ciekawie:

Obrazek

Pojawiają się nawet... łańcuchy:

Obrazek

Po chwili pojawiają się trochę obszerniejsze widoki:

Obrazek

Zaczyna się znowu kluczenie między skałami:

Obrazek

Po drodze spotykamy jakąś kwokę:

Obrazek

W końcu docieramy na tarasy południowe:

Obrazek

Obrazek

Ostatnie zbliżenie do skał...

Obrazek

...i rozpoczynamy zejście na parking. Rodzice już po zakupach (Kofola, piwo i tym podobne rarytasy) więc możemy kontynuować poszukiwanie atrakcji. Ruszamy. Kierunek: Kudowa-Zdrój!

W Kudowie interesuje nas Kaplica Czaszek:

Obrazek

Obrazek

Warto nadmienić, że środku nie można robić zdjęć a wejście odbywa się w grupie i pod kontrolą "opiekuna". Jednak samo miejsce robi na mnie duże wrażenie. W trakcie patrzenia na czaszki i inne kości parę myśli krążyło po głowie. Jakie to były myśli? To już pozostawiam sobie. Miejsce naprawdę godne odwiedzenia!

Pora powoli wracać do Kłodzka. Mijamy Duszniki i zauważamy odbicie na jakiś zamek. Cóż? Jedziemy!

Przed zamkiem jest punkt widokowy na okolicę:

Obrazek

A oto już wejście do Zamku Leśna:

Obrazek

W zamku funkcjonuje dom pomocy społecznej więc z jakiegoś większego zwiedzania nici. Wracamy do samochodu i prujemy do Kłodzka. Dzień można uznać za udany!

Dzień 4 - Wielka Sowa (1015 m n.p.m.)

Pogoda nastraja optymistycznie - przynajmniej w tym zakresie, że ma nie padać.

Punkt pierwszy programu na dzisiejszy dzień do Sztolnie Walimskie "Riese". Godzinna wędrówka po tunelach drążonych właściwie w niewiadomym do dziś celu w czasie II wojny światowej ku chale niemieckiej III Rzeszy. Miejsce dość ciekawe aczkolwiek nie jestem jakimś specjalnym fanem podobnych miejscówek. Może dlatego, że górskie jaskinie też jakoś specjalnie mnie nie kręcą. Ot wąsko, mokro i ciemno.

Czas się rozdzielić. Ja z Kamilą ruszamy na żółty szlak z Walimia na Wielką Sowę, rodzice wracają w okolice Przełęczy Sokolej i stamtąd mają iść w kierunku szczytu - spotkanie planujemy w Schronisku Sowa.

Szlak powoli pnie się w górę. Ot - przyjemny spacer w lesie. W końcu wychodzimy na grzbiet w okolicach Małej Sowy (972 m n.p.m.).

Widoki nie powalają na kolena:

Obrazek

Jeszcze jakieś pół godzinki i jesteśmy na wierzchołku.

Na załączonym obrazku widać co tam zastaliśmy:

Obrazek

Jako, że atrakcje tu żadne postanawiamy zawijać się do schroniska. Zaczynamy zejście a po kilku minutach trafiamy na mojego tatę, który postanowił porzucić wygody schroniska i zaatakował szczyt. Kamila schodzi a ja wchodzę z nim jeszcze raz na wierzchołek. Szacunek, że mu się chciało!

Po chwili spędzonej na szczycie schodzimy do schroniska. Tu odpoczywamy i raczymy się lokalnymi specjałami. Po jakimś czasie zarządzamy wymarsz i niespiesznym krokiem schodzimy ku przełęczy gdzie czeka samochód.

Kilka kilometrów na północ znajduje się ostatni punkt programu na dziś - Zagórze Śląskie i Zamek Grodno.

Pod zamkiem:

Obrazek

Zaczynamy zwiedzanie. Szału nie ma...

Obrazek

Wnętrza raczej biedne...

Najfajniejszy okazał się widok z wieży na kawalątek Jeziora Bystrzyckiego:

Obrazek

W każdym razie szkoda pieniędzy. Jak minął dzień? Sowa na plus, reszta taka sobie. Jutro ostatki...

Dzień 5 - Śnieżnik (1426 m n.p.m.)

Jedziemy do Międzygórza. Ja z Kamilą ruszamy czerwonym szlakiem w górę a rodzice mają po prostu pokręcić się po okolicy. Szlak pnie się w górę powoli ale systematycznie. Idzie się dobrze. Wokół przyjemny las.

A po wyjściu z lasu widać już schronisko:

Obrazek

Widoki spod schroniska:

Obrazek

Pod schroniskiem robimy chwilę przerwy i ruszamy dalej w kierunku szczytu. Teraz prowadzi nas szlak zielony. Mija jakieś pół godzinki i jesteśmy na górze... znów w chmurze.

I widać to co widać...

Obrazek

Ruiny wieży widokowej?

Obrazek

Jako, że na szczycie za wiele nie widać a my nie planujemy jeszcze kończyć dnia w górach zaczynamy zejście do schroniska.

Nawet coś tam widać z drogi:

Obrazek

A w schronie niespodzianka - moi rodzice! Zaczęli dreptać sobie w górę, tak sobie szli, szli i w końcu doszli. Kolejny szacun!

Po chwili wspólnej rozmowy ruszamy dalej zielonym szlakiem w kierunku Małego Śnieżnika (1326 m n.p.m.). Ludzi prawie nie ma. Idzie się całkiem przyjemnie.

W okolicach Goworka trafiają się nawet jakieś skałki:

Obrazek

Grzbiet biegnie dalej na południowy zachód i trafiają się z niego nawet ciekawe widoki:

Obrazek

Gdy dochodzimy do Przełęczy Puchacza odbijamy ze szlaku granicznego na północ. Teraz prowadzi nas barwa żółta. Schodzimy, schodzimy i schodzimy. Droga dłuży się już niemiłosiernie. W końcu jednak trafiamy do Międzygórza. Tu kontaktujemy się z rodzicami i wracamy do Kłodzka. Koniec naszej eskapady.

Podsumowując:

Góry jak to góry - rewelacja pomimo tego, że widokowo średnio trafiliśmy z pogodą.
Zamki i tym podobne - niby ok ale niedosyt pozostał.

Na pewno jeszcze w te okolicę wrócę!

_________________
Wiem, że nic nie wiem


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Pt cze 18, 2021 1:27 pm 
Stracony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz cze 18, 2009 11:04 am
Posty: 10020
Lokalizacja: miasto100mostów
Fajny wypad. Zaskakująco przyjemne są mniej znane okolice Gór Stołowych przede wszystkim po czeskiej stronie - Brumowskie Ściany. Polecam.

_________________
'Tatusiu, zostań w samochodzie, a my zobaczymy gdzie zaczyna się nasz szlak.'


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Wt cze 22, 2021 5:06 am 
Stracony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz lip 28, 2011 9:09 am
Posty: 5370
Lokalizacja: Białystok
Krabul napisał(a):
Brumowskie Ściany. Polecam.


Podczas kolejnej wizyty zapewne tam zajrzę. Dzięki!

_________________
Wiem, że nic nie wiem


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Wt cze 22, 2021 10:00 pm 
Stracony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr paź 31, 2007 9:46 pm
Posty: 4345
Lokalizacja: GEKONY
No i pięknie. Nie chwaliłem się, ale w tym roku noc szybkich palców należała do mnie i na hasło Kotlina od razu uśmiech pojawia się na mojej twarzy :)

_________________
Dlaczego Polacy wymyślili himalaizm zimowy? Bo poza sezonem jest taniej.

http://summitate.wordpress.com/


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Śr cze 23, 2021 11:03 am 
Stracony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz lip 28, 2011 9:09 am
Posty: 5370
Lokalizacja: Białystok
kefir napisał(a):
w tym roku noc szybkich palców należała do mnie


Ale że o co się rozchodzi? Coś z żoną? :oops: :wink:

_________________
Wiem, że nic nie wiem


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Cz cze 24, 2021 7:35 pm 
Stracony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr paź 31, 2007 9:46 pm
Posty: 4345
Lokalizacja: GEKONY
Z żoną, ale chyba i tak myślimy o dwóch różnych tematach :mrgreen:
https://przejsciekotliny.org

_________________
Dlaczego Polacy wymyślili himalaizm zimowy? Bo poza sezonem jest taniej.

http://summitate.wordpress.com/


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Wt lip 06, 2021 7:07 am 
Uzależniony ;-)
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn kwi 11, 2011 9:25 pm
Posty: 1233
Lokalizacja: W-wa
kefir napisał(a):
Nie chwaliłem się, ale ....https://przejsciekotliny.org
to się pochwal, poczytamy

_Sokrates_ napisał(a):
Ruiny wieży widokowej?

zaktualizowany widok na Śnieżnik, burdel postępuje, zostawiliby te góry w spokoju

Obrazek

PS
widzę, że Słonik niezaliczony :wink:

_________________
Nutko moja
https://www.youtube.com/user/1999szakal/playlists


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Wt lip 06, 2021 1:00 pm 
Stracony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz lip 28, 2011 9:09 am
Posty: 5370
Lokalizacja: Białystok
anke napisał(a):
zaktualizowany widok na Śnieżnik


Ale syf! Cóż oni tam tworzą?

I co to znowu za Słonik?

_________________
Wiem, że nic nie wiem


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Wt lip 06, 2021 6:51 pm 
Uzależniony ;-)
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn kwi 11, 2011 9:25 pm
Posty: 1233
Lokalizacja: W-wa
Po drodze mijam... słonia, tak mijam słonia w górach. Jesteśmy w Czechach.

viewtopic.php?t=14020

_________________
Nutko moja
https://www.youtube.com/user/1999szakal/playlists


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Śr lip 07, 2021 8:23 am 
Stracony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz lip 28, 2011 9:09 am
Posty: 5370
Lokalizacja: Białystok
Już się bałem, że znowu jakiś szczyt niezaliczony 8)

_________________
Wiem, że nic nie wiem


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Cz lip 15, 2021 11:38 am 
Stracony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr lip 12, 2017 7:32 am
Posty: 3770
Śnieżnik raz w roku musi być :mrgreen:
Góry Sowie, czy Stołowe dla mnie zbyt zatłoczone, ciężko mi się tam ponownie zebrać.
Z Podlasia kawałek jest, ale ja teraz i na Podlasiu raz w roku jestem, więc - można wszystko :D

_________________
Urodziłeś się, by być prawdziwym, a nie perfekcyjnym.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Wt lip 20, 2021 7:28 am 
Stracony

Dołączył(a): Pn lut 11, 2013 4:09 pm
Posty: 9870
Lokalizacja: FCZ
Byłem rodzinnie tam w listopadzie . Twierdza jest świetna mam z niej jakieś urywki w pamięci jak miałem z 5 lat i po ponad 30 nawet pamiętałem pewne detale.
Jest w planie na sierpien znowu tam wrocic

_________________
NIE MA LEPSZEGO OD MIĘGUSZA WIELKIEGO!


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: Wt lip 20, 2021 8:43 am 
Stracony
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr lip 12, 2017 7:32 am
Posty: 3770
Podziemna trasa turystyczna jest też ok.
Drugi raz do lochów twierdzy nie wejdę, ile tam było pająków :shock: , patrzyłam pod nogi, bo robiło mi się słabo :roll:

_________________
Urodziłeś się, by być prawdziwym, a nie perfekcyjnym.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 13 ] 

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Bing [Bot] i 4 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
POWERED_BY
Polityka prywatności i ciasteczka
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL